poniedziałek, 20 listopada 2023

Ślady osadnicze na terenie Choczni

 

Według Narodowego Instytutu Dziedzictwa na terenie Choczni znajduje się 15 tak zwanych śladów osadniczych, jedna osada i jeden skarb, które są ujęte w ewidencji zabytków.

To efekt badań archeologicznych, prowadzonych w Choczni w latach 80. XX wieku pod kierownictwem małżeństwa Foltynów (patrz tu), Rydlewskiego i Czyżyka. Badania odbywały się na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora do spraw Zabytków Archeologicznych i miały charakter powierzchniowy, to znaczy nie prowadzono żadnych prac wykopaliskowych. Metodę badań archeolodzy określili jako penetrację szczegółową pasami o szerokości od 200 do 500 metrów przez przemieszczającą się grupę 5-6 badaczy w obrębie odcinków zakreślonych przez naturalne punkty topograficzne.

Wymienione wyżej ślady osadnicze i osada koncentrują się wzdłuż małych cieków wodnych oraz na stokach i krawędziach dolin w górnej części Choczni, obejmując dość nieliczne znaleziska datowane na okres od epoki kamienia po wczesne średniowieczne i nowożytność, z tym  że poza jednym wyjątkiem brak wśród nich obiektów z epok brązu i żelaza. Ze względu niewielką ilość znalezisk badacze uznali, że górna Chocznia nie była prawdopodobnie zamieszkała na stałe w pradziejach, natomiast mogła stanowić obszar okresowej działalności ludzkiej związanej z polowaniami, zbieractwem lub rybołówstwem. Ten teren nie sprzyjał dawnemu osadnictwu z powodu słabych gleb, zmienności warunków atmosferycznych i ukształtowania.

Wykaz śladów osadniczych:

  • stanowisko na terenie niezabudowanym – łące użytkowanej rolniczo – na którym w 1986 roku odnaleziono pojedynczy fragment rdzenia krzemiennego z epoki kamienia (okres sprzed co najmniej 5.000 lat),
  • stanowisko na terenie niezabudowanym – łące/polu ornym użytkowanych rolniczo (w 1986 roku własność Edwarda Kolbra), na którym znaleziono dwa fragmenty ceramiki z okresu średniowiecza,
  • stanowisko na terenie niezabudowanym – łące/polu ornym użytkowanych rolniczo (w 1986 roku własność Tadeusza Strzeżonia), na którym znaleziono dwa fragmenty ceramiki z okresu wczesnego średniowiecza,
  • stanowisko na terenie niezabudowanym – łące/polu ornym użytkowanych rolniczo (w 1986 roku własność Stanisława Stuglika), na którym znaleziono trzy fragmenty ceramiki z okresu średniowiecza,
  • stanowisko na terenie niezabudowanym, użytkowanym rolniczo (w 1986 roku własność Teresy Łopateckiej), na którym znaleziono dwa fragmenty ceramiki, datowanej na okres od XVI do XVII wieku,
  • stanowisko nr 7 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo (w 1986 roku własność Stanisławy Wiercimak), na którym znaleziono odłamek krzemienny, datowany na przełom neolitu i wczesnej epoki brązu,
  • stanowisko nr 8 w ewidencjina terenie użytkowanym rolniczo (w 1986 roku własność Stanisława i Kazimierza Góry), na którym znaleziono wyrób krzemienny z epoki kamienia,
  • stanowisko nr 9 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo (w 1986 roku własność Balbiny Guzdek), na którym znaleziono grudkę polepy (warstwy izolacyjnej wewnętrznego stropu budynku), która pochodziła z nowożytności,
  • stanowisko nr 10 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo (w 1986 roku własność Józefa Michalika), na którym znaleziono odłamek naturalny ze śladem obróbki (z epoki kamienia) oraz pięć fragmentów ceramiki z wczesnego średniowiecza,
  • stanowisko nr 12 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono pięć fragmentów średniowiecznej ceramiki,
  • stanowisko nr 13 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono dwa odłupki i wiór krzemienny z epoki kamienia,
  • stanowisko nr 14 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono wiór krzemienny z epoki kamienia oraz dwa fragmenty pradziejowej ceramiki, 
  • stanowisko nr 15 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono rdzeń krzemienny z epoki kamienia oraz cztery fragmenty średniowiecznej ceramiki, 
  • stanowisko nr 16 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono trzy fragmenty pradziejowej ceramiki,
  • stanowisko nr 17 w ewidencji na terenie użytkowanym rolniczo, na którym w 1989 roku znaleziono dwa fragmenty średniowiecznej ceramiki.

 Natomiast jako osadę (obiekt nr 6 w ewidencji) określono stanowisko, na którym znaleziono: siedem fragmentów ceramiki (brzegu, dna i nóżek różnych naczyń), grudkę polepy i dwa fragmenty masy szklanej, pochodzących z okresu od XV do XVI wieku. Ten teren w 1986 roku był użytkowany rolniczo i stanowił własność Piotra i Mariana Gzelów oraz Henryka Bryndzy.

Z kolei tak zwany skarb (obiekt nr 11 w ewidencji) obejmował zespół srebrnych monet austriackich z okresu panowania Marii Teresy (zmarłej w 1780 roku). Został wciągnięty do ewidencji w 1989 roku, choć znaleziono go na przełomie lat 70. I 80. XX wieku. Na karcie ewidencyjnej skarbu podano, że jego bliższa lokalizacja nie jest znana. Skądinąd jednak wiadomo, że chodzi tu znalezisko w rumowisku po zburzonym piecu jednej z choczeńskich karczm, pozostającej na początku XX wieku w rękach żydowskich (rodziny Goldberger), a później wykupionej przez Franciszka Kręciocha dla córki Marii Fujawa.

Nie prowadzono dotąd badań archeologicznych w dolnej części wsi. Podczas prezentacji prof. Sławomira Dryi w sali OSP w Choczni (link) podano jedynie informację, o przypadkowym wykopaniu tam przez mieszkańca kamiennego toporka powiązanego z miejscem pochówku.

czwartek, 16 listopada 2023

Jan Chrzciciel Biberstein Starowieyski – właściciel Choczni na przełomie XVIII i XIX wieku

 

Herb Biberstein

Jan Chrzciciel Starowieyski herbu Biberstein był synem Jana Kantego Starowieyskiego, kapitana gwardii koronnej, stolnika latyczowskiego, a następnie zatorskiego i oświęcimskiego i Joanny z Wolskich herbu Półkozic. Nie wiadomo, gdzie się urodził, a rok jego przyjścia na świat (1740) można oszacować jedynie z wieku podanego w metryce zgonu. Możliwe, że był nieco młodszy, jeżeli prawdziwa jest dana chrztu jego ojca Jana Kantego (1721). Brak jest również wiadomości o jego wykształceniu. Według biogramu Starowieyskiego, opublikowanego w Polskim Słowniku Biograficznym, był tytułowany czasem królewskim szambelanem, „jednak godność ta nie znalazła potwierdzenia w źródłach, podobnie jak informacja, że w roku 1764 posłował z województwa krakowskiego na koronację Stanisława Augusta. Dnia 17 III 1770 otrzymał nominację na burgrabiego krakowskiego.” 3 grudnia 1782 roku Jan Chrzciciel Starowieyski udowodnił przed oświęcimskim sądem grodzkim swoje szlachectwo i został wpisany do ksiąg szlachty Królestwa Galicji i Lodomerii, wchodzącego w skład Cesarstwa Austrii, ale jeszcze 6 lat później (3 grudnia 1788 roku) został odznaczony przez króla Polski Stanisława Augusta Orderem Św. Stanisława. W tym samym roku zrezygnował z burgrabstwa krakowskiego na rzecz syna Kaspra. Na podstawie uchwały sejmowej z 30 maja 1789 roku oraz uniwersału Komisji Skarbu Koronnego został jednym z komisarzy powiatu proszowickiego w komisji „do wynalezienia ofiary z dóbr ziemskich i duchownych”. Podczas odbywającej się w tym samym roku lustracji województwa krakowskiego potwierdził przysięgą wysokość dochodów (intraty) ze swoich dóbr, natomiast nie wykazał przywileju na ich posiadanie.

Początki związków Jana Chrzciciela Starowieyskiego z Chocznią sięgają 1781 roku, kiedy to nabył ją od Franciszka Ksawerego Branickiego, ostatniego polskiego starosty barwałdzkiego. 16 marca 1781 roku dokonał własnoręcznym podpisem i pieczęcią autoryzacji zachowanych choczeńskich akt sądowych, dotyczących głównie transakcji kupna/sprzedaży i przejęć spadków, po czym ponumerował strony choczeńskiej Księgi Sądowej (od 1 do 464) i by zapobiec dopisywaniu czegokolwiek nowego parafował wszystkie wolne miejsca pod sporządzonymi dokumentami. 



Do czasu sporządzenia nowego spisu powinności pańszczyźnianych, co nastąpiło w 1789 roku, jego choczeńscy poddani odrabiali pańszczyznę lub płacili czynsze pańszczyźniane według subrepartycji z 1775 roku. Ponadto w styczniu 1782 roku Starowieyski wprowadził przejściowo konsensy małżeńskie - zgody dworu na zawieranie małżeństw.

Jego własny majątek w Choczni obejmował według zapisów Metryki Józefińskiej z lat 1785-89 50 morgów 186 i 2/6 sążni kwadratowych gruntów rolnych na który składały się: role uprawne, stawy (sprzedane w 1802 roku plebanowi) i pastwiska oraz 175 morgów 526 sążni kwadratowych lasów (głównie jodłowych).

Rządy Jana Chrzciciela Starowieyskiego w Choczni powodowały wiele konfliktów z jego choczeńskimi poddanymi. Do najgłośniejszych należały:

- bunt rady gromadzkiej z 1783 roku, zakończony wyrokiem sądowym i skazaniem wójta Michała Kręciocha na 15 plag, a radnego Ignacego Bryndzy na 3 dni pracy w kajdanach,

- skazanie wiekowego młynarza (a zarazem wójta) Jakuba Szczura na 25 plag i 5 dni aresztu o chlebie i wodzie za odmowę odrabiania dniówek pańszczyźnianych, co wiązało się z nieuznaniem dawnego przywileju królewskiego dla właścicieli młyna,

- konflikt o wycięcie 35 drzew na cele budowlane (po pożarze chałup w górnej części wsi) z dawnego lasu gromadzkiego, przejętego przez Starowieyskiego, co zakończyło się sprawą sadową w 1788 roku i skazaniem leśniczego Kazimierza Pindla oraz wszystkich pogorzelców pobierających drewno,

- odmowa opłacenia powinności i odrabiania pańszczyzny w naturze z 1795 roku, co skończyło się pismem z cyrkułu myślenickiego do gromady choczeńskiej z groźbami nałożenia kar na nieposłusznych oraz egzekucji wojskowej należytości,

- konflikt o wprowadzenie opłat od posiadanych żaren z 1798 roku.

W księdze grodzkiej oświęcimskiej odnotowano jego sprawy sądowe ze Stanisławem Michałem Duninem, właścicielem choczeńskiego sołtystwa, które dotyczyły między innymi zobowiązań poddanych Dunina wobec Starowieyskiego.

Z kolei niezaprzeczalną zasługą Starowieyskiego dla Choczni było ufundowanie drewnianego kościoła we wsi (poprzednika obecnego) wraz z wieżą dzwonnicy. W swoim testamencie przeznaczył na ten kościół 2.000 złotych polskich, z których odsetki mieli pobierać altarzyści, zobowiązani odprawiać msze św. za jego duszę. Starowieyski postawił również we wsi karczmę przy granicy z Inwałdem i murowany zajazd (austerię) w środkowej części wsi. W okolicy Choczni był znany także jako fundator kościoła w Barwałdzie i honorowy członek cechu piekarskiego w Wadowicach.

 Od 1803 roku właścicielem Choczni był jego siostrzeniec Wincenty Ferrariusz Bobrowski.

 Oprócz Choczni Starowieyski był w różnych okresach czasu właścicielem”:

- Rudz, które 15 czerwca 1774 roku nabył za 85.000 złotych polskich od podstolego kijowskiego Antoniego z Brzezia Russockiego,

- wójtostwa Mikołaj (obecnie część Wadowic),

- Starej Wsi Górnej (obecnie w gminie Wilamowice i powiecie bielskim), którą odziedziczył po śmierci ojca w 1786 roku (od nazwy tej wsi pochodzi nazwisko Starowieyskich),

- Barwałdu, Jaroszowic, Stanisławia, Gołuchowca, Ochodzy, Sułkowej, Gorzenia, Trzebieńczyc, Tomic, Tłuczani, Krzęcina, Facimiecha, Kurzelowa, Lipowej,

- części Piasków Wielkich (obecnie w w obrębie Krakowa),

- Zarzeszyna koło Książa Wielkiego (1790-1791),

- Rzonki w okolicach Bochni (od 1805 roku)

oraz kamienicy nr 456 w Rynku Głównym w Krakowie i kamienicy na Wzgórzu Wawelskim. Wymienione wyżej Barwałd, Ochodzę, Gołuchowiec i Stanisław sprzedał w 1792 roku Antoniemu Ciepielewskiemu za 184.000 złotych polskich i 150 czerwonych złotych porękawicznego (kwoty ofiarowanej przez kupującego żonie sprzedającego).

Jako ciekawostkę można potraktować, że  z inspiracji i ze wsparciem Starowieyskiego pijar Antoni Maksymilian Prokopowicz przełożył z francuskiego i opublikował „Pamiętnik od pokoju Hubertsburskiego R. 1763 aż do podziału [....] Polski R. 1775 pisany od Fryderyka króla pruskiego...”.

We wspomnianym już wyżej testamencie (z 28 stycznia 1806 roku) Starowieyski przeznaczył także znaczne sumy dla krakowskich zakonów: reformatów, kapucynów, franciszkanów, bernardynów i augustianów, a wnukowi Józefowi, synowi Józefa, zapisał wieś Rzonkę.

Zmarł 7 lutego 1806 roku w Piaskach Wielkich.

Jeżeli chodzi o jego życie prywatne, to był żonaty z Krystyną z Ossowskich herbu Gryf (wdową po burgrabim krakowskim Damianie Starowieyskiem i Józefie z Brzezia Russockim, podsędku ziemi oświęcimskiej i zatorskiej). Miał z nią następujące dzieci:

 - Szymona (ur. 1767), właściciela Dobranowic,

- Kaspra (ur. 1769), właściciela Brzegów,

- Melchiora (ur. 1769),

- Józefa (ur. 1770), właściciela Owczar,

- Krystynę (zamężną za Antonim Trzebińskim, Janem Nepomucenem Wiktorem i Ferdynandem Marassim)

oraz być może Apolonię i Karola.

poniedziałek, 13 listopada 2023

Spotkanie w Choczni z autorami monografii Wadowic

 

W ostatni piątek w sali remizy OSP odbyło się spotkanie z autorami monografii Wadowic, na które zapraszał mieszkańców Choczni burmistrz Bartosz Kaliński. Oprócz niego rolę gospodarza spotkania pełnił sołtys Choczni Mariusz Jakubas.

Grono autorów czterotomowej monografii Wadowic reprezentowali profesorowie Tomasz Graff, Sławomir Dryja i Konrad Meus oraz dr Mirosław Płonka. Na wstępie prof. Tomasz Graff przedstawił pozostałych autorów monografii oraz koncepcję jej przygotowania, po czym omówił najdawniejsze znane dzieje Choczni, która w źródłach pisanych pojawia się  już w 1355 roku. Dzięki czternastowiecznym spisom świętopietrza ustalić dziś możemy kwotę wnoszoną przez parafię w Choczni na rzecz papiestwa, ale także na jej podstawie podjąć próbę oszacowania ówczesnej liczby ludności Choczni. Ciekawym dokumentem z zamierzchłych dziejów Choczni jest również spis płatników podatku rogowego (od krów i jałówek) z 1537 roku, w którym wymienione są miana choczeńskich posiadaczy bydła. Te miana w części przypadków stały się później nazwiskami chocznian i to używanymi w Choczni do czasów współczesnych.

Zabierający później głos prof. Sławomir Dryja wyjaśnił zebranym, czym zajmuje się archeologia i jak wyglądały najdawniejsze ślady obecności ludzi w okolicy Wadowic, które związane były głównie z doliną Skawy, pełniącą ważną rolę komunikacyjną na osi północ-południe. Co ciekawe, najwięcej znanych stanowisk archeologicznych, obejmujących okres od epoki kamienia po wczesne średniowiecze, znajduje się w gminie Wadowice właśnie w Choczni (17). Związane jest to z faktem znacznego zurbanizowania samych Wadowic i małą powierzchnią upraw rolnych w obrębie miasta, na których często dochodzi do odkryć artefaktów z przeszłości. Duże badania archeologiczne były prowadzone w okolicy Wadowic w latach 80. XX wieku w związku z budową zapory w Świnnej Porębie i obejmowały również teren Choczni.

Dr Mirosław Płonka ze Stryszowa zajmuje się w monografii Wadowic zagadnieniami związanymi z obiektami dziedzictwa kultury. W odniesieniu do Choczni można mówić o zabytkowych obiektach znajdujących się w rejestrze wojewódzkiego konserwatora zabytków, jak również w gminnej ewidencji zabytków. Dr Płonka omówił wygląd poprzedniego kościoła parafialnego w Choczni, który znamy obecnie jedynie z obrazu namalowanego w 1806 roku. Ołtarz z tego kościoła do dziś oglądać można w kaplicy w Kaczynie. Obecny kościół parafialny znajduje się w tym samym miejscu, co poprzedni, a ponieważ jest znacznie większy, to stary kościół został najpierw obudowany murami nowego, a dopiero później rozebrany. Dr Płonka zwrócił również uwagę na zabytkowe kapliczki z Choczni, czy opisany przez Narodowy Instytut Dziedzictwa drewniany młyn wodny, który obecnie już nie istnieje.

W końcowej części wystąpień autorów monografii Wadowic prof. Konrad Meus opowiadał zebranym o Choczni w okresie galicyjskim na tle istotnych wydarzeń z tego czasu: wojen, epidemii, itp. Źródła do poznania tych wydarzeń znaleźć dziś można często poza granicami naszego kraju w archiwach: wiedeńskich, lwowskich, a nawet izraelskich. W oparciu o wojskowej konskrypcje (spisy do celów poboru) można pokusić się o przedstawienie dokładnych zmian w liczbie ludności Choczni i sąsiednich miejscowości, począwszy od końca XVIII wieku. Ważną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej chocznian odegrali dziewiętnastowieczni proboszczowie, a w drugiej połowie XIX wieku także nauczyciele. Instytucje istotne dla życia wsi, jak Kółko Rolnicze, straż pożarna, kasa zapomogowo-pożyczkowa, czy biblioteka powstały pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX. Z ciekawostek prof. Meus wspomniał między innymi o oryginale wspomnień Eugeniusza Bielenina, którego treść różni się znacznie od wersji wydrukowanej w książce i może być ciekawym źródłem do poznania historii Choczni w przededniu I wojny światowej, czy rabunkach, zniszczeniach i gwałtach dokonywanych przez węgierskich żołnierzy stacjonujących w Choczni w czasie I wojny  światowej.

Zebrani mieli również okazję obejrzeć krótki film, nakręcony w archiwum lwowskim przez jego obecnych pracowników.

Chocznianie zainteresowani historią swojej miejscowości pytali autorów monografii, burmistrza i sołtysa między innymi o dalsze losy starej zabytkowej szkoły w dolnej części wsi, ewentualną próbę napisania historii samej Choczni oraz o to, czy istniał herb tej miejscowości. W krótkim wystąpieniu burmistrz Kaliński poinformował o planach sporządzenia dokumentacji technicznej remontu dachu starej szkoły i roli, którą w przygotowaniach do remontu odgrywa konserwator zabytków. Sołtys Jakubas zdradził z kolei, że powstała nieformalna grupa inicjatywna, która zajmuje się tematem przyszłego opisania dziejów Choczni. Profesor Meus wyjaśnił natomiast, że można mówić tylko o godle Choczni z pieczęci gminnych, a nie o herbie tej miejscowości. Zaś wspomniany w tym kontekście Łabędź, był po prostu herbem szlacheckiej rodziny Duninów, wieloletnich właścicieli sołtystwa w górnej części wsi. Niektórzy z obecnych przynieśli ze sobą stare fotografie i albumy, ale nie zostały one zaprezentowane pozostałym uczestnikom tego spotkania.