piątek, 14 grudnia 2018

Dawni właściciele obecnych parcel budowlanych- ulica Główna cz. II

Czyją własnością w połowie XIX wieku były parcele, na których stoją obecnie domy mieszkańców Choczni?
Kontynuacja wcześniejszych notatek - tym razem ulica Główna (numery nieparzyste od 29 do 45 i parzyste od 104 do 200):

  • ul. Główna 104, 106 - Jan Guzdek, Michał Lipowski
  • ul. Główna 108, 110 - Ignacy Klos
  • ul. Główna 112 - Antoni Romańczyk
  • ul. Główna 116, 120 - Jan Świętek, Wojciech Świętek
  • ul. Główna 122 - Jan  Świętek
  • ul. Główna 126 (parcela bez domu na mapie geoportalu), 128 - Wincenty  Świętek, Franciszek Zając
  • ul. Główna 130 - Sebastian Guzdek
  • ul. Główna 134 - Jan Guzdek
  • ul. Główna 136, 138, 29 - Szczepan Guzdek
  • ul. Główna 142, 31 - Franciszek Guzdek
  • ul. Główna 144 - Jan Drapa
  • ul. Główna 150 - Wojciech Styła
  • ul. Główna 154, 156 - Ignacy Dąbrowski
  • ul. Główna 160 - Piotr Dąbrowski
  • ul. Główna 162, 164 - Maciej Dąbrowski
  • ul. Główna 168, 170, 172 - Antoni Grządziel
  • ul. Główna 174, 176 - Tomasz Ruła
  • ul. Główna 176a, 178 - Joachim (?) Wcisło
  • ul. Główna 37 (parcela bez domu na mapie geoportalu) - Maciej Koman, Tomasz Ruła
  • ul. Główna 180, 182, 184, 41, 43 - Szymon Ramza
  • ul. Główna 186, 190, 198, 45- Jakub Styła
  • ul. Główna 192 - Jakub Drapa
  • ul. Główna 194 - Kazimierz Nowak
  • ul. Główna 196 - Jakub Wójcik
  • ul. Główna 200 - Walenty Pindel

czwartek, 13 grudnia 2018

Stryk, ujek i swok

W 1929 roku ukazała się książka Antoniny Obrębskiej zatytułowana "Stryj, wuj, swak w dialektach i historji języka polskiego".
W książce tej kilka razy wymieniono Chocznię w kontekście używanego w niej słownictwa gwarowego, związanego z tytułem publikacji.
Autorka oparła się przede wszystkim na zasobach zgromadzonych w Słownikarni Polskiej Akademii Umiejętności, kierowanej przez profesora Kazimierza Nitscha. Słownictwo gwarowe docierało do Słownikarni w postaci specjalnych kwestionariuszy, wypełnionych przez ochotników, którzy zgodzili się służyć badaczom swoimi wiadomościami o gwarze okolic, w których mieszkali lub z których pochodzili.
Wśród ochotników znalazła się też osoba z Choczni, której personalia nie są mi znane.
Pani Obrębska naniosła na mapę Polski miejscowości, w których używano jednego z czterech różniących się nieco określeń na stryja i wuja:
1. ujek, stryk,
2. wujo, stryjo,
3. wuja, stryja,
4. wuj, stryj
i zauważyła, że istnieją dokładnie zlokalizowane geograficzne zasięgi dla tych par słów.
W Małopolsce (w tym także w Choczni) i na Śląsku powszechnie używano słów stryk, na określenie brata ojca i ujek, na określenie brata matki.
Na zachodzie zasięg słów ujek/stryk sięgał po Opole, na wschodzie po linię rzeki San, a północna granica ich używania przebiegała przez Lubliniec, Będzin, Włoszczową, Jędrzejów, Kielce, Dąbrowę, Mielec i Tarnobrzeg. Ujek na południowym zachodzie przechodził w ujca (Cieszyn, Bielsko, Racibórz, Głubczyce), czyli słowo używane też przez Czechów i Słowaków.
Natomiast w przypadku określenia na męża ciotki w przedwojennej Polsce używano gwarowo dwóch określeń: swak i pociot/pociotek. Dominował swak, w południowej Polsce wymawiany jako swok. Jednocześnie autorka podkreśla zanikanie użycia słowa swak/swok i zastępowanie go wujem/wujkiem.
Swak/swok w Małopolsce oznaczał często nie tylko męża ciotki, ale i szwagra.

Najciekawszy z punktu widzenia chocznian i jednocześnie najbardziej zaskakujący jest krótki fragment pracy pani Obrębskiej, w której w oparciu o kwestionariusz gwarowy z Choczni pisze ona tak:

"Wszystkich mieszkańców Choczni nazywają okoliczne wioski uuikami - Ty uuiku chocyński, wypowiedziane do gospodarza lub parobka z tutejszej wioski, to powód do bitki (powód: obraza)."




poniedziałek, 10 grudnia 2018

Siostra Marianna (Jadwiga) Lachowicz

Duża część mieszkańców Choczni w wieku 50+ kojarzy i dobrze wspomina siostrę zakonną Mariannę (Jadwigę) Lachowicz, która na placówce w Choczni spędziła 18 lat.
Przyszła siostra zakonna urodziła się 20 grudnia 1915 roku w rolniczej rodzinie Antoniego i Antoniny Lachowiczów w miejscowości Ruda pod Żydaczowem. Dziś ta niewielka wieś przynależy do obwodu lwowskiego na Ukrainie.
Dzień po narodzinach córka Lachowiczów został ochrzczona i otrzymała imię Jadwiga.
Pięcioletnia Jadwiga uczęszczała do ochronki prowadzonej przez Siostry Służebniczki. Następnie skończyła  na miejscu siedmioklasową szkołę powszechną oraz szkołę gospodarczą. Jednocześnie pomagała rodzicom i rodzeństwu w codziennych obowiązkach.
W wieku 17 lat Jadwiga Lachowicz wstąpiła w Krakowie do postulatu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, popularnie zwanych szarytkami. Jej decyzja była pewnym zaskoczeniem dla koleżanek i rodziców, którzy jednak zaakceptowali jej wybór. 

Dwa miesiące później rozpoczęła okres nowicjatu, a po kolejnym roku, po okresie formacji, została posłana do służby w Miejskim Szpitalu Powszechnym we Lwowie, mieszczącym się w dawnych zabudowaniach Kolegium Pijarów. 
Na pracy w szpitalu we Lwowie siostra Lachowicz spędziła 12 lat. 
W tym okresie złożyła śluby zakonne (15 marca 1938 roku) oraz ukończyła z wynikiem bardzo dobrym szkołę pielęgniarską (5 kwietnia 1938 roku).

Dyplom szkoły pielęgniarskiej
W 1946 roku s. Lachowicz trafiła ze Lwowa do Krakowa, skąd 1 maja 1951 roku na prośbę księdza proboszcza Boguckiego skierowano ją do Choczni.


Siostra Marianna Lachowicz- bo takiego imienia używała w zakonie oraz siostra Teresa Szawłowska pomagały w Choczni w katechizacji i w kościele. Dzięki nim ołtarze były zawsze pięknie udekorowane i wszędzie panował wzorowy porządek. Siostry Miłosierdzia zajmowały się też bezinteresownie chorymi, którym poświęcały wiele czasu. Odwiedzały ich w domach, pielęgnowały, zmieniały opatrunki i wykonywały zastrzyki. Tym szczególnie zasłużyły sobie na wdzięczność i szacunek mieszkańców Choczni.
W 1970 roku siostra Marianna opuściła Chocznię i rozpoczęła służbę w Suchej Beskidzkiej.
W latach 1972-1984 przebywała w Domu Prowincjalnym w Krakowie, a następnie do 1992 roku pracowała w Bobrku. Później już na stale powróciła do Krakowa. W latach 1992-1998 była pierwszą w urzędzie w Domu Prowincjalnym.

Zmarła 7 kwietnia 2013 roku w zakonnej infirmerii, czyli pomieszczeniu dla chorych, w wieku niespełna 98 lat.
Spoczywa na cmentarzu w Krakowie Batowicach.


W notatce wykorzystano archiwalne dokumenty i zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości siostry Beaty, archiwistki Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego z Krakowa.