czwartek, 9 lutego 2023

Historyczne centrum Choczni

 Historyczne centrum Choczni możemy próbować wyznaczyć posługując się danymi geograficznymi, demograficznymi i cechami funkcjonalnymi.

Ponieważ granice Choczni są niezmienne od wieków, to centrum wsi w ujęciu geograficznym da się wyznaczyć za pomocą współczesnych map.  Nie jest to jednak łatwe zadanie, ponieważ zależy w dużej mierze od przyjętych założeń. Przecięcie się odcinka, łączącego punkty najbardziej wysunięte na północ i południe z odcinkiem łączącym skrajne punkty zachodnie i wschodnie wypada w miejscu, które nikt za centrum nie mógłby uznać- gdzieś w polach pomiędzy Choczenką a Konówką, nieco poniżej dawnych ziem sołtysich. Gdyby jednak drugi z tych odcinków poprowadzić nie od punktu położonego najdalej na zachód (trójstyk Choczni, Inwałdu i Zagórnika, który jest jednocześnie skrajnie wysunięty na południowy zachód), a od punktu wyeksponowanego najbardziej na północny zachód (i niewiele mniej na zachód, niż ten pierwszy), to punkt przecięcia (centrum) wypadłby wtedy blisko stacji kolejowej w Choczni Dolnej. To jednocześnie punkt przecięcia najdłuższych możliwych odcinków poprowadzonych na osi północ-południe (długości około 6600 m) oraz wschód-zachód (o długości około 5.300 m). Można również wyznaczyć środek odcinka łączącego miejsca, w których Choczenka wpływa do Choczni na granicy z Kaczyną i z niej wypływa, na granicy z Wadowicami, pamiętając o tym że ten ciek stanowi w przybliżeniu oś symetrii Choczni (porównywalny obszar wsi znajduje się na północ i na południe od  niej). Ten odcinek ma długość około 5600 m, a jego środek wypada nieco poniżej remizy OSP.

Jeżeli chodzi o podejście demograficzne, to najdawniejszych danych do tych rozważań dostarcza Metryka Józefińska z lat 1786-1789. Według austriackich „geometrów" w Choczni były wtedy 154 chałupy, zlokalizowane niemal wyłącznie wzdłuż Choczenki  bez zdecydowanej koncentracji w jednym obszarze. Dzieląc liczbę mieszkańców (1180) przez liczbę chałup (154) otrzymujemy, że średnio w jednym domu mieszkało prawie 8 ludzi. „Środek demograficzny” wypadłby w takim miejscu niedaleko Choczenki, poniżej i powyżej którego mieszkałaby podobna liczba osób, czyli gdzieś w okolicy 77 i 78 chałupy, licząc od granicy z Wadowicami lub z Kaczyną. Tak określone centrum znajdowałoby się na granicy dóbr plebańskich i Niwy Zakościelnej, czyli w okolicach obecnej szkoły w Choczni Dolnej.

Niezależnie od wyników geograficznych, czy demograficznych za historyczne centrum Choczni można uznać obszar, który dla dawnych mieszkańców tej wsi miał szczególne znaczenie w zaspokajaniu ich wspólnych potrzeb oraz nawiązywaniu kontaktów społecznych. Pod koniec XVIII wieku te kryteria wypełniały kościół wraz z plebanią i karczma, w której nie tylko pito i jedzono, ale też załatwiano sprawy urzędowe z wójtem i władzami gminy. Kościół był zlokalizowany dokładnie tam, gdzie obecnie, a największa karczma Balonów zwanych Dąbrowskimi mieściła niedaleko od niego- w pobliżu obecnej szkoły w Choczni Dolnej. Tak pojmowane centrum nie zmieniało swojej lokalizacji przez wiele następnych lat. Kolejne instytucje zaspokajające wspólne potrzeby i sprzyjające nawiązywaniu kontaktów powstały nieopodal lub zmieniały swoją lokalizację na pobliską. Najpierw karczmę zastąpiła dworska austeria położona nieco poniżej i przy głównym gościńcu, w połowie XIX wieku powstał budynek pierwszej szkoły, usytuowanej tam, gdzie obecna szkoła w Choczni Dolnej. Późniejsze: pierwsza remiza, stacja kolejowa, poczta, mleczarnia, Dom Ludowy/Sokół i Dom Katolicki również znajdowały się w tym obszarze. Po wojnie zaś urząd gminny/gromadzki, biblioteka, przedszkole i w końcu ośrodek zdrowia. Poza  nim usytuowane były lub są instytucje nowsze: powojenne Kółko Rolnicze, nowa remiza OSP, szkoła w Choczni Górnej i tamtejsza kaplica. Warto też zauważyć, że tak wyznaczona lokalizacja centrum pokrywa się z przybliżonym centrum demograficznym oraz jednym z centrów geograficznych- tym wyznaczonym przez przecięcie najdłuższych odcinków na linii północ-południe i wschód-zachód. Odczucia samych mieszkańców co do położenia centrum Choczni mogą być oczywiście odmienne-  można zauważyć tu tendencję, że dla niektórych środek wsi znajduje się tam, gdzie oni właśnie mieszkają lub w ich najbliższym sąsiedztwie.



poniedziałek, 6 lutego 2023

Kazimierz Ramza z Choczni – nauczyciel gimnazjalny i krakowski kamienicznik z I połowy XIX wieku

 

W 1790 roku w rodzinie Tomasza i Agaty Ramzów urodziło się dziewiąte dziecko i jak się później okazało ich ostatnie. Był to syn, którego 2 marca 1790 roku ochrzcili w choczeńskim kościele parafialnym imieniem Kazimierz.

Wiadomo, że tenże Kazimierz ukończył w 1812 roku znane Gimnazjum św. Anny w Krakowie. Przebiegu kolejnych 16 lat jego życia nie udało mi się ustalić, natomiast od 1828 roku rozpoczął pracę jako nauczyciel w tym samym gimnazjum, którego był absolwentem. Uczył tam historii, ortografii, języka niemieckiego i francuskiego.

6 listopada 1830 roku w wieku 40 lat ożenił się ze szlachcianką- 38-letnią wdową Agnieszką Bojanowską, córką Michała Gawrońskiego herbu Rawa i Rozalii z Wolskich. W metryce małżeństwa podano, że Kazimierz Ramza mieszkał wtedy przy ulicy Szewskiej 334,a  wcześniej przy ul. Św. Anny 306, natomiast Agnieszka przy ulicy Brackiej 242. Jednym ze świadków był jej brat Dominik Gawroński, rachmistrz Senatu Wolnego Miasta Kraków.

Rok po ślubie Kazimierz Ramza starał się o objęcie posady profesora historii w Gimnazjum Św. Anny, ale miał konkurenta w osobie Józefa Muczkowskiego, późniejszego dyrektora Biblioteki Jagiellońskiej. Całościowy dorobek pedagogiczny i naukowy obu kandydatów oceniono bardzo wysoko, ale rektor UJ- uczelni sprawującej pieczę nad Gimnazjum w. Anny, zdecydował ostatecznie, że profesorem zostanie Ludwik Kosicki, który wcześniej uczył już historii u św. Anny, a w momencie nominacji był zastępca profesora historii UJ. Po tym niepowodzeniu Kazimierz Ramza pozostał w gimnazjum jeszcze dwa lata, po czym przeniósł się do niedawno powstałej Cesarsko Królewskiej Państwowej Szkoły Technicznej, gdzie początkowo uczył języka polskiego i niemieckiego, a później już tylko niemieckiego.

W czasie wielkiego pożaru, który wybuchł w Krakowie 18 lipca 1851 roku, spaliła się także kamienica przy ulicy Brackiej 242, którą Kazimierzowi Ramzie wniosła w posagu  żona. Ponieważ pomyślał wcześniej o ubezpieczeniu budynku, to z tytułu szkody ogniowej otrzymał od Towarzystwa Asekuracyjnego z Wiednia 529,5 zł. „Za śpieszne i rzetelne wypłacenie tej sumki” podziękował w ogłoszeniu na łamach krakowskiego „Czasu”, które zostało opublikowane w numerze z 8 sierpnia 1850 roku.

Nie dożył już odbudowania tej części ulicy Brackiej według zupełnie nowych planów, ponieważ zmarł rok później- 23 października 1851 roku. Jego spadkobierczynią była żona Agnieszka. W tym miejscu znajduje się obecnie dom pod adresem Bracka 6.

Nekrolog Kazimierza Ramzy

W stosunku do Kazimierza Ramzy wielokrotnie można użyć określeń pierwszy lub jeden z pierwszych chocznian:

-jako osoba ze średnim wykształceniem,

- jako nauczyciel szkoły średniej,

- jako mąż szlachcianki,

- czy też jako właściciel kamienicy w Krakowie.

Można sobie zadać pytanie, jak chłopski syn z prowincjonalnej Choczni do tego doszedł. Z pewnością musiał być zdolny, pracowity i uparty, ale możliwość kosztownej edukacji w Krakowie zawdzięczał woli i pieniądzom swojego ojca. Tomasz Ramza nie był bowiem tylko właścicielem niezbyt dużego gospodarstwa w Choczni i krawcem, ale przede wszystkim sławnym zielarzem i znachorem, do którego ciągnęli chorzy z bliższej i dalszej okolicy. Sądząc z sum, jakie przeznaczył na kościół w Choczni dorobił się na tej działalności dużego majątku. On sam nie dożył już małżeństwa najmłodszego syna i objęcia przez niego posady nauczyciela gimnazjalnego, ponieważ zmarł w 1828 roku.


czwartek, 2 lutego 2023

Choczeńskie rody - Hanusiakowie

 

Ponieważ Hanusiakowie pojawili się w Choczni na początku XIX wieku, podobnie jak na przykład Ścigalscy, to ich początki, dalsze dzieje i pełną choczeńską genealogię dość łatwo można ustalić na podstawie parafialnych ksiąg chrztów, małżeństw i zgonów oraz innych zachowanych dokumentów. Do Choczni dotarli jednocześnie dwaj bracia Hanusiakowie, synowie Tomasza, pisani też czasami jako Anusiak, którzy zapoczątkowali miejscową historię tego rodu. Byli to Wojciech Hanusiak, który w lutym 1804 roku ożenił się z Zofią Ryczko oraz Stanisław Hanusiak, który w październiku tego samego roku poślubił w Choczni Katarzynę Rudzicką. W metrykach małżeństw obu podano, że mieli 25 lat, więc albo byli bliźniakami, albo bardzo nieznacznie różnili się wiekiem. Obydwaj mieszkali też początkowo pod nr 83, czyli na choczeńskim sołtystwie. W przeciwieństwie do większości innych chocznian  nie byli kmieciami – poddanymi Wincentego Ferrariusza Bobrowskiego, lecz komornikami- pracownikami folwarku choczeńskich Duninów. O tym, skąd pojawili się w Choczni, świadczy dopisek w metryce ślubu Stanisława Hanusiaka „olim de pago Tokarnia”, który przetłumaczyć można jako „kiedyś ze wsi Tokarnia”. Zapewne chodzi tu o Tokarnię w obecnym powiecie myślenickim- wieś położoną w dolinie potoku Krzczonówka, oddzielającego Beskid Makowski od Beskidu Wyspowego.

Pierwszym Hanusiakiem urodzonym w Choczni był Tomasz, syn Wojciecha i Zofii, ochrzczony 29 grudnia 1804 roku, który zmarł jako dziecko. Natomiast pierworodnym synem Stanisława i Katarzyny był urodzony w następnym roku Wawrzyniec Hanusiak. Życie jednego z dwóch pierwszych choczeńskich Hanusiaków skończyło się tragicznie. Mowa tu o Stanisławie, który 27 lipca 1835 roku zginął w karczmie w Zawadce, pobity przez niejakiego Kacpra. Śledztwo w sprawie jego śmierci prowadził Urząd Cyrkularny w Wadowicach, a po wykonaniu obdukcji chirurgicznej Stanisław spoczął na choczeńskim cmentarzu parafialnym.

Spis własności z połowy XIX wieku (1846-1852) wykazał istnienie w Choczni dwóch gospodarstw należących do Hanusiaków. Wspomniany już Wawrzyniec Hanusiak, syn tragicznie zmarłego Stanisława, zamieszkiwał pod nr domu 85 (czyli nadal na Sołtystwie) i był posiadaczem niecałych 3 morgów gruntu. Z kolei jego kuzyn Tomasz Hanusiak spod nr 66, młodszy brat i imiennik pierwszego Hanusiaka urodzonego w Choczni, gospodarował w Niwie Zakościelnej na ponad 14 morgach gruntu! Większe gospodarstwa od tego syna ubogiego komornika miało wtedy zaledwie 23 choczeńskich chłopów. Prawdopodobnie źródłem względnego bogactwa Tomasza (ur. 1819) było małżeństwo z o sześć lat młodszą Józefą Kręcioch, jako że jego włości wymienione w Grundparzellen Protocoll należały wcześniej właśnie do Kręciochów. Rozciągały się one od Choczenki, przez Białą Drogę, Pagorek Ramendowski i Konówkę w stronę Drogi Góralskiej i granicy z Zawadką. W 1855 roku Tomasz Hanusiak płacił plebanowi choczeńskiemu po 3 garnce żyta i owsa rocznie tytułem podatku kościelnego. Dwadzieścia lat później (1875) tenże Tomasz (po renumeracji spod nr 109) ofiarował 2 złote na przeróbkę i zakup kościelnych dzwonów. W zestawieniu darczyńców na ten cel znajduje się także jego syn Michał Hanusiak (1850-1908) spod nr 118, mąż Janiny z Ramzów. Po raz kolejny Tomasz Hanusiak został wymieniony w dokumencie dla potomnych, umieszczonym w kościelnej wieży, a powstałym w czasie budowy aktualnego kościoła parafialnego. Ostatni zapis dotyczący jego osoby to metryka zgonu z 1900 roku.

W ostatniej dekadzie XIX wieku w Choczni ochrzczono 13 dzieci o nazwisku Hanusiak, czyli tyle samo, co na przykład Ramzów, czy Wójcików. Rozrost rodziny Hanusiaków powodował, że część z nich udawała się na emigrację. Do Stanów Zjednoczonych Ameryki wyjechały Agnieszka, Aniela, Balbina, Honorata i Waleria Hanusiakówny, które założyły tam własne rodziny, poślubiając w kolejności: Swinickiego, Leję, Linko, Barca i Josivoffa. Wszystkie były siostrami, urodzonymi w latach 1881-1895 w rodzinie Józefa i Agnieszki Hanusiaków, czyli wnuczkami wymienianego już kilka razy Tomasza Hanusiaka. Natomiast w Danii osiadł stolarz Piotr Hanusiak, urodzony w 1895 roku w Choczni, który wymieniany jest w tamtejszych spisach mieszkańców z 1925 i 1940 roku, jako mieszkaniec Kopenhagi, przybyły tam z niemieckiego Holsteinu. Wcześniej w 1915 roku podawany jest jako mieszkaniec Haarlemu koło Amsterdamu, zajmujący się stolarką meblową. W przeciwieństwie do amerykańskich emigrantek Piotr nie wywodził się od Wojciecha Hanusiaka i jego syna Tomasza, lecz z linii Stanisława i Wawrzyńca Hanusiaków- konkretnie od Katarzyny Hanusiak, córki Wawrzyńca. Jego młodszy brat Józef Hanusiak (ur. 1900), robotnik przymusowy w czasie II wojny  światowej, po jej zakończeniu mieszkał w Wadowicach, gdzie pracował jako funkcjonariusz pocztowy. W 1947 roku był ławnikiem miejscowego Sądu Okręgowego. Po śmierci w 1964 roku spoczął na wadowickim cmentarzu parafialnym.

W powojennych choczeńskich spisach wyborców z 1946 i 1973 roku ujęto tylko jedną rodzinę Hanusiaków. Byli to Józef Stanisław Hanusiak (1898-1949) wnuk wymienianego już wielokrotnie Tomasza, jego żona Anna z Turałów (1893-1979) oraz ich syn Władysław (1922-1984) z żoną Zofią z domu Oleksy (1925-1998) i córką Kazimierą. Józef i Anna oraz Władysław i Zofia spoczywają na choczeńskim cmentarzu parafialnym i są jedynymi Hanusiakami wymienionymi na tutejszych nagrobkach.

Dr Teresa Kolber wywodzi etymologię nazwiska Hanusiak nie od imienia Anna, lecz od imienia Jan, od którego to pochodzić mają również takie nazwiska występujące w Choczni, jak: Janoszek, czy Jończyk.

Według danych PESEL w 2002 roku było zameldowanych w Polsce 1035 Hanusiaków obojga płci, najwięcej w powiecie myślenickim (257), suskim (190) i w Krakowie (75). W powiecie wadowickim mieszkało wówczas 18 osób o nazwisku Hanusiak.