czwartek, 22 stycznia 2026

Emigracji z galicyjskiej Choczni do USA w liczbach

 Emigracja z Choczni do USA, tak samo zresztą jak sezonowe wyjazdy na "saksy", spowodowana była głównie względami ekonomicznymi. Przeludnienie wsi, skarłowacenie gospodarstw, słabo rozwinięty okoliczny przemysł, a więc brak możliwości godziwego zarobku na miejscu - wszystkie te czynniki skłaniały do wychodźctwa za lepszym chlebem. W 1898 roku ponad 500 osób z Choczni przebywało na robotach sezonowych  wspierając swoje rodziny kwotami od 300 do 500 złotych reńskich tygodniowo. W tym samym czasie zarobki na miejscu – przy pracach rolnych lub budowlanych wynosiło 35 centów dziennie, a w fabryce papieru w Wadowicach do 1 zł.

Dodatkowo na decyzję o wyjeździe mogły wpłynąć na przykład: chęć swobody i usunięcia się spod oka rodziców, czy proboszcza, przykład innych, którym powiodło się za granicą, a nawet nadzieja na łatwiejsze i lepsze wstąpienie w związki małżeńskie, czy też ucieczka przed wyrokiem sądowym, jak było w przypadku Chocznianina Władysława Komana. Werbunkiem emigrantów zainteresowani byli także pracodawcy za oceanem. Stąd wziął się rozwój biur pośrednictwa pracy i agencji emigracyjnych, których pracownicy dopuszczali się różnych nadużyć. W proces ułatwiania wyjazdów za granicę były zaangażowane także dwie osoby związane z Chocznią: agent emigracyjny Tomasz Płonka i Adolf Bichterle, były właściciel majątku sołtysiego w Choczni, który w 1907 roku był właścicielem agencji „Kancelaria podróży i pracy” w Dziedzicach.

Skala emigracji

W 1913 roku łączna liczba stałych wychodźców z Choczni wynosiła 800 (czyli o 100 więcej niż 6 lat wcześniej), a corocznie do pracy za granicę wyjeżdżało 700 Chocznian. Z okolicznych miejscowości więcej emigrantów zarobkowych odnotowano jedynie w Zawoi (2800), Krzeszowie (1500), Bulowicach i Mucharzu (po 1000), a mniej w ludniejszych od Choczni Wadowicach (500) i Andrychowie (400). Znaczna część z 800 wyżej wymienionych wychodźców przebywała w Stanach Zjednoczonych Ameryki, które były głównym celem emigracji zamorskiej (wyjazdy z Choczni do Kanady zaczęły się w okresie międzywojennym, a do Brazylii docierały tylko jednostki).

Na podstawie publicznie dostępnych amerykańskich zasobów archiwalnych – danych pasażerów statków przypływających do USA, spisów powszechnych, spisów poborowych, aktów urodzeń, małżeństw, zgonów i pochówków – liczbę emigrantów związanych z Chocznią można określić tylko w przybliżeniu. Wynika to z niekompletności tych zbiorów danych, a także powszechnej praktyki przekręcania imion i nazwisk emigrantów oraz miejscowości ich pochodzenia, co znacznie utrudnia poszukiwania. Ponadto miejscowość, w której urodzili się emigranci lub z której przybyli do Stanów Zjednoczonych była podawana tylko w części z wyżej wymienionych zasobów, a niektórzy chocznianie jako miejsce urodzenia wskazywali Wadowice.

Jeżeli wziąć pod uwagę jedynie dane pasażerów przypływających z Europy do Nowego Jorku, Bostonu, czy Baltimore i dane o emigracji ze spisów powszechnych, to udało mi się w nich odnaleźć 459 rekordów dotyczących osób związanych wcześniej z Chocznią, które wyemigrowały w okresie od 1887 do 1916 roku. Obejmują one 413 osób przyjeżdżających do USA tylko raz i 21 osób docierających tam dwa lub więcej razy (czyli łącznie 434 osoby).

Gdy zaś brać pod uwagę osoby, co do których udało się określić np. miejsce zamieszkania, zawód, obecność w spisach powszechnych, fakt urodzenia dzieci, zawarcia małżeństwa lub zgonu, czy pochówku to ich liczba wynosi 310. Tę drugą grupę można uznać za bardziej zakorzenionych emigrantów. Emigranci z drugiej grupy nie w każdym przypadku mają określony rok przyjazdu – występuje w niej też 26 osób, których brak w grupie pierwszej.

Istnieją także emigranci, nie figurujący w żadnej z tych dwóch grup, o których wyjazdach za ocean wiadomo na przykład z rodzinnych wspomnień, czy relacji.

Na określenie liczby emigrantów z Choczni mają również wpływ przyjęte założenia – czy należy do nich zaliczać wyłącznie osoby urodzone w Choczni, emigrujące z Choczni bez względu na pochodzenie, czy również byłych mieszkańców tej miejscowości, którzy w momencie decyzji o emigracji mieszkali gdzie indziej. Podane przeze mnie liczby dotyczą szerokiego rozumienia emigracji z Choczni, w oparciu o wszystkie wymienione kryteria, więc należy je rozumieć jako informacje o emigracji związanej z Chocznią, a nie o emigracji z Choczni.

Przebieg emigracji w czasie

Najwcześniejszym emigrantem z Choczni do USA według udokumentowanych źródeł był Franciszek Kręcioch, który dotarł tam w 1887 roku. Przed 1895 rokiem w Stanach Zjednoczonych pojawili się ponadto: Marianna Bryndza (w 1892 r.), Karol Wider (prawdopodobnie w 1892 r.), Aleksander Kobiałka (w 1892 r.), Wojciech Rokowski (w 1892 r.), Wojciech Kręcioch (w 1893 r.) oraz  Szymon Dąbrowski (w 1894 r.).

 Na podstawie zebranych danych można wyróżnić 4 fazy emigracji związanej z Chocznią w latach 1887-1918:

  • Faza pionierska (1887-1901), kiedy wyjazdy były pojedyncze i rozpoznawcze, z małym szczytem w 1897 roku;
  • Pierwsza fala masowa (1902-1907), w czasie której nastąpiła stabilizacja na poziomie kilkunastu osób wyjeżdżających rocznie;
  • Załamanie roku 1908 – tylko kilka wyjazdów, co mogło być spowodowane tak zwaną Paniką Bankową 1907 r., w wyniku której gospodarka amerykańska wpadła w recesję, a fabryki zwalniały ludzi. Jeżeli reakcją na te wydarzenia był drastyczny spadek wyjazdów, to świadczyłoby to o szybkim i sprawnym przepływie informacji między USA a Chocznią;
  • Gorączka emigracyjna (1909-1914) – szczególnie rekordowy był rok 1913 – w tym jednym roku wyjechał co piąty emigrant z Choczni. Można to określić także w inny sposób – w tymże roku z samej Choczni do USA wyjeżdżała średnio jedna osoba tygodniowo.

Z powodu wybuchu I wojny światowej począwszy od drugiej połowy 1914 roku emigracja ustała niemal całkowicie.

Analizując trend dekadowy widać aż 14-krotny wzrost intensywności wyjazdów  między ostatnią dekadą XIX wieku, a drugą dekadą XX wieku.

Miejsca zamieszkania

Na podstawie zebranych przeze mnie danych dotyczących 310 emigrantów można prześledzić główne kierunki i miejsca osiedlania się Chocznian w Stanach Zjednoczonych.

Rozmieszczenie według stanów:

Stan

Liczba emigrantów

Udział procentowy

Massachusetts

78

25,2%

Illinois

65

21,0%

Michigan

57

18,4%

Nowy Jork

47

15,2%

Pensylwania

28

9,0%

Minnesota

13

4,2%

Indiana

12

3,9%

Pierwszych pięć stanów w tabeli skupiało 86,3% wszystkich choczeńskich emigrantów. Widoczna jest dominacja Środkowego Zachodu (47,5% emigrantów) – region ten przyciągnął prawie połowę emigrantów, z Illinois i Michigan jako głównymi celami. Drugim biegunem osadnictwa była Nowa Anglia, a szczególnie stan Massachusetts, który mimo przynależności do mniejszego regionu, pojedynczo wyprzedził wszystkie inne stany.  Praktycznie brak jest wychodźców związanych z Chocznią w stanach południowych (wyjątkiem był Aleksander Kobiałka w Zachodniej Wirginii) i zachodnich (najdalej na zachód dotarł Józef Wider, osiadły w Dakocie Północnej).

Rozmieszczenie emigrantów w ważniejszych ośrodkach miejskich

Miasto

Liczba emigrantów

Udział procentowy

Chicago

48

15,5%

Detroit

46

14,8%

Holyoke w Mass.

41

13,2%

Nowy Jork

17

5,5%

Chicopee w Mass.

10

3,2%

South Bend w Indianie

9

2,9%

Streator w Illinois

8

2,6%

Buffalo

7

2,3%

Rochester w NY

7

2,3%


Chicago, Detroit i Holyoke to główne miejscowości, w których osiadali przybysze z Choczni. Prawie połowa całej choczeńskiej emigracji skupiła się w tych trzech ośrodkach i w Nowym Jorku (49%). Szczególnym fenomenem było niewielkie Holyoke w stanie Massachusetts, znane z przemysłu papierniczego i tekstylnego, które wraz z sąsiednim Chicopee przyjęło więcej chocznian, niż olbrzymie Chicago, czy Detroit

Struktura wiekowa

Wzmiankowany wcześniej Franciszek Kręcioch, Magdalena Ściera z Dąbrowskich i Elżbieta Cibor z domu Kręcioch byli  najwcześniej urodzonymi emigrantami – wszyscy troje przyszli na świat w Choczni w 1852 roku. W latach 50. XIX wieku urodzili się ponadto: Marianna Panek z domu Gancarz (1854), Franciszek Kręcioch (1957), Józef Guzdek (1858), Szymon Dąbrowski (1859), Wojciech Kręcioch (1859) i Wincenty Szklarski (1859 – w Zalasie).

Z ich grona pochodzą również najstarsi wiekiem emigranci. Magdalena Ściera w chwili dotarcia do amerykańskich brzegów miała rocznikowo 61 lat, Wincenty Szklarski 55 lat, a Elżbieta Cibor 50 lat. Natomiast najmłodsi emigranci nie ukończyli jeszcze 3 roku – byli to: Wiktoria Zając (ur. 1907),  Emilia Widera (ur. 1911) i Stanisław Guzdek (ur. 1911).

Średni wiek emigranta z Choczni wynosił 22,5 roku. Dominowali 20-latkowie (43,7%) przed nastolatkami (28,5%) i 30-latkami (15,1%). Ogółem w tych trzech przedziałach wiekowych mieściło się nieco ponad 87% wszystkich wyjeżdżających.

Płeć i stan cywilny

Spośród 310 emigrantów z grupy „zakorzeniowych” 171 osób było płci męskiej (55,2%) i 139 żeńskiej (44,8%). Natomiast w ówczesnym społeczeństwie choczeńskim te proporcje były inne – mężczyźni stanowili 46,8% mieszkańców, a kobiety 53,2%. To pokazuje, że emigracja chocznian do USA była zdominowana przez mężczyzn, którzy wyjeżdżali tam w poszukiwaniu pracy. Kobiety rzadziej emigrowały ze względu na tradycyjne role płciowe (opieka nad gospodarstwem, dziećmi i starszymi), większe trudności w podjęciu ciężkiej pracy fizycznej za oceanem, czy wyższe ryzyko samotnej podróży.

W gronie wyjeżdżających znajdowały się zarówno osoby stanu wolnego, jak i pozostające w związkach małżeńskich, posiadające już dzieci lub bezdzietne. W losowo wybranej 100-osobowej grupie emigrantów z Choczni przeważały osoby stanu wolnego (64) nad żonatymi/zamężnymi (36).

Działalność zawodowa

Głównym źródłem poznania zawodów przebywających w USA Chocznian płci męskiej są dane zawarte w ich kartach rejestracyjnych do poboru w armii amerykańskiej. Analiza zawodów wykonywanych przez emigrantów związanych z Chocznią daje jasny obraz charakteru tej emigracji. Była to przede wszystkim emigracja ludzi prostych, niewykształconych, podejmujących ciężką pracę fizyczną w fabrykach, kopalniach i warsztatach. Niemal jedna trzecia emigrantów (31,9%) wykonywała niskopłatne prace jako robotnicy niewykwalifikowani. Wraz z operatorami maszyn i pracownikami przemysłu przetwórczego, sektor przemysłowy zatrudniał ponad połowę emigrantów z Choczni. Wśród nich byli także pracownicy fabryk samochodów, czyli nowoczesnej gałęzi przemysłu: Walenty Garżel, Antoni Gzela i Antoni Łopata w zakładach Forda, Wojciech Rokowski – Buicka, a Józef Stuglik – Studebakera.

Mimo że Chocznia była wsią rolniczą, jedynie 5,2% emigrantów kontynuowało pracę na roli w Ameryce. Większość wybrała zatrudnienie w przemyśle wielkich miast przemysłowych Wschodniego Wybrzeża i Wielkich Jezior. Tradycyjne rzemiosło stanowiło istotny segment zatrudnienia (12,1%). Na liście poborowych znajdujemy: stolarzy (4), piekarzy (3), rzeźników (3), krawców (2) i murarza (1). Konkretnych umiejętności technicznych wymagały zawody wykonywane przez mechaników (5) i ślusarzy (4) i elektryka (1). Pięciu chocznian znalazło zatrudnienie w służbach miejskich i porządkowych (strażacy, strażnik przemysłowy i porządkowy). Również 5 emigrantów z Choczni pracowało w usługach (sklepikarze/sprzedawcy, kelner i szofer). Trzej ujęci w zestawieniu górnicy wydobywali surowce w Pensylwanii (Gallitzin) i Wirginii Zachodniej. Jednocześnie widzimy wyraźną ścieżkę awansu u części osób: z prostego „robotnika” na operatora maszyn, mechanika, brygadzistę (Piotr Góralczyk), a nawet asystenta inżyniera czy kierownika sprzedaży (Arnold Schmeidler). To pokazuje, że chocznianie nie tylko „harowali”, ale też dość szybko się kwalifikowali. Potwierdza to obecność na liście dwóch studentów - Maurycego Dunaja z New York College i Józefa Wcisły z jezuickiego Kolegium Ignacego Loyoli w Chicago – Wydziału Sztuk i Nauk. Absolutną elitę wśród zatrudnionych stanowili: ksiądz Jan Guzdek, proboszcz parafii Browerville w Minnesocie, który wcześniej studiował teologię na St. John’s University w Collegeville i w Seminarium św. Pawła w Minnesocie oraz nowojorski dentysta Izydor Schmeidler, który w 1914 r. uzyskał tytuł doktora na Nowojorskim Uniwersytecie Stanowym.

Spośród stających do poboru zaledwie ośmiu (7%) pracowało na własny rachunek, jako rolnicy (Franciszek Romańczyk, Józef Skoczylas, Józef Wider, Wojciech Bryndza) i rzemieślnicy lub drobni przedsiębiorcy (krawcy Stanisław Bandoła i Wacław Szczur, rzeźnik Stanisław Sikora, sklepikarz Piotr Ciejek), a jeden poborowych był bezrobotny (Jan Burzej).

Na liście poborowych nie ujęto dwóch pozostałych księży związanych z Chocznią – Szymona Dąbrowskiego i Franciszka Taborskiego, Wojciecha Kręciocha, prowadzącego sklep detaliczny w Fall River i jego bratanka Józefa Kręciocha, który podczas krótkiego pobytu w Detroit studiował w katolickim Seminarium Klasycznym św. Cyryla i Metodego i pracował jako sekretarz notariusza.

Jeżeli chodzi o kobiety – emigrantki z Choczni, to ustalenie ich zawodów w tym okresie nie jest łatwe. Te z nich, które ujęto w spisie powszechnych z 1910 roku były robotnicami, lub prowadziły gospodarstwo domowe. Znamienny jest przykład Marianny Kręcioch, która od 14 roku życia pracowała w fabryce. Do wyjątków można zaliczyć Franciszkę Bylica (ur. 1894), która po przyjeździe do USA w 1912 roku wstąpiła do zakonu sióstr franciszkanek

Przynależność etniczna

Rubryki formularza karty rejestracyjnej amerykańskich poborowych zawierały również pytania o ich status obywatelski: czy dana osoba była obywatelem USA (native born), naturalizowanym (naturalized), czy cudzoziemcem (alien). Jeśli cudzoziemcem – czy złożyła deklarację chęci bycia obywatelem (first papers) oraz jakiego państwa obywatelem jest aktualnie. W przypadku chocznian co piąty poborowy (dokładnie 21%) podawał, że uzyskał już obywatelstwo amerykańskie, a 79% uważało się za cudzoziemców, choć część z nich złożyło już deklarację chęci bycia obywatelem. Z kolei na pytanie o kraj aktualnego obywatelstwo padały następujące odpowiedzi: Polska (10,5%), Austria/Polska (16,7%), Austro-Węgry/Polska (1%), Niemcy/Polska (1%), Rosja/Polska (3,5%), Austria (45,6%), Austro-Węgry (3,5%), Rosja (1%), USA (1%).

Zwraca uwagę fakt, że prawie co trzeci poborowy z Choczni (32,5%) podawał jako jedyne lub łączone obywatelstwo państwa, które nie istniało od ponad 100 lat (czyli Polski).

Wśród poborowych znalazło się sześć osób (Henryk i Maurycy Dunajowie, Józef Goldberger, Edward Rosenberg, Arnold i Izydor Schmeidlerowie) z choczeńskiej społeczności żydowskiej, a według Ellis Island Fundation należeli do niej także: pozostali członkowie rodziny Dunaj (Emmanuel, Fanny, Róża i Regina).

W kontekście etniczności interesujące były losy Ferdynanda Brandstättera, murarza z Moraw, który założył rodzinę w Choczni, a w 1913 roku wyemigrował z Wadowic do stanu Pensylwania. W amerykańskim federalnym spisie  ludności z 1930 roku podawał, że przed przyjazdem do Ameryki posługiwał się w domu językiem polskim.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz