Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chwalibóg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chwalibóg. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2024

Chwalibogowie - ich życie na emigracji i w Choczni z aferami w tle

 

Chwalibogowie (1922)

Tadeusz Chwalibóg urodził się w 1877 roku w Krakowie, jako syn Jana Gwalberta i Anny z Krawczyńskich. Ukończył 6-klasową szkołę powszechną, szkołę zawodową w Zakopanem, kurs drogomistrzów we Lwowie i uzyskał uprawnienia inżynierskie. Przez wiele lat przebywał w Stanach Zjednoczonych Ameryki – według niektórych źródeł już od 1898 roku, a ze spisów pasażerów docierających do amerykańskich wybrzeży wynika, że z pewnością przybył tam w 1903 roku. Pod koniec tego właśnie 1903 roku poślubił w Baltimore trzy lata młodszą od siebie Zofię Jabłońską z Żywca, z zawodu nauczycielkę. Gdy w 1913 Chwalibóg roku starał się o pracę w krakowskim magistracie podawał, że posiada wieloletnią praktykę manipulacyjno-techniczną i drogowo-budowlaną. Na czym polegała owa „praktyka manipulacyjna” Chwaliboga informowała nieco wcześniej prasa stanu Illinois. Z artykułu w „St. Louis Post Dispatch” z 20 maja 1913 roku dowiadujemy się, że Tadeusz Chwalibóg był prywatnym bankierem dla Polonii z miasta St. Louis i sprzedawał bilety na statki parowe umożliwiające podróże między Europą i Ameryką. To przedsięwzięcie było na tyle dochodowe, że Chwalibogowie dorobili się 10 parceli gruntowych w St. Louis oraz trzech domów. Częścią jego systemu biznesowego było przyjmowanie depozytów za bilet na statek parowy, który miał być przez niego dostarczony po dokonaniu przez klienta pełnej płatności. Właśnie z tymi depozytami 60 klientów o łącznej wartości około 17.000 dolarów Chwalibóg zniknął nagle na początku maja 1913 roku. Uwzględniając siłę nabywczą dolara była to niebagatelna kwota odpowiadająca obecnie około 4440.000 USD. Gdy z Chwalibogiem przez dłuższy czas nie dało się skontaktować zdesperowani klienci zjawili się przed jednym z jego domów o siódmej rano. Dowiedzieli się od sąsiadów, że Chwalibóg nie był przez nich widziany od dłuższego czasu, natomiast jego żona pozostawała w domu, czyniąc jednak widoczne przygotowania do wyjazdu. Po zapukaniu do drzwi otworzyła im Zofia Chwalibóg z rewolwerem w ręce i zagroziła, że będzie strzelać, jeżeli będą próbowali wejść do środka. Następnie zatrzasnęła drzwi i wybiegła z domu tylnym wyjściem. Tłum ruszył za nią i prawie dogonił ją pięć przecznic dalej, ale uciekająca wypatrzyła dwóch policjantów i rzuciła im się na ramiona. Funkcjonariusze nie bez pewnych trudności rozproszyli tłum. Po wyjaśnieniu sytuacji przez przedstawicieli poszkodowanych klientów Zofia Chwalibóg została aresztowana. Przyznała, że jej mąż wyjechał do Polski przed dwoma tygodniami, a ona miała do niego właśnie dołączyć. Ponieważ dysponowała tylko kwotą 2.000 dolarów, to nie była w stanie zaspokoić roszczeń pokrzywdzonych. Na konto tych roszczeń zajęto nieruchomości Chwalibogów, po czym Zofię zwolniono z aresztu i wróciła ona do Polski. 

Chwalibogowie zamieszkali w Krakowie, gdzie Tadeusz uzyskał posadę młodszego drogomistrza, odpowiedzialnego za magazyny materiałów i sprzętu budowlanego. Po dwóch latach pracy Chwalibóg złożył wymówienie, motywując to niskimi zarobkami i perspektywą lepiej płatnego zajęcia. W rzeczywistości uznał, że afera w USA „już przyschła” i może tam wrócić. Przezornie jednak zamieszkał tym razem w Cleveland w stanie Ohio i zatrudnił się jako geodeta. Ponieważ Chwlibogowie nie doczekali się własnych dzieci, to w 1921 roku adoptowali 5-letniego Jana Sowę i dali mu własne nazwisko. Rok później Tadeusz Chwalibóg złożył podanie o amerykański paszport dla siebie, żony i syna. We wniosku paszportowym nieco rozminął się z prawdą, podając że przebywa nieprzerwanie w USA od 1904 roku. 

Po powrocie do Polski Chwalibogowie wybudowali okazały piętrowy dom w Choczni na Zawalu, który po renowacji jest zamieszkały do dziś przez kilka rodzin. Nabyli także drugi dom w Wadowicach i gospodarstwo rolne w Wilkowicach koło Leszna w Wielkopolsce. W 1936 roku Tadeusz Chwalibóg zmarł i został pochowany na wadowickim Cmentarzu Parafialnym. Syn Jan był w czasie okupacji więziony przez Niemców na Montelupich w Krakowie. Dzięki posiadaniu amerykańskiego obywatelstwa uniknął wywózki do obozu koncentracyjnego, a później z pomocą amerykańskiej ambasady wyjechał do USA. 

Po wojnie owdowiała Zofia mieszkała nadal w Choczni z przyrodnią siostrą Franciszką Synoracką w mieszkaniu po drugiej stronie torów kolejowych, a lokatorską kamienicę zamierzała przekazać na rzecz gminy, w zamian za ulgi podatkowe i dostawy płodów rolnych. Do tego jednak ostatecznie nie doszło i gmina dochodziła od niej zwrotu kosztów poniesionych już na zmianę własności (patrz "Z historii choczeńskiej kamienicy"). Zofia Chwalibóg zmarła w 1955 roku i spoczęła obok męża na wadowickim cmentarzu. Ich nagrobek obecnie już nie istnieje. 

Wspomniany wyżej adopcyjny syn Chwalibogów po powrocie do Ameryki jako John Chwalibog zamieszkał w stanie Michigan. Od 1950 roku do emerytury w 1982 roku pracował dla firmy Ford Tractor w Birmingham, produkującej sprzęt dla rolnictwa. Był artystą grafikiem i malarzem, jego obrazy olejne i akwarele wystawiano w galeriach. Miał też zamówienia od stanu Michigan. Oprócz tego pasjonował się myślistwem i wędkarstwem, wykonywał drewniane makiety pociągów i ręcznie malowane wabiki na ptaki (głównie kaczki). Należał do Scarab Club w Detroit i The Michigan Steelheaders. Zmarł w 1999 roku w Munson Medical Center w Traverse City w stanie Michigan. Doczekał się dwóch synów, ośmioro wnuków i pięcioro prawnuków.

poniedziałek, 21 lutego 2022

Z historii choczeńskiej kamienicy

 

Źródło- Google Street View

Z dzisiejszego wyglądu budynku stojącego przy ulicy Zawale nr 7 trudno się domyślić, że ma on już niemal stuletnią historię. Jego pierwszymi właścicielami było małżeństwo Chwalibogów- Tadeusza, z zawodu inżyniera i Zofii- nauczycielki. Oprócz niego Chwalibogowie posiadali też nieruchomość w Wadowicach przy ulicy Zatorskiej. Od początku swojego istnienia omawiany budynek był nazywany przez chocznian „kamienicą”. W ówczesnej Choczni nie było innego tak dużego piętrowego domu, nie istniał też żaden inny budynek zamieszkały przez kilka różnych rodzin. W 1936 roku Tadeusz Chwalibóg zmarł i choczeńska kamienica stała się wyłączną własnością jego żony.

Według spisu wyborców z 1946 roku w kamienicy Chwalibogów (Chocznia nr 569) zamieszkiwali:

- Izydor i Otylia Bryndza,

- Władysław i Elżbieta Foryś,

- Jan i Anna Kasperek,

- Ludwika i Franciszka Nikiel,

- Franciszek Szczygieł,

- Franciszek, Joanna (Janina) i Jan Świerkosz,

- Stanisław i Anna Widlarz.

W kwietniu 1947 roku Zofia Chwalibóg zwróciła się z propozycją przekazania swojego domu nr 569 na rzecz choczeńskiej gminy. Zarząd gminy 1 maja 1947 roku upoważnił radnych Kazimierza Szczura, Władysława Świętka i Tadeusza Nowaka (kierownika szkoły) do podjęcia rozmów z właścicielką kamienicy, wypracowania warunków przejęcia i notarialnego załatwienia tej sprawy. Dziesięć dni później Zarząd Gminy określił wartość tego budynku wraz z zajmowaną przez niego parcelą na kwotę 1.350.000 złotych.

W wyniku rozmów z Zofią Chwalibóg ustalono, że:

  • Gmina Chocznia przejmie na własność tę nieruchomość, składającą się z parceli o powierzchni 21 arów i 88 metrów kwadratowych oraz z murowanego, jednopiętrowego budynku o 17 ubikacjach (pomieszczeniach) mieszkalnych w takim stanie, w jakim się ona znajduje, ale bez ewentualnych długów,
  • Gmina będzie wypłacać dożywotnio Zofii Chwalibóg czynsz z 15 pomieszczeń mieszkalnych, to znaczy z wszystkich, które w tym czasie były zamieszkane. Pozostałe dwa pomieszczenia miały zostać wyremontowane na koszt gminy,  która pobierałaby potencjalny czynsz z ich wynajmu. Natomiast po śmierci Zofii Chwalibóg czynsz z wynajmu 15 pomieszczeń miał być przeznaczony na specjalny fundusz dla wspomożenia uzdolnionych uczniów choczeńskiej szkoły,
  • wszelkie podatki, daniny publiczne i koszty administracyjne od momentu darowizny miała pokrywać Gmina Chocznia,
  • Gmina zobowiązuje się dostarczać corocznie Zofii Chwalibóg 500 kg ziemniaków na swój koszt, najpóźniej do 1 listopada każdego roku,
  • Gmina zobowiązuje się zwolnić Zofię Chwalibóg z wszelkich podatków i świadczeń od jej drugiej nieruchomości w Choczni (nr 509- po drugiej stronie toru kolejowego), w której zamieszkiwała,
  • Gmina pokrywa koszty umowy notarialnej, wpisu do ksiąg wieczystych, itp.

Mimo tak precyzyjnych uzgodnień do darowizny ostatecznie nie doszło, ponieważ Zofia Chwalibóg zmieniła nagle stanowisko w tej kwestii. Zaskoczony Zarząd Gminy w dniu 1 sierpnia postanowił obciążyć ją dotychczas poniesionymi kosztami i zażądać odszkodowania za stratę czasu.

Późniejszym wieloletnim właścicielem, a zarazem mieszkańcem tego budynku był pochodzący spod Wojnicza (powiat tarnowski) Bronisław Nieć (1907-1988), mąż wywodzącej się z sąsiedztwa Kamili z Widlarzów.

Według spisu wyborców z 1973 roku w tejże kamienicy zameldowani byli także:

- Kamila Nieć, żona Bronisława, jego syn Edward Nieć i córka Maria Nieć (później Cedrowska),

- Waleria i Halina Malinowskie,

- Maria Szczur,

- Jan Widlarz, teść Bronisława Niecia, jego druga żona Ludwika oraz syn Adam Widlarz z żoną Rozalią,

- Michał i Leokadia Firczyk z synem Andrzejem,

- Stanisław i Rozalia Balon,

- Edward i Genowefa Wadowscy.

Swój obecny wygląd dawna kamienica Chwalibogów zawdzięcza nowym właścicielom, którzy nabyli ją od spadkobierców Bronisława Niecia.