Dla wielu
chocznian Austria nie była jedynie „zaborem”, lecz realną przestrzenią życiową,
w której żyli, kształcili się, zakładali rodziny i umierali.
Pierwszym
znanym Chocznianinem, który na dłużej przebywał w Austrii był Ignacy Wróblowski
(ur. ok. 1793 w Dankowicach), syn choczeńskiego młynarza, który w latach
1820-22 studiował w Wiedniu w Augustineum - Wyższym Instytucie Kształcenia
Księży Diecezjalnych. Niestety zmarł na gruźlicę przed święceniami.
Około 1852 roku
Chocznianin Piotr Żak (ur. 1818), po zwolnieniu ze służby w 5. Pułku
Szwoleżerów, zamieszkał w austriackiej miejscowości Fürstenfeld (w Styrii przy
granicy z Burgenlandem), gdzie przez 35 lat pracował jako portier w lokalnej
fabryce tytoniu. Działał aktywnie w miejscowym stowarzyszeniu weteranów,
któremu zapisał w spadku 60 florenów. Ponieważ był powszechnie znany w Fürstenfeld
i bardzo popularny, to na jego pogrzeb w dniu 9 czerwca 1887 przybyły tłumy
osób, w tym także koledzy z pracy i weterani z muzyką i flagami.
W 1866 roku w
wiedeńskim Szpitalu Wojskowym nr 11 zmarł Tomasz Styła (ur. 1841), żołnierz 13.
Kompanii 56. Pułku Piechoty, ranny w bitwie pod Nachodem na froncie wojny
austriacko-pruskiej. W tym samym roku w Bruck an der Leitha w Dolnej Austrii
spoczął inny żołnierz 56. Pułku Piechoty – Jan Balon (ur. 1839), który zmarł na
tyfus.
Kolejnym po
Wróblowskim studentem teologii z Choczni na austriackiej uczelni był w 1881
roku Jan Guzdek (ur. 1857), edukujący się w Klagenfurcie.
Wieloletnią
służącą w Austrii, według niepotwierdzonych wspomnień także w domu rodziców
Adolfa Hitlera, była Wiktoria Spytkowska (ur. 1865).
Pod koniec XIX
wieku, w 1898 roku, Benjamin Silberschütz (ur. 1874) ukończył czteroletni kurs w
Teologicznym Seminarium Nauczycielskim dla Izraelitów w Wiedniu i zdał egzamin
na nauczyciela religii w szkołach ludowych i powszechnych.
W 1905 roku kursów
wieczorowy dla jednorocznych ochotników do armii c.k. w wiedeńskim Instytucie
Friesza ukończył Szymon Rosenberg, syn choczeńskiej szynkarki.
Dwa lata
później związek małżeński w Wiedniu zawarł stolarz Józef Widlarz (ur. 1869), który
poślubił Annę z domu Krkoska.
W 1912 roku
przed Sądem Rejonowym w Ried (Górna Austria) stanął wyrobnik Jan Gazda z
Choczni (ur. 1890) pod zarzutem uchylania się od służby wojskowej. Gazda dotarł
do Neuhofen koło Krems z Niemiec w sierpniu 1911 roku w poszukiwaniu pracy. Po
ukończeniu 21 lat otrzymał wezwanie do poboru do armii c.k., lecz uchylał się
od służby. Sąd skazał go na 14 dni aresztu w zawieszeniu.
W 1913 roku
dzierżawcą kawiarni w Wiedniu był Georg Silbiger, wcześniej choczeński
sklepikarz i producent mydła. Został ukarany grzywną 100 koron za tolerowanie w
lokalu niedozwolonych gier hazardowych. Prawdopodobnie mieszkał z nim wtedy jego syn Zygmunt Silbiger (ur. 1894 w
Choczni), wiedeński urzędnik bankowy w okresie międzywojennym.
Po wybuchu I
wojny światowej w Wiedniu znaleźli schronienie wywodzący się z Choczni przedstawiciele
żydowskiej rodziny Münz: Elvira Irena (ur. 1900), Dora (ur. 1895), Erich Aron
(ur. 1894), Stefania (ur. ok. 1894) i Henryka (ur. 1888).
23 stycznia 1915 na wiedeńskim Cmentarzu Centralnym spoczął Karol Gawęda (ur. 1891), szeregowy 56. Pułku Piechoty, który po postrzale w miednicę przebywał w szpitalu w Wiedniu, gdzie zmarł na zapalenie opon mózgowych 20 stycznia
----
Bliskość Wadowic sprawiała, że austriaccy wojskowi, urzędnicy, handlarze i rzemieślnicy chrzcili w Choczni swoje dzieci i zawierali małżeństwa. Niekiedy również osiedlali się w niej na dłużej. Nie było to zjawisko masowe, ale wystarczająco zauważalne, by zostawić ślad w lokalnej pamięci, czy w aktach parafialnych.
W spisie choczeńskiej własności gruntowej z lat 1844-1852 widnieje znaczny majątek Tekli Letscher (16 morgów gruntu) i osobny Johana (Jana) Letschera o powierzchni nieco ponad 8 morgów, czyli łączna własność Letscherów w Choczni wynosiła wówczas 14 hektarów. Był to czwarty co do wielkości majątek ziemski w Choczni, po majątku sołtysim (Duninów), dworskim (Bobrowskich) i plebańskim. Niewiele przewyższał jednak największe majątki chłopskie (o 1-2 morgi). Posiadłość Letscherów była nazwana potocznie Lecierówka lub Leczerówka i obejmowała także dwa niesąsiadujące ze sobą domy o numerach 203 (Tekla) i 191 (Jan) w górnej części obecnej ulicy Zawale. Obcobrzmiące nazwisko Letscher przywędrowało w te okolice z austriackiego Voralbergu za sprawą Jana (Johana), męża Tekli, z zawodu cukiernika i piekarza. Mimo własności posiadanej w Choczni Letscherowie aż do 1858 roku chrzcili swoje dzieci w Wadowicach. Dopiero w 1859 roku odnotowano w Choczni zgon ich córki Ernestyny Letscher, a dwa lata później śmierć Jana.
W 1844 roku przyszedł na świat w Choczni Jan Jakub Hauer, nieślubny syn Jana Hauera i Wilhelminy z Pisarzewskich, a rok później jego siostra Adelina Wilhelmina Stefania. Jan Hauer senior, kapitan i wojskowy inspektor budowlany, miał austriackie pochodzenie po swoim ojcu Maksymilianie, drogomistrzu w Wadowicach.
Poprzez żonę i dzieci powiązany z Chocznią był inny oficer armii austriackiej - Georg Nicolaus Helm, który urodził się w niemieckiej rodzinie w Czechach. Helm poślubił w 1858 roku Emilię Kalikstę Dunin, córkę właściciela choczeńskiego Sołtystwa i miał z nią w Choczni troje dzieci: syna i dwie córki. Po śmierci Emilii w 1866 roku Georg Helm służył jako audytor sądów polowych w różnych garnizonach w obrębie monarchii austro-węgierskiej.
Austriakiem był również Leopold Schwarzmann (ur. około 1816 r.), choczeński sklepikarz i ojciec urodzonego w Choczni syna, który otrzymał po nim imię (1855). Leopold senior zmarł rok później, a pozostała w Choczni wdowa Johanna w 1858 roku wyszła drugi raz za mąż za Józefa "Brodę rectae Szczygiel", byłego żołnierza, nieślubnego syna Marianny Szczygiel z Olchowiec koło Sanoka.
Prawdopodobnie za Austriaka uważał się Andreas Zink z Prerova na Morawach, sklepikarz, podobnie jak Schwarzmann, który w 1836 roku ochrzcił w Choczni córki-bliźniaczki. Rok wcześniej mieszkał z żoną Teresą z domu Habermann w Bulowicach, gdzie urodziła się ich córka Matylda. Z tym rejonem (Bulowice, Kobiernice, Kęty) związane były też późniejsze losy Zinków (lata 50. XIX wieku).
Ostatnim faktem, o którym można tu wspomnieć (ale pierwszym chronologicznie) był chrzest w Choczni w 1821 roku Heinricha, syna Johannesa Kirschingera, medyka wojskowego z Wadowic.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz