poniedziałek, 29 stycznia 2018

Słownik wyrazów i zwrotów w Choczni używanych- "M"

macherzyna- świński pęcherz służący jako pojemnik na tytoń
maj/moj- mniszek lekarski, mlecz
Majcher- Melchior
Majenie/mojenie- przystrajanie domów zielonymi gałązkami w Zielone Świątki
makiełki – kluski z makiem
malta – zaprawa murarska; błoto
małdr- dawna miara objętości np. zboża, około 5000 litrów
martacha – ten który coś zdeptał lub stratował
martasić,/zmartasić– zbrudzić coś, spaprać; zmiętosić
masa- bateria
maścić – dodawać tłuszcz do potraw; dawać do koloru w grze w karty
maśnicka/maśniczka – maślnica, maselnica, urządzenie do wyrobu masła
maźnica- naczynie do przechowywania smoły
mecyje – coś nadzwyczajnego, specjał, frykas
medyk – frant, cwaniak, spryciarz
meszty – tekstylne obuwie z giętkimi podeszwami, tenisówki
miarka – naczynie drewniane z rączką, używane do odmierzania i sypania zboża (miarka żyta to około 8 litrów)
mieć kręćka- być pozbawiony rozumu, zwariować
mierzwa – zagrabiona słoma
mietlorz – ludowy taniec podobny do polki, czasem tańczony z rekwizytem (miotłą)
międlica- drewniane urządzenie do obróbki łodyg lnu przez ich gniecenie, czyli międlenie
mimry- pomyje; wymieszane jedzenie; mimry z mamrami przenośny odpowiednik grochu z kapustą
miśkować – kastrować zwierzęta; niewprawnie kroić coś nożem (np. bochenek chleba)
młaka – podmokła łąka, bagno
młócek/młocek- młócący zboże
mocuk- jajko w twardej skorupie, zwycięzca wielkanocnego zderzania się pisankami; też siłacz, mocarz
mondel, mondele – mendel, mendle
morcinek - wolnostojący piecyk żelazny, koza
morówka – wysypka; plamy opadowe u trupa
mrowca- mrówka
mroziaty- w drobny wzorek np. sweter
muca – gęba, twarz (np. w powiedzeniu „lej po mucy – niek sie ucy”); pysk zwierzęcia
muldać – cmoktać głośno, ssać coś
mutusia – maciora, samica świni domowej
myrduś – siusiak
mysiory- myszy

piątek, 26 stycznia 2018

Szkody wojenne 1939-1945

Wiosną 1945 roku przystąpiono do dokumentowania i rejestracji szkód wojennych poniesionych przez mieszkańców Choczni i organizacje/instytucje działające na jej terenie.
Faktycznego spisywania i badania szkód w Choczni dokonywał komisarz spisowy, kierujący się wytycznymi Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów.
Czynności z tym związane były przeprowadzane w dwóch etapach:
  • najpierw szkody wojenne były badane, poświadczane i spisywane na specjalnych ponumerowanych kwestionariuszach,
  • a następnie ustalano wysokość rzeczywistych strat według wartości nabywczej złotego w dniu 1 września 1939 roku i rejestrowano je na kolejnym formularzu.
Przykładowy kwestionariusz pierwszego etapu spisu szkód wyglądał tak:



Kwestionariusz oprócz danych osoby poszkodowanej (imię, nazwisko, data urodzenia, adres przed- i powojenny, wykonywany zawód) zawierał również dane osób poświadczających szkody oraz opis tychże szkód (niematerialnych i materialnych) poniesionych w latach 1939-1945.
Wartość poniesionych szkód rejestrowano po ich podliczeniu na kolejnym formularzu:



W archiwach państwowych zachowały się datowane na listopad 1945 roku 552 dwustronne dokumenty z wyliczonymi szkodami wojennymi dla 547 mieszkańców Choczni oraz: Kółka Rolniczego, Spółdzielni Mleczarskiej, Koła Łowieckiego, Kasy Stefczyka i plebani.
W kilku przypadkach - osób przebywających za granicą i nieletnich- w imieniu poszkodowanych występowali pełnomocnicy.
Na ich podstawie sumaryczne niematerialne szkody wojenne w Choczni obliczyć można na kwotę 1.237.117 złotych. Dodatkowo należne z tego tytułu renty wynoszą 9.267 złotych.
Do szkód niematerialnych zaliczono:
  • upośledzenie fizyczne wykazane u 83 osób na łączną kwotę 286.790 zł + renty w wysokości 3.947 zł,
  • upośledzenie umysłowe wykazane u 6 osób na łączną kwotę 7.345 zł + renty w wysokości 320 zł,
  • utratę życia żywiciela wykazaną u 59 osób na łączną kwotę 629.422 zł + renty w wysokości 3.630 zł,
  • szkody moralne wykazane u 37 osób na łączną kwotę 313.560 zł + renty w wysokości 1.370 zł.
Wyliczone wysokości szkód niematerialnych budzą duże wątpliwości. Szczególnie chodzi tu o szkody powstałe w wyniku utraty życia żywiciela, gdzie ludzkie życie wyceniono u jednych na 100 złotych, a u innych na 120.000 złotych. Zwraca uwagę również niewielka ilość osób deklarujących szkody moralne, a także ich wycena o rozpiętości od 300 do 40.000 złotych.
Według tych kartotek największe straty niematerialne ponieśli w Choczni:
  • Jan Szczerbowski z tytułu upośledzenia fizycznego,
  • Wojciech Stuglik z tytułu upośledzenia umysłowego,
  • Wiktoria Kryjak z tytułu utraty żywiciela,
  • Józef Wawro z tytułu szkód moralnych.
Natomiast wysokość materialnych szkód wojennych w Choczni wynosi według kartotek 7.325.614 złotych.
Obejmuje:
  • szkody dotyczące budynków w 406 przypadkach na łączną kwotę 1.476.242 złote,
  • szkody w inwentarzu martwym w 386 przypadkach na łączną kwotę 199.477 złotych,
  • szkody w inwentarzu żywym w 474 przypadkach na łączną kwotę 341.927 złotych,
  • szkody w ziemiopłodach i paszach w 473 przypadkach na łączną kwotę 397.237 złotych,
  • szkody w różnych produkcjach w 243 przypadkach na łączną kwotę 151.296 złotych,
  • szkody w melioracjach i drzewostanie w 391 przypadkach na łączną kwotę 275.644 złote,
  • szkody w zakładach rzemieślniczych w 74 przypadkach na łączną kwotę 66.570 złotych,
  • szkody w sklepach w 18 przypadkach na łączną kwotę 163.431 złotych,
  • szkody w przemyśle wiejskim w 11 przypadkach na łączną kwotę 28.055 złotych,
  • szkody w instytucjach kredytowych w 2 przypadkach na łączną kwotę 281.850 złotych,
  • szkody u w osób wolnych zawodów na łączną kwotę 27.250 złotych,
  • szkody w gospodarstwie domowym w 439 przypadkach na łączną kwotę 484.570 złotych,
  • szkody z tytułu wysiedlenia w 472 przypadkach na łączną kwotę 2.067.073 złotych,
  • szkody z tytułu zniszczenia/konfiskaty/rabunku przedmiotów oraz papierów wartościowych w 105 przypadkach na łączną kwotę 101.543 złote,
  • szkody z tytułu niewypłacenia należnych sum w 45 przypadkach na łączną kwotę 296.144 złote,
  • szkody z tytułu niedostatecznego wynagrodzenia za pracę w 211 przypadkach na łączną kwotę 827.375 złotych,
  • szkody z tytułu przymusowego wykorzystania innych praw w 1 przypadku na kwotę 2.170 złotych,
  • szkody z tytułu bezprawnego pozbawienia wolności w 11 przypadkach na łączną kwotę 124.375 złotych,
  • szkody z tytułu kontrybucji i grzywien w 4 przypadkach na łączną kwotę 1.002 złotych,
  • szkody inne w 3 przypadkach na łączną kwotę 12.363 złote.
Największe szkody w tej części kwestionariusza wynikały więc z tytułu wysiedlenia, szkód dotyczących budynków i szkód wynikających z niedostatecznego wynagrodzenia za pracę.
Największe straty materialne w poszczególnych kategoriach szkód ponieśli:
  • Ludwik Porębski (budynki),
  • Ludwik Porębski (inwentarz martwy),
  • Kacper Garżel (inwentarz żywy),
  • plebania (ziemiopłody i pasze),
  • Józef Woźniak (różne produkty),
  • Stanisław Dębak (melioracje i drzewostan),
  • Stanisław Turała (zakłady rzemieślnicze),
  • Spółdzielnia Mleczarska (sklepy),
  • Antoni Widlarz (przemysł wiejski),
  • Kasa Stefczyka (instytucje kredytowe),
  • Józef Putek (wolne zawody),
  • Józef Putek (gospodarstwo domowe),
  • Jan Szczerbowski (wysiedlenie),
  • Aniela Płonka (przedmioty i papiery wartościowe),
  • Tomasz Widlarz (niewypłacenie należnych sum),
  • Irena Palewicz (niedostateczne wynagrodzenie),
  • Józef Putek (przymusowe wykorzystanie innych praw),
  • Józef Putek (pozbawienie wolności),
  • Jan Fujawa (kontrybucje, konfiskaty),
  • Spółka Łowiecka (różne).
Na podstawie zaprezentowanych dokumentów ogólna suma szkód wojennych dla Choczni wynosi 8.562.731 złotych.
Za tę kwotę we wrześniu 1939 roku można było nabyć 1445 kilogramów złota.

Zestawienie najbardziej poszkodowanych i lista wszystkich poszkodowanych zostaną opublikowane w przyszłym tygodniu.

wtorek, 23 stycznia 2018

Spółdzielnia Mleczarska w Choczni w świetle dokumentów niemieckich

Po nastaniu okupacji niemieckiej Główny Urząd Powierniczy (Haupttreuhandstelle- HTO) przystąpił do systematycznej konfiskaty majątku należącego do Polaków na ziemiach wcielonych bezpośrednio do Rzeszy Niemieckiej.
Przedmiotem zainteresowania HTO stała się również Spółdzielnia Mleczarska w Choczni.
27 kwietnia 1940 roku urzędnicy HTO z Katowic dokonali rekonesansu na miejscu w Choczni, a następnie sporządzili raport/sprawozdanie, w którym znalazły się interesujące dane na temat choczeńskiej mleczarni. To sprawozdanie jest o tyle ciekawe, że nie zachowały się przedwojenne akta polskie, z których można by zaczerpnąć podobne informacje.
Spółdzielnia Mleczarska spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (Molkereigenossenschaft eGmbH) w Choczni została założona w 1930 roku i tego samo roku rozpoczęła swoją działalność. W momencie sporządzania raportu liczyła 466 członków, którzy posiadali 501 udziałów, o wartości 15 złotych (7,5 reichsmarek) od krowy.
W zarządzie SM zasiadali wówczas:
  • Władysław Świętek (przewodniczący),
  • Tomasz Szczur (skarbnik),
  • Józef Piegza.
W marcu 1940 roku do mleczarni dostarczono 17066 litrów mleka od 120 dostawców. Dostawy mleka systematycznie spadały z miesiąca na miesiąc. Dla porównania w 1939 roku 204 dostawców dostarczyło aż 29480 litrów mleka. Autorzy raportu tłumaczyli ten spadek zwiększonym indywidualnym obrotem mlekiem i masłem oraz brakiem dostępu do wydajnych pasz dla krów.
Codzienna dostawa około 600 litrów mleka była w całości przerabiana na masło, a odtłuszczone pozostałości zwracano rolnikom. Wyprodukowane masło przeznaczano dla potrzeb lokalnego rynku wadowickiego.
Masło wytwarzano za pomocą urządzeń ręcznych, czyli niewymagających napędu siłowego. Niemcy ocenili je jako prymitywne, ale dobrze zachowane i utrzymywane. Teoretyczne możliwości przerobu mleka na masło wynosiły 8000 litrów dziennie.
Spółdzielnie posiadała 4 zlewnie- oprócz Choczni także w Zawadce, Tomicach i Wilamowicach. Zatrudniała na stałe tylko trzy osoby: fachowego kierownika i dwóch robotników fizycznych. Prowadzeniem księgowości zajmował się członek zarządu Tomasz Szczur.
Mleczarnia działała w pomieszczeniu przy Domu Ludowym (dawnym Sokole) rozbudowanym w 1936 roku. Oprócz pomieszczenia do odbioru i przeróbki mleka znajdowało się tam też laboratorium i biuro. Na jej wyposażeniu znajdowały się między innymi kadzie na mleko, beczki na masło, wanny, wirówki, chłodziarki i sprzęt laboratoryjny o łącznej wartości wycenionej na ponad 656 reichsmarek (na koniec 1940 roku).
Spółdzielnia posiadała również niewielki budynek w Tomicach, w którym znajdowała się zlewnia.
Ogólny stan spółdzielni oceniono jako dobry.
Na koniec 1939 roku aktywa spółdzielni (27.949,03 złotych) były zbilansowane z pasywami.
Do aktywów zaliczały się między innymi papiery wartościowe na kwotę 200 złotych oraz akcje o wartości 110 złotych. W pasywa wchodziły przede wszystkim fundusz zapasowy i amortyzacja, a także kredyt bankowy w wysokości 2300 złotych.
Dłużnicy byli winni spółdzielni 765,86 RM – najwięcej, bo 266,40 RM armia niemiecka, 174,93 RM Franciszek Brońka (kierownik) i po 100 RM obrona przeciwlotnicza  oraz Józef Piegza (członek zarządu).
Ostatecznie Urząd Powierniczy przekazał choczeńską mleczarnię pod zarząd komisaryczny, na którego czele stał dr Huettner z Wrocławia.
Do 15 października 1944 roku nie została nikomu sprzedana, o czym świadczy ostatnie zachowane pismo z tą właśnie datą.
Podporządkowano ją mleczarni w Wieprzu, podobnie jak spółdzielnie mleczarskie z Frydrychowic, Inwałdu, Mucharza, Bachowic i Gierałtowic.