środa, 7 stycznia 2026

Analiza zapisów metrykalnych małżeństw z lat 1891-1910 - część III

Analiza zapisów metrykalnych małżeństw zawieranych w Choczni w latach 1891-1910 oprócz wieku małżonków i ich stanu cywilnego (patrz tu), czy próby sprawdzenia, jak daleko sięgały matrymonialne wędrówki Chocznian sprzed ponad 100 lat (patrz tu), może obejmować także takie czynniki, jak: ogólną strukturę związków małżeńskich, endogamię i egzogamię, czyli otwartość społeczności Choczni oraz zakorzenienie genealogiczne małżonków.

I. Ogólna charakterystyka małżeństw 1891-1910

W badanym dwudziestoleciu w Choczni zawarto łącznie 427 małżeństw, co daje średnią nieco ponad 21 małżeństwa rocznie (21,4).

Okres Liczba małżeństw Średnia roczna
1891-1900 200 20,0
1901-1910 227 22,7
Razem 427 21,4

Widoczny jest niewielki wzrost liczby zawieranych małżeństw w drugiej dekadzie – o około 13,5% w porównaniu z pierwszą. Może to świadczyć zarówno o naturalnym przyroście ludności, jak i o napływie nowych mieszkańców po parcelacji majątku sołtysiego.

Rekordowe lata:

- Najwięcej małżeństw: 1902 rok – 28 ślubów

- Najmniej małżeństw: 1895 i 1907 rok – po 17 ślubów

Różnica między skrajnymi wartościami (11 ślubów) przy średniej około 21 rocznie wskazuje na dość znaczne wahania, które trudno powiązać z  czynnikami gospodarczymi lub jakimiś lokalnymi wydarzeniami wpływających na decyzje matrymonialne.


II. Endogamia i egzogamia – otwartość społeczności

Jednym z ciekawszych pytań, jakie można sobie postawić przy analizie małżeństw z tego okresu, jest kwestia zamkniętości lub otwartości społeczności choczeńskiej. Dane pozwalają wyróżnić:

  • Małżeństwa endogamiczne – oboje małżonkowie urodzeni w Choczni,
  • Małżeństwa egzogamiczne – przynajmniej jedno z małżonków urodzone poza Choczenią.

Struktura małżeństw według miejsca urodzenia:

Okres Endogamiczne Egzogamiczne % endogamii
1891-1900 134 66 67,0%
1901-1910 110 117 48,5%
Razem 244 183 57,1%

W pierwszej dekadzie badanego okresu ponad dwie trzecie małżeństw zawierano między rodowitymi choczenianami. W drugiej dekadzie proporcje niemal się wyrównały – małżeństwa z osobami „z zewnątrz" stanowiły już ponad połowę wszystkich związków.

Szczególnie widoczne jest to w latach:

- 1904 – tylko 5 małżeństw endogamicznych na 18 (28%)

- 1906 – 5 na 20 (25%)

- 1907 – 6 na 17 (35%)

Dla kontrastu, lata o najwyższej endogamii:

- 1894: 19/21 = 90%

- 1900: 18/21 = 86%

Spadek endogamii z 67% do 48,5% w ciągu zaledwie dekady to niezwykle istotna zmiana z perspektywy historii społecznej.

III. Struktura małżonków

W 427 małżeństwach uczestniczyły 854 osoby. Struktura według ich miejsca urodzenia przedstawia się następująco:


Kategoria Liczba Procent
Urodzeni w Choczni 645 75,5%
Urodzeni poza Choczenią 209 24,5%

Interesujące dane przynosi porównanie kategorii „urodzonych w Choczni" z „mieszkającymi w Choczni" w momencie ślubu. Różnice między tymi wartościami wskazują na procesy migracyjne:


Rok Małżeństwa między mieszkańcami Małżeństwa między urodzonymi Różnica
1897 17 16 +1
1899 15 14 +1
1901 14 12 +2
1902 20 16 +4
1905 17 15 +2
1906 12 5 +7
1907 10 6 +4
1910 15 11 +4

Dodatnie różnice świadczą o tym, że część osób zawierających małżeństwo mieszkała już w Choczni, choć urodziła się gdzie indziej. Wskazuje to na napływ ludności do miejscowości, szczególnie wyraźny po 1900 roku. Rok 1906 jest szczególnie wymowny: aż 7 małżeństw więcej zawarto między mieszkańcami niż między urodzonymi w Choczni. Oznacza to znaczący napływ osób, które osiedliły się we wsi przed ślubem.

IV. Głębokie zakorzenienie

Dla lat 1901-1910 uwzględniłem dodatkowe dane, które sięgają znacznie głębiej niż samo miejsce urodzenia. Pokazują one, ilu małżonków pochodziło z rodzin zamieszkujących Chocznię przed 1772 rokiem, czyli od co najmniej sprzed 130-140 lat (w momencie zawierania małżeństwa). To pozwala zidentyfikować prawdziwy demograficzny „rdzeń" społeczności: potomków rodów, które żyły tu już za czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przed pierwszym rozbiorem Polski.


Kategoria Liczba osób Procent małżonków
Ojciec z rodziny sprzed 1772 272 59,9%
Matka z rodziny sprzed 1772 229 50,4%
Oboje rodziców z rodzin sprzed 1772 199 43,8%
Analiza rok po roku:
Rok Małżeństw Małżonków Ojciec sprzed 1772 Matka sprzed 1772 Oboje rodzice sprzed 1772
1901 22 44 63,6% 54,5% 47,7%
1902 28 56 71,4% 53,6% 50,0%
1903 25 50 70,0% 54,0% 46,0%
1904 18 36 50,0% 41,7% 38,9%
1905 24 48 66,7% 60,4% 52,1%
1906 20 40 42,5% 37,5% 35,0%
1907 17 34 50,0% 41,2% 35,3%
1908 24 48 56,3% 47,9% 37,5%
1909 26 52 55,8% 55,8% 44,2%
1910 23 46 63,0% 50,0% 45,7%

Niemal 44% małżonków pochodziło z rodzin zadomowionych w Choczni od ponad 130 lat. To niezwykle wysoki wskaźnik ciągłości genealogicznej, świadczący o stabilności osadniczej wsi. Mówiąc obrazowo - niemal co drugi ślub w ówczesnej Choczni łączył osoby, których przodkowie żyli tu już w czasach, gdy Polska traciła niepodległość.

Wyraźna różnica między odsetkiem ojców (60%) a matek (50%) z rodzin rdzennych wskazuje na tak zwany wzorzec patrylokalny – to kobiety częściej przychodziły do Choczni „z zewnątrz", wychodząc za miejscowych mężczyzn. Różnica około 10 punktów procentowych (a w praktyce jeszcze większa, bo mieszkający w Choczni mężczyźni zawierali także małżeństwa poza wsią, a kobiety na ogół nie) jest statystycznie istotna i potwierdza tradycyjny model osadniczy galicyjskiej wsi, w którym mężczyzna częściej pozostawał w rodzinnym gospodarstwie, a kobieta częściej przenosiła się do wsi męża, co wynikało z systemu dziedziczenia gospodarstw.

V. Powiązanie zjawisk i trójwarstwowa struktura społeczności

Lata o niskiej endogamii (zidentyfikowane wcześniej jako 1904, 1906, 1907) wykazują również najniższy odsetek małżonków z rodów rdzennych:


Rok Endogamia (urodzeni w Choczni) Oboje rodzice z rodzin sprzed 1772
1906 25% 35,0%
1907 35% 35,3%
1904 28% 38,9%
1905 63% 52,1%
1902 57% 50,0%

Korelacja jest wyraźna: w latach wysokiej imigracji do Choczni napływali ludzie nie tylko urodzeni gdzie indziej, ale też niemający żadnych wcześniejszych więzi rodzinnych z tą miejscowością. To byli prawdziwie „nowi" mieszkańcy, a nie np. dzieci chocznian urodzone w sąsiednich wsiach.

Na podstawie wszystkich danych możemy wyróżnić trzy warstwy mieszkańców Choczni zawierających małżeństwa na przełomie wieków:


Warstwa Charakterystyka Szacunkowy udział w małżeństwach
Rdzeń historyczny Oboje rodzice z rodzin osiadłych przed 1772 r. ~44%
Warstwa pośrednia Urodzeni w Choczni, ale bez pełnego zakorzenienia genealogicznego ~32%
Napływowi Urodzeni i wychowani poza Choczenią ~24%

Ta trójwarstwowa struktura obrazuje złożoność społeczności Choczni, która nie była wtedy ani całkowicie zamknięta, ani w pełni otwarta na przybyszów.

VI. Dynamika zmian w czasie

Wszystkie analizowane wskaźniki pokazują spójny trend: społeczność Choczni otwierała się na świat zewnętrzny.


Wskaźnik 1891-1900 1901-1910 Zmiana
Odsetek małżeństw endogamicznych 67,0% 48,5% -18,5 %
Średnia liczba małżeństw rocznie 20,0 22,7 +13,5%
Porównując pierwszą i drugą połowę tej dekady widać wyraźnie przyspieszenie zmian, gdyż odsetek małżeństw zawieranych między osobami o korzeniach sprzed 1772 roku spadł o 7,4%. Lata 1904-1907 wyróżniają się jako okres szczególnie intensywnych zmian. Mają one:
  • najniższy odsetek małżeństw endogamicznych,
  • najniższy odsetek osób z rodzin rdzennych,
  • największe różnice między „mieszkańcami" a „urodzonymi".

Chocznia nie była wyjątkiem – podobne procesy zachodziły w całej Galicji i szerzej w Europie Środkowej. Jednak dzięki zachowanym źródłom możemy te zjawiska śledzić z dużą precyzją, obserwując je nie w skali regionu czy kraju, ale pojedynczej wsi i konkretnych rodzin.

Na przełomie XIX i XX wieku potomkowie choczeńskich rodów sprzed 1772 roku nadal żenili się i wychodzili za mąż, ale środowisko, w którym żyli, ulegało zmianom przez napływ nowych rodzin.


wtorek, 23 grudnia 2025

Wiersz Antoniego Styły na Nowy Rok 1894

 W piśmie "Wieniec Polski" z 5 stycznia 1894 wydrukowano wiersz Antoniego Styły, wtedy jeszcze nie posła we Lwowie, a tylko radnego w Choczni, w którym łączył on katolicką pobożność, ludową agitację społeczną i polityczną z wezwaniem do jedności oraz obrony przed wyzyskiem.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 

Błogosław nam Dziecię, Chryste Jezu miły, 

Byś nam tego roku udzielił swej siły. 

Witam Was Bracia prenumeratorowie

Wieńca i „Pszczółki!" Boże daj Wam zdrowie, 

Żeście się złączyli w chłopskie zjednoczenie, 

To pewne lekarstwo; ludu polepszenie. 

O! witam Was Bracia na tym nowym Roku 

A winszuję wszystkim tak zacnego kroku, 

Jakiem postąpili dojrzali włościanie 

Pełniąc wszystko dobre jako chrześcianie. 

Witam Was wszystkich, do Was przystępuję, 

Wieńca i Pszczółkę" już prenumeruję, 

A zachęcam innych do naszego grona, 

Żeby się stężyła ludowa obrona,

Aby się bronili od wszystkiego złego, 

Które to powstało od ludu ciemnego, 

Co zawsze przepijał prawa i przejadał 

Żeby się już z takich grzechów wyspowiadał. 

Niech przestaną grzeszyć, dobrze rozważają, 

Jakie przez to krzywdy braciom wyrządzają 

Ci co wybierają tych, co nas nie bronią, 

Tylko za swym zyskiem i zaszczytem gonią. 

Nikt o lud nic niedbał, niech z nim robią co chcą, 

Aż Ksiądz Stojałowski przyszedł nam z pomocą. 

Za to co z nim robią? jak go poniżają, 

Co się o swe worki i dochody lękają! 

A wy drodzy Bracia, poznajcie się na tem, 

Którzy nam życzliwi, którzy stoją z batem. 

Ci co nam życzliwi, dużo za to cierpią, 

Bo ich i na mieniu i na sławie szarpią, 

A śmiało im mówią, że „buntownikami 

A jak dotąd z ludźmi szlachectwo igrało?! 

Ale temu koniec bo chłop już nie głupi, 

Pewnie go już szlachcic teraz nie przekupi. 

Rozumią protesta, dlaczego powstają 

Ci zwietrzałą solą co ich rozmnażają, 

Zamiast lud nauczać miłości bliźniego, 

Oto się puścili z klątwami do niego! -

Przeciw tym co ludu tuczą się zyskami.

My niezazdrościmy, więcej byśmy dali, 

Byśmy sprawiedliwość od nich uzyskali. 

Ale lud w ich oczach warta bardzo mało...

Hańba, że tak mądrzy nie wiedzą co czynić! 

Koniecznie złe trzeba obyczaje zmienić, 

Bo już dziś gubernie o ludziach nie myślą, 

Ale nam ustawy co innego kreślą, 

Ażeby ich tylko słusznie wypełniali, 

Toby się o małych coś więcej starali.

 Szanowni włościanie, dajmy o tem wiedzieć, 

Że dłużej nie chcemy w tej ciemności siedzieć, 

Jak to dotąd było drodzy bracia moi! 

Niech się już lud polski niezgodą nie poi, 

Bo się dość napoił, gdy Matkę szarpali, 

Gdy się nasi Bracia w niewolę dostali. 

Ale tych złych czasów nie zapominajmy, 

Tylko się włościanie dzielnie odznaczajmy.

Jak z nami nie pójdą wyższe nasze stany, 

Oburącz się chwyćmy tej naszej sukmany, 

Choćby i protesta klątwy się zjawiały 

To się nie lękajmy, to strach bardzo mały! 

Winszuję Wam Bracia, a szczęść Boże w pracy 

Kochajmy się szczerze, bośmy są rodacy. -

O! Matko Najświętsza, Ty Polski Królowa,

 Niech nas Syn Twój miły w pokoju zachowa!

 Autor uważa religię jako fundament moralny, ale nie narzędzie ucisku. Traktuje chrześcijaństwo jako źródło siły moralnej i sprawiedliwości społecznej, jednocześnie krytykując tę część duchowieństwa i elit, które zamiast uczyć miłości bliźniego, straszą lud ekskomuniką za działalność społeczną. Według Styły chłop przestaje być ciemny, zaczyna czytać, organizować się i rozumieć politykę. To zapowiedź końca manipulacji możnych tego świata, kupowania głosów i politycznej bierności wsi. Krytykuje elity za: pogoń za zyskiem, lekceważenie ludu, fałszywy patriotyzm i zakłamanie. Głosi, że wiara i świadomość społeczna nie są sprzeczne, lud ma prawo do godności i sprawiedliwości, a prawdziwe chrześcijaństwo stoi po stronie słabszych. W swoim wierszu Styła broni ks. Stojałowskiego, wydawcę "Wieńca" i "Pszczółki", promującego oświatę, trzeźwość, spółdzielczość, prawa polityczne włościan i krytykę wyzysku ze strony szlachty, arendarzy oraz części duchowieństwa. Patriotyzm u Styły nie jest romantyczny, szlachetny, czy powstańczy, lecz codzienny, oparty na pracy, solidarności i pamięci krzywd. Język utworu jest prosty, bliski mowie potocznej, pełen powtórzeń i apostrof. Przez to zbliżony jest do ludowej pieśni lub przemowy wiecowej. Z pewnością nie można uznać go za wyrafinowaną poezję literacką, ale to cenny dokument świadomości politycznej galicyjskich włościan w latach 90. XIX w. Pokazuje, jak idee ks. Stojałowskiego docierały do chłopów i jak oni sami je twórczo przetwarzali.