Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sejm Galicyjski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sejm Galicyjski. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2018

Donos z Choczni do władz we Lwowie w 1914 roku

16 maja 1914 roku Wydział Krajowy, czyli organ wykonawczy Sejmu Krajowego we Lwowie zwrócił się do Wydziału Powiatowego w Wadowicach z poleceniem zbadania zarzutów podniesionych w otrzymanym przez Wydział Krajowy anonimowym piśmie z Choczni oraz podjęcia stosownych zarządzeń i zdania sprawy WK w odpowiedzi zwrotnej.
Treść tego donosu przedstawiała się następująco:

Do Wysokiego Wydziału krajowego we Lwowie

Zażalenie Członków gminy Choczni w powiecie wadowickiem

Trudno abyśmy się wszyscy podpisywali i zaznaczali swoje nazwiska natoby potrzeba dużo czasu- gdy przeciwnie same okoliczności na miejscu istniejące wskażą o naszem prawdziwem doniesieniu. Donosić o tem Radzie powiatowej lub Władzom tutejszym byłoby bez celowem, gdyż ma o tem wszystkim co tu napiszemy dawno wiedzę, a nic dotychczas nie poradziły, ale może trafi do uczuć Wysokiej Władzy by te choć kres temu położyła.
Nasz świetny wójt w Choczni ma starą studnię, ze nie tylko ludzie, dzieci, lecz nawet zwierzęta mogą do niej wpadać, gdyż poziom ziemi jest z nią równy, takich studni jest także masa w gminie, a nie robią na to nic inni, bo wójt jest im przykładem.
Od gnoju i nieczystości cała jego osada śmierdzi, grozi ogólną zarazą w razie dni gorących, jest także w kilka takich innych osad w gminie, które nie mają odpływu od gnojowisk do rzeki, bo  od czego przykład z góry.
 Z tych ognojonych studni piją ludzie, dużo się pisze- masa okólników - ale bardzo mało wykonania tychże, bo ci co mają to przestrzegać, sami są temu przeszkodą.
Nadto w Choczni niedorostki chodzą z papierosami w ręku, a wszystko się to podoba Panu Naczelnikowi, który jest kontent z takiej emancypacyi.
Szynkarze widząc nieporządki w gminie i wójta temu schlebiającego odpoczynku niedzielnego nie przestrzegają i wyśmiewają się z takiej władzy, która jest przedmiotem zachęcania do przekroczeń.
Albo Żyd rzeźnik w takiej wodzie myjący mięso i dający to mięso do jedzenia także zasługuje na zaufanie- a ty biedny gospodarzu cierp, znoś wszystko, bo ci nikt nie przyjdzie z pomocą, płać podatki, bo za to masz cudną autonomię, grożą ci zarazami a wdodatku egzekutorem podatkowem.
Proszę przeczytać; cierpliwość nasza się wnet wyczerpie i akt niniejszy znajdzie się na szpaltach dziennikarskich.

Mieszkańcy Choczni.

W odpowiedzi Naczelnik Gminy (wójt), którym był wówczas od pięciu lat Maksymilian Malata, odpisał 16 maja, że:
- stara się sumiennie wykonywać wszelkie zarządzenia i polecenia władz zwierzchnich w celu przestrzegania porządku w gminie, a przede wszystkim tych, które dotyczą studni i gnojowisk,
- podawał natychmiast do publicznej wiadomości przez gminnego gońca takie zarządzenia, 
- kontrolował osobiście i z udziałem assesorów (radnych) ich wykonanie,
- stara się wpływać na upartych, nie przestrzegających przepisów i grozi im grzywnami,
- nieprawdziwe są zarówno informacje o konstrukcji jego studni, umożliwiającej rzekomo wpadnięcie, jak i o braku odpływu nieczystości z osadnika, ponieważ te odprowadzane są rurami pod powierzchnią ziemi do jego prywatnego ogrodu i dalej ze względu na ukształtowanie terenu spływają przez warstwy ziemi w kierunku rzeki,
- będzie się starał wyśledzić anonimowego autora tych nieprawdziwych zarzutów, który wystawia na szwank jego dobre imię.

Co ciekawe, jest to jedyna korespondencja pomiędzy ówczesnymi władzami gminy w Choczni, a władzami zwierzchnimi, która zachowała się do dziś w archiwach państwowych.
Paradoksalnie z wszystkich innych, zapewne o wiele istotniejszych pism, ponad 100 lat i dwie wojny światowe przetrwał tylko anonimowy donos i odpowiedź na niego naczelnika Malaty.


piątek, 16 stycznia 2015

Interpelacja sejmowa w sprawie nadużyć wójta choczeńskiego

Interpelacja wniesiona w 1897 roku przez posła Antoniego Styłę na forum Sejmu Galicyjskiego w sprawie zarzutów przeciwko ówczesnemu wójtowi choczeńskiemu Józefowi Czapikowi.

Interpelacya do Wysokiego Wydziału krajowego w miejscu.

W roku 1896 dnia 8. lutego podczas sesyi sejmowej, wniósł podpisany do Wysokiego Wydziału krajowego zażalenie na nieprawidłowe zachowanie się i urzędowanie naczelnika gminy Choczni, Józefa Czapika w pow. Wadowickim, przeciw któremu podniesiono następujące fakta :

1) Naczelnik gminy Józef Czapik samowładnie kazał wykopać uszlachetnione drzewa owocowe w ogrodzie gminnym, na swój użytek.
2) Samowładnie kazał rozburzyć wartownię murowaną gminną, która kosztowała gminę około 200 zł.
3) Bez upoważnienia wybudował dom murowany, który ma służyć na użytek organistom przy parafialnym kościele w Choczni.
4 Samowładnie rozporządził drzewem ze starych budynków parafialnych, a które sam szacował najmniej na 300 zł.
5) Jako przewodniczący komitetu parafialnego, nikomu z gminy nie przedkładał rachunków z budowy kościoła, plebanii, organistówki i wielu innych za pieniądze konkurencyjne i gminne.
6) Bez pozwolenia Rady gminnej pozwolił zbudować stodołę Jakóbowi Widlarzowi na publicznej drodze prowadzącej do szkoły i przez rzekę do drugiej drogi gminnej.
7) Kancelarya gminna jest w domu p. Czapika, gdzie radni pozbawieni są swobody i niezależności, gdyż inaczej p. Czapikowa wzywa do rozejścia.
8) Kazał sobie podpisać przez wszystkich radnych gminnych w Choczni, czysty arkusz papieru u dołu, który nie wiadomo na co użył.
Z powodu tych zarzutów wniesionych do Wys. Wydziału krajowego, Wys. Wydział krajowy polecił Wydziałowi Rady powiatowej w Wadowicach przeprowadzić lustracyę w gminie Choczni Po przeprowadzeniu dochodzenia przez komisyę Wydziału Rady powiatowej dalszy przebieg jest niewiadomy i rezultatu żadnego nie widać.
Dlatego podpisani zapytują Wys. Wydział krajowy, jaki jest wynik tego dochodzenia i czy nadużycia zostały lub będą ukarane, a szkody gminie przez tego naczelnika wynagrodzone.

Lwów dnia 8. lutego 1897


wnioskodawca : Antoni Styła.