Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1964. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1964. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 kwietnia 2025

Najwięksi posiadacze gruntów w 1964 roku

 Według "Wykazu gruntów użytkowanych przez mieszkańców Gromady Chocznia w 1964 roku" największymi posiadaczami ziemi byli wówczas:

  1. Henryk Guzdek spod nr 646 - 10,56 ha
  2. Teofil Malata spod nr 44 - 9,25 ha
  3. Czesław Wcisło spod nr 206 - 7,88 ha
  4. Jan Gawęda spod nr 185 - 6,95 ha
  5. Czesław Graca spod nr 153 - 6,77 ha
  6. Władysław Wcisło spod nr 206 - 6,66 ha
  7. Władysław Płonka spod nr 713 - 6,65 ha
  8. Józef Żak spod nr 765 - 6,43 ha
  9. Ignacy Zając spod nr 172 - 6,40 ha
  10. Franciszek Dąbrowski spod nr 449 - 6,39 ha
  11. Klemens Guzdek spod nr 412 - 6,39 ha
  12. Franciszek Balon spod nr 555 - 6,37 ha
  13. Maria Graca spod nr 294 - 6,22 ha
  14. Andrzej Kosycarz spod nr 241 - 6,21 ha
  15. Stefan Guzdek spod nr 539 - 6,20 ha
  16. Jan Wójcik spod nr 244- 6,17 ha
  17. Teodor Góra spod nr 616 - 6,12 ha
  18. Władysław Kręcioch spod nr 409 - 6,11 ha
  19. Władysław Uzar spod nr 190 - 5,84 ha
  20. Tadeusz Balon spod nr 548 - 5,77 ha
  21. Franciszek Widlarz spod nr 372 - 5,72 ha
  22. Łucja Romańczyk spod nr 553 - 5,66 ha
  23. Jan Augustynek spod nr 414 - 5,61
  24. Teodor Szczur spod nr 768 - 5,59 ha
  25. Aniela Woźniak spod nr 289 - 5,59 ha
  26. Jan Ochman spod nr 40 - 5,54 ha
  27. Józef Drapa spod nr 650 - 5,24 ha
  28. Honorata Góra spod nr 230 - 5,22 ha
  29. Maria Polak spod nr 249 - 5,22 ha
  30. Władysław Sikora spod nr 227 - 5,19 ha
  31. Stefania Ramenda spod nr 135 - 5,10 ha
  32. Władysław Balon spod nr 726 - 5,05 ha
  33. Michał Bąk spod nr 418 - 5,03 ha
  34. Józef Dyduch spod nr 247 - 5,03 ha
  35. Bolesław Zając spod nr 46 - 4,96 ha
  36. Antoni Stuglik spod nr 765 - 4,95 ha
  37. Stefan Góralczyk spod nr 587 - 4,95 ha
  38. Jan Banaś spod nr 734 - 4,95 ha

Uwagi:

  • Nieobecny na liście Antoni Rzycki spod nr 311 posiadał w sumie 5,48 ha, ale w Choczni tylko 4,48 ha
  • Zofia Dąbrowska spod nr 185, posiadaczka 5,85 ha, została wpisana i wykreślona z wykazu,
  • przy Janie Ciejku spod nr 27 wpisano areał 6,48 ha, który przekreślono i poprawiono na 4,88 ha.

wtorek, 26 listopada 2024

Choczeńska kronika wypadków - część XXIV

 "Echo Krakowa" w wydaniu z 14 października 1957 informowało:

Jakie następstwa może mieć po zostawianie nieletnich dzieci bez opieki, przekonały się bardzo boleśnie dwie matki. Jedna z Woli Filipowskiej (pow. Chrzanów), druga z Choczni (pow. Wadowice). Pierwsza z nich pozostawiła swojego synka — Tadeusza Gaja samego w domu. Dwuletni chłopiec wyszedł z zagrodv i bawiąc się w pobliżu miejscowej sadzawki wpadł do wody. Dziecka nie udało się uratować. Drugi malec — syn ob. Marii Kolach — pozostawiony sam  sobie — podpalił stodołę ze zbiorami. Straty wynoszą blisko 50 tys. zł.

Z kolei "Echo Krakowa" z 14 stycznia 1965 donosiło:

W Andrychowie do ruszającego pociągu wskakiwał 26-letni Marian Stuglik (zam. w Choczni). Wpadł on pod wagon i doznał ogólnych obrażeń ciała. 

Natomiast pięć i siedem lat później doszło na torach kolejowych w Choczni do wypadków śmiertelnych:

W Choczni (pow. Wadowice) na torach znaleziono zwłoki 18-letniej Jadwigi Kosycarz; wypadła ona z pociągu, ponosząc śmierć na miejscu. ("Echo Krakowa" z 20.04.1970)

Na torach w Choczni (pow. Wadowice), znaleziono zwłoki 36-letniego Tadeusza Laska. Został on przejechany przez pociąg. ("Echo Krakowa" z 31.01.1972)

Śmiertelne skutki miał również wypadek w choczeńskim kamieniołomie, jeszcze przed wybuchem I wojny światowej:

Zabity w wapienniku. W Choczni w kamieniołomie p. Duninowej dzierżawionym przez Radę powiatową w Wadowicach, wskutek braku należy tego dozoru, został w zeszłym tygodniu robotnik zabity. ("Prawda z 22 sierpnia 1908)

Z kolei "Dziennik Polski" z 4/5 października 1964 zamieścił krótką notkę o pożarze w Choczni:

W Choczni spłonęła stodoła wraz ze zbiorami, własność Włodzimierza Kołodzieja.

Do nietypowego zdarzenia doszło 18 listopada 1980 w Wadowicach:

Na placu Getta przejeżdżający samochód ciężarowy spłoszył stojące w zaprzęgu konie. Usiłujący je zatrzymać Franciszek G. mieszkaniec Choczni, upadł i został przejechany kołami furmanki. Doznał ciężkich obrażeń i pozostał na leczeniu w szpitalu. ("Kronika nr 48 z 1980 r.)


poniedziałek, 16 września 2024

Choczeńska kronika wypadków - część XXIII

 Krakowska "Prawda" z 7 czerwca 1902 donosiła:

 W Choczni przy granicy wadowickiej zdarzył się okropny wypadek u obsługacza żydowskiego J. B. W uroczystość Bożego Ciała wyszła żona jego do kościoła na sumę, on zaś pozostał w domu i zajmował się gotowaniem obiadu. Gdy odszedł na chwilę, zbliżył się 4-letni synek jego do ognia tak nieostrożnie, że cała odzież na nim się zapaliła. Na krzyk gorejącego chłopca przybiegł ojciec, ugasił wprawdzie ogień i zdarł z dziecka odzież, lecz ciało poparzone, powydymane, wyglądające gdzieniegdzie jak stara kora na drzewie, przedstawiało grozą przejmujący widok. Gdy dziecię skomliło już dłuższy czas z bólu, a matka, która nadeszła z kościoła, załamywała ręce z rozpaczy, ojciec czemprędzej przygotowywał wóz, zaprzęgał konia; sąsiedzi byli pewni, że wybiera się po lekarza, tymczasem — o zgrozo! — (...) pojechał — bez względu na tak wielką uroczystość i na straszne nieszczęście w domu — po piwo Żydowi — i staczał potem „ćwiartówki“ z hałasem do piwnicy żydowskiej... Chłopiec w okropnych boleściach i opuszczeniu skonał na drugi dzień rano. 

Ofiarą tego wypadku był Stanisław Bąk (ur. 1899), syn Józefa Bąka i Franciszki z domu Kręcioch z Zawala.

----

"Echo Krakowa" z 15 sierpnia 1969 informowało:

W Andrychowie podczas mycia okien wypadła z IV piętra, ponosząc śmierć, 47-letnia Alina Porębska (zam. w Choczni). 

----

Kolejne notki z różnych wydań "Echa Krakowa" o wypadkach drogowych:

W Choczni pow. Wadowice motocyklista Stanisław Mamica ur. w 1936 r. w Andrychowie wyprzedzając samochód ciężarowy zawadził o przyczepę. W wypadku Mamica i jadąca wraz z nim żona Helena doznali tak ciężkich obrażeń, że zmarli w drodze do szpitala. (wydanie z 24.07.1961)

W Choczni (pow. Wadowice), jadący z nadmierną szybkością motocyklista, 23-letni Franciszek Wieja (zam. w Bielsku), najechał na zamkniętą rampę kolejową Wskutek doznanych obrażeń Wieja zmarł wkrótce po wypadku. (wydanie z 19.05.1964)

Dziś rano na szosie w Choczni (pow. Wadowice), kierowca samochodu ciężarowego PKS, potrącił 28-letnią Helenę Cholewa (zam. w Choczni). Wskutek doznanych obrażeń, zmarła ona wkrótce po wypadku. Kierowca został zatrzymany. (wydanie z 6.11.1966)

Na szosie w Choczni (pow. Wadowice), kierowca samochodu ciężarowego, Jan Targosz (zam. Bielsko-Biała), w czasie wyprzedzania, najechał na 56-letniego Stefana Trepkę (zam. w Wadowicach), który Jechał motorem. St. Trepka wskutek odniesionych obrażeń zmarł. (wydanie z 9.11.1966)

W Choczni (pow. Wadowice), jadący motocykl potrącił znajdującego się na drodze w stanie nietrzeźwym 61 letniego Franciszka Hałata. (wydanie z 2.07.1969)




czwartek, 13 lipca 2023

Choczeńska biblioteka w 1964 roku

 8 grudnia 1964 roku Stanisław Duda, kierownik biblioteki w Choczni, przedstawił radzie gromadzkiej analizę działalności podległej mu placówki.

W tym czasie biblioteka gromadzka posiadała 5.136 książek, z których część znajdowała się w punktach bibliotecznych w Choczni Górnej (334) i w Kaczynie (508). Ten księgozbiór można było podzielić na następujące działy:

- literatura piękna 3.200 książek,

- literatura młodzieżowa 800 książek, 

- literatura rolnicza 720 książek,

- literatura popularno-naukowa 416 książek.

Kierownik Duda ocenił stan księgozbioru pod względem ilościowym i jakościowym jako wystarczający dla potrzeb miejscowej ludności.

W 1964 roku z zasobów biblioteki skorzystało 500 czytelników, a ponadto 64 w Choczni Górnej i 44 w Kaczynie, czyli łącznie 608 osób.

Ilość czytelników w stosunku do 1963 roku wzrosła o 28.

Największą grupę korzystających z biblioteki stanowili czytelnicy w wieku powyżej 20 lat (262 osoby), a następnie do 15 lat (123) i między 15 a 20 lat (115).

Wymieni wyżej użytkownicy w 1964 roku wypożyczyli 8.994 książki.

Biblioteka gromadzka prowadziła konkurs czytelniczy, w którym wzięło udział 85 czytelników, zajmując pierwsze miejsce w powiecie i trzecie w województwie. W nagrodę otrzumała radioodiornik "Romans".

W okresie jesienno-zimowym biblioteka przystąpiła do kolejnych konkursów czytelniczych "Złoty Kłos dla twórcy" oraz "Wędrujemy po Polsce śladem XX-lecia".

Ponadto biblioteka brałą udział we współzawodnictwie międzybibliotecznym z okazji XX lecia PRL.

Przy bibliotece istniało Koło Przyjaciół Biblioteki liczące 77 członków.



czwartek, 4 lipca 2019

Choczeńska kronika wypadków - część XV

15 czerwca 1914 roku ukazujący się w amerykański stanie Connecticut dziennik "The Bridgeport Times and Evening Farmer" donosił o śmiertelnym wypadku, w który zamieszany był pochodzący z Choczni Franciszek Kręcioch.
Franciszek urodził się 25 grudnia 1893 roku- był synem Wojciecha Kręciocha i jego żony Marii z Drabków. Do USA wyemigrował w 1910 roku i pracował tam jako ślusarz. Pasjonował się bronią palną i był dumny z opracowanego przez siebie i opatentowanego nowego typu bezpiecznika do rewolwerów, który przy każdej nadarzającej się okazji demonstrował w gronie swoich znajomych.
Tym razem w sobotni wieczór widzem jego pokazu był Steve Kasuba. Kręcioch trzymał rewolwer w dłoni i demonstrował działanie swojego patentu. Kilkakrotnie naciskał na spust, ale broń nie wystrzeliła. Niestety przy kolejnej próbie bezpiecznik zawiódł i ołowiany pocisk trafił Kasubę w brzuch, powodując jego zgon przed przybyciem wezwanego medyka.
Kręcioch nie został jednak zatrzymany przez policję, ponieważ uznano, że wystrzał z jego broni padł przez całkowity przypadek, z powodu niemożliwej do przewidzenia awarii jego wynalazku.

"Echo Krakowa" z 15 listopada 1964 roku informowało:

"Wczoraj w powiecie wadowickim pastwą płomieni padły dwie stodoły: Heleny i Michała Wójcików ze wsi Chocznia oraz Franciszka Ogórka ze wsi Skawinki. Straty materialne wynoszą około 100000 złotych."

Z kolei w numerze z 6 listopada 1966 roku to samo "Echo" zamieściło następującą notatkę:

"Dziś rano na szosie w Choczni (powiat Wadowice) kierowca samochodu ciężarowego PKS potrącił 28-letnią Helenę Cholewa zamieszkałą w Choczni. Wskutek doznanych obrażeń zmarła ona wkrótce po wypadku. Kierowca został zatrzymany."

Natomiast osiem lat później "Echo" w numerze z 1 lipca 1974 roku podawało informację o czołowym zderzeniu dwóch samochodów osobowych w Choczni:

"W Choczni zderzyły się czołowo dwa samochody osobowe: śmierć poniosła żona kierowcy "Syreny" - Zofia Białkowska, natomiast obaj kierowcy:  "Syreny" - 49-letni Stefan Białkowski z Nowej Huty oraz "Fiata"- 45-letni Stanisław Wykręt z Andrychowa zostali przewiezieni do szpitala."