piątek, 7 czerwca 2019

Choczeńskie rody - Wątrobowie

Wątrobowie należą do grona ponad trzydziestu rodów, których przedstawiciele zamieszkują w Choczni nieprzerwanie od co najmniej XVII wieku.
Pierwsze pisane wzmianki o obecności tego nazwiska w Choczni pojawiają się już w okresie szwedzkiego najazdu na Polskę, określanego jako szwedzki potop (1655-1660).
Jeszcze wcześniej, bo w 1638 roku, niejaki Łukasz Guzdek otrzymał od króla Władysława IV Wazy przywilej na prowadzenie młyna w Choczni. Natomiast w lustracji królewskiej województwa krakowskiego z 1660 roku jako obdarzony przywilejem królewskim właściciel młyna w Choczni figuruje Łukasz Wątroba alias (zwany też) Guzdek z żoną Zofią.
To z pewnością ten sam Łukasz Wątroba, który w 1659 roku poślubił Zofię Kumorkównę i do 1681 roku miał z nią w Choczni siedmioro dzieci, ale niekoniecznie ten sam Łukasz Guzdek, który w 1638 roku otrzymał przywilej na prowadzenie młyna. Zakładając, że pierwszy właściciel przywileju musiał w chwili jego otrzymania mieć co najmniej 20 lat, to w czasie ślubu z Zofią przekraczałby czterdziestkę, a w chwili urodzenia ostatniego potomka byłby grubo po sześćdziesiątce. Decydujący wydaje się jednak najstarszy zapis zgonu w choczeńskich księgach metrykalnych, w którym przeczytać możemy, że w 1659 roku czcigodny Łukasz Wątroba zmarł.
Najprawdopodobniej Łukasz Wątroba alias Guzdek był więc synem i następcą Łukasza Guzdka/Wątroby zmarłego w 1659 roku.
Zapis jego nazwiska Wątroba alias Guzdek  świadczy o silnych powiązaniach Wątrobów z wymienianym dużo wcześniej w źródłach pisanych choczeńskim rodem Guzdków, którego Wątrobowie byli prawdopodobnie jedną z gałęzi – tę, która na mocy królewskiego przywileju zajmowała się młynarstwem.
Młyn Wątrobów „o jednym kole” usytuowany był nad Choczenką w dolnej części wsi, na terenie gdzie obecnie znajduje się lądowisko i hangar dla helikopterów. Do młynarza należał także pas ziemi w sąsiedztwie obecnego Osiedla Malatowskiego, rozciągający się od Choczenki, przez obecną ulicę Góralską, aż do granicy z Zawadką. W lustracji z 1660 roku napisano, że Łukasz powinien wpłacać rocznie do skarbu królewskiego podatek w wysokości 16 florenów od młyna i dodatkowy od roli, tak jak wszyscy pozostali kmiecie, ale że tego nie czyni. Starostowie barwałdzcy tolerowali taki stan rzeczy, obawiając się, że Wątroba opuści młyn „przeco by dwór (starosta) niewygodę miał”.
Po lustracji młyn nad Choczenką pozostawał w rękach Wątrobów przez niecałe 10 lat, a jego następnymi udokumentowanymi właścicielami byli Widrowie, którzy przybyli do Choczni najprawdopodobniej z Jaroszowic.
Mimo że młynarz Łukasz Wątroba miał siedmioro dzieci, to w zapisach metrykalnych próżno szukać ich ślubów, czy chrztów wnuków.
Ciągłość rodu Wątrobów została zachowana za sprawą nie Łukasza, ale Tomasza Wątroby i jego żony Anny, którzy gospodarowali po drugiej stronie Choczenki w stosunku do młyna Łukasza, na polach ciągnących się po granicę z Frydrychowicami. Można się domyślać, że Tomasz był prawdopodobnie starszym bratem Łukasza.
Tomasz i Anna Wątrobowie do 1675 roku ochrzcili w Choczni dwanaścioro dzieci, a ich następcami i kontynuatorami rodu w Choczni byli synowie Walenty Wątroba (ur. w 1655 roku) i Wincenty Wątrobik (ur. w 1656 roku).
Do końca XVII wieku w związki małżeńskie wstępowali w Choczni:
  • Walenty Wątroba (syn Tomasza), który poślubił Zofię z Guzdków (1676), co świadczy o tym, że powiązania rodzinne Wątrobów i Guzdków były już wówczas dość odległe i do rozdzielenia się tych rodów musiało dojść dużo wcześniej,
  • Ewa Wątroba (brak metryki chrztu) wyszła za Wojciecha Mężyka z Wieprza (1689),
  • Katarzyna Wątroba (córka Walentego) wyszła za Piotra Szymonka (1693),
  • Marianna Wątroba (brak metryki chrztu) została żoną Mikołaja Urbańczyka (1697) z dzisiejszego Osiedla Malatowskiego.
Formalnie włości po Tomaszu Wątrobie odziedziczył jego starszy syn Walenty, ale jego linia wygasła.
Do 1782 roku chrzcili dzieci w Choczni prawie wyłącznie potomkowie Wincentego, młodszego brata Walentego. Byli to jego syn Maciej urodzony w 1714 roku oraz synowie Macieja: Franciszek (ur. 1742), Paweł (ur. 1735) i Maciej młodszy (urodzony w 1745 roku).
Jedyny wyjątek stanowił niejaki Jan Wątroba, od 1752 roku mąż Zofii z Pindlów, który jako wdowiec 6 lat później poślubił Katarzynę z Woźniaków.
Według zapisów metrykalnych Jan powinien urodzić się około 1715 roku, ale niestety w księgach choczeńskich nie istnieje metryka jego chrztu, stąd nie wiadomo, czyim był synem.
Jest to o tyle istotne, że jego potomkowie dotrwali w Choczni do czasów współczesnych, tworząc drugą linię rodu Wątrobów. Jan, który mógł być przybyszem z zewnątrz lub ochrzczonym poza Chocznią synem nieznanego dziś chocznianina, miał w Choczni sześcioro dzieci, ale w Choczni przetrwali tylko potomkowie jego syna Marcina (ur. 1760).
Natomiast głównym przedstawicielem linii wywodzącej się od Tomasza Wątroby był jego prawnuk Maciej Wątroba młodszy, mąż Teresy z Widrów (od 1775 roku), Magdaleny z Burzejów (od 1781 roku) i młodszej od niego o 20 lat Julianny Gertrudy Drapówny (od 1789 roku). Z tym trzema żonami miał w sumie siedmioro dzieci: 5 synów (Mateusza, Marcina, Jędrzeja, Franciszka i Antoniego) oraz 2 córki (Reginę i Katarzynę, później po mężu noszącą nazwisko  Kołtończyk).
W 1788 roku mieszkający w górnej Choczni Maciej Wątroba został oskarżony o bezprawne wycięcie 2 drzew z lasu Starowiejskiego na potrzeby budowlane po pożarze domu. Ten las stanowił wcześniej własność gromadzką i zwyczajowo wycinano z niego drzewa na potrzeby budowlane (ale nie handlowe), co zakwestionował Jan Chrzciciel Biberstein Starowiejski, który dwa lata wcześniej został właścicielem Choczni, po śmierci swego ojca Jana Kantego.
Stan posiadania Wątrobów w Choczni pod koniec XVIII wieku zapisany został w Metryce Józefińskiej (1785-1789).
Na jej kartach wymieniono własność:
  • Jana Wątróbki z Roli Twarogowskiej spod numeru 71 (obecnie na jego dawnej parceli stoją domy z adresem Biała Droga 223, 223B, 104 i 106),
  • pogorzelca Macieja Wątroby z Roli Twarogowskiej spod numeru 116 (Zarębki i Morgi),
  • Pawła i Franciszka Wątrobów z Roli Wątrobowskiej spod sąsiadujących numerów 203 i 204 (górna część obecnego Zawala, dawne ziemie ich pradziadka Tomasza Wątroby).
Z kolei następny spis własności z lat 1844-1852 roku podaje pięciu chocznian noszących nazwisko Wątroba:
  • Macieja, syna Sebastiana i wnuka Pawła (ur. 1820), spod numeru 204,
  • Franciszka, syna pogorzelca Macieja (ur. 1797), spod nr 87a (Biała Droga),
  • Antoniego, syna Andrzeja i bratanka w/w Franciszka, spod nr 87 b (Biała Droga),
  • Franciszka, syna Marcina i wnuka Jana (ur. 1787), spod numeru 44 (Osiedle Ramendowskie),
  • Jana, syna Franciszka, wnuka Marcina (ur. 1824), spod numeru 32 (Osiedle Komanie).
Ogółem do Wątrobów należały wówczas niespełna 53 morgi gruntu.
Choczeńską średnią przewyższał Franciszek Wątroba z Ramendowskiego, ale zdecydowanie najbogatszym z Wątrobów był Maciej, gospodarujący na części dawnej Roli Wątrobowskiej, który posiadał ponad 28 morgów i był najmajętniejszym rolnikiem w Choczni. Oprócz rolnictwa był znanym hodowcą klaczy zarodowych. W 1857 roku został nagrodzony premią w wysokości 12 dukatów w złocie w konkursie zorganizowanym w rejonie wadowickim przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i c.k. Armee Ober Commando. Był czterokrotnie żonaty: z Marianną Widlarz (z którą miał ośmioro dzieci), Magdaleną Zając (z którą miał kolejnych czworo dzieci), Wiktorią Szczur i Zofią Bylica. Żaden jego męski potomek nie mieszkał w Choczni po II wojnie światowej.
Jego młodszy brat Wojciech Wątroba pełnił natomiast funkcję przysiężnego (radnego).
Oprócz Macieja i Wojciecha Wątrobów w połowie XIX wieku znany był również piekarz Jan Wątroba (ur. 1829), wnuk w/w pogorzelca Macieja.
W połowie XIX wieku nazwisko Wątroba było na 15 miejscu najpopularniejszych nazwisk noszonych w Choczni.
Wśród ofiarodawców na zakup nowych dzwonów dla parafii choczeńskiej i przeróbkę starych (1875) znalazło się sześcioro Wątrobów- wymienieni już Maciej, Jan, Franciszek i Antoni oraz Józef Wątroba, urodzony w 1831 roku (linia Jana) i Joanna, wdowa po przysiężnym Wojciechu.
Podczas budowy aktualnego kościoła parafialnego zasłużyli się cieśle Franciszek Wątroba (ur. 1825 z  linii „młynarskiej”) i Jan Wątroba.
Choczeńskich Wątrobów można znaleźć także na liście emigrantów z Choczni do USA przed I wojną światową. Byli to Wojciech Wątroba (ur. 1863), Wojciech Wątroba (ur. 1874) i Maria Wątroba (urodzona około 1887 roku).
W czasie I wojny światowej Jan Wątroba, syn Antoniego, urodzony w 1891 roku, jako żołnierz 13 pułku piechoty ck armii został ranny w 1915 roku i przebywał w szpitalu w Wiedniu. Później trafił do rosyjskiej niewoli, z której udało mu się uciec i wstąpić we Francji do Błękitnej Armii generała Hallera. Powrócił z nią do Polski, by wziąć udział w wojnie polsko- bolszewickiej.
Wątrobowie zostali poszkodowani również w czasie II wojny światowej, chociaż podanie o wyliczenie strat wojennych złożyło w 1945 roku tylko dwoje z  nich:
  • Adam Wątroba (ur. 1910), syn Wojciecha, właściciel niespełna 4 hektarów gruntu, którego straty wyliczono na 12218 przedwojennych złotych (w części z tytułu wysiedlenia),
  • Jadwiga Wątroba, właścicielka 1,5 hektara, której straty wyliczono na 3398 złotych.
Jadwiga Wątroba figuruje również na liście głosujących w referendum w 1946 roku z datą urodzenia 1895 i numerem domu 366. Pod tym samym adresem mieszkała wtedy także Maria Wątroba, urodzona w 1922 roku. To jedyne dwie osoby z grona choczeńskich Wątrobów, których pochodzenia nie udało mi się ustalić.
Na listach do głosowania w referendum  w 1946 roku byli również:
  • spod numeru 53: Adam Wątroba ur. 1910 i Marianna Wątroba ur. 1912,
  • spod numeru 168: Antoni Wątroba ur. 1924, Jan Wątroba ur. 1892 i Stanisława Wątroba ur. 1915.
Nieco więcej Wątrobów zostało uwzględnionych w wyborach z 1973 roku:
  • spod numeru 598: Jan Wątroba ur. 1934 i jego żona Cecylia Wątroba zd. Ast,
  • spod numeru 122: Maria Wątroba z domu Kolec ur. 1912, jej syn Jerzy Wątroba ur. 1944 i jego żona Józefa Wątroba zd. Burzej,
  • spod numeru 114: Antoni Wątroba ur. 1924, jego żona Maria Wątroba zd. Radwan ur. 1914 oraz ich dzieci: Stanisława i Marian,
  • spod numeru 65: Józef Wątroba ur. 1942 i jego żona Władysława Wątroba z domu Szymonek.
Z wyżej wymienionych część pochodziła od Tomasza Wątroby z XVII wieku i jego prawnuka Macieja, pogorzelca z XVIII wieku (Józef spod 65, Antoni i jego dzieci spod nr 114 i Jan spod nr 598), natomiast Jerzy Wątroba spod nr 122 był potomkiem Jana Wątroby urodzonego około 1715 roku.

Do znanych osób, których matki pochodziły z choczeńskich Wątrobów, zaliczyć można:
  • Daniela Bandołę (1882-1958) urzędnika Stanu Cywilnego w Wadowicach,
  • Jana Guzdka (1857-1911) filologa klasycznego, profesora galicyjskich szkół średnich, w tym gimnazjum w Wadowicach,
  • Franciszka Kręciocha (1857-1927) przewodnika pielgrzymek, śpiewaka kościelnego, właściciela karczmy i barci,
  • Marię Oleksy (1901-1992) radną gminną, działaczkę Koła Gospodyń Wiejskich i Kółka Rolniczego,
  • Wojciecha Szczura (1808-?) kowala, przodka wadowickiej linii Szczurów, która nosiła później nazwisko Szczerski,
  • Jana Ścigalskiego (1893-1978) działacza Sokoła w Choczni, żołnierza Armii Hallera, sklepikarza i działacza społecznego w Krakowie.
Według grobonetu na nagrobkach choczeńskiego cmentarza widnieją dane 10 osób o nazwisku Wątroba.

Na koniec 2017 roku mieszkało w Polsce 1490 mężczyzn i 1389 kobiet noszących nazwisko Wątroba.

Najbardziej znany ze współczesnych Wątrobów, to Zbigniew (1959-2017), syn Jana Stanisława Wątroby i Cecylii z domu Ast. Z wykształcenia historyk, był po zmianie nazwiska na Nawrocki nauczycielem akademickim, publicystą, dyrektorem w IPN i oficerem UOP oraz ABW.

środa, 5 czerwca 2019

Znane postacie wśród szkolących się w Choczni w 1914 roku legionistów

15 września 1914 roku do Choczni dotarł na szkolenie batalion rekrucki Legionów Polskich z Kielc. Legioniści w liczbie około 2.000 kwaterowali w szkole i domach miejscowych gospodarzy, przez których byli w dużej mierze utrzymywani. Rekruci prowadzili w okolicy ćwiczenia praktyczne i teoretyczne.
30 września batalion rekrucki stacjonujący w Choczni został przemianowany na II batalion 3 pp, a żołnierze otrzymali jednolite mundury austriackie i rogatywki z polskim orłem.
Natomiast 2 października wyszkoleni w Choczni legioniści wyruszyli koleją na front w Karpatach Wschodnich. 
W ich gronie znalazły się interesujące postacie, które odgrywały istotną rolę zarówno w czasie walk na frontach I wojny światowej, jak również w dziejach niepodległej Polski w okresie międzywojennym, a nawet później.
Byli to między innymi:
  • Ludwik Bittner (1892-1960) generał brygady Wojska Polskiego. Uczeń szkół we Lwowie i Stanisławowie (matura 1911). W latach 1911-1914 studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a od 1914 roku także filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1911 roku członek Związku Walki Czynnej, a od 1912 roku Związku Strzeleckiego. Uczestnik I wojny światowej jako oficer 2 Pułku Piechoty Legionów Polskich. Od grudnia 1918 roku dowódca batalionu zapasowego 34 pp. W latach 1920-1930 dowódca 34 pp w Białej Podlaskiej. W 1927 roku awansowany na stopień pułkownika. Następnie dowódca piechoty dywizyjnej 5 Dywizji Piechoty we Lwowie. Od listopada 1938 pomocnik dowódcy Korpusu Ochrony Pogranicza, w kampanii wrześniowej 1939 roku zastępca dowódcy KOP, uczestniczył w walkach z Armią Czerwoną. W czasie okupacji działał w konspiracji, był dowódcą Okręgu AK w Lublinie (1941-1943). W 1943 roku mianowany generałem brygady. W czasie akcji „Burza” dowódca 9 Podlaskiej Dywizji Piechoty AK. W sierpniu 1944 roku został aresztowany przez NKWD. Przetrzymywany m.in. w: Lefortowie, obozie nr 179 w Diagilewie i w Griazowcu. Do Polski wrócił w 1947 roku. Pracował jako dozorca w Biurze Odbudowy Stolicy. Od 1957 roku członek władz ZBOWiD. Odznaczony: Złotym i Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Oficerskiem Orderu Odrodzenia Polski (1930), Krzyżem Niepodległości, Krzyżem Walecznych i Złotym Krzyżem Zasługi. Spoczywa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. 
  • Jan Ciołkosz (1893-1940) major piechoty WP, ofiara zbrodni katyńskiej. Maturę zdał w Wiedniu. Uczestniczył w kampanii karpackiej w czasie I wojny światowej, w 1915 roku dostał się do niewoli rosyjskiej. Uczestnik wojny polsko- bolszewickiej. W okresie międzywojennym pozostał; w wojsku. Służył w 37 pp, 57 pp, 22 pp i jako kwatermistrz w 57 pp w Chorzowie. W czasie kampanii wrześniowej 1939 roku dostał się do niewoli sowieckiej w Rawie Ruskiej i został osadzony w Kozielsku.
  • Władysław Czapliński (1895-1940) podpułkownik WP, ofiara zbrodni katyńskiej. Ukończył gimnazjum w Bochni, maturę zdał eksternistycznie w Krakowie. Dowódca plutonu, a później kompanii w 2 pp Legionów. Uczestnik wojny polsko- bolszewickiej. W okresie międzywojennym służył w 24 pp w Łucku, 56 pp w Krotoszynie i w 27 pp w Częstochowie. W 1936 roku przeszedł w stan spoczynku. W 1940 został aresztowany przez NKWD w Delatyniu. 
  • James Douglas (1878-?) polski urzędnik konsularny i działacz socjalistyczny pochodzenia szkockiego. Uczęszczał do gimnazjum w Kijowie, był korespondentem "Słowa Ludu" w Japoni (1904). W latach 1931-1933 konsul RP w Harbinie.
  • Józef Gołąb (1888-1916) rzeźbiarz, tworzący nawet w okopach I wojny światowej, który poległ w bitwie pod Gruziatynem.
  • Ryszard Grosse (1886-?) podporucznik rezerwy armii austriackiej, był instruktorem w baonie rekruckim w Choczni. Walczył jako dowódca 5 kompanii 3 pp, a później 11 kompanii 3 pp. Ranny w bitwie pod Tłumaczem.
  • Jan Kilich (1890-1920) przed wojną absolwent Gimnazjum Konopczyńskiego w Warszawie, student Politechniki Lwowskiej i Wyższej Szkoły Włókienniczej w Verviers w Belgii. Żołnierz I Kompanii Kadrowej, uczestnik przemarszu z Oleandrów do Kielc. Po szkoleniu w Choczni w 3pp Legionów. W lipcu 1916 roku awansowany na podporucznika. Po kryzysie przysięgowym zwolniony z Legionów. Od 1918 roku w Wojsku Polskim w stopniu porucznika. Zmarł w Warszawie w wyniku długotrwałej choroby i spoczął na Cmentarzu Bródnowskim. Pośmiertnie zweryfikowany w stopniu majora. Odznaczony Krzyżem Niepodległości i Krzyżem Walecznych.
  • Paweł Kittay (1889-1948) - przed I wojną członek Komitetu Centralnego „Płomienia” (1910), student Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego (1910/1911 i 1913/1914) oraz Uniwersytetu Lwowskiego (1913/14), znany taternik. Dowódca II Batalionu 3 Pułku Piechoty Legionów Polskich, utworzonego we wrześniu 1914 roku w Choczni. W 1915 roku został zwolniony z Legionów z powodu choroby. Pracował w firmie eksportowej i przebywał Chinach, Afryce Południowej, Indiach. Przez jakiś czas był attaché prasowym polskiej ambasady w Chunkingu. Będąc w Indiach ciężko zachorował. Był leczony w Londynie, potem w Nowym Jorku, gdzie zmarł w szpitalu.
  • Witold Habdank Kossowski (1894-1954) pedagog i poeta, pierwszy dyrektor liceum w Stalowej Woli. W czasie I wojnie światowej odznaczony Krzyżem Walecznym. Po wojnie skończył Uniwersytet Lwowski i uczył w XI Państwowym Gimnazjum we Lwowie aż do 1938 roku, kiedy objął placówkę w Stalowej Woli. W czasie okupacji działa w tajnym nauczaniu, a po wojnie uczył w liceum w Rozwadowie
  • Julian Kulski (1892-1976) polityk i samorządowiec, od 1935 roku wiceprezydent Warszawy, a od 28.10.1939 do 05.08.1944 komisaryczny burmistrz Warszawy. Studiował w Brukseli i Nancy (1911-1914), Członek PPS Lewica, „Promienia” i Związku Strzeleckiego. Od 1914 roku w Legionach Polskich, przeszedł szkolenie rekruckie w Choczni, o czym napisał później w książce „Z minionych lat życia”. Od 1918 do 1919 roku komendant Milicji Ludowej w Okręgu warszawskim. Od 1925 roku studiował nauki polityczne w Paryżu. Od 1927 roku pracował w Ministerstwie Skarbu, a od 1932 roku był dyrektorem Państwowego Monopolu Spirytusowego. Po wojnie pracował w przedsiębiorstwie spedycyjnym Hartwig i przedsiębiorstwach budowlanych w Warszawie. Na emeryturze od 1959 roku. Od 1961 roku członek loży masońskiej „Kopernik”. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i dwukrotnie Złotym Krzyżem Zasługi.
  • Michał Moskowityn (1895-1940) urodzony w Terlanach. Przed wojną student Akademii handlowej w Krakowie. W Legionach od 8 sierpnia 1914 roku. Uczestnik kampanii kieleckiej. Sierżant w Stacji Zbrojnej w Ostrawie. Po odniesionej ranie został w 1916 roku uznany za niezdolnego do służby czynnej i pracował jako podoficer werbunkowy. Od 1925 roku porucznik w intendenturze w Grudziądzu. Uczestnik kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli rosyjskiej. Ofiara zbrodni katyńskiej. Syn Ignacego i Kazimiery z Gądkowskich. 
  • Franciszek Makary Pększyc (1891-1915) pod pseudonimem Grudziński był dowódcą batalionu rekruckiego Legionów, którym kierował podczas ćwiczeń w Choczni. Kwaterował w domu Antoniego Styły. Pochodził z Sokala, w 1896 roku jego rodzina przeniosła się do Krakowa, gdzie Franciszek rozpoczął naukę w szkołach wydziałowych. Od 1905 roku należał do skautingu i uczęszczał do II Wyższej Szkoły Realnej, którą ukończył w 1910 roku. Od roku akademickiego 1910/1911 studiował przez dwa lata geodezję na Politechnice Lwowskiej. Jeszcze w 1910 roku wstąpił do lwowskiego koła Eleusis, pełniąc funkcje sekretarza i zastępcy skarbnika. W 1911 roku we Lwowie otrzymał nominację podoficerską w organizacji niepodległościowej Armia Polska. Po zakończeniu służby wojskowej w austriackim 30 pułku piechoty w stopniu kaprala przeniósł się w 1912 roku do Krakowa, gdzie poświęcił się działalności w Polskiej Drużynie Strzeleckiej. W 1913 roku w stopniu podchorążego objął dowództwo II kompanii PDS. Próbował bezskutecznie wstąpić do wojska serbskiego, aby pogłębić swoje doświadczenie wojskowe. Po wybuchu I wojny światowej został zmobilizowany do armii austriackiej, po czym zdezerterował i zgłosił się do sztabu Legionów Polskich w Kielcach. Od końca sierpnia 1914 roku pracował w kwaterze głównej Legionów, a następnie został dowódca 4 kompani III batalionu. Po ćwiczeniach w Choczni został dowódcą II kompanii I batalionu Legionów w stopniu porucznika (od 9 października). 23 października 1914 ranny w nogę w bitwie pod Laskami, przebywał na leczeniu w kilku szpitalach. Na front wrócił w grudniu jako dowódca 4 batalionu. Do 25 lutego 1915 roku w pracy sztabowej, był komendantem placu w Kętach. Następnie brał udział w walkach nad Nidą, w których 21 maja został ranny w bok w bitwie pod Żernikami. Dwa tygodnie później podczas patrolu w Modliborzycach został ciężko ranny w twarz i by uniknąć niewoli dobił się strzałem z pistoletu. Pochowany pierwotnie w Baćkowicach, po wojnie jego szczątki przeniesiono na cmentarz w Opatowie. Pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Zasługi Wojskowej i awansowany na stopień kapitana, a następnie Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari i Krzyżem Niepodległości (1930). 
  • Ludwik Schreiber (1890-?) sierżant w Legionach, w okresie międzywojennym starosta borszczowski (1927-1930), później starosta w Trembowli.
  • Józef Sitko (1888-?) podpułkownik piechoty WP. W czasie I wojny światowej najpierw walczył w Legionach, a następnie został internowany przez Austriaków w obozie Szeklencze i wcielony do ck armii. W okresie międzywojennym był zawodowym wojskowym (do 1935 roku). Służył między innymi jako komendant Powiatowej Komendy Uzupełnień w Bielsku. W czasie okupacji hitlerowskiej działał w konspiracji i pracował w firmie budowlanej „Universal” w Krakowie. 13 listopada 1942 roku w Krakowie został zatrzymany i osadzony w więzieniu Montelupich. Pięć dni później został skierowany do obozu koncentracyjnego Auschwitz, w którym otrzymał numer więźniarski: 75906. Dostał się do orkiestry obozowej. 25 października 1944 roku został przeniesiony do obozu Sachsenhausen, ale udało mu się przeżyć i doczekać wyzwolenia. 
  • Mieczysław Starzyński (1891-1942) podpułkownik dyplomowany piechoty. W 1905 został relegowany ze szkoły realnej w Łowiczu za udział w strajku szkolnym. Kontynuował naukę w Szkole Polskiej, Polskiej Szkole Handlowej, Gimnazjum im. Konopczyńskiego w Warszawie i Politechnice Lwowskiej. Po przeszkoleniu internowany w 1917 roku. Uczestnik obrony Lwowa w 1919 roku. W 1921 roku ukończył Wojskową Szkołę Sztabu Generalnego i został skierowany do Dowództwa Korpusu Okręgu V w Krakowie. Tam ukończył Szkołę Nauk Politycznych w ramach UJ. W 1925 roku rozpoczął służbę w Wadowicach, jako dowódca II batalionu 12pp, a w 1926 roku powrócił do Krakowa. Od 1928 roku w sztabie generalnym, a od 1929 roku attache wojskowy w Belgradzie. Od 1933 roku w administracji państwowej- naczelnik wydziału bezpieczeństwa we lwowskim urzędzie wojewódzkim (1933), wicewojewoda pomorski (1934), wojewoda stanisławowski (1935). W latach 1936-39 zastępca i redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. W 1939 roku uczestniczył w obronie Warszawy, później ukrywał się i działał w ZWZ oraz AK. Zginął zamordowany przez Niemców. Był bratem prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego.
  • Roman Starzyński (1890-1938) major piechoty Wojska Polskiego, Kawaler Orderu Virtuti Militari. Absolwent gimnazjum w Warszawie i Wydziału Filozofii UJ. W okresie międzywojennym oficer Sztabu Generalnego WP. Od 1929 roku prezes Polskiej Agencji Telegraficznej, później dyrektor gabinetu Ministra Poczty i Telegrafów oraz Spółki Akcyjnej Polskie Radio. Brat wymienionego wyżej Mieczysława i prezydenta warszawy Stefana Starzyńskiego. 
  • Jerzy Roman Trojanowski (1893-?) pułkownik piechoty Wojska Polskiego, Kawaler Orderu Virtuti Militari. Pseudonim legionowy "Szaleniec", w czasie I wojny światowej dostał się do niewoli rosyjskiej. W wojnie polsko- bolszewickiej był dowódcą 2 pp Legionów i 36 pp Legii Akademickiej. W okresie międzywojennym służył w 19 pp we Lwowie, 51 pp Strzelców Kresowych w Brzeżanach, 40 pp we Lwowie, dowodził 37 pp w Kutnie, 2 Brygadą Ochrony Pogranicza w Baranowiczach i Ochroną Przeciwlotniczą Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu.
  • Karol Udałowski (1880-1926) podpułkownik piechoty WP, Kawaler Orderu Virtuti Militari. W czasie I wojny dowodził 11 kompanią 3pp Legionów. Od 1918 roku dowódca 1 pp, przemianowanego później na 7 pp. W 1921 roku przeniesiony do rezerwy.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Choczeńska kronika kryminalna - część V

Katowicka "Polonia" z 5 lipca 1926 roku donosiła:

Policja w Białej wyśledziła sprawcę znacznej, bo 1600 dolarów wynoszącej kradzieży, popełnionej ze szkodą pana Dawida Frenkla. Sprawcą kradzieży okazał się Stanisław Polak z Choczni pod Wadowicami. Znaleziono przy nim tylko resztki łupu- zaledwie 160 dolarów.
----
"Echo Krakowa" z 29 września 1959 roku informowało:

Motyw zbrodni nie znany:
we wsi Chocznia powiat Wadowice został zamordowany 27-letni Tadeusz R. 
Został on uderzony kilkakrotnie w głowę sztachetą przez 19-letniego Stanisława H.
Ofiara napaści zmarła w szpitalu.
Sprawca zabójstwa został zatrzymany, śledztwo wszczęła Prokuratura Powiatowa w Wadowicach.
----
"Dziennik Polski" z 11 września 1937 roku podawał:

Napad bandycki pod Wadowicami.
W Frydrychowie (Frydrychowicach- uwaga moja) do domu mieszkańca tejże wioski Józefa Juźki wtargnęli dwaj osobnicy, którzy po sterroryzowaniu domowników zabrali 40 złotych i kilka kóp jaj.
Zawiadomiona o napadzie policja, z pomocą psa policyjnego, przychwyciła bandytów w ich kryjówce. Jednego z nich- Mariana Adamka z Choczni przyaresztowała. Za drugim czynione są poszukiwania.


Choczeńska kronika kryminalna - część IV