Pierwsze spichlerze gromadzkie w Galicji powstawały pod koniec XVIII wieku. Ich celem było gromadzenie w każdej gminie zapasów zboża na wypadek nieurodzaju i głodu. Wszyscy gospodarze z gminy byli zobowiązani dostarczyć do nich pewną ilość zboża z własnych zbiorów, a zebrany zapas po przechowaniu przez zimę był wypożyczany wiosną pod zasiew, z obowiązkiem oddania jesienią z pewnym procentowym dodatkiem. Początkowo spichlerze gminne usiłowano wprowadzić przymusowo przez Dekrety Kancelarii Nadwornej z 22 lipca 1788 i 26 września 1806, ale rozporządzeniem z 23 lipca 1821 zakazano takich posunięć.
Nie jest znana data utworzenia spichlerza gromadzkiego w Choczni, a pierwsza wzmianka na temat jego istnienia pochodzi dopiero z 1867 roku, gdy na jego prowizorów (nadzorców) wybrano radnych Franciszka Cibora i Jana Woźniaka. Odpowiadali oni za właściwe gospodarowanie zbożem i prowadzenie rachunków.
Spichlerz odgrywał wtedy ważną rolę w finansach gminy, czyli jego funkcja odbiegała od pierwotnie założonej. Gdy w projekcie gminnego budżetu na 1868 rok wydatki (nieco ponad 1461 złr.) znacznie przewyższały dochody gminy (zaledwie nieco ponad 313 złr.), to niedobór planowano pokryć m.in. sprzedażą 20 korcy żyta ze spichlerza (po 9 złr. za korzec). W praktyce sprzedaż części zapasów mogła więc całkowicie zrównoważyć budżet bez dodatkowego obciążania mieszkańców. Podana wyżej suma wydatków była tak wysoka głównie dlatego, że wójt Józef Czapik zamierzał wybudować drewniany budynek gminny, w którym mieściłby się dwuizbowy areszt, dwuizbowa kancelaria, dwuizbowy szpital i spichlerz gromadzki. Ostatecznie do tej inwestycji nie doszło, ale nadwyżki zapasów ziarna ze spichrza gromadzkiego użyto rzeczywiście w 1868 roku, by pokryć deficyt budżetu z poprzedniego roku. Radni postanowili sprzedać wówczas ze spichlerza gminnego 25 korcy żyta i 12 korcy owsa , co nie uszczupliło zbytnio jego stanu, obejmującego 100 korcy żyta i 162 korce owsa.
Z kolei budżet na 1871 rok przewidywał dochód ze sprzedaży żyta ze spichrza w kwocie 80 złr. (16 korcy po 5 złr.) oraz owsa 48 złr. (16 korcy po 3 złr.).
Przełomowym momentem w historii spichrza był rok 1876, kiedy to zrezygnowano z pobierania zboża do spichrza gromadzkiego i wprowadzono zamiast tego opłaty pieniężne. Ustalono, że odpowiednikiem korca żyta miało być 5 złr., a korca owsa 2 złr. 50 centów.
Ta modernizacja zarządzania miała daleko idące konsekwencje – spichlerz przekształcił się z magazynu zbożowego w fundusz pieniężny, pełniący funkcję kasy zapomogowo-pożyczkowej gminy.
Począwszy od 1876 roku fundusz spichlerza stał się źródłem pożyczek dla mieszkańców. Początkowo ich oprocentowanie wynosiło 12%, w 1879 roku obniżono je do 8% , a w 1897 do 5% , co świadczy o coraz bardziej społecznej funkcji funduszu.
Nie brakowało jednak problemów z niespłaconymi zobowiązaniami. W 1877 roku rada postanowiła wytoczyć proces byłemu wójtowi Franciszkowi Guzdkowi, który nie był w stanie
rozliczyć się z pieniędzy złożonych w spichrzu gminnym – chodziło o kwotę 245 florenów 99 centów, którą zobowiązał się zwrócić do końca roku. Ponieważ jednak tego nie uczynił oraz nie przedstawił dostatecznych rachunków ze spichrza za okres 1873-75, to radni uznali, że Guzdek sprzeniewierzył się w zarządzaniu funduszem spichrza gminnego i użył brakujących środków na własny cel.
Oprócz indywidualnych pożyczek fundusz spichrza nadal finansował ważne inwestycje we wsi. 17 marca 1878 roku naczelnik gminy Józef Cap został uprawniony do wydania 200 złotych reńskich z funduszu spichrza gminnego na budowę szkoły w części górnej wsi , a w 1902 roku, gdy Rada Szkolna Okręgowa w Wadowicach wydała rozporządzenie w sprawie kupna gruntu pod budowę szkoły, Rada Gminna postanowiła zwrócić probostwu kwotę 420 koron za zakupiony teren właśnie ze środków funduszu spichlerza gminnego, zgromadzonych na książeczce oszczędnościowej w Kasie Oszczędności w Wadowicach.
Fundusz spichlerza pełnił również funkcję socjalną. Na przykład w 1878 roku gmina nie ściągała pożyczki ze spichrza gminnego od popadłej w biedę rodziny po zmarłym Józefie Romańczyku Czulu.
Lokalizacja spichlerza nie jest niestety znana. Pod koniec 1873 roku radny Józef Cap wnioskował o zamianę wykorzystywanego w tym celu budynku na areszt i schronienie dla biednych oraz chorych, a nowy budynek spichrza postulował postawić gdzieś bliżej szkoły i rzeki. 25 marca 1876 radni postanowili rozebrać spichlerz gminny, a uzyskane z niego materiały budowlane użyć na powiększenie szkoły. Wystąpiono do Rady Powiatowej o wykreślenie spichrza z rejestru majątku gminy (inwentarza).
Decyzja ta była logiczną konsekwencją przekształcenia spichrza zbożowego w fundusz pieniężny – skoro nie przechowywano już ziarna, osobny budynek magazynowy stał się zbędny.
Stan funduszu na koniec 1888 roku wynosił 626 złr. 97 ct., co świadczy o jego stabilności i znaczeniu dla gospodarki gminy.
Pod koniec XIX i na początku XX wieku narosły znaczne zaległości wobec funduszu spichrza. Rada Gminna była zmuszona podejmować trudne decyzje dotyczące egzekucji długów lub ich umorzenia. W 1902 roku radni uchwalili politykę zachęt dla dłużników: obniżenie zobowiązań wobec spichlerza gminnego o połowę, gdy spłacą je od razu, lub o 1/4, gdy będą spłacać je w ratach. Był to kompromis między potrzebą odzyskania środków a realną oceną możliwości płatniczych mieszkańców. W grudniu 1904 roku częściowo lub całkowicie darowano długi kilku mieszkańcom, biorąc pod uwagę ich trudną sytuację majątkową:
• Michałowi Woźniakowi: 66,68 koron (całość)
• Franciszkowi Dąbrowskiemu: umorzono 82,3 k, zobowiązał się zapłacić 80 k,
• Janowi Bandole: umorzono połowę z 56 k,
• Walentemu Frysiowi: umorzono 21,09 k, zadeklarował zapłatę 20 k,
• Janowi Bryndzy: umorzono 54,95 k, miał zapłacić tylko 16 k,
• Janowi Stuglikowi: umorzono 54,84 k, miał zapłacić 25 k,
• Janowi i Alojzemu Bąkom: umorzono 31,24 k, mieli zapłacić 18,6 k,
• Janowi Wojtale: umorzono 80,64 k, zobowiązał się zapłacić 40 k,
• Wojciechowi Rokowskiemu: umorzono 13,84 k, spłacił 20 k i miał jeszcze spłacić 30 koron.
Bartłomiej Wronka i Piotr Michalik, którzy zalegali z kwotą 135,51 k i oświadczyli, że nic nie będą spłacać. Radny Czapik zaproponował, by oddać ich pod sąd, ale radni odłożyli decyzję.
19 marca 1905 radni darowali kolejne zaległości w składkach do spichlerza:
• Spadkobiercom Wojciecha Kobiałki: 69,04 k,
• Józefowi Bylicy i Cholewie: 244,21 k,
• Annie Targosz, Teresie Szczur i Józefowi Szczurowi: 165,98 koron.
Wstrzymano się z decyzją wobec Jana Mirowicza (20,16 k), natomiast Piotrowi Michalikowi, Bartłomiejowi Wronce i Franciszkowi Dąbrowskiemu postanowiono wytoczyć sprawę sądową.
Spichlerz gromadzki w Choczni przestał istnieć prawdopodobnie w pierwszych dekadach XX wieku, wraz z przekształceniami ustrojowymi i rozwojem nowoczesnych instytucji finansowych. Pozostawił jednak trwały ślad w dokumentach, jako ważny element lokalnego systemu wzajemnej pomocy i samorządności.
