niedziela, 15 marca 2026

Drastyczne przypadki zgonów w I połowie XIX wieku

18 sierpnia 1838

Józef Szczur (ur. 19.03.1809), syn Leona i Katarzyny,  urlopowany żołnierz - kapral 56. pułku piechoty, pobił swoją żonę Magdalenę (córkę Jana Kowalczyka). Uderzył ją pięściami 2 lub 3 razy oraz kilka razy kijem, na skutek czego w ciągu kwadransa zmarła.  Ze względu na gwałtowny i podejrzany charakter śmierci, władze cyrkularne nakazały przeprowadzenie sekcji zwłok ("obdukcji") i zezwoliły na jej pogrzeb w dniu 21 sierpnia. Wydaje się, że zabójcę żony nie spotkały jakieś poważne konsekwencje. Co więcej, 2 lata później znalazła się ryzykantka - 22 letnia Marianna Bryndza, która zgodziła się go poślubić. 

9 maja 1837

W lasku choczeńskim, po prawej stronie Traktu Królewskiego (Starego gościńca) prowadzącego w stronę Inwałdu pasterze choczeńscy znaleźli w lesie prowizoryczną trumienkę zbitą z gontów (drewnianych deseczek dachowych), która była płytko zakopana, a w niej zwłoki około 13-dniowej dziewczynki nieznanych personaliów. Na podstawie rozporządzenia Urzędu Cyrkularnego z dnia 10 maja 1837 r., nr 6500, została urzędowo poddana obdukcji (sekcji zwłok) i pochowana.

1834

Zmarła z wyziębienia nowonarodzona córka Reginy i Wojciecha Szczurów, porzucona przez matkę. Odbyła się procedura sądowo-lekarska (sekcja zwłok), która potwierdziła przyczynę zgonu (zamarznięcie/wyziębienie).

22 maja 1846

Na miejscowym cmentarzu cholerycznym (Bożej Męce) znaleziono poroniony płód dziecka płci męskiej. Poddano go oględzinom lekarskim dokonanym przez dr Stopę w obecności sołtysa Dunina.

19 maja 1810

W wezbranej przez ulewy i grad rzeczce Opusta (Konówka) utonął 9-letni Łukasz Turała.

20 sierpnia 1805

42-letni miejscowy gospodarz Kazimierz Twaróg, bardzo pobożny człowiek, został poturbowany we własnym obejściu przez konia, w wyniku czego zmarł. Taki sam los spotkał w 1845 roku 34-letniego Wojciecha Płonkę.

5 lipca 1822

6-tygodniowa Magdalena, córka Michała Stankiewicza, zmarła we śnie wskutek przypadkowego przygniecenia i przyduszenia przez śpiących w tym samym łóżku rodziców.

5 października 1825

Józef Kocyan ze wsi Lhotka, należącej do Dóbr Hukvaldy na Morawach, stracił życie na drodze publicznej w Choczni. Zmarły powoził obciążonym wozem konnym, siedząc na dyszlu. W pewnym momencie ześlizgnął się wprost pod koła i zginął przygnieciony ciężarem wozu.

16.10.1839

W jednym ze stawów w górnej części wsi utopił się półtoraroczny Antoni Gazda, syn Adama i jego siostra – 8-letnia Marianna.

5 lipca 1845

W miejscowym stawie w górnej części wsi utopiło się dwóch chłopców: 8-letni Wojciech, syn Błażeja Romańczyka i o pół roku starszy Józef, syn Wojciecha Hanusiaka.

23.12.1847

23 grudnia 1847 zmarł z głodu i zimna 10-letni Szymon, syn żebraka Macieja Marcaka z Kukowa.

24.02.1848

Śmierć w płomieniach w pożarze własnego domu (nr 187) poniosło rodzeństwo Jakub Cibor (lat 24) i Marianna Cibor (lat 20).


Co te zapiski mówią o Choczni?

1. Bieda i przeludnienie – wiele tragedii wynika wprost z ubóstwa: wspólnego spania rodziców z dziećmi, braku opieki nad dziećmi, porzucania noworodków, żebractwa, głodu.
2.  Bezkarność przemocy – przypadek Szczura pokazuje, że nawet oczywiste zabójstwo mogło pozostać bez konsekwencji karnych.
3. Sprawność biurokracji austriackiej – mimo że sprawiedliwość była ułomna, to sam mechanizm dokumentowania, sekcji zwłok i procedur urzędowych działał sprawnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz