Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypoczynek XX wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypoczynek XX wiek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2020

Kolonie w Choczni - część II

Kontynuacja wcześniejszej notatki (link):

W powiecie wadowickim zorganizowano 48 kolonii, 6 obozów ZHP, 7 półkolonii, 44 dziecińce ZSCh i 14 dziecińców TPD na okres miesięcy letnich.
Kilka kilometrów oddalona od Wadowic leży wioska Chocznia, której. niezwykle malownicze położenie stwarza doskonałe warunki dla założenia tu kolonii. Także obszerny budynek szkolny jest zupełnie odpowiedni do tego celu. Nic też dziwnego, że zarząd TPD wybrał Chocżnię jako miejscowość wypoczynkową dla 110 robotniczych dzieci z Krakowa. W wycieczkach urządzanych na pobliskie szczyty Bliźniaki i dalszy Leskowiec, biorą udział starsze dziewczynki — młodsze tymczasem, bawią, się w zielonym parku, otaczającym budynek szkolny.
W słoneczny dzień najweselej jest nad rzeką — Choczenką, która płynie obok kolonii. Piaszczyste, dno i niewysoki poziom wody sprawiają, że kąpiele cieszą się dużym uznaniem małych wczasowiczów.
„Najwięcej lubimy wycieczki i kąpiel w Choczence — opowiada Ewa Rosa, która już piąty raz jest na kolonii. 
— Cieszymy się również zapowiedzianą wycieczką do Andrychowa, gdzie będziemy zwiedzać fabrykę włókienniczą".
A Czesia Wójcik z Łagiewnik dodaje:
 „Chwiałabym móc powiedzieć wszystkim dzieciom i ich rodzicom, którzy nie wiedzą jak dobrze jest na kolonii, że jesteśmy wszystkie naprawdę zadowolone i wdzięczne za tak miłe i pożyteczne spędzenie wakacji".

"Gazeta Krakowska" z 20 lipca 1950 roku.

środa, 12 czerwca 2019

Kolonie w Choczni

Po drugiej wojnie światowej Chocznia stała się popularnym miejscem wakacyjnego wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Do 1949 roku organizowaniem ich wyjazdów było Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci.
"Echo Krakowa" z 27 sierpnia 1948 roku informowało, że:
"Ponad dwa tysiące dzieci korzystało w okręgu krakowskim z akcji kolonijnej RTPD. (...) Kolonie urządzone były w przepięknych i zdrowych miejscowościach Żywiecczyzny i powiatu wadowickiego, jak: Chocznia, Inwałd, Zagórnik, Sułkowice, Lanckorona i Moszczanica. Budżet obu turnusów wynosił 13 milionów 500000 złotych. Z koloni korzystały dzieci od 6 do 15 lat. Dzienny koszt wyżywienia wyliczono na 155 złotych, przy stawce dziennej 210 złotych na dziecko. Dzieci były z różnych warstw społeczeństwa, najwięcej jednak pochodziło ze sfery robotniczej".
Na koniec pobytu dla dzieci ze wszystkich pięciu miejscowości urządzono pożegnalne ognisko w Zagórniku, połączone z pieśniami, deklamacjami, skeczami i tańcami. Nie mogło również zabraknąć referatu historyczno- politycznego o Wiośnie Ludów, który wygłosił jeden z młodocianych uczestników.
Dziennikarz "Echa" skomentował, że: 
"Całość wykazała doskonałe postępy dzieci we wszystkich kierunkach artystycznych i prawdziwie serdeczne zżycie się się młodzieży z wychowawcami. (...) Dzieci wyglądają okazale, przeciętnie przybyły na wadze po 2 kg w ciągu 4 tygodni."
Bazę mieszkaniową dla kolonistów w Choczni stanowiła miejscowa szkoła podstawowa.
O wyjeździe dzieci na wypoczynek do Choczni pisał też w 1948 roku "Dziennik Polski":
"Dzieci wyjeżdżające na wczasy będą uprzednio zbadane, poza tym korzystać będą ze stałej opieki lekarskiej. Racjonalne odżywianie (3.400—3.600 kalorii dziennie) zapewni dzieciom powrót do zdrowia fizycznego, a liczny fachowy personel postara się o dobrą opiekę.

Ponieważ zadaniem wczasów RTPD jest poza wypoczynkiem również wychowanie dzieci, rozkład
zajęć dziennych będzie racjonalnie podzielony pomiędzy odpoczynek, jedzenie, zabawy i zajęcia. Dzieci wdroży się do pewnych czynności, urabiających zmysł społeczny. Będzie to m. in. sporządzanie pomocy naukowych dla szkół, budowanie ogrodzeń przy zakładach szkolnych i in."
Dwa lata później organizatorem wakacyjnego wypoczynku było Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Niezawodne "Echo" zamieściło wzmianki o koloniach w Choczni w numerach z 2 lipca i 20 sierpnia 1950 roku. W pierwszej notatce informowano, że z Krakowa wyjechało koleją na wypoczynek 620 dzieci, które skierowano do: Choczni, Inwałdu, Sułkowic, Rzyk i Targanic. W drugiej z notatek określano datę zakończenia ich pobytu na 20 sierpnia.
Również w kolejnych 4 latach "Echo" zamieszczało wzmianki o koloniach w Choczni.
16 sierpnia 1951 roku dziennikarz "Echa" napisał miedzy innymi:
"Miło płynie czas na koloni dziecięcej w Choczni. Piękna ta miejscowość gości dziś 106 dziewczynek z Gdańskiego Domu Dziecka. Opalone i roześmiane twarzyczki dziecięce świadczą wymownie o doskonałej opiece, jaką są otoczone przez kierownictwo kolonii.
- Pamiętam tak bardzo chciałam poznać okolice podgórskie i nacieszyć się widokiem ich krajobrazu. Dzięki warunkom, które stworzyło nasze Państwo Ludowe marzenia moje ziściły się- mówi 15-letnia Edyta Ceynówna. Edyta nie ma ojca. zamordowali go siepacze hitlerowscy. Matka jej pracuje w spółdzielni krawieckiej.
Dzieci po zabawie poświęcają również czas na szkolenie ideologiczne. Słuchają krótkich pogadanek zapoznających ich z przebudową polskiej wsi i materialistycznym poglądem na świat. Ostatnio dzieci zwiedziły Kraków, Wieliczkę oraz wielkie zakłady włókiennicze w Andrychowie."
W 1953 roku wakacje w Choczni spędzały dzieci pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z Krakowa. Podobnie było rok później, o czym krótką wzmiankę zamieściło "Echo" z 14 sierpnia:
"W Choczni koło Wadowic urządzono kolonie dla dzieci krakowskich pracowników MPK. W pierwszym turnusie około 100 dzieci spędziło beztrosko czas, korzystając ze wszystkich udogodnień i rozrywek. Młodzież otoczona jest troskliwą opieką wykwalifikowanego kierownictwa kolonii."