Małgorzata Gajniak
(ur. 12.07.1957 Kraków – zm. 26.05.2024)
Małgorzata Gajniak
(ur. 12.07.1957 Kraków – zm. 26.05.2024)
W 1948 roku zdał egzamin maturalny w Liceum Ogólnokształcącym w Wadowicach, a jego kolegą z równoległęj klasy był inny przyszły choczeński lekarz Tadeusz Drapa. Po wakacjach 1948 roku Kałuża rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej we Wrocławiu, które ukończył pomyślnie w 1953 roku.
Właściwie całe swoje zawodowe życie był związany z północną częścią obecnego województwa śląskiego. Mieszkał w Myszkowie i już od 1954 roku kierował tamtejszą Pracownią Anatomopatologiczną Szpitala Miejskiego. Później był także pracownikeim Przychodni Rejonowej w Myszkowie, którą kierował w latach 1976-1981 i Wydziału Zdrowia w Myszkowie (jako kierownik w latach 1962-1964 i 1972-1985). Wykonywał również sekcje w prosektorium szpitala miejskiego w Blachowni (1976-1982), w prosektorium w Lublińcu (1976-1982 i 1991-1993) oraz w ramach zastępstw w szpitalu w Zawierciu i w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Częstochowie (1963-1997). Był biegłym sądowym w Myszkowie z zakresu medycyny sądowej od 1956 roku, oraz członkiem oddzialu śląskiego PTAP od 1958 roku - w latach 1973-76 zasiadał w komisji rewizyjnej tego stowarzyszenia.
Zmarł 20 sierpnia 2004 roku. Spoczywa na cmentarzu w Myszkowie - w tym samym grobie złożono doczesne szczątki jego żony Adolfiny, którą poślubił w Jaźwinie w 1952 roku, czyli jeszcze przed ukończeniem studiów oraz syna Mariana.
| Źródło - grobonet |
W notatce wykorzystano zdjęcie i fakty zawarte w książce "Zarys rozwoju patomorfologii w regionie działania Śląskiej Akademii Medycznej" pod redakcją Daniela Sabata.
Państwowy Szpital Epidemiczny powstał w Choczni w kwietniu 1920 roku jako reakcja na pandemię grypy hiszpanki, określanej wtedy jako influenza oraz nasilenie zachorowań na dyzenterię (czerwonkę).
O przebiegu epidemii w Choczni po I wojnie światowej można przeczytać we wcześniejszej notatce (link).
Początkowo szpital mieścił się w prywatnym budynku i miał charakter domu izolacyjnego, czyli służył bardziej do oddzielenia osób chorych od zdrowych, niż do ich leczenia. W tej formie szpital istniał do września 1920 roku, kiedy zarządzono przejęcie na cele szpitalne Domu Ludowego (Sokoła). Dotychczasowy szpital został zamknięty, a część jego wyposażenia uległa zniszczeniu lub rekwizycjom na rzecz wojska.
Po dostosowaniu pomieszczeń w Domu Ludowym ponowne otwarcie Szpitala Epidemicznego w Choczni nastąpiło 1 grudnia 1920 roku. Był on obliczony na przyjęcie około 50 chorych.
Na parterze Domu Ludowego znajdowała się jedna duża sala dla chorych i druga mniejsza, magazyn, kancelaria, łazienka i pralnia. Natomiast na piętrze znajdowały się mieszkania dla personelu szpitala i kuchnia. Obok szpitala dobudowano kostnicę i drewniany barak dla służby szpitalnej (jeńców z wojny polsko-bolszewickiej).
Największa liczba chorych w tym szpitalu przypadła na lipiec i sierpień 1921 roku, to znaczy na szczyt fali zachorowań na dyzenterię.
Oprócz utworzenia szpitala prowadzono również w Choczni akcję szczepień prewencyjnych przeciw czerwonce, ale ich skuteczność nie była duża - w 1920 roku zmarła w Choczni osoba dwukrotnie zaszczepiona.
Nie wiadomo dokładnie, kiedy choczeński szpital został zamknięty, ale stało się to zapewne w pierwszej poowie 1922 roku, kiedy przestano notować nowe przypadki zachorowań.
Nie wiadomo również, jaka łączna liczba chorych przewinęła się przez ten szpital i jak była w nim skuteczność leczenia (stosunek liczby osób zmarłych do ozdrowieńców). W samej Choczni epidemie po I wojnie światowej spowodowały zgon 186 osób, ale tylko część z nich była pacjentami omawianej placówki szpitalnej. Ponadto w Choczni leczono także osoby z zewnątrz. Przykładem może być tu Jan Orłowski, kierownik szkoły w Kleczy Dolnej, który trafił do szpitala w Choczni jako chory na czerwonkę. Niestety jego życia nie udało się uratować - zmarł we wrześniu 1921 roku. Na czerwonkę zmarło także w podobnym czasie pięcioro z jego siedmiorga dzieci.
Szpital Epidemiczny w Choczni w krótkim okresie swojego istnienia miał trzech kolejnych kierowników, którzy prawdopodobnie byli jedynymi lekarzami zatrudnionymi w tej placówce.
Ich nazwiska to: Zygmunt Górka, Maria Pruszyńska i Karol Krzysztoforski.
Zygmunt Górka (1894-1941) objął kierownictwo szpitala w Choczni krótko po ukończeniu studiów medycznych, a według niektórych źródeł nie miał wtedy jeszcze dyplomu lekarza. Później pracował jako lekarz kolejowy w Krakowie, chirurg i urolog w Poznaniu oraz jako kierownik szpitala w Końskich na Kielecczyźnie. Był mężem Zofii z domu Talapka, lekarki specjalizującej się w dermatologii oraz ojcem Zygmunta Górki, chirurga, profesora Śląskiej Akaddemii Medycznej, Tomasza Górki - lekarza dermatologa, Andrzeja Górki - podporucznika Armii Krajowej i Krystyny Górki-Kisner, która podobnie jak brat Zygmunt brała udział w Powstaniu Warszwskim.
Następczynią Zygmunta Górki w choczeńskim szpitalu była wywodząca się z kresów niespełna trzydziestoletnia Maria Pruszyńska, lekarz z niewielkim stażem (dyplom uzyskała w 1917 roku). Dr Pruszyńska specjalizowała się później w leczeniu chorób płucnych i do wybuchu II wojny światowej pracowała w Szpitalu Spółki Brackiej w Wodzisławiu oraz w Domu Zdrowia w Bystrej. W czasie II wojny światowej była więziona w obozach koncentracyjnych KL Ravensbrueck i KL Buchenwald. Po wyzwoleniu wróciła dom Polski i nadal pracowała jako lekarz w Legnicy i powiecie górowskim.
Ostatnim kierownikiem szpitala w Choczni był Karol Krzysztoforski (1884-1958) z Wadowic, absolwent wadowickiego gimnazjum (1904) i Uniwersytetu Jagiellońskiego, doktor wszech nauk lekarskich od 1911 roku. Z trójki kolejnych kierowników szpitala w Choczni był więc osobą najstarszą i najbardziej doświadczoną. Po epizodzie pracy w Choczni dr Krzysztoforski pracował jako ordynator w szpitalu powiatowym w Wadowicach i lekarz położnik. W czasie II wojny światowej był dyrektorem szpitala w Wadowicach, a po jej zakończeniu jest podawany jako lekarz ogólny w Jaworzynie Śląskiej w powiecie świdnickim (1948). Spoczywa na wadowickim cmentarzu parafialnym.
13 listopada ubiegłego roku zmarł stomatolog Jerzy Stanisław Woźniak, który choć urodził się w Choczni, to nie był w niej zupełnie znany.
![]() |
| Źródło - padewnarodowa.com.pl |
Był najstarszym dzieckiem Michała Stanisława Woźniaka oraz pochodzącej z Przeciszowa Zofii z domu Kuciel i przyszedł na świat 22 maja 1936 roku. Ponieważ jego ojciec pracował w urzędzie skarbowym w Mielcu, to w tej miejscowości zamieszkał z żoną i synem. W czasie niemieckiej okupacji dołączyli do nich jeszcze rodzice Michała Stanisława - Ferdynand i Maria Woźniakowie. W latach 40. XX wieku państwu Woźniakom urodzili się jeszcze dwaj kolejni synowie.
Jerzy Woźniak podjął pracę zawodową w 1958 roku jako felczer. Gdy w 1967 roku ukończył studia na Akademii Medycznej we Wrocławiu, rozpoczął pracę stomatologa w nieistniejącym obecnienie ośrodku zdrowia przy rynku w Padwi Narodowej koło Mielca.
W 1975 roku powstał w Padwi nowy wiejski ośrodek zdrowia, w którym Woźniak rozpoczął przyjmowanie pacjentów. Pracował tam nadal, kiedy ośrodek ten przekształcono w Gminny Samodzielny Publiczny Zakład Zawodowy.
Po 31 grudnia 1998 roku Jerzy Woźniak kontynuował praktykę stomatologiczną w Padwi w ramach kontraktu z NFZ.
Jego nazwisko znaleźć można także wśród stomatologów zatrudnionych w szpitalu powiatowym w Mielcu.
Był żonaty z Krystyną z domu Kut, z którą miał troje dzieci: dwóch synów i córkę.
16 listopada 2022 roku po mszy pogrzebowej Kościele p.w. Ducha Świętego (Mielec Borek) spoczął na cmentarzu komunalnym w Mielcu, w tym samym grobie, w którym pochowano wcześniej jego rodziców.
W czasie I wojny światowej, a dokładnie 14 października 1917 roku, ochrzczono w Choczni urodzonego trzy miesiące wcześniej Tadeusza Budziaszka, syna urzędnika kolejowego Floriana Budziaszka i Antoniny z Zielińskich. Jego rodzicami chrzestnymi byli mieszkający w sąsiedztwie Kazimierz Kumala, także urzędnik kolejowy oraz Olga Zielińska, zapewne związana z rodziną matki Tadeusza.
Ten zapis chrztu Tadeusza Budziaszka to jedyne świadectwo zamieszkiwania jego rodziny w Choczni- Budziaszkowie zapisani są w tej metryce pod numerem 1, czyli w domu usytuowanym w pobliżu dzisiejszego marketu "STOP", na granicy Choczni i Wadowic.
O urodzonym w 1917 roku Tadeuszu nie wiadomo zbyt wiele. W czasie II wojny światowej był kapralem podchorążym artylerii w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, a miejscem jego wiecznego spoczynku jest cmentarz w Bielsku Kamienicy (od 1987 roku). Natomiast o wiele bardziej znaną postacią był jego starszy brat Stefan Budziaszek, urodzony 25 stycznia 1913 roku w Andrychowie. Wraz z resztą rodziny Budziaszków musiał w 1917 roku mieszkać w Choczni, by po I wojnie światowej przeprowadzić się do Oświęcimia, gdzie jego ojciec otrzymał posadę, a on sam uczęszczał do szkoły. Kolejnym etapem edukacji Stefana Budziaszka były studia medyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, które ukończył na tajnych kompletach już po niemieckiej inwazji na Polskę. We wrześniu 1941 roku został zatrzymany przez gestapo za udział w ruchu oporu i osadzony w więzieniu na Montelupich. Stamtąd 10 lutego 1942 roku trafił do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 20526.
Był źle traktowany przez członków obozowego SS- w wyniku opresji z ich strony doznał złamania przedramienia. Początkowo pracował w różnych jednostkach roboczych, w tym jako pracownik budowlany w jednostce zewnętrznej Buna-Monowitz. We wrześniu 1942 roku został przeniesiony do podobozu Jawischowitz, gdzie na polecenie lekarza SS Wirthsa miał poprawić zaplecze medyczne. Budziaszek wykazał się wówczas dużym talentem organizacyjnym i umiejętnościami medycznymi. 22 czerwca 1943 roku został przeniesiony do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Monowitz. Tam był więziony aż do ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku i jako starszy obozu kierował szpitalem więźniarskim, mimo że jego praktyka lekarska nie była wówczas jeszcze zbyt duża i przed aresztowaniem nie zdążył ukończyć żadnej specjalizacji lekarskiej. Ale że śmiertelność w Auschwitz była bardzo wysoka, Niemcy postanowili wykorzystać jego umiejętności, by "zachować potencjał ekonomiczny więźniów". Było to spowodowane dużym popytem na siłę roboczą potrzebną niemieckiemu przemysłowi. Siły roboczej nie mogli stanowić Niemcy, gdyż ci zostali powołani do wojska. Dlatego hitlerowskie władze zdecydowały się przestać zabijać zdrowych więźniów obozów koncentracyjnych i zmuszać ich do niewolniczej pracy. Dzięki Budziaszkowi obozowa izba chorych została rozbudowana i wyposażona między innymi w salę operacyjną i komorę dezynfekcyjną oraz obsadzona fachowymi lekarzami (około 20 osób), wybranymi spośród tych, których uwięziono w obozie, przez co sytuacja medyczna bardzo się tam poprawiła. Wyeliminowano praktycznie tyfus, wcześniejszą przyczynę śmierci tysięcy więźniów, przeprowadzono wiele udanych zabiegów chirurgicznych, a opieką stacjonarną i ambulatoryjną objęto ponad dwukrotnie więcej więźniów, niż wcześniej. W uznaniu zasług Budziaszka pozwolono mu na ograniczoną swobodę działania. Uzyskał także pewne przywileje, w tym prawo do większych porcji żywnościowych i noszenia włosów normalnej długości. Na polecenie lekarzy obozowych SS przeprowadził kilka selekcji wstępnych więźniów niezdolnych do pracy. Według niektórych ocalałych z Auschwitz podobno wybrał więcej więźniów, niż było to konieczne i wyłącznie spośród Żydów. Ponadto miał przeprowadzać niepotrzebne z medycznego punktu widzenia operacje demonstracyjne na wycieńczonych więźniach. Niektórzy ocaleni z Auschwitz opisywali go jako polskiego nacjonalistę i antysemitę. Szczególnie negatywnie reagowali na niego więźniowie komunistycznego ruchu oporu, którzy w większości zajmowali wcześniej stanowiska funkcyjne w izbie chorych i na prośbę Budziaszka zostali zastąpieni przez bardziej fachowe siły medyczne. Nie udało im się jednak usunąć Budziaszka ze stanowiska, gdyż chronił go Horst Fischer, lekarz obozowy z nadania SS.
W styczniu 1945 roku Budziaszek został ewakuowany do obozu koncentracyjnego Buchenwald, gdzie był więźniem do wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie trzy miesiące później. W chwili wyzwolenia chorował na gruźlicę i nie miał już ani jednego zęba.
Po pobycie w obozie dla wysiedleńców w Niemczech Zachodnich zarabiał na życie jako lekarz okrętowy i na zastępstwach w prywatnej klinice.
W maju 1946 roku uzyskał ważne dla niego zaświadczenie od Józefa Cyrankiewicza, ocalałego z Auschwitz znanego działacza Polskiej Partii Socjalistycznej (i późniejszego premiera rządu PRL), że "uratował życie wielu ludziom przed transportami do gazu i miał kontakt z tajną organizacją więźniów.”
Od około 1947 roku Budziaszek pracował w uniwersyteckiej klinice chirurgicznej w Getyndze, specjalizując się w chirurgii plastycznej i estetycznej. Na wydziale medycznym Uniwersytetu w Getyndze uzyskał doktorat. W tamtejszej klinice uniwersyteckiej był zatrudniony do 1951 roku. Następnie osiadł w Hanowerze, gdzie prowadził prywatną klinikę i w 1953 roku zmienił swoje nazwisko na Buthner. W grudniu 1959 roku Stefan Buthner nabył dzierżawioną ziemię od miasta Langenhagen pod budowę szpitala, a w 1961 roku otworzył w tym miejscu razem z kolegą prywatną klinikę pod nazwą "Krankenhaus am Silbersee GmbH", która obecnie nosi nazwę Paracelsus-Klinik am Silbersee Langenhagen. Buthner i jego partner prowadzili tę placówkę od 1962 roku do sprzedaży szpitala na początku października 1982 roku. Od 1985 do 1987 roku Stefan Buthner był prezesem Niemieckiego Towarzystwa Estetycznej Chirurgii Plastycznej.
Przez całe życie ciągnęła się za nim obozowa przeszłość. Po zeznaniach byłych więźniów prowadzono przeciwko niemu śledztwo w Polsce, ale zarzuty zostały szybko wycofane. W 1959 i 1964 roku podobne śledztwa prowadziła także prokuratura niemiecka. Zeznania przeciwko Budziaszkowi były często sprzeczne lub oparte na pogłoskach, a nie faktach widzianych na własne oczy. Ogólnie rzecz biorąc przeciwko Budziaszkowi świadczyli członkowie komunistycznego ruchu oporu i ocaleni z Auschwitz Żydzi, natomiast pochlebne świadectwo wystawiali mu byli polscy więźniowie. Ostatecznie dopiero w 1975 Sąd Okręgowy we Frankfurcie nad Menem usunął jego sprawę z szerszego aktu oskarżenia. Nie zaprzeczono, że brał udział w selekcjach w izbie chorych obozu koncentracyjnego Auschwitz-Monowitz, ale ta okoliczność została usprawiedliwiona wyjątkowym stanem i wyjątkową sytuacją, w jakiej się wtedy znajdował.
Adélaïde Hautval, była więźniarka lekarka i ocalona z Auschwitz, uhonorowana tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata, wydała podczas zeznania w czerwcu 1971 roku następujący werdykt: „Chciałbym z całą stanowczością powiedzieć, że Budziaszek był więźniem i dlatego znajdował się w wyjątkowej sytuacji.”
Stefan Budziaszek był dwukrotnie żonaty- ze związku z Ewa Balcerską miał córkę Ewę, a ze związku z Ursulą syna Steve Buthnera. Zmarł 23 listopada 1994 roku.
Główne źródła informacji:
![]() |
| 1957 |