Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witos. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lipca 2020

Wincenty Witos w Choczni w 1931 roku

Od lewej strony stoją:
Kazimierz Czapiński, Józef Putek, Wincenty Witos
Chocznia 1931
Zdjęcie trzech działaczy politycznych, którzy spotkali się w Choczni w 1931 roku:

  • Wincenty Witos (1874-1945) to trzykrotny premier Rzeczpospolitej Polskiej w okresie międzywojennym, działacz ludowy- wieloletni prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego "Piast". Dwa lata po tej wizycie w Choczni wyjechał z kraju i do 1939 roku przebywał na emigracji w Czechosłowacji, unikając w ten sposób kary więzienia zasądzonej na niego w tak zwanym procesie brzeskim,
  • Kazimierz Czapiński (1882-1941) to jeden z czołowych działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS) w okresie międzywojennym,  w której kierował pracą oświatową. Zginął w KL Auschwitz.
To oczywiście nie jedyna wizyta Witosa w Choczni:

wtorek, 8 września 2015

Wincenty Witos w Choczni w 1921 roku

Fragment książki Stanisława Szczepańskiego "Z dziejów ruchu ludowego w Polsce. Wspomnienia, przeżycia i fakty. Sylwetki  politycznych działaczy", wydanej w 1924 roku:

(...) Niemniej charakteryzuje go (Witosa) następujący postępek : 
W r. 1921 przyjechał do Wadowic w sprawie urzędowej. Przy tej sposobności pojechał do gminy Choczni do posła Putka w odwiedziny, gdzie razem podobno za zdrowie swoje przypijali. Na drugi dzień poseł Putek pojechał koleją do Tarnowa na poufne zebranie zwolenników Lewicy P. S. L., zaś poseł Witos pojechał też równocześnie automobilem do Wierzchosławic pod Tarnowem. Gdy poseł Putek wszedł w Tarnowie na salę, zobaczył obok siebie swata Witosa — Stawarza, zięcia Witosa i innych jego familjantów z pałami, którzy byliby go wtedy uśmiercili, gdyby nie pomoc robotników socjalistycznych. 
Poseł Witos przezornie siedział w Wierzchosławicach i czekał... na raporty o zdrowiu posła Putka, za które w Choczni kielichy przechylał. 
Słowem jest to człowiek bez uczuć, o kamiennem sercu. Sam raz do posła Wójcika mówił : „Ja jestem zimny jak kamień, choćbyś mi palec tym nożem krajał, to ja nawet nie drgnę!". (...)