Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2025

Śp. Bogumiła Malata

 Na stronie wadowickiego Liceum Ogólnokształcącego ukazała się informacja o śmierci długoletniej sekretarki i księgowej tej placówki Bogumiły Zofii Malata - link.



Śp. Bogumiła Malata, mimo że urodziła się w Wadowicach i tam spędziła dzieciństwo oraz wczesną młodość, to posiadała silne związki z Chocznią, poprzez osoby jej ojca Jana Widra, męża Stanisława i 56-letni okres zamieszkiwania w domu na Zawalu.

Bogumiła Malata urodziła się jeszcze przed II wojną światową (26 lutego 1937), ale jej pierwsze wspomnienie dotyczyło obserwacji przez piwniczne okienko przelatujących niemieckich samolotów we wrześniu 1939. Po śmierci ojca Jana utrzymaniem bytu siedmioosobowej rodziny w trudnych warunkach powojennych zajmowała się matka Albina Wider z domu Nowak i starsza siostra Maria - nauczycielka. W powojennym zamieszaniu zaginął jej najstarszy brat Bronisław, którego losy do dziś nie zostały wyjaśnione.

W 1950 roku Bogumiła Wider ukończyła wadowicką Szkołę Podstawową nr 2, a cztery lata później (w wieku 17 lat) zdała maturę w Liceum Ogólnokształcącym im. Marcina Wadowity. W tym samym 1954 roku podjęła pracę w szkolnictwie. Pracowała jako sekretarka SP nr 2 w Wadowicach, urzędniczka Wydziału Oświaty Powiatowej Rady Narodowej, instruktorka oświaty dorosłych na rejon Kalwaria-Stryszów-Stronie i zastępcza nauczycielka fizyki w szkole podstawowej. W 1962 roku przez kilka miesięcy była główną księgową w Powiatowym Domu Kultury, by od września przejść do pracy w tym samym LO, którego była absolwentką. 

W 1963 roku uczestniczyła w kursach organizowanych w Lublinie przez Wyższy Instytut Kultury Religijnej przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, co wiązało się ze związkami jej rodziny z wadowickim Karmelem. Zakonnikami tego zgromadzenia było dwóch jej braci, a wcześniej stryj i jeden z kuzynów ojca. Ona sama realizowała się jako osoba świecka – w pracy i w domu, jako żona Stanisława (od 1966 roku) i oddana matka trzech synów.

W 1969 roku zamieszkała w Choczni. Kontynuowała pracę w liceum aż do emerytury w 1996 roku. W 1990 roku została odznaczona przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi.

Po śmierci męża, ostatnie 17 lat swojego życia mieszkała sama, zajmując się domem, ogrodem, kwiatami i zwierzętami domowymi. Regularnie spotykała się z coraz mniej licznym gronem swoich licealnych kolegów i koleżanek. W stosunkowo dobrym zdrowiu udało jej się przeżyć ponad 88 lat - zmarła 19 października po krótkim pobycie w wadowickim szpitalu.





wtorek, 25 marca 2025

Znani mężowie chocznianek - Franciszek Żyto

 Józefa Czapik, urodzona w 1906 r. w Choczni, po ukończeniu Seminarium Nauczycielskiego w Wadowicach w 1927 r. rozpoczęła pracę w szkolnictwie na Ziemi Łowickiej. 

Józefa Czapik

Uczyła w szkołach podstawowych w: Chruślinie, Gaju i Włakowie Borowym. W tej ostatniej miejscowości w 1932 r. poślubiła nauczyciela Franciszka Żyto, urodzonego w 1905 r. w Bąkowie koło Łowicza, absolwenta tamtejszego Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Męskiego (1928). Później Józefa i Franciszek podjęli pracę w Dąbkowicach Dolnych. Obydwoje kierowali tą szkołą - Franciszek w latach 1936-37, a Józefa w latach  1937-46. 

Józefa Żyto z córką i siostrą
przed drewnianą szkołą w Dąbkowicach (1937)
Zdjęcie z archiwum
Haliny Kowalskiej z domu Żyto

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Franciszek Żyto podwyższył swoje kwalifikacje zawodowe kończąc Państwowy Wyższy Kurs Nauczycielski w Warszawie. Uczęszczał także na wykłady z zakresu nauk humanistycznych i matematycznych na Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie.

Franciszek Żyto (1938)
Zdjęcie z archiwum
Haliny Kowalskiej z domu Żyto

We wrześniu 1939 roku Franciszek Żyto jako podporucznik rezerwy został zmobilizowany i objął dowództwo 6. Kompanii Strzeleckiej 2. Batalionu 10. Pułku Piechoty. Dostał się do niemieckiej niewoli, po czym został uwięziony w oflagu VI B Dössel-Wartburg (nr jeńca 1361). Tam spędził lata wojny, aż do 1945 roku. Jego żona Józefa pozostała w Dąbkowicach Dolnych, gdzie prowadziła tajne nauczanie geografii i historii.

Po powrocie do Polski Franciszek przeniósł się z żoną do Łowicza. On rozpoczął pracę jako nauczyciel w Liceum Pedagogicznym w Łowiczu, ona w Szkole Podstawowej nr 2. Franciszek Żyto dał się wtedy poznać jako popularyzator kultury ludowej. Prowadził z sukcesami Młodzieżowy Zespół Pieśni. Jednocześnie studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie w 1952 roku uzyskał stopień magistra filozofii w zakresie pedagogiki.

Źródło - strona LO w Łowiczu


W tym samym roku jako nauczyciel historii w Liceum Ogólnokształcącym w Łowiczu został pełniącym obowiązki dyrektora tej placówki, a w 1958 roku formalnie został mianowany jej dyrektorem. W latach 1958-61 doprowadził do wybudowania nowego gmachu liceum. 

Jego żona Józefa również po wojnie podnosiła swoje wykształcenie - w 1951 roku ukończyła Dział Humanistyki Kursu Nauczycielskiego w Łodzi i podjęła pracę w Liceum Pedagogicznym w Łowiczu.

Obydwoje byli nagradzani za osiągnięcia zawodowe. Franciszek Żyto został odznaczony Srebrną Odznaką Honorową „Zasłużony Popularyzator Wiedzy TWP”, Złotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego i Złotym Krzyżem Zasługi (1956), a Józefa Żyto w 1958 roku otrzymała dyplom i Brązową Odznakę za Długoletnią Pracę,

Oprócz pracy zawodowej Franciszek Żyto udzielał się także w samorządzie jako radny Wojewódzkiej Rady Narodowej w Łodzi (wybierany w 1958 i 1961 roku). 

Zmarł 5 sierpnia 1964 w Łowiczu i spoczął na tamtejszym Cmentarzu Kolegiackim. 2,5 roku później w tym samym grobie została pochowana Józefa Żyto. 

piątek, 14 lutego 2025

Choczeńscy oficerowie - Wincenty Dąbrowski

 


Był synem rolników z Choczni - Józefa Dąbrowskiego i Agnieszki z domu Bryndza. Urodził się 9 lipca 1904 w domu pod nr 301. W 1917 roku ukończył szkołę ludową w Choczni i rozpoczął naukę w wadowickim gimnazjum. Przerwał ją po piątej klasie i 18 marca 1926 został wcielony do 12. Pułku Piechoty. W 1927 roku został pisarzem pułkowym. Podczas służby ukończył szkołę podoficerską piechoty i od 1 stycznia 1928 został mianowany podoficerem zawodowym. Skierowano go następnie do szkoły podoficerskiej artylerii, którą ukończył z wynikiem bardzo dobrym. Po powrocie do 12. Pułku Piechoty dowodził plutonem artylerii w stopniu działonowego. W 1929 roku został powołany na trzyletni kurs w Szkole Podchorążych Artylerii w Bydgoszczy. W sierpniu 1932 r. awansowano go na stopień podporucznika, był zastępcą dowódcy plutonu artylerii w 84. Pułku Piechoty.  W styczniu 1935 roku awansował po raz kolejny - tym razem na stopień porucznika. W 1937 roku jako oficer 1. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej odbył kurs specjalny w Centrum Wyszkolenia Artylerii Przeciwlotniczej. W maju 1938 roku zdał egzamin dojrzałości na kursach dla wojskowych garnizonu warszawskiego. W kampanii wrześniowej 1939 roku był dowódcą baterii artylerii przeciwlotniczej w garnizonie Warszawa. Później służył w Polskich Siłach Zbrojnych we Francji i w Anglii. Po wojnie pozostał na emigracji w Szkocji (Dundee), a następnie wyjechał do Kanady, gdzie prowadził farmę w Fenwick okolicach Toronto. Zmarł 13 lutego 1979 w 75. roku życia. Spoczywa na Holly Cross Cemetery w Welland. 

Wincenty Dąbrowski był mężem Felicji Jadwigi z Sieradzkich, poślubionej w 1935 roku w Poznaniu. z którą miał troje dzieci:

- syna Wojciecha, urodzonego w Inowrocławiu, który z Kanady przeprowadził się do USA,

- syna Andrzeja (Andrew), urodzonego w szkockim Dundee,

- córkę Marię, która przyszła na świat w Danville w kanadyjskiej prowincji Quebec. 

Doczekał się czworga wnuków.

piątek, 29 listopada 2024

Nauczyciele z Choczni - Barbara Targosz



Barbara Targosz z domu Burek

Urodzona 5 grudnia 1959 w Choczni - zmarła 19 stycznia 2022

Była absolwentką szkoły podstawowej w Choczni i Liceum Ogólnokształcącego w Wadowicach (matura w 1978 roku). Następnie ukończyła Studium Nauczycielskiego w Bielsku-Białej oraz studia na Wydziale Pedagogiczno-Artystycznym Uniwersytetu Śląskiego: dwuletnie magisterskie w 1995 roku  (edukacja wczesnoszkolna) oraz podyplomowe w 2002 roku (zintegrowana edukacja wczesnoszkolna i przedszkolna).

Od 1980 roku pracowała jako nauczycielka w szkole w Choczni Dolnej, w 2009 roku przeszła na rentę, a później na emeryturę.  Była żoną Jana Targosza (od 1981 r.), z którym miała jednego syna.

czwartek, 21 listopada 2024

Irena Słysz - "Babka na 102"

 


30 czerwca tego roku swoje 102. urodziny obchodziła urodzona w Choczni Irena Słysz. Niestety nieco ponad dwa miesiące później zmarła (9 września) i spoczęła obok męża Stefana na cmentarzu komunalnym w Krakowie Grębałowie. Tylko pięć osób urodzonych w Choczni żyło od niej dłużej. Doczekała się 5 dzieci, 10 wnucząt, 20 prawnucząt  i 1 praprawnuka.

Irena Słysz córką rzeźnika Ludwika Porębskiego i Balbiny z domu Zając, córki zasłużonego dla Choczni restauratora Teodora Zająca. Na chrzcie otrzymała imiona Irena i Małgorzata. Szczęśliwe dzieciństwo spędziła w dolnej części Choczni, wędrując po wsi, zbierając kwiaty, plotąc wianki, bawiąc się z rówieśnikami i brodząc w Choczence, jak zanotowano w jej wspomnieniach. Z powodzeniem ukończyła siedmioklasową szkołę podstawową w Wadowicach, ale z powodów finansowych nie została posłana przez rodziców do prywatnego liceum żeńskiego, w którym miesięczny czynsz wynosił 40 zł (dobre buty można było kupić wtedy za 5 zł, a początkujący nauczyciel zarabiał 60 zł). Na bezpłatną edukację w wadowickim gimnazjum publicznym mogli wtedy liczyć tylko chłopcy. 

W czasie drugiej wojny światowej została wysiedlona wraz z matką i młodszym rodzeństwem do Kaczyny. Ojciec - Ludwik Porębski – od 1942 roku był więziony w Auschwitz, a straszy brat przebywał na przymusowych robotach w Niemczech.

Tuż po wojnie poznała swojego przyszłego męża Stefana Słysza. On sam tak wspominał ich poznanie:

(…) Już w mundurze Dywizji Kościuszkowskiej długimi drogami wojny, jako inny człowiek wracałem do kraju... ... I tam w kraju na jednej z takich dróg, w Wadowicach, wybiegła mi naprzeciw młoda dziewczyna a jasnych, rozwianych włosach z wiązanką kwiatów w ręce. Drugi raz spotkałem ją przypadkowo 2 września, w dniu moich imienin. A po dwóch tygodniach byliśmy już małżeństwem.(…) („Wieś” nr 20 z 1953 roku). Ich związek został zawarty w choczeńskim kościele parafialnym 21 października 1945 roku. W kolejnym roku Słyszowie ochrzcili w Choczni córkę, w następnym syna, a w 1949 roku w Wadowicach drugiego syna.

Porębscy na swoich polach w Choczni tuż po wojnie.
Irena stoi jako trzecia z lewej strony.

Dalsze losy Ireny Słysz tak przedstawiono w cytowanej już wsi:

Droga Ireny Słysz stanowi przykład tego, co nazywamy „awansem kobiety w Polsce Ludowej". Od funkcji ekspedientki w prywatnym sklepie w Wadowicach, droga tu wiodła poprzez namioty na płaskich jak stół połach. w których mieszkali pierwsi budowniczowie Nowej Huty, aż... — Przybyliśmy tutaj w 1949, już z trojgiem małych dzieci. Tutaj nauczyłam się zawodu. Pracuję dziś w kombinacie przy obsłudze dźwigu. (…) Irena Słysz przez te 8 lat zewnętrznie zmieniła się niewiele. Ma takie same jasne, rozwiane włosy, urodę młodej dziewczyny, po której nikt nie domyśliłby się matki 5 drobnych dzieci,. A jednak tamta dziewczyna, wręczająca kwiaty oficerowi wyzwoleńczej armii i ta kobieta rozmawiająca z nami w małym pokoiku nowego mieszkania —to dwie różne osoby.(…)

Jako suwnicowa Irena Słysz pracowała w systemie trzyzmianowym przez kilka lat. Działa również w Lidze Kobiet, wstąpiła do PZPR. Na początku lat 50. przyszło na świat dwoje jej następnych dzieci, a w opiece nad nimi pomagała młodsza siostra Urszula.  

Irena z mężem i dziećmi na początku lat 50.
Źródło - "Głos" z 01.11.2024

Niestety niekorzystne warunki pracy spowodowały u Ireny Słysz poważne kłopoty zdrowotne i konieczność półrocznego pobytu w szpitalu. Po powrocie do domu nie wróciła już do kombinatu, ale podjęła pracę jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym, a później w Zakładach Tytoniowych.

Jak pisze Agnieszka Łoś w „Tygodniku Nowohuckim Głos” z 1 listopada tego roku:

(…) Praca na suwnicy przynosi pani Irenie dodatkową korzyść w postaci działki ROD Wanda. To miejsce, które otrzymała jako suwnicowa za wzorowa pracę, jej córka Ewa wskazuje jako ulubione miejsce w Nowej Hucie naszej bohaterki. - Mama kochała ziemię i możliwość uprawiania swojego ogródka była dla niej ogromną radością. Na działce było wszystko - od kwiatów, przez owoce i warzywa aż po drzewka. Mama jako osoba zaradna, załatwiła sobie - po atrakcyjnych cenach, stare okna ze Szpitala Żeromskiego, z których zbudowała sobie, jak to nazywała „przyspieszalnik” czyli taka małą szklarnię. Na działce hodowała również kury i króliki. Co tu dużo mówić, w tamtych czasach nie było łatwo wychować piątkę dzieci w Nowej Hucie.(…)

W 1982 roku zmarł jej mąż, dzieci już wcześniej usamodzielniły się i Irena Słysz została sama w 58-metrowym mieszkaniu na nowohuckim osiedlu Willowym. Przez pewien wynajmowała pokoje studentom, a gdy podupadła na zdrowiu opiekę nad nią przejęła najstarsza córka. W 2012 roku, czyli w wieku 92 lat, wraz z córką przeprowadziła się do domu na wsi, położonego na Suwalszczyźnie. Tam spędziła ostatnie 10 lat swojego życia.

Na jej setnych urodzinach było około 200 gości, a ostatnie 102 urodziny spędziła również otoczona najbliższymi, zdmuchując świeczki z tortu z napisem „Babka na 102”. (Głos z 1.11.2024)

Setne urodziny Ireny Słysz.
Źródło - "Głos" z 01.11.2024


czwartek, 24 października 2024

Nowa książka "Z Choczni i w Choczni. Kto był kim?"

 

Powstały już książki o podobnych tytułach, zawierające dane biograficzne wyróżniających się mieszkańców Wadowic, czy Andrychowa, w których występują też osoby związane z Chocznią. Natomiast do tej pory nie zaistniało żadne opracowanie skupiające się wyłącznie na życiorysach bardziej znanych chocznianek i chocznian (te słowa od 2026 roku będziemy pisać z dużej litery).

Stąd wziął się pomysł przygotowania książki „Z Choczni i w Choczni. Kto był kim?”, która jest próbą opisania ciekawych postaci nie tylko urodzonych w Choczni, czy w niej mieszkających, ale także związanych z nią w inny sposób, na przykład miejscem pracy.    2562 postacie interesujące ze względu na ich dokonania dla Choczni lub szerszej zbiorowości, wykonywany zawód, czy uzyskane wykształcenie oraz tych, które w skali Choczni osiągnęły coś wyjątkowego lub w inny sposób zapisały się w pamięci mieszkańców. Wyróżniających się w sensie pozytywnym, jak i nie będących wzorami do naśladowania, ale również ujętych w książce, by obraz miejscowej społeczności był bardziej przekrojowy. Wszystkie z nich łączy to, że droga ich życia dobiegła już końca. 

Ci, którzy podejmą trud przeczytania tej książki, znajdą w niej między innymi informacje o wszystkich znanych autorowi: choczeńskich wójtach i radnych, nauczycielach, księżach i organistach pracujących w Choczni, działaczach różnego rodzaju organizacji istniejących na terenie wsi (Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, Kółka Rolniczego, „Sokoła”, OSP, itp.), ofiarach wojen i poszkodowanych w ich wyniku, bohaterach wojennych, oficerach, lekarzach, prawnikach i dawnych urzędnikach, miejscowych artystach i twórcach, młynarzach, karczmarzach, wyróżniających się rzemieślnikach i przedsiębiorcach oraz o właścicielach i dzierżawcach Choczni lub jej części.



czwartek, 3 października 2024

Zygmunt Kręcioch - kolega papieża, partyzant AK


 Zygmunt Tadeusz Kręcioch urodził się w Choczni 4 grudnia 1916 roku, jako trzeci i najmłodszy syn Józefa Kręciocha i Aleksandry z domu Woźniak. Nie miał szans poznać swojego ojca, kaprala 56. Pułku Piechoty, który zginął 30 lipca 1916 w walkach pod Stanisławowem. Gdy Zygmunt Kręcioch miał 6 lat, jego matka ponownie wyszła za mąż za policjanta Rudolfa Klisiaka. 
Po ukończeniu szkoły powszechnej Kręcioch uczęszczał do wadowickiego gimnazjum, które ukończył maturą w 1938 roku. Był szkolnym kolegą Karola Wojtyły. W pamięci przyszłego papieża i pozostałych uczniów zapisał się jako ten, który osiągał najdłuższe odległości w skokach na nartach na prowizorycznej skoczni usytuowanej na zboczach Łysej Góry. 
Po maturze Zygmunt Kręcioch odbył szkolenie w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W maju 1939 roku jako plutonowy podchorąży otrzymał przydział na praktykę w 3. Pułku Ułanów w Tarnowskich Górach. Przed wyjazdem złożył podanie o przyjęcie do Oficerskiej Szkoły Zawodowej w Grudziądzu. 
28 sierpnia 1939 udał się ze swoim pułkiem na ćwiczenia do miejscowości Kalety, Koszęcin i Cieszawa, jako zastępca dowódcy plutonu kawalerii w czwartym szwadronie. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. Jego szwadron przyjął uderzenie Niemców w rejonie Kalet i wycofując się stoczył kolejne potyczki koło Piasków, Woźnik i Lubszy. 3 września Niemcy uderzyli znacznymi siłami na Górę Floriańską, gdzie doszło do walki na bagnety z szwadronem Kręciocha. Niemcy przedarli się na jego tyły, ale wtedy do kontrataku ruszyła reszta pułku, umożliwiając oddziałowi Kręciocha odwrót. Przesuwali się w kierunku Pińczowa, Szczucina i Baranowa, a następnie na Rozwadów, Frampol i Biłgoraj. 15 września przekroczyli rzekę Tanew i podjęli próbę obrony Tomaszowa Lubelskiego. W walkach pod Rogoźnem śmierć poniósł dowódca pułku płk. Chmielowski. 21 września oddział Kręciocha został otoczony przez Niemców koło Ulowa i złożył broń. Pojmanych żołnierzy polskich Niemcy pędzili aż do Przeworska, gdzie uwięzili ich w obozie urządzonym w byłej cukrowni. Stamtąd Kręciochowi udało się zbiec i powrócić do Choczni.
Z rodzinnych stron na początku 1940 roku przeniósł się do podkrakowskiego Mnikowa i podjął działalność konspiracyjną, do której wciągnęli go koledzy z wojska. Organizował najmniejsze komórki konspiracyjne (trójki i piątki), szkolił młodzież partyzancką, zdobywał broń, brał udział w dywersji i rozprowadzał prasę podziemną. Był adiutantem kapitana Burgielskiego ps. "Janusz" w IV baonie "Orzeł-Ważka" 12. Pułku Piechoty AK w stopniu podporucznika. 
W lutym 1945 roku wrócił do Choczni i podjął pracę w rodzinnym gospodarstwie rolnym. W 1950 r. w obawie przed represjami ze strony aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej wyjechał z żoną do Grodkowa na Ziemiach Odzyskanych gdzie zatrudnił się w Urzędzie Repatriacyjnym, a następnie jako inspektor organizował pracę PZU. W 1954 roku po powrocie do Wadowic pracował w handlu tekstyliami. Był współzałożycielem i pierwszym kierownikiem Spółdzielni Mieszkaniowej. 
W 1960 r. skończył zaocznie studia rolnicze w Krakowie z tytułem inżyniera, a potem do emerytury w 1993 r. pracował w Centrali Nasiennej. Uczył także chemii w szkole rolniczej w Radoczy. Jako członek ZBoWiD awansował na stopień porucznika rezerwy. 
Zmarł 2 lipca 2000, spoczywa na cm. komunalnym w Wadowicach. 
Z żoną Ireną ze Ścigalskich doczekał się po wojnie dwóch synów i córki. 

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Bohater polskiego podziemia, przyjaciel papieża - wspomnienie o Karolu Balonie

 


W 1999 roku zmarł na emigracji w Kanadzie Karol Balon, syn pochodzących z Choczni: Jana Balona, organisty w Rybnej i Marii Walerii z domu Widlarz. Obszerne wspomnienie na jego temat zamieścił  w gazecie „The Hamilton Spectactor” James Elliott (wydanie z 12 czerwca 1999):

Bohater polskiego podziemia, przyjaciel papieża

Karol Balon był odznaczonym medalami członkiem polskiego podziemia podczas II wojny światowej, przyjacielem z dzieciństwa papieża Jana Pawła II i przez pół wieku filarem polskiej społeczności w Hamilton. Człowiekiem, który studiował na London School of Economics, pełnił wysokie funkcje w jednej z polskich partii politycznych i prowadził kręgielnię we wschodnim Hamilton – wszystko to z równym zaangażowaniem i oddaniem. Zmarł 19 maja w Atrium Valley w wieku 81 lat.

Urodził się podczas I wojny światowej w górzystym rejonie południowej Polski, niedaleko Krakowa, jako jedno z najmłodszych dzieci organisty Jana Balona i jego żony, miejscowej położnej. Gdy w 1937 roku ukończył Liceum Jezuitów im. Św. Stanisława Kostki w Krakowie, był utalentowanym narciarzem, mówił w 6 językach i potrafił grać na kilku instrumentach muzycznych, w tym na skrzypcach, akordeonie, gitarze i harmonijce. Jako zręczny polityk awansował przed wojną na lokalnego lidera Polskiej Chrześcijańskiej Partii Pracy.

Podczas okupacji Polski zaangażował się w działalność podziemną w Armii Krajowej, walcząc partyzancko w górach przeciw niemieckim okupantom. Dwóch jego braci zginęło w czasie wojny. W 1944 roku uciekł do Włoch, by dołączyć do Wolnej Armii Polskiej, a po zakończeniu wojny, gdy Polska znalazła się w radzieckiej strefie wpływów, stał się częścią licznej polskiej emigracji.

Jako aktywny zwolennik polskiego rządu na uchodźstwie odegrał kluczową rolę w forsowaniu politycznej, a nie militarnej opozycji wobec reżimu komunistycznego w Polsce. Zachęcony przez brytyjski rząd do emigracji, Balon porzucił studia w London School of Economics w 1949 roku i popłynął do Kanady, gdzie przybył z 10 dolarami w kieszeni.

Przyciągnięty do Hamilton dużą populacją Polaków, Balon podjął pracę jako barman w Prince Edward Tavern przy Barton Street, gdzie poznał córkę szefa — Lillian Gral — która została jego żoną i miłością jego życia. Na początku lat 50. otworzył bar przy Queenston Road o nazwie Blondie's Lunch. W 1953 roku przekształcił go w 10-torową kręgielnię o nazwie Queenston Bowl, uważaną przez wielu graczy za najlepszą w mieście. Za swoje wysiłki na rzecz wspierania tego sportu Balon został później wpisany do lokalnej Galerii Sław. Pod koniec lat 50. zajął się ubezpieczeniami i podróżami. Ostatecznie sprzedał agencję ubezpieczeniową i kręgielnię, aby skupić się na podróżach. Biuro Podróży Hamilton stało się stałym punktem Barton Street na 30 lat. Był również notariuszem i pracował jako tłumacz w sądach.

Mając dużą rodzinę - sześcioro dzieci - Balon wcześnie zdecydował się na zakup 24 akrów sadu i winnicy w Winonie, gdzie zbudował duży dom, mając nadzieję, że jego dzieci zamieszkają w przyszłości wraz z nim. Chociaż nigdy nie powrócił do Polski, to utrzymywał bliski kontakt ze swoim krajem rodzinnym i gdy w 1976 roku Karol Wojtyła, arcybiskup krakowski, odwiedził półwysep Niagara odbył specjalną podróż, aby odwiedzić Balona w domu. Dwa lata później Wojtyła został papieżem i przyjął imię Jan Paweł II.

Zofia Grzelak-Fedorowicz, koleżanka z ruchu oporu w czasie wojny, który znała Balona od czasów londyńskich, wspomina go  jako szczodrego i charyzmatycznego, który potrafił rozświetlić pokój swoimi żartami i piosenkami. „Byliśmy zgorzkniali, zmarznięci, spieszyliśmy się, byliśmy przygnębieni, ale kiedy Karol zaczął opowiadać dowcipy i śpiewać, atmosfera natychmiast się zmieniała”. A Grzelak-Fedorowicz, która obecnie mieszka w Queens w stanie Nowy Jork, mówi, że był najciężej pracującym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkała. „Zaczynał od zera. Dzięki ciężkiej pracy, intelektowi i determinacji odniósł sukces. Bardzo często pracował po 18 godzin dziennie i nigdy nie stracił poczucia humoru, nigdy nie stracił oddania rodzinie. Nigdy nie widziałam mężczyzny tak zakochanego w swojej żonie jak Karol”.

Lekarka z Hamilton, Aurelia Ciok, poznała Balona w 1987 roku, kiedy ona i jej mąż, również lekarz, przyjechali do Hamilton z Polski. Przetłumaczył dokumenty i ułatwił im wejście do lokalnej społeczności „Był wspaniałą osobą” – mówi Ciok – „pomocną, przyjazną i wyjątkowo ciepłą. Zawsze miał czas, aby pomagać innym. Jest bardzo niewielu pożytecznych ludzi, którzy mogliby się z nim równać. To wielka strata dla nas wszystkich”.

Balon słynął ze swojej gościnności. Grzelak-Fedorowicz wspomina, że w jego domu było zawsze mnóstwo jedzenia. „On mówił – Zofia jedz, jedz – pamiętasz, jak nie mieliśmy nic do jedzenia? Jedz i pij, życie jest krótkie.”

Żona Karola Balona zmarła w 1981 roku – w ostatniej drodze towarzyszyli mu córka Maria i pięciu synów: Richard, Tom, Jim, Les i Dan Balonowie.

----

Z kolei z nekrologu zamieszczonego w tym samym „The Hamilton Spectactor” z 20 maja 1999 można się dowiedzieć, że:

- Karol Balon doczekał się 11 wnuków,

- w chwili jego śmierci żył jeszcze w Polsce jego brat Józef,

- nabożeństwo żałobne odbyło się w kościele św. Stanisława, a pochówek na Holy Sepulchre Cemetery.

----

Jeżeli chodzi o rodzeństwo Karola Balona, to tylko jego najstarszy brat Ferdynand urodził się w Choczni, a wszystkie pozostałe dzieci Jana i Marii Balonów przyszły na świat w Rybnej, Większość z rodzeństwa Karola pracowała jako nauczyciele: Ferdynand Balon, Helena Kwiatkowska, Stanisław Balon, Tadeusz Balon i Stanisława Radzimska. Wspomniany wyżej Józef Balon (ur. 1911) był księgowym. Rzeczywiście w czasie wojny zmarło dwóch braci Karola, z tym że ofiarą wojny był tylko Tadeusz Balon, zamordowany w Katyniu. Natomiast Stanisław Balon, prowadzący tajne nauczanie w Wołominie, zachorował ciężko w 1943 roku i zmarł po półrocznym pobycie w szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. W czasie II wojny światowej Karol Balon walczył w stopniu podporucznika w zgrupowaniu AK „Żelbet” pod pseudonimami „Orzeł” i „Juhas”. O jego udziale w bitwie na zboczach Kotonia w listopadzie 1944 roku pisała 12.12.2023 „Gazeta Myślenicka” (link).

Nieco inaczej, niż przedstawiono w wyżej cytowanym wspomnieniu, wyglądał powojenny okres życia Balona. W latach 1945-46 przebywał w Krakowie, angażując się mocno w działalności polityczną Stronnictwa Pracy. Potem na emigracji w Londynie był współpracownikiem delegatury Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Ponadto w latach 50. XX wieku, już jako emigrant w Kanadzie, był sekretarzem generalnym Central European Federation of Christian Trade Unions i sekretarzem Prezydium Polskiego Narodowego Komitetu Demokratycznego. Zbadania wymagają informacje z teczek wytworzonych przez Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Krakowie, a przechowywanych w IPN, gdzie Karol Balon występuje jako informator pseudonim „Wróbel”. Także w IPN znajdują się materiały operacyjne kryptonim „Spaleni” i „Cezary”, w których wymieniany jest Karol Balon.

 

Karol Balon (z lewej) z żoną w 1952 roku

 

wtorek, 23 lipca 2024

Leopold Pasternak - karmelita i oficer MO

 

Leopold Pasternak urodził się 26 lipca 1911 roku w Morawskiej Ostrawie, ponieważ tam pracował jego ojciec Władysław, pochodzący z Polanki koło Myślenic. Z kolei matką Leopolda była Maria z domu Książek, urodzona w Ponikwi. Gdy Leopold miał pół roku jego rodzice przeprowadzili się do Choczni, gdzie zakupili dom i dwuhektarowe gospodarstwo. Oprócz Leopolda mieli wtedy dwójkę dzieci – córkę Stefanię i syna Teofila. Kolejna dwójka: Zofia i Józef przyszła na świat w Choczni, już po I wojnie światowej. 

Leopold ukończył 7-klasową szkołę powszechną w Choczni i rozpoczął w Wadowicach naukę zawodu piekarza.  Pracował jednocześnie u ojców karmelitów bosych i po pewnym  czasie wstąpił do ich wspólnoty zakonnej. Przed uzyskaniem święceń kapłańskich zrezygnował jednak z życia w klasztorze, co zostało źle przyjęte przez jego rodzinę i w 1936 roku podjął służbę wojskową w 77. Pułku Piechoty w Lidzie (obecnie na Białorusi). Do wybuchu II wojny światowej dosłużył się stopnia kaprala. 

W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku został najpierw pod Łomżą ranny odłamkiem w lewą nogę,  a następnie wzięty do niewoli przez Niemców i osadzony w stalagu w Stargardzie. Tam przebywał do 1942 roku, po czym skierowano go na przymusowe roboty w okolicach Szczecina. 

W marcu 1945 roku po wkroczeniu na tamte tereny Armii Czerwonej wyjechał do Zwierzyna koło Strzelec Krajeńskich i wstąpił do Milicji Obywatelskiej. W ankiecie personalnej zataił pobyt w zakonie karmelitów. Był komendantem posterunku w Zwierzynie i intendentem w Komendzie Powiatowej MO. Jeszcze w tym samym 1945 roku (20 sierpnia) poślubił pochodząca z Olkusza Jadwigę Agatę Głąb, z którą miał troje dzieci. W 1947 roku awansował na stopień sierżanta i został przeniesiony do Komendy Powiatowej MO we Wrześni na stanowisko referenta gospodarczego. Był ceniony przez przełożonych, którzy uważali, że „jest człowiekiem bystrym o wysokim wyrobieniu umysłowym, inicjatywnym i chętnym do pracy”. Dlatego też ujawnienie w tym czasie jego przedwojennych związków z karmelitami specjalnie mu nie zaszkodziło. 

Po trzech latach spędzonych we Wrześni został odkomenderowany do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Turku. W 1951 roku w tamtejszym liceum uzyskał średnie wykształcenie. W dalszym ciągu jego służbę doceniano, z jedynym zastrzeżeniem, że w pierwszej kolejności załatwiał sprawy dotyczące funkcjonariuszy MO, przez co służący w UB czuli się przez niego nieco dyskryminowani.

W latach 1954-55 Leopold Pasternak służył w PUBP w Trzciance, a od 1955 roku w KP MO w Krotoszynie jako oficer dyżurny. W 1956 roku został awansowany na stopień podporucznika. W 1964 roku przeszedł na emeryturę z powodów zdrowotnych – stwierdzonej niezdolności do służby. Należał do PZPR i ZboWiD, był odznaczony Medalem 10-lecia Polski Ludowej i Odznaką „10 Lat w Służbie Narodu”. 

Zmarł w 1988 roku, spoczywa na Cmentarzu Kuźniczka w Kędzierzynie-Koźlu.

czwartek, 4 lipca 2024

Szczepan Kręcioch (Steven Kearns) – amerykański kierowca wyścigowy i biznesmen

 

Gdy w 1911 roku Balbina Kręcioch ze Stuglików wyjeżdżała z Choczni do Stanów Zjednoczonych Ameryki, by dołączyć do przebywającego tam od 2 lat męża Michała, zabrała ze sobą syna Szczepana, urodzonego w Choczni 31 sierpnia 1908 roku. Młody Szczepan, znany na amerykańskiej ziemi pod imieniem Steven, dorastał w miejscowości South Bend w stanie Indiana. Tam przyszły na świat jego siostry: Anna, Frances, Verna, Helene, Jayadeen, Rozalyn, Michealenne, Genevieve i Mary oraz brat Leo. W 1927 roku Szczepan wraz z rodzicami jest wymieniony wśród członków fundacji „Jan Chrzciciel”, która zebrała środki na zakup jednego z dzwonów dla choczeńskiej parafii. Natomiast w latach 30. XX wieku dał się on poznać jako Steven Kearns- uczestnik licznych wyścigów samochodowych, organizowanych w stanie Indiana. W 1932 roku zwyciężył w nich 6 razy. Był posiadaczem stanowego rekordu prędkości na dystansie 5 mil i podejmował także próby, by osiągnąć najlepszy czas na odcinku 4 razy dłuższym. W gazecie „The South Bend Tribune” określano jako „local speedster”, co w tym przypadku nie oznaczało pirata drogowego, lecz kierowcę wyścigowego.

Szczepan Kręcioch w swoim pojeździe wyścigowym (1932)


Kearns/Kręcioch pozostał w branży motoryzacyjnej i związał się z nią zawodowo jako biznesmen. Był wiceprezesem kompanii Teamster Local 364, reprezentującej około 5.000 kierowców ciężarówek w 12 stanach USA. Na to stanowisko wybierano go w latach 1959, 1962 i 1965.

Kręcioch/Kearns (z prawej) w 1953 roku


Z pierwszą żoną Agnes z domu Kocsis doczekał się dwóch córek: Barbary (później po mężu Kubisiak) i Jacqueline Krecioch. W 1941 roku ożenił się powtórnie z Dorothy z domu Graf.

Zmarł po długiej chorobie w Pawating Hospital w Niles, 20 czerwca 1983 roku o 9.10, jako poczwórny dziadek i pradziadek. Spoczywa na Riverview Cemetry w South Bend.



poniedziałek, 24 czerwca 2024

Lekarze w Choczni - Małgorzata Gajniak

 Małgorzata Gajniak 

(ur. 12.07.1957 Kraków – zm. 26.05.2024)


Lekarz pediatra, neonatolog. Leczyła dwa pokolenia choczeńskich dzieciaków. Swoich małych pacjentów zawsze traktowała z dużą cierpliwością i wyrozumiałością. 
Absolwentka Liceum Ogólnokształcącego w Andrychowie (1976) i Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach (1982). W latach 1982-84 pracowała na stażu w szpitalu w Myszkowie. Od 2.12.1984 lekarz w Wadowicach, rok później została kierownikiem Poradni Medycyny Szkolnej. Następnie podjęła pracę w Poradni Dziecięcej Wiejskiego Ośrodka Zdrowia w Choczni (od 1988 r.). Była również współwłaścicielką ZPOZ „Duo-Med” w Choczni (od 1999 r.) i mieszkanką miejscowości, w której pracowała. W 1991 r. uzyskała Specjalizację I stopnia z pediatrii. Należała do Beskidzkiej Izby Lekarskiej. Jej ojciec Franciszek Gądor był również lekarzem (w Andrychowie), matka Janina pochodziła z Wilna. P. Gajniak spoczęła obok rodziców na cmentarzu komunalnym w Andrychowie, w pobliżu znajduje się również grób jednego z jej dwóch synów.

czwartek, 1 lutego 2024

Znani potomkowie chocznian - starosta Adam Choczyński

 

2 października 1906 roku urodził się w Jaśle Adam Teofil Choczyński, syn tamtejszego urzędnika kolejowego Andrzeja Choczyńskiego i jego żony Anny z domu Wolny. Tenże Andrzej Choczyński, ojciec Adama, nazywał się wcześniej Andrzej Bąk  i pochodził z Choczni. Był synem Jana Bąka i Wiktorii z Rudzkich, a w 1893 roku zmienił urzędowo swoje nazwisko. Gdy urodził się mu syn Adam miał już 50 lat.

Adam Choczyński nie był specjalnie związany z miejscem swojego urodzenia, ponieważ jego ojciec co kilka lat był przenoszony na inną placówkę kolejową. Przed urodzeniem Adama pracował między innymi w Krakowie, Suchej, Wadowicach i Mszanie, a pod koniec życia osiadł w Krakowie.

W 1926 roku Adam Choczyński zdał maturę po ukończeniu ośmioklasowego Gimnazjum im. Króla Kazimierza Jagiellończyka w Kołomyi (dzisiejsza Ukraina) i w okresie od 14 lipca 1926 roku do 30 września 1927 roku odbywał służbę wojskową. Po jej zakończeniu podjął studia prawnicze w Krakowie, które od 1929 roku godził z pracą urzędniczą.

Będąc funkcjonariuszem starostwa grodzkiego w Krakowie – referentem prasowym, a następnie referentem bezpieczeństwa, zeznawał w 1931 roku jako świadek w procesie brzeskim działaczy Centrolewu (w tym Józefa Putka). W swoich zeznaniach wspierał oskarżenia prokuratury, że działacze Centrolewu zamierzali siłą obalić rząd i powołać własny. Na kongresie krakowskim tej organizacji miały być kolportowane nielegalne druki, skonfiskowane numery pisma „Naprzód” i ostre, konfrontacyjne ulotki. Zdaniem Choczyńskiego milicja PPS stanowiła realną siłę, która mogła przeciwstawić się oddziałom wojskowym i policyjnym, wywoływać zamieszki i przystąpić wprost do obalenia rządu.

Przeciwnicy polityczni sanacji zauważali z kolei z satysfakcją, że Choczyński pracujący jako referent prasowy starostwa, a jednocześnie student III roku prawa na UJ nie zdał w 1931 roku trzeciego egzaminu prawniczego z prawa prasowego. A to właśnie on miał być odpowiedzialny za konfiskaty pisma „Naprzód”, które w większości zostały uchylone przez Sąd Okręgowy.

W 1932 roku Kielecki Dziennik Wojewódzki informował, że Adam Choczyński, referendarz w VIII stopniu służbowym w Zarządzie Centralnym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych po półrocznej pracy został przeniesiony służbowo do Starostwa Powiatowego Będzińskiego, gdzie odpowiadał za sprawy bezpieczeństwa publicznego. Po niecałym roku i pozytywnych opiniach przełożonych objął stanowisko urzędnicze w Krakowskim Urzędzie Wojewódzkim.

16 maja 1934 roku uzyskał na UJ tytuł magistra praw i już 9 lipca tego samego roku  został skierowany do Tarnowa, gdzie zastąpił dotychczasowego wicestarostę Sokołowskiego, awansowanego do Krakowa.

15 maja 1935 jako wicestarosta uczestniczył w nadzwyczajnym posiedzeniu Tymczasowego Wydziału Powiatowego w Tarnowie w związku ze śmiercią marszałka Józefa Piłsudskiego, a czerwcu 1935 roku nakazał konfiskatę odezwy PPS i Stronnictwa Ludowego nawołującej wieś do demonstracji w Tarnowie.

Konfiskowany przez niego wcześniej „Naprzód” tak opisywał w 1935 roku styl jego urzędowania:

Adam Choczyński codziennie o godz. 10 wywiesza się na starostwie chorągiew o barwach państwowych: to rozpoczynają się audjencje. (…) Z zasady załatwia on prośby odmownie. „Nie uwzględniam", to jego najczęstsza formuła. W piątek załatwił w ten sam sposób prośbę pewnego petenta. Usłyszawszy sakramentalną formułę „Nie uwzględniam", petent wyszedł. Wybiega za nim na korytarz p. Choczyński, woła go z powrotem, poczem oświadcza urzędnikowi: „Proszę z tym panem spisać protokół o silne trzaśnięcie drzwiami". Orzeczenie karne brzmi: 3 dni bezwzględnego aresztu. Za rzekomo silne trzaśnięcie drzwiami…Przed niedawnym czasem ukarało starostwo około 30 właścicieli realności grzywną po 30 zł. z zamianą na 5 dni aresztu, za niewywieszenie chorągwi o barwach państwowych w dniu 11 listopada. Ciekawe. Ustawy państwowe takiego święta nie znają, niema też przepisu, któryby do wywieszania chorągwi przymuszał…(Święto Niepodległości 11 listopada zostało ustanowione 23 kwietnia 1937 roku).

W tym samym 1935 roku Choczyński był członkiem Nadzwyczajnej Komisji Rozjemczej ustalającego warunki pracy i płacy dozorców domów miasta Tarnowa na rok 1935/36, której orzeczenie z 29 lipca 1935 roku opublikował Krakowski Dziennik Wojewódzki. W 1936 roku Adam Choczyński jako podporucznik rezerwy artylerii (od 1930 roku) przebywał na ćwiczeniach wojskowych. Tygodnik tarnowski „Nasza Sprawa” podawał w 1937 roku, że Choczyński uczestniczył w obradach tamtejszego Zjazdu Katolickiego, w którym wzięło udział 5.000 osób. Niechętna Choczyńskiemu prasa lewicowa, zarzucająca mu opilstwo, nadużycia i autorytaryzm ("Tydzień Robotnika"), donosiła również, że dostał on nagłe wezwanie do prokuratury, został w tajemnicy przesłuchany, a następnie wysłany na urlop.

24 czerwca 1937 roku Adam Choczyński uzyskał nominację na prowizorycznego wicestarostą powiatowym w Białej (obecnie część Bielska-Białej), stanowisko to objął 9 lipca tego samego roku i pozostawał na nim do 4 kwietnia 1938 roku. Wtedy to przeniesiono go do Wielunia, gdzie sprawował urząd kierownika starostwa powiatowego.

W 1939 roku jako starosta wieluński został wybrany do Powiatowej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego oraz wygłosił referat na konferencji Polskiego Związku Zachodniego, dotyczący nasileniu się bezrobocia i problemu emigracji sezonowej do pracy.

Po wybuchu II wojny światowej Choczyński nakazał rozstrzelanie 16 dywersantów niemieckich oskarżonych o prowadzenie działalności sabotażowej. Z tego powodu przez cały okres niemieckiej okupacji był poszukiwany przez Niemców i ukrywał się u swojego teścia w Kłaju.

Po wojnie wraz z  żoną Genowefą z domu Klimek prowadził pensjonat w Rabce. Zmarł po krótkiej chorobie 11 listopada 1956 roku i dwa dni później spoczął na cmentarzu parafialnym w Rabce. Z nekrologu wynika, że w ostatniej drodze oprócz żony towarzyszyła mu także córka z rodziną i przyjaciele.



czwartek, 10 sierpnia 2023

Dr inż. Józef Gondek - nauczyciel i naukowiec

 

Nadesłał Leszek Książek

Józef Michał Gondek zamieszkał w Choczni w wieku 15 lat, gdy jego ojciec Andrzej objął kierownictwo miejscowej szkoły podstawowej. Później sam uczył w tej samej szkole, a w 1975 roku razem ze swoim kolegą Józefem Turałą zorganizował zjazd choczeńskiej inteligencji rozproszonej po całym świecie.

Urodził się 2 grudnia 1903 roku w Wieprzu w rodzinie nauczycielskiej. Nauczycielem był nie tylko wspomniany wyżej jego ojciec, ale także matka Maria, pochodząca z wadowickiej rodziny Karczmarczyków.

Całe swoje dzieciństwo Józef Gondek spędził w Głębowicach, gdzie uczyli jego rodzice. Po zamieszkaniu w Choczni grał w piłkę nożną w klubie "Olimpia", a w 1922 roku po ukończeniu seminarium nauczycielskiego w Krakowie rozpoczął pracę nauczycielską w szkole w Choczni Dolnej. Rok później został przeniesiony do powszechnej szkoły męskiej w Wadowicach, w której pracował do wybuchu II wojny światowej z dwuletnią przerwą na studia zawodowe. Uczył tam  między innymi Karola Wojtyły, przyszłego papieża Jana Pawła II.

We wrześniu 1939 roku brał udział w wojnie obronnej, a następnie przez Rumunię przedostał się do Francji, gdzie wstąpił do formującej się Armii Polskiej. W 1940 roku został internowany w Szwajcarii, przebywał tam w obozie w Winterthur. Podczas internowania ukończył wyższe studia rolnicze na Politechnice Związkowej w Zurichu. W grudniu 1945 roku powrócił do Polski.

Po powrocie był związany z Wojewódzką Izbą Rolniczą w Krakowie, Wojewódzką Stacją Ochrony Roślin i Uniwersytetem Ludowym w Szycach pod Krakowem. Od 1946 roku pracował w Zakładzie Botaniki UJ, gdzie zorganizował Katedrę Ochrony Roślin, której kierownictwo objął w 1953 i piastował je do 1970, kiedy został powołany na dyrektora Instytutu Ochrony Roślin przy Wydziale Ogrodniczym Wyższej Szkoły Rolniczej w Krakowie.

W 1951 roku obronił pracę doktorską „Ocena zdrowotności ziemniaka w świetle badania rozmieszczenia wirusa X w kiełkach i łętach ziemniaczanych”. Był autorem kilkunastu prac naukowych, dziekanem Wydziału Rolnego (1962-69) i profesorem Akademii Rolniczej. Skonstruował m.in. aparat do naświetlania materiału nasiennego skażonego lub opanowanego przez szkodniki. Pod jego kierunkiem stopnie naukowe i zawodowe uzyskało 120 magistrów, 30 inżynierów, 5 doktorów i 1 doktor habilitowany.

Był członkiem Polskiego Towarzystwa Fitopatologicznego, PT Entomologicznego, PT Botanicznego i PT Gleboznawczego, Komitetu Ochrony Roślin PAN, Komisji Nauk Rolniczych i Leśnych PAN oddział w Krakowie oraz Komitetu Zagospodarowania Ziem Górskich PAN.

Za swoje dokonania został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1972), Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką 1000-lecia Państwa Polskiego, Medalem 40-lecia Polski Ludowej, Złotą Odznaką ZNP, Odznaką Zasłużony Nauczyciel PRL.

W 1972 roku przeszedł na emeryturę. Zmarł 16 lat później - 15 października 1988 roku. Wraz z żoną Marią z Ziemiańskich spoczywa na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

czwartek, 25 maja 2023

Znani potomkowie chocznian - Ted Lapka

 



Theodore „Ted” Lapka był zawodowym futbolistą amerykańskim, prawnikiem, działaczem społecznym oraz żołnierzem Amerykańskich Sił Powietrznych w czasie II wojny światowej. Choczeńskie korzenie zawdzięczał ojcu – Janowi Łapce, który był synem Szymona Łapki, karczmarza, zielarza i znachora oraz jego żony Marii z domu Guzdek. Karczma Łapków, w której przyszedł na świat ojciec Teda, to dawna dworska austeria, usytuowana przy gościńcu prowadzącym z Wadowic do Andrychowa. Na jej miejscu po II wojnie światowej znajdowało się duże ogrodnictwo Dąbrowskich. Jan Łapka w 1910 roku wyemigrował do Chicago w USA, pracował jako rzeźnik i ożenił się z Marią z domu Gryga. Efektem ich związku był między innymi opisywany tu Ted, który urodził się 20 kwietnia 1920 roku w Hawthorne na przedmieściach Chicago. Jako młody człowiek uczęszczał do St. Ignatius High School, którą ukończył w czerwcu 1938 roku. Kiedy był w ostatniej klasie liceum, miał szczęście wziąć udział w mityngu National Catholic High School na Uniwersytecie Notre Dame, czyli odpowiedniku gry w Super Bowl dla nieprofesjonalnych zawodników futbolu amerykańskiego. Otrzymał wówczas stypendium sportowe, ukończył semestr na Uniwersytecie DePaul, po czym przeniósł się do St. Ambrose College w Davenport w stanie Iowa. Tam kontynuował naukę, uzyskując tytuł licencjata z główną specjalizacją język łaciński oraz pobocznymi: język hiszpański i pedagogika. W czasach studenckich nadal wyróżniał się w grze w futbol amerykański oraz w lekkoatletyce. Z pewnością ułatwiały mu to warunki fizyczne – przy 185 cm wzrostu ważył około 88 kg. Swoją profesjonalną karierę futbolową rozpoczął  w 1942 roku w zespole Chicago Cardinals, a w kolejnych dwóch latach grał w lidze NFL dla Washington Redskins. Jego kariera ligowa została przerwana okres służby w Siłach Powietrznych Armii Stanów Zjednoczonych. W ramach tej służby również brał udział w pokazowych meczach futbolu amerykańskiego dla drużyny 8 Armii Sił Powietrznych nazywanej Super Bombers. Po wojnie Ted Lapka powrócił na jeden sezon do Redskins i NFL.  Grając uczęszczał jednocześnie do DePaul University Law School, którą ukończył z dyplomem z prawa w 1948 roku. Następnie pracował jako radca w Bituminous Casualty Corporation w Chicago (do 1961 roku), zajmując się głównie pracami dochodzeniowymi i administracyjnymi. W 1962 roku został zatrudniony jako prawnik w Federalnej Komisji Handlu. Przeszedł na emeryturę w 1990 roku w wieku 70 lat, ale kontynuował ogólną praktykę prawniczą do grudnia 2000 roku. Zawsze był aktywnym działaczem społecznym. W 1961 roku został wybrany sędzią policyjnym Olympia Fields pod Chicago, gdzie przez wiele la mieszkał. Był także członkiem założycielem Olympia Fields Lions Club i skautingu, przez piętnaście lat pełnił funkcję komisarza okręgowego Park Olympia Fields. Należał do Federal Bar Association, Illinois State Bar Association, South Suburban Association, National Football League Alumni Association, Washington Redskins Football Alumni Association i oczywiście stowarzyszenia adwokackiego.

Jeżeli chodzi o jego życie prywatne, to wspomnieć należy, że 28 listopada 1947 roku Ted Lapka poślubił Annice Mathilde Wright, z którą miał synów Michaela i Thomasa oraz córkę Betsey, noszącą później po mężu nazwisko Cassell. W 1970 roku Ted przyjechał do Polski w odwiedziny do swojej ciotki Zofii Malcher z domu Łapka, która po przejściu na nauczycielską emeryturę mieszkała w Wadowicach na Łazówce. W tej podróży z USA towarzyszyły mu jego starsze siostry Maria Smalarz i Zofia Lapka oraz ciotka Balbina Stopa (siostra jego ojca i Zofii Malcher).


Ted Lapka dożył 91 lat – zmarł 1 grudnia 2011 roku w ManorCare Health Services w Naperville. Swoją żonę zwaną Tillie przeżył o 3 lata. W jego ostatniej drodze z kościoła św. Tomasza na Cmentarz Zmartwychwstania w Justice towarzyszyły mu dzieci z rodzinami (w tym troje wnuków) oraz żyjący jeszcze brat John Lapka i siostra Josie Klepal.




Tillie Lapka




Znani potomkowie chocznian - link