Dwa lata po
przejściu Choczni pod władzę austriackich Habsburgów (1775) w majątku sołtysim, będącym wtedy własnością Stanisława Michała i Rozalii Duninów, odnotowano 8 poddanych: Szymona Drapę, Urbana Grabonia, Wojciecha Kiełbasę,
Wojciecha Kwiatkowskiego, Józefa Laska, Jana Radwana, wdowę Targoszkę i
Dominika Smazę. Najbogatszy z nich był Drapa, który wysiewał na swoich polach 8
korcy ziarna, a na ugorach 4 korce, czyli dwa razy więcej, niż każdy z
pozostałych. Drapa posiadał także jako jedyny zwierzęta pociągowe w postaci 2
wołów, a ponadto 2 krowy. Każdy z pozostałych ww. poddanych miał tylko po
jednej krowie. Nic więc dziwnego, że Drapa ze swojego gospodarstwa musiał
oddawać najwyższy podatek w wysokości 4 złotych i 16 groszy rocznie. Inni
poddani płacili rocznie tylko po 2 złote i 12 groszy.
W 1775 roku
poddani sołtysi odprowadzali 21 zł 10 gr podatków rocznie, co stanowiło 1,7%
łącznej kwoty podatków od choczeńskich chłopów i wysiewali na polach ornych 36
korcy ziarna, a na ugorach 18 korcy, co stanowiło odpowiednio 2,1% oraz 5,5%
sumy ziarna wysiewanego na tych użytkach.
Do nietypowego
zdarzenia związanego z poddanymi sołtysimi doszło w 1782 roku. Stanisław Michał
Dunin, właściciel Sołtystwa, zeznał 19 kwietnia przed Sądem Grodzki w
Oświęcimiu, że dwaj jego poddani, mianowicie Wawrzyniec Wcisło i Jan Góral,
wpisani do księgi inwentarzowej jego
majątku, zostali uprowadzeni przez niejakich Pindla i Gazdę, zaliczających się
do poddanych Jana Starowieyskiego, dziedzica dóbr Chocznia i przebywają w
dobrach tegoż Starowieyskiego w Choczni i Rudzach. Wnosił zatem o pozwanie
tegoż Wielmożnego Jana Starowieyskiego i wydanie wspomnianych poddanych.
Według nieco
późniejszej Metryki Józefińskiej (1786-1789) w osobnych domach mieszkali
następujący poddani sołtysi: Szymon Drapa (nr 133), Kanty Ryczko (nr 82), Urban
Grabowski/Graboń (nr 81), Jan Radwan (nr 131), Roch Ryczko (86), Wojciech
Kwiatkowski (nr 81), Szczęsny Szczypta (nr 84), Wacław Tuszyński (nr 85) i
Tomasz Trzop (nr 83), czyli nie było
wśród nich wymienionych wyżej Wcisły i Górala.
Wszyscy podani
w Metryce byli zobowiązani oprócz odbywania pańszczyzny na rzecz Sołtystwa
także do oddawania osepu (określonej ilości ziarna) na plebanię oraz płacenia
dziesięciny na Kościół i powinności patentalnych (podatków państwowych).
Najwyższy dochód osiągało gospodarstwo Szymona Drapy, którego roczny dochód z
ról, ugorów i stawów wynosił 120 florenów 34 5/6 krajcara, z ogrodów i łąk 5 fl
19 3/6 kr i z pastwisk oraz lasów 50 5/6 kr, a podatek 20 florenów i 16
krajcarów. W sumie wymienieni wyżej poddani sołtysi (bez Szczypty i
Tuszyńskiego) osiągali roczny dochód z ról, ugorów i stawów 227 florenów 53 4/6
krajcara, z łąk i ogrodów 11 fl 4 2/6 kr oraz z pastwisk i lasów 50 5/6 kr, z
którego odprowadzali 30 fl 19 kr. Musieli także odrobić 81 dni pańszczyzny
parokonnej na rzecz właściciela wsi Jana Biberstein Starowieyskiego (tylko
Drapa), 164 dni pańszczyzny pieszej (6 pozostałych oprócz Tuszyńskiego oraz
Szczypty) i zapłacić Starowieyskiemu 10 kr.
Warto przy tym zauważyć, że poddany sołtysi Szymon Drapa zaliczał się
wtedy do najbogatszych choczeńskich chłopów – jego podatek zależny od dochodów
był prawie 3 razy wyższy niż choczeńska średnia. Tylko trzech innych chocznian
płaciło go w wyższej wartości. Natomiast wszyscy pozostali poddani sołtysi
osiągali dochody nieprzekraczające połowy średniej wyliczonej dla całej wsi.
W spisanym
przed uwłaszczeniem Grundparzellen Protocoll z lat 1844-52 nie wymieniono
wprost poddanych plebańskich, ale można się domyślać, że byli nimi tacy
mieszkańcy Sołtystwa, jak: Marcin Moskalik (spod nr 396), Wawrzyniec Michalik
(84a), Stanisław Smaza (84b) i Wawrzyniec Hanusiak (85).
Szczegółowy
spis powinności choczeńskich poddanych sołtysich znajduje się w aktach C.K.
Komisji Ministerialnej dla zniesienia ciężarów gruntowych w Krakowie, powstałej
po uwłaszczeniu chłopów w Galicji w 1848 roku. Obejmowały one świadczenia w
naturze i w robociźnie oraz przędzenie płótna z powierzonego lnu. Poddani
sołtysi nie płacili natomiast żadnych czynszów pieniężnych.
Według
inwentarza powinności pańszczyźnianych z 1773 roku do poddanych sołtysich
zaliczał się jeden kmieć i 7 zagrodników, którzy oddawali corocznie do dworu
sołtysiego 4 kapłony (kmieć) lub po 2 kapłony (zagrodnicy). Tę powinność w
naturze zmieniono następnie na podstawie dobrowolnej ugody na daninę w kurach.
Kmieciowi przypisano obowiązek dostawy 12 kur rocznie, a każdemu z zagrodników
po 6 sztuk. Z biegiem czasu jedna z zagród i pół kolejnej zostały przez
posiadaczy opuszczone, powróciwszy do właściciela sołtystwa, ale pozostali
oddawali daninę w kurach aż do roku 1848
roku.
Jeżeli chodzi o
obowiązkową robociznę to zgodnie z fasją urbarialną z 1820 roku poddany kmieć
miał odrabiać w majątku sołtysim 104 dni sprzężajne końmi rocznie, 7
zagrodników po 104 dni piesze, 1 zagrodnik 78 dni pieszych, a kolejny 52 dni.
Według stanu na rok 1848 jeden z poddanych odrabiał nadal 104 dni sprzężajne
końmi, 5 po 104 dni pieszo, a jeden 78 dni pieszych. Nadto w dobrach sołtysich
osiadło 3 chałupników, którzy za użytkowanie kawałka gruntu, na mocy
zobowiązania zaciągniętego w chwili osadzenia, odrabiali pańszczyznę po 12 dni
pieszych rocznie.
Wedle odnośnego
fascykułu z 1773 roku wszyscy poddani sołtysi mieli także obowiązek przędzenia
z powierzonego im lnu. Stan ten utrzymał się do 1848 roku, poddany kmieć miał
uprząść corocznie 2 sztuki lnu, czyli 24 łokcie płótna, a 6 zagrodników po 1
sztuce, czyli po 12 łokci. Przyjęto za
miarę, że 1 sztuka liczy 12 pasm, pasmo zawiera 20 motków, a jeden motek 24
nici o długości 1.000 łokci.
Nazwiska
poddanych sołtysich znajdują się też w choczeńskich księgach zgonów i
małżeństw:
• w 1807 roku był nim Jan Myrzel
pochodzący z Witanowic,
• w 1829 roku biorący ślub Antoni
Bieliński lub Bielański,
• w 1833 roku Wawrzyniec Michalik,
• w 1834 roku zmarli Andrzej Gazda i
szewc Kazimierz Wójcik,
• w 1835 roku Franciszek Jasiecki i
Stanisław Drapa,
• w 1836 Marcin Biel, Wojciech Hanusiak,
Walenty Klózek, Wincenty Buldon, Wojciech Kaczmarczyk vulgo Nosal i Józef
Fikus,
• w 1837 roku Stanisław Hanusiak,
Andrzej Kolber oraz Jakub Harnik,
• w 1839 roku Wincenty Ryczko,
• w 1840 roku Józef Kuta,
• w 1843 roku zmarły w wieku 70 lat
Grzegorz Harnik,
• w 1844 roku Jan Wracławik vel
Wacławik,
• w 1845 roku Wawrzyniec Ryczko, syn
Jana,
• w 1847 roku Brygida Kuzia z domu
Ryczko, jej mąż Jan Kuzia, Błażej Hanusiak, Jan Fikus i Stanisław Smaza.
Na rzecz
Sołtystwa przed uwłaszczeniem pracowali również: piwowar i sklepikarz Szymon
Wolski, , karczmarz Jan Tomaszkiewicz,
młynarze: Marek Bindosiak (1787),
Wojciech Wacławik z Inwałdu (1789), Kacper Harak (1789-1803), Jan Nycz
ze Starej Wsi (od 1804), Tomasz Siepak (do 1822 roku), Fabian Adamski (do 1828), czy Józef Jończy z Wieprza .
W 1851 roku w
podsumowaniu poddańczych świadczeń z choczeńskiego Sołtystwa wskazano roczną
kwotę w wysokości 107 florenów 22 krajcarów, na podstawie której obliczano
odszkodowanie pouwłaszczeniowe dla właścicieli tego majątku.
Po tym czasie
można już mówić wyłącznie o pracownikach Sołtystwa, a nie poddanych. Byli wśród
nich np. służący u Karla Matzurke
Wojciech Woryś, pochodzący ze Słowacji, młynarz Jan Hoepfel, czy cieśla Marcin Harnik. Pracownicy
Sołtystwa w latach 80. XIX wieku niewiele zarabiali (w zimie 20 krajcarów
dziennie, co ledwo wystarczało na nędzne wyżywienie) nad czym ubolewała mająca
socjalistyczne poglądy Maria Wojciechowska, wdowa po jednym ze
współwłaścicieli/dzierżawców tego majątku.




