Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samorząd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samorząd. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 kwietnia 2024

Prominenci z okresu PRL - Marian Rudzicki

 

Marian Rudzicki w 1980 roku
Źródło- Tygodnik Słupski "Zbliżenia"

2 stycznia 1937 roku urodził się w Choczni Marian Rudzicki, syn Jana i Wiktorii z domu Ruła, prominentny działacz samorządowy, społeczny i polityczny, najbardziej aktywny w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. W Choczni, a nawet szerzej w Małopolsce był postacią zupełnie nieznaną, w przeciwieństwie do pomorskiego Człuchowa.

W tymże Człuchowie, należącym wówczas do województwa koszalińskiego, był przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej w latach 1965-1972, a później kierownikiem Sekretariatu Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Człuchowie (1972-1974) i sekretarzem Biura Urzędu Gminy. W 1978 roku został wybrany radnym Gminej Rady Narodowej.

Już w 1955 roku wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ukończył także Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu. Jako członek PZPR był w 1984 roku I Sekretarzem Komitetu Gminnego w Człuchowie, w 1988 roku sekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR do spraw regionu oraz członkiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Słupsku (1986).

Oprócz działalności w politycznej i samorządowej dał się poznać jako działacz: Polskiego Czerwonego Krzyża (prezes lokalnego oddziału Zarządu PCK - propagator krwiodawstwa), Ligi Obrony Kraju, Miejsko-Gminnego Koła Stowarzyszenia Diabetyków, członek: Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej i miejscowego koło łowieckiego oraz prezes: Ochotniczej Straży Pożarnej w Rychnowach i Rady Rejonowej Ludowych Zespołów Sportowych. W ramach LZS nie tylko organizował liczne zawody sportowe, ale także brał w nich udział jako sędzia.

Za swoje dokonania otzrymał odznakę Zasłużony dla Miasta Człuchowa i Odznakę Honorową "Za zasługi w rozwoju województwa koszalińskiego" (1970).

Od 1954 roku mieszkał we wsi Rychnowy, położonej na wschód od Człuchowa.

Zmarł 9 lutego 2018 roku, spoczywa na Cmentarzu Komunalnym w Człuchowie.

Grobonet



czwartek, 17 sierpnia 2023

Spis przestępstw gminnych z 1867 roku

 

Choczeński samorząd z ówczesnym wójtem (naczelnikiem) Józefem Capem na czele na swoim siódmym posiedzeniu w bieżącej kadencji rady gminnej uchwalił 30 czerwca 1867 roku okólnik o obowiązujących w Choczni przepisach policyjnych. W tymże okólniku w 39 punktach wymieniono przestępstwa, których popełnienie było zagrożone nałożeniem grzywny w wysokości od 1 do 15 złotych reńskich z zamianą na karę aresztu od 1 do 5 dni.

Na te kary powinni zostać skazani ci, którzy:

1.  -     zaorywali drogi i ścieżki publiczne lub je uszczuplali , czy przekształcali,

2.   -    puszczali wodę ze swego gruntu na grunt cudzy,

3.  -     wypasywali bydło na cudzych miedzach i polach, czyniąc szkody polowe,

4.  -     nie posiadani pastwiska, a wypędzali na cudze pastwiska swoje bydło i trzodę,

5.   -    cudze „lasy i drzewiny jakiegobądź gatunku” niszczyli i wyrąbywali,

6.   -    na cudzym trawę i koniczynę „zbierali i wyżynali”,

7.   -    brali pozostawione w polu cudze „naczynia rolnicze za znalezione”,

8.   -    bez zezwolenia sąsiada stawiali ogrodzenia na miedzach lub  obsadzali miedze drzewkami,

9.  -    nie spędzali bydła z pól w niedzielę i święta do godziny 10.00,

10-   wzbraniali się uczestniczyć w wartach nocnych,

11-  kupowali chore bydło i sprowadzali je do wsi,

12-   mieli chore bydło „a nie dali o tem znać do zwierzchności”,

13-   przechowywali materiały łatwopalne blisko źródeł ognia,

14-  zanieczyszczali studnie, rzekę lub miejsca poboru czystej wody dla ludzi i bydła,

15-   nie zakopywani padłych zwierząt do ziemi „w miejscu przyzwoitem”,

16-   bili bydło na rzeź bez sprawdzenia jego stanu zdrowotnego,

17-   tarasowali lub zastawiali na noc drogi przejazdowe i publiczne,

18-   „nieporęczowali studzien i głębokich rowów”,

19-   szli się kąpać w głębokie wody,

20-   podczas nabożeństwa w niedzielę i święta wyjeżdżali na zarobkowanie bez pozwolenia miejscowego plebana (prócz udających się do chorych lekarzy),

21-  podczas nabożeństwa w niedzielę i święta przesiadywali w karczmie i upijali się lub „robili hałasy i naruszali spokojność kłótniami”,

22-   budowali bez pozwolenia rady gminnej i zwierzchności gminy,

23-   „w hazardne gry” grali podczas nabożeństwa lub w inne gry dla zabawy,

24-   byli nieposłuszni nakazom zwierzchności gminnej,

25-   przetrzymywali u siebie osoby podejrzane o oszustwo, wyzysk, złodziejstwo i niemoralność,

26-   zatrzymywali u siebie znalezione rzeczy i nie zgłaszali tego zwierzchności gminnej,

27-   niszczyli groble i wały w stawach, psuli jazy, spuszczali z cudzych stawów wodę i wybierali z nich ryby,

28-   niszczyli gniazda ptaków użytecznych, wyłapywali te ptaki lub wybierali młode ptaki z gniazd,

29-   lżyli publicznie drugich „dla publiczności zgorszenie dając”,

30-   pozostawiali bez dozoru konia z zaprzęgiem na drogach publicznych,

31-   „prędko i bezładnie” jeździli końmi oraz wymijali innych w ciasnym miejscu,

32-   nie udzielani innym pomocy w czasie pożaru, powodzi i „gwałtach różnych nocnych” a takiej pomocy udzielić byliby w stanie oraz nie sprzątali „nieczystości różnych szkodliwych”,

33-   palili ogień w gęstwinie leśnej i nie gasili ognisk przed odejściem,

34-   nie wiązali psów „na bezpiecznem miejscu i mocnemi uwiązaniami” oraz nie zgłaszali w ciągu 3 dni do zwierzchności obcych służących, którzy nie posiadali książeczek służbowych,

35-   płukali „nieczystości różne” wprost w rzece, studniach lub miejscach poboru wody dla ludzi i zwierząt lub nawet w specjalnych naczyniach do płukania, z których nieczystości te „nazad do wody wylewali”,

36-   nie zgłaszali w ciągu 3 dni do zwierzchności o pobycie u nich „osób cudzych”, czyli nie posiadających świadectwa przynależności do wsi,

37-   zanieczyszczali wodę w rzece płynącej przez wieś lub w stawach młyńskich, z których woda uchodziła do tej rzeki,

38-   obrabiali („sprawiali”) len „w niebezpiecznem miejscu przy świetle przed 3-cią godziną po północy”,

39-   namawiali służących do pracy przed 15 listopadem lub wydalali służących „gdy ustaną pod jesień paść bydło”,

Ponieważ rejestr napisany jest dość chaotycznie, to w rzeczywistości zawiera inną liczbę pozycji niż 39 – w niektórych punktach znajdują się przestępstwa zupełnie ze sobą niepowiązane, które należałoby ująć osobno, a z kolei punkty 14, 35 i 37 można traktować łącznie.

Zwraca uwagę ponadto obecność wykroczeń związanych z ochroną środowiska, a także specjalne podejście do niedziel i świąt kościelnych. Zrozumiała jest duża liczba zakazów dotyczących ochrony przeciwpożarowej, ale dlaczego nie wolno było kąpać się w głębokiej wodzie i gdzie taką głęboką wodę w Choczni można było znaleźć ?

czwartek, 15 czerwca 2023

Prawo przynależności i szupasu w galicyjskiej Choczni

 

Przeglądając protokoły posiedzeń choczeńskiej rady gminnej z II połowy XIX wieku i początków XX wieku niejednokrotnie natrafić można na pojęcie przynależności gminnej, które miało nieco inne znaczenie, niż obecne zameldowanie w gminie.

O przynależności gminnej można mówić w zasadzie od czasu uznania na mocy ustawy ogólno austriackiej gminy jako jedynej jednostki samorządu (1862) oraz wprowadzenia tak zwanego prawa swojszczyzny (1863). Każdy obywatel monarchii na mocy prawa swojszczyzny musiał przynależeć do jakiejś gminy. Ta przynależność była dziedziczna po ojcu (w przypadku dzieci z legalnych związków) lub po matce (w przypadku dzieci nieślubnych). Przynależność do nowej gminy można było uzyskać jedynie przez stosowną uchwałę jej radnych lub przez decyzję starostwa, od której gmina mogła się odwoływać. Co istotne, przynależność do gminy wiązała się z prawem do swobodnego pobytu na jej terenie oraz pomocą ze strony gminy w przypadku zubożenia – na przykład na pokrycie kosztów leczenia, czy edukacji dzieci. Stąd gminy przed podjęciem decyzji o przyznaniu przynależności sprawdzały, czy starający się o to człowiek posiada stabilne źródło utrzymania, tak by ograniczyć ryzyko, że w przyszłości trzeba będzie go wspierać w razie popadnięcia w problemy materialne.

Dla zilustrowania tego zagadnienia można wskazać uchwałę choczeńskiej rady gminnej z 29 sierpnia 1869 roku, która nie udzieliła prawa przynależności do Choczni Antoniemu Byrskiemu z Ponikwi, choć ten mieszkał już od pewnego czasu w Choczni i swoją prośbę o przynależność wsparł wpłaceniem do kasy gminnej niebagatelnej kwoty 50 złotych reńskich. Radni uznali jednak, że nie posiada on realności, z której mógłby czerpać stały dochód. Stwierdzili też, że Byrski może w Choczni nadal mieszkać „byle nie stał się ciężarem gminie i sprawował się dobrze, a złożone przez niego 50 złr pozostaje jako kaucja na wszelki wypadek i jako gwarancja do dalszej uwagi władzy gminnej”. 

Z kolei na posiedzeniu z 27 stycznia 1870 roku postanowiono przyznać przynależność do Choczni:

  • Mikołajowi Żurkowi z Frydrychowic, który posiadał już od pewnego czasu własne gospodarstwo w Choczni i przedstawił „listy wypuśne” ze swojej dotychczasowej gminy, o ile w ciągu 8 dni wpłaci do kasy gminnej 5 złotych reńskich,
  • Janowi Kolbrowi z Inwałdu, także posiadającemu już od pewnego czasu własne gospodarstwo w Choczni, zważywszy na jego dotychczasowe dobre sprawowanie, przedstawienie „listu wypuśnego” z Inwałdu  i wniesienie 5 złr do kasy gminnej, o ile w ciągu 8 dni dopłaci jeszcze 2 złr,
  • Józefowi Korzeniowi z Zawadki, ponieważ miał w Choczni własne gospodarstwo i zabezpieczone utrzymanie oraz „list wypuśny” z Zawadki, o ile w ciągu 8 wpłaci do gminnej kasy 5 złr (wcześniej wniósł już tę samą kwotę),
  • Kazimierzowi Leśniakowi z Brzeźnicy, który mieszkał w Choczni i prowadził w niej gospodarstwo, przedstawił „list wypuśny” i wpłacił 3 złr, o ile dopłaci jeszcze 7 złr do gminnej kasy w ciągu 8 dni.

Osoby posiadające stały dochód z gospodarstwa lub rzemiosła, czy prowadzące własne przedsiębiorstwa, a więc ci, którzy płacąc podatki wnosili swój wkład w dochody gminy, mogli w niej mieszkać bez prawa przynależności, o ile „sprawowali się dobrze”.

Inaczej wyglądała sprawa z obcymi, którzy nie mogli wykazać się stałymi źródłami dochodu, nie potrafili wskazać celu pobytu w danej gminie (włóczędzy i powsinogi), dopuszczali się żebractwa, występków przeciw obyczajności oraz mogli stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców gminy i ich własności.

Tych na mocy prawa swojszczyzny można było odstawiać szupasem (czyli pod eskortą) do miejsca ich przynależności, pod sąd lub do aresztu. W tym celu w 1867 roku uchwalono utworzenie w Choczni dwóch tak zwanych „stacji szupów” – jedną w górnej i jedną w dolnej części wsi, a w 1871 roku kolejnej tego typu placówki w środkowej części wsi. Obsadę takiej stacji stanowił pisarz, dokonujący rejestracji wydalanych oraz jeden lub dwóch konwojentów, wybieranych spośród żonatych mężczyzn. Koszt utrzymania „stacji szupów” w 1872 roku wynosił 39 złotych reńskich rocznie, co było istotną pozycją w budżecie choczeńskiej gminy. Dodatkowo z pieniędzy gminny sprawiano dla nich płaszcze zimowe („burnusy”) i buty („boty”). W 1868 roku pisarzem na „stacji szupów” w dolnej Choczni był Jan Zając, a konwojentem Jakub Guzdek, natomiast w 1875 roku „szupaśników” w górnej Choczni spisywał Ludwik Strzeżoń, a konwojowali ich Józef Graboń i Jan Romańczyk.

W latach 70. XIX wieku zajmowali się tym też konwojenci: Jan Cholewka, Jakub Kręcioch, Jędrzej Płonka, Józef Wider i Jan Kolber oraz pisarze: Ludwik Hubert, Jan Kumorek i Józef Jończy.

W 1875 roku konwojent Jan Wcisło wniósł prośbę do rady gminnej, by zwrócono mu koszty, które poniósł na „szupaśników”, to jest 40 krajcarów za koszulę dla jednego z eskortowanych i 19 krajcarów za naprawę butów innego z nich. Radni uznali te wydatki za zasadne i zobowiązali wójta do zwrotu Wciśle 59 krajcarów z gminnej kasy.

Nieznane obecnie słowo szupas miało później kontynuację w używanym niekiedy jeszcze słowie ciupas (w zwrocie „odstawić ciupasem”). Szupas to spolszczona wersja niemieckiego słowa Schubpass – w znaczeniu „dostarczenie pod eskortą do aresztu”. Przekształcenie formy szupas w ciupas nastąpiło zapewne pod wpływem żargonowego określenia na areszt („ciupa”), czyli później zamiast szupasem do ciupy dostarczano eskortowanych ciupasem.

Zmiana przepisów o przynależności gminnej nastąpiła w 1896 roku. Odtąd to prawo mogły uzyskać osoby z obywatelstwem austriackim, które przebywały w danej gminie nieprzerwanie przez 10 lat i w tym czasie nie korzystały z jej materialnego wsparcia.

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Wybór władz gminy Chocznia w 1867 roku

 Roku pańskiego 1867 dnia 15 miesiąca lutego w dzień piątkowy o 3 godzinie po południu odbyło się pierwsze po wyborach posiedzenie nowo wybranej rady gminy Chocznia.

Uczestniczyli w nim radni:

  • Piotr (właściwie Antoni Piotr Hipolit) Dunin, właściciel sołtystwa,
  • ks. Józef Komorek, miejscowy pleban,
  • Antoni Gajda, nauczyciel miejscowej szkoły trywialnej
  • Józef Cap, miejscowy organista i były wójt,
  • Szczepan Bandoła, gospodarz,
  • Franciszek Cibor, gospodarz,
  • Józef Guzdek, gospodarz,
  • Szczepan Malata, gospodarz,
  • Jan Ramęda, gospodarz,
  • Jan Rokowski, gospodarz i były wójt (dwie kadencje wcześniej),
  • Michał Ścigalski, gospodarz,
  • Błażej Szczepaniak, gospodarz i kościelny,
  • Wojciech Styła, gospodarz,
  • Maciej Wątroba, gospodarz,
  • Wojciech Wątroba, gospodarz,
  • Aleksander Wider, gospodarz,
  • Wojciech Widlarz, gospodarz,
  • Jan Woźniak, gospodarz.
Jako najstarszy wiekiem obrady zagaił i poprowadził Piotr Dunin. Po krótkim wstępie przystąpiono do wyboru zwierzchności gminnej, a w pierwszej kolejności naczelnika gminy.

Jednogłośnie został nim wybrany Józef Cap, poprzedni wójt.

Następnie asesorami (członkami zarządu) wybrano większością głosów: Wojciecha Styłę, Józefa Guzdka i Wojciecha Wątrobę.

Także większością głosów obrano na zastępcę naczelnika Wojciecha Styłę.

Swój wybór radni podjęli w "Imię ojca i syna i ducha świętego Amen" i potwierdzili własnoręcznymi podpisami (wszyscy umieli się podpisać).

Według moich obliczeń średnia wieku radnych z 1867 roku wynosiła niespełna 44 lata, a najmłodszym z nich był Józef Guzdek, liczący wtedy 25 lat.

Naczelnik Cap (później Czapik) miał 39 lat, a jego zastępca Styła 41 lat.

Po wyborach naczelnik Cap podziękował za udzielone mu zaufanie i wezwał w imię Boże do wspólnej pracy dla dobra całej gminy.

Zaproponował następnie przyjęcie regulaminu obrad rady, który zawierał 32 punkty.

Można w nim przeczytać, że zwykłe posiedzenia, dotyczące ogólnych interesów gminy, miały się odbywać na koniec każdego kwartału, zaś pozostałe co 14 dni w budynku szkolnym. Miano na nich rozstrzygać spory między stronami, dokonywać pojednywania stron, karcić przeciw obyczajności publicznej, rozpatrywać sprawy przeciw spokojności publicznej i wykroczenia policyjne.

Przedmiotem uwagi i nadzoru radnych miały być:

- majątek gminny,

- bezpieczeństwo osób i mienia,

- drogi,

- handel, w tym prawidłowość miar i wag,

- rzeźnictwo,

- zdrowie,

- czeladź i robotnicy,

- obyczajność publiczna,

- ubodzy, żebracy i włóczędzy,

- policja ogniowa,

- budownictwo, w tym pozwolenia budowlane,

- szkolnictwo (utrzymanie jedynej wówczas szkoły).

W ww. sprawach naczelnik, jego zastępca i asesorzy mieli spotykać się w budynku szkolnym w każdą niedzielę po nieszporach.

Naczelnik gminy mógł udzielać radnym ośmiodniowych urlopów od posiedzeń, a dłuższe urlopy mogła przyznawać tylko cała rada gminna.

Regulamin przyjęto bez zbędnej dyskusji i bez żadnych sprzeciwów.