18 sierpnia 1838
Józef Szczur (ur. 19.03.1809), syn Leona i Katarzyny, urlopowany żołnierz - kapral 56. pułku piechoty, pobił swoją żonę Magdalenę (córkę Jana Kowalczyka). Uderzył ją pięściami 2 lub 3 razy oraz kilka razy kijem, na skutek czego w ciągu kwadransa zmarła. Ze względu na gwałtowny i podejrzany charakter śmierci, władze cyrkularne nakazały przeprowadzenie sekcji zwłok ("obdukcji") i zezwoliły na jej pogrzeb w dniu 21 sierpnia. Wydaje się, że zabójcę żony nie spotkały jakieś poważne konsekwencje. Co więcej, 2 lata później znalazła się ryzykantka - 22 letnia Marianna Bryndza, która zgodziła się go poślubić.
9 maja 1837
W lasku choczeńskim, po prawej stronie Traktu
Królewskiego (Starego gościńca) prowadzącego w stronę Inwałdu pasterze choczeńscy znaleźli
w lesie prowizoryczną trumienkę zbitą z gontów (drewnianych deseczek
dachowych), która była płytko zakopana, a w niej zwłoki około 13-dniowej
dziewczynki nieznanych personaliów. Na podstawie rozporządzenia Urzędu
Cyrkularnego z dnia 10 maja 1837 r., nr 6500, została urzędowo poddana obdukcji
(sekcji zwłok) i pochowana.
1834
Zmarła z wyziębienia nowonarodzona córka Reginy i
Wojciecha Szczurów, porzucona przez matkę. Odbyła się procedura sądowo-lekarska
(sekcja zwłok), która potwierdziła przyczynę zgonu (zamarznięcie/wyziębienie).
22
maja 1846
Na miejscowym cmentarzu cholerycznym (Bożej Męce) znaleziono poroniony płód
dziecka płci męskiej. Poddano go oględzinom lekarskim dokonanym przez dr Stopę
w obecności sołtysa Dunina.
19 maja 1810
W wezbranej przez ulewy i grad rzeczce Opusta (Konówka)
utonął 9-letni Łukasz Turała.
20 sierpnia 1805
42-letni miejscowy gospodarz Kazimierz Twaróg, bardzo pobożny człowiek, został poturbowany we własnym obejściu przez konia, w wyniku czego zmarł. Taki sam los spotkał w 1845 roku 34-letniego Wojciecha Płonkę.
5 lipca 1822
6-tygodniowa Magdalena, córka Michała Stankiewicza, zmarła we śnie wskutek przypadkowego przygniecenia i przyduszenia przez śpiących w tym samym łóżku rodziców.
5 października 1825
Józef Kocyan ze wsi Lhotka, należącej do Dóbr Hukvaldy na Morawach, stracił życie na drodze publicznej w Choczni. Zmarły powoził obciążonym wozem konnym, siedząc na dyszlu. W pewnym momencie ześlizgnął się wprost pod koła i zginął przygnieciony ciężarem wozu.
16.10.1839
W jednym ze stawów w górnej części wsi utopił się półtoraroczny Antoni Gazda, syn Adama i jego siostra – 8-letnia Marianna.
5 lipca 1845
W miejscowym stawie w górnej części wsi utopiło się dwóch chłopców: 8-letni Wojciech, syn Błażeja Romańczyka i o pół roku starszy Józef, syn Wojciecha Hanusiaka.
23.12.1847
23 grudnia 1847 zmarł z głodu i zimna 10-letni Szymon, syn żebraka Macieja Marcaka z Kukowa.
24.02.1848
Śmierć w płomieniach w pożarze własnego domu (nr 187) poniosło rodzeństwo Jakub Cibor (lat 24) i Marianna Cibor (lat 20).
Co te zapiski mówią o Choczni?
1. Bieda i przeludnienie – wiele tragedii wynika wprost z ubóstwa: wspólnego spania rodziców z dziećmi, braku opieki nad dziećmi, porzucania noworodków, żebractwa, głodu.
2. Bezkarność przemocy – przypadek Szczura pokazuje, że nawet oczywiste zabójstwo mogło pozostać bez konsekwencji karnych.
3. Sprawność biurokracji austriackiej – mimo że sprawiedliwość była ułomna, to sam mechanizm dokumentowania, sekcji zwłok i procedur urzędowych działał sprawnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz