piątek, 10 maja 2019

Najstarsze nagrobki na choczeńskim cmentarzu parafialnym


Według zaktualizowanego niedawno grobonetu na cmentarzu parafialnym w Choczni zachowało się kilka nagrobków ludzi, którzy urodzili się jeszcze przed decyzją o jego założeniu (1833). Część z nich stoi w swojej pierwotnej lokalizacji, to znaczy w miejscu rzeczywistego pochówku zmarłego wypisanego na nagrobku. Tak jest w przypadku:
  • proboszcza księdza Józefa Komorka urodzonego w 1815 roku
grobonet
  • Mikołaja Pietruszki urodzonego w 1819 roku (na nagrobku odmłodzony o rok)
grobonet
  • Szczepana Malaty urodzonego w 1832 roku:
  • Jana Wójcika (ur. 1832) i jego żony Zofii (ur. 1833), których brak w grobonecie. Małżonkowie zmarli odpowiednio w 1904 i 1905 roku, o czym nie informuje tablica nagrobkowa.



  • Przy ogrodzeniu cmentarnym znajduje się także kilka starych nagrobków, przeniesionych tam z innych lokalizacji:
    • Piotra Dunina, właściciela sołtystwa, urodzonego w 1803 roku (brak tej daty na nagrobku)

    grobonet
    • Franciszka Cibora, twórcy fundacji na rzecz organistów, urodzonego w 1820 roku (brak tej daty na nagrobku)

    grobonet
    • Antoniego Piątka, twórcy fundacji przeznaczonej na budowę aktualnego kościoła parafialnego, który urodził się w 1826 roku (brak tej daty na nagrobku). 


    grobonet
    Natomiast ewidentny błąd w dacie urodzenia występuje na nagrobku Piotra Widlarza, którego postarzono aż o 20 lat (1830 zamiast 1850).
    grobonet
    Najstarsza data zgonu znajduje się na nagrobku wymienionego wyżej Antoniego Piątka (1866).
    Znacznie już młodsze daty śmierci wyryto na następnych w kolejności nagrobkach:

    • Wojciecha Guzdka (1885)

    grobonet

    • księdza Józefa Komorka (1895)
    • Franciszka i Władysława Góralczyków (1895)

    grobonet

    • Szczepana Malaty (1896)

    Należy pamiętać jednak, że na pewnej liczbie nagrobków nie uwzględniono roku śmierci osób na nich wypisanych. Dotyczy to na przykład:
    • Emilii Helm z domu Dunin, córki właściciela sołtystwa, która zmarła w 1866 roku,
    • Piotra Dunina zmarłego w 1870 roku,
    • Franciszka Cibora zmarłego w 1876 roku.

    W przypadku Magdaleny Malata z Pietruszków datę jej śmierci  (1892) grobonet błędnie zinterpretował jako datę urodzenia (w rzeczywistości 1864).

    Choczeńskiego cmentarza dotyczyły również wcześniejsze notatki:

    środa, 8 maja 2019

    Kłapouchowie z Choczni w wadowickim cechu bednarskim w 1642 roku

    W 25 artykule fundacji cechu bednarzy i kołodziejów w Wadowicach z 3 lutego 1642 roku przeczytać można:

    Iż bracia wszyscy, tak cechu bednarskiego, jako też i kołodziejskiego, z pozwoleniem urzędu niniejszego radeckiego przyjęli do niniejszej fundacyi cechu swego uczciwych Łukasza Kłapoucha, Majchra i Jędrzeja synów jego, prośbą ich będąc nachyleni, z tymi jednak kondycyami:
    1. Jeśliby się pomienieni Kłapouchowie którykolwiek z nich ważył, jako we wsi Choczni mieszkający, bednarzów choczeńskich, którzy nie są przyjęci do cechu, naczynia sprzedawać udając za swoje, a tego by się bracia starsi dowiedzieli, tedy mają być karani po dwakroć winą według rozsądku braci, a jeśliby się trzeci raz ważyli toż uczynić, mają być od cechu oddaleni i więcej do niego nie przyjmowani, do tego żadnego hunklerza do roboty naczyń zaciągać nie będą, tak do domu swego, jako gdyby też kiedykolwiek zaciągnieni byli, pod winą wyżej opisaną.
    2. Cechowi posłuszni być mają i wszystkie podatki, które cech odprawuje, odprawować powinni będą.
    3. Za najmniejszym oznajmieniem do cechu stawać powinni będą, czego jeżeliby nie wypełnili, winą wyżej opisaną i oddaleniem od cechu karani być mają.
    Wymienieni wyżej Kłapouchowie, zwani też od wykonywanego zawodu Bednarzami, rzeczywiście zamieszkiwali w Choczni w wieku XVII i pierwszej połowie XVIII wieku, o czym świadczą zapisy zawierające ich nazwisko w kościelnych księgach metrykalnych i spisach płatników podatku kościelnego (taczma).
    Swoje oryginalne nazwisko zawdzięczają zapewne pewnemu defektowi urody któregoś z ich przodków, od którego przejęli to miano, niekoniecznie zresztą dziedzicząc po nim wyjątkowo odstające uszy.
    Pierwszy zapis odnotowujący to nazwisko w Choczni pojawia się już w 1601 roku, przy okazji chrztu Doroty, córki Andrzeja i Doroty.
    W kolejnych zapisach nazwisko to bywało zapisywane również w formach: Klapouchi, Kłapouszek, czy Klapoussik.
    W 1652 roku podany w akcie fundacji cechu Łukasz Kłapouch poślubił w Choczni jako wdowiec Apolonię Slagor.
    Natomiast z dwóch jego synów, którzy w 1642 roku zostali przyjęci do wadowickiego cechu, w Choczni wymieniany jest tylko Majcher, czyli Melchior.
    Tenże Majcher trzykrotnie wstępował w związki małżeńskie:
    • w 1652 roku poślubił Agnieszkę Tarkota,
    • w 1683 roku ożenił się z Reginą Zawisianką,
    • w 1690 roku z Agnieszką Halama.

    Jego syn Balcer (Balatazar) Kłapouch, od 1693 roku mąż Ewy Świętek, to ostatni z Kłapouchów notowanych w Choczni. Po 1718 roku, czyli dacie chrztu Zuzanny, córki tegoż Baltazara i Ewy, nie ma już żadnych dokumentów potwierdzających obecność bednarzy Kłapouchów w Choczni.
    Prawdopodobnie część z nich została mieszczanami wadowickimi i używała później nazwiska Kłaput, bądź też Bednarz.
    Dopóki Kłapouchowie mieszkali w Choczni, ich domostwa umiejscowić można w dwóch lokalizacjach:
    • starszej, z połowy XVII wieku, na obecnym Osiedlu Ramendowskim, a dokładniej na położonej tam pierwotnej roli Malatowskiej (Malatówce), uprawianej również przez Kłapouchów,
    • nowszej, począwszy od 8 dekady XVII wieku, w Niwie Zakościelnej, obok Świętków i Styłów. Tam właśnie żył wymieniany wyżej Majcher Kłapouch i jego spadkobierca Baltazar.

    Jak wynika z artykułu dotyczącego przyjęcia Kłapouchów do wadowickiego cechu, nie byli oni jedynymi wytwórcami beczek, antałków, maselnic, cebrzyków, dzieży i innych drewnianych naczyń w Choczni. Wiadomo, że tym rzemiosłem trudniła się w tym samym czasie także rodzina choczeńskich zagrodników, nie posiadających własnej roli (1665).
    Wprawdzie nazwisko Kłapouch zanikło w Choczni już trzysta lata temu, to jednak ich potomkowie zamieszkują tam nadal. Zalicza się do nich na przykład duża część choczeńskich Szymonków i Bandołów.
    Do ciekawszych sukcesorów dawnych Kłapouchów należą lub należeli także między innymi:
    • Gabriel Bandoła (1928-1996) były dyrektor Domu Rencistów w Wadowicach
    • sołtys Piotr Bandoła (1921-2015)
    • ksiądz Adam Biłka (ur. 1960)
    • siostra norbertanka Franciszka Cap (ur. 1910)
    • Tomasz Czapik (1912-1991) magister praw, urzędnik
    • Julia Drapa (1924-2009) była kierowniczka przedszkola w Choczni
    • Adolf Gregorczyk (ur. 1933) były kierownik szkoły w Choczni Górnej
    • Antoni Hatłas (1886-1969) założyciel choczeńskiej dynastii grabarzy
    • ksiądz Jakub Kręcioch (ur. 1940)
    • legionista i kolejarz Jan Kręcioch (1893-1958)
    • porucznik Józef Kręcioch (1915-2002) Kawaler Orderu Virtuti Militari
    • Michał Kręcioch (1947-2013) mgr inżynier, nauczyciel, publicysta
    • ksiądz Adam Kudłacik (ur. 1967)
    • Edward Malata, były prezes 'Społem" Gdańsk
    • Helena Malata (1931-2018) była dyrektorka Banku NBP/BPH w Wadowicach
    • Jerzy Ochman (1953-2012) inżynier, przedsiębiorca, działacz samorządowy i związkowy
    • Marian Rudzicki (ur. 1937) były przewodniczący Rady Narodowej w Człuchowie, prezes OSP i LZS
    • kapitan Edward Warmuz (1922-2002)
    • sędzia Michał Widlarz (1882-1965)
    • Edward Woźniak (1913-1986) magister prawa z Oxfordu, kierownik w firmie Unilever
    • ksiądz Franciszek Woźniak (1912-1998)
    • Ryszard i Krzysztof Woźniakowie, autorzy wspomnień rodzinnych, cytowani na chocznia-kiedyś
    • ksiądz Franciszek Wójcik (1880-1954)


    poniedziałek, 6 maja 2019

    Wojska czechosłowackie w Choczni w 1945 roku

    Już po wyzwoleniu Choczni spod okupacji niemieckiej na jej terenie przebywali nie tylko żołnierze Armii Czerwonej (38 Armii dowodzonej przez Kiryła Moskalenkę), ale również wojska czechosłowackie.
    To mało znany epizod z historii obecności obcych wojsk w Choczni, któremu warto poświęcić chwilę uwagi.
    Dotyczy 1 Czechosłowackiej Samodzielnej Brygady Pancernej (czeska nazwa: 1 ćeskoslovenska samostatna tankova brigada) pod dowództwem majora Vladimira Janko.
    Brygada ta została utworzona w pod koniec lipca 1944 roku, a już dwa miesiące później uczestniczyła u boku Armii Czerwonej w walkach o przełęcz dukielską, w czasie których poniosła bardzo ciężkie straty. Dość powiedzieć, że w październiku 1944 roku dysponowała tylko trzema zdatnymi do walki średnimi czołgami.
    Po tych starciach dzięki wysiłkom generała Ludwika Svobody, dowódcy całości sił czechosłowackich biorących  udział w walkach z Niemcami na froncie wschodnim, brygada pancerna została praktycznie odtworzona i oczekiwała w połowie lutego 1945 roku w Kieżmarku na Słowacji na dalsze rozkazy. Pod dowództwem  majora Janko znajdowało się wówczas około 1500 żołnierzy wyposażonych między innymi w 65 czołgów, dwa średnie działa pancerne, kilka transporterów opancerzonych i kilkadziesiąt pojazdów pomocniczych.
    W skład brygady wchodziły 3 bataliony pancerne, zmechanizowany batalion karabinów maszynowych oraz kompanie: zwiadowcza, dowódcza, saperów, łączności i obrony przeciwlotniczej.
    W lutym 1945 roku brygadę przerzucono w trudnych warunkach zimowych przez Spiską Starą Wieś i dalej przez góry w kierunku Nowego Targu (Klikuszowej), a stamtąd w rejon Choczni (28 luty 1945 roku).
    Jak pisze Zygmunt Orlik w książce "Pamiętny rok 1945 na Ziemi Pszczyńskiej" :

    "Następnym miejscem jej koncentracji była Ligota (na zachód od Czechowic-Dziedzic). Brygada czekała na ofensywę 38. Armii gen. Moskalenki, w wyniku której miał zostać wyzwolony przemysłowy okręg ostrawski. Przebazowanie Brygady na Górny Śląsk było pociągnięciem politycznym. Chodziło o wyprzedzenie Polaków w zajmowaniu Zaolzia, czego polska strona zdawała się wtedy nie dostrzegać. Na marginesie tej sprawy dodajmy, że w wyzwalaniu Górnego Śląska nie uczestniczyła w 1945 r. żadna jednostka wojska polskiego.
    Powojenne zabiegi o utrzymanie Zaolzia przy Polsce, czynione przez Tymczasowy Rząd RP i kolejny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, aczkolwiek intensywne, były już spóźnione i nie przyniosły efektu. Czechosłowacy utrzymali Zaolzie, gdyż mieli w tym sporze poparcie Stalina."

    Nie wiadomo dokładnie, jak długo wojska czechosłowackie przebywały wtedy w Choczni. 6 marca 1945 roku jako miejsce ich pobytu podawana jest już Bestwina, a 8 marca Ligota koło Czechowic-Dziedzic, o czym pisał Zygmunt Orlik.