Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Wojciechowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Wojciechowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 listopada 2021

Emilia Nawratil z Choczni- przedwojenna businesswoman

 Do grona znanych w okresie przedwojennym kobiet z Choczni (link) należy dopisać mało znaną dziś Emilię Nawratilową, krakowską biznesmenkę.

Swoje obcobrzmiące nazwisko Nawratil zawdzięczała mężowi- gdy 28 stycznia 1880 roku przyszła na świat w choczeńskim dworze na Sołtystwie, zapisano ją w metryce chrztu jako Emilję Wojciechowską. Była najmłodszą córką Karola Wojciechowskiego, współwłaściciela majątku sołtysiego w Choczni i Marii z Czaplickich. Ze strony ojca wywodziła się od choczeńskich Duninów, wieloletnich właścicieli Sołtystwa w Choczni, natomiast jej matka była córką leśniczego Michała Czaplickiego, pracującego w majątku w Kościelcu (obecnie część Chrzanowa). 

Co ciekawe, Emilia była tak zwanym pogrobowcem (łac. posthumus), ponieważ jej ojciec Karol Wojciechowski zmarł ponad pięć miesięcy przed datą jej urodzin. Po śmierci Karola matka Emilii nadal zamieszkiwała przez pewien czas w Choczni (co najmniej do 1882 roku), ale od 1886 roku majątek sołtysi przeszedł w ręce Adolfa Bichterle, rodem z Bulowic. Wtedy Maria Wojciechowska z trzema córkami: Jadwigą, urodzoną w 1876 roku, Marią, urodzoną w 1878 roku i Emilią przeniosła się na stałe do Krakowa. Bywała tam już wcześniej, jako uczestniczka konspiracji socjalistycznej (link), a w podkrakowskim Dojazdowie (link) urodziła obydwie starsze siostry Emilii.

Wdowa Wojciechowska z córkami zamieszkała przy ulicy Poselskiej i zarabiała na życie, prowadząc z powodzeniem pralnię. Według spisu mieszkańców Krakowa z 1900 roku zatrudniała w niej cztery prasowaczki i jedną służącą, którym zapewniała też zakwaterowanie. Za sprawą pralni jej córki pobierały praktyczne podstawy przedsiębiorczości, co zaowocowało w ich przyszłym życiu.

Emilia Wojciechowska uczęszczała do prywatnej szkoły prowadzonej przez siostry zakonne (Prezentki), a po jej ukończeniu wyszła za mąż za starszego od siebie o siedem lat prawnika Włodzimierza Nawratila. Jej mąż urodził się w Sieniawie (obecne województwo podkarpackie) w rodzinie miejscowego sędziego Zygmunta Nawratila. Po studiach prawniczych Włodzimierz wstąpił na służbę w administracji skarbowej. W początkowym okresie małżeństwa z Emilią był zatrudniony w urzędzie skarbowym w Żywcu i tam właśnie przyszła na świat ich córka Jadwiga (w 1902 roku) oraz syn Zygmunt (w 1905 roku). Kilka lat później Nawratilowie przeprowadzili się do Krakowa na ulicę Radziwiłłowską (połączenie ulic Kopernika i Lubicz), a gdy dzieci podrosły i mąż wrócił z frontu, najpierw I wojny światowej, a następnie wojny polsko-ukraińskiej, Emilia zaczęła rozwijać własną działalność gospodarczą.

W 1921 roku wraz z siostrą Marią, noszącą wówczas po mężu nazwisko Cybulska, zawiązała jawną spółkę handlową "Faktor", wpisaną do rejestru handlowego. Firma ta mieściła się w Krakowie przy ulicy Karmelickiej 15. Jak przeczytać można w zgłoszeniu do rejestru, przedmiotem jej działalności były:

  • wyrób i sprzedaż przetworów dietetycznych z mleka, w szczególności wyrób mleka kwaśnego według metody prof. Miecznikowa, zaczynu, kefiru, jogurtu, mleka żelazistego (lakto-ferrol), mleka dla niemowląt i innych przetworów z mleka,
  • sprzedaż wyżej wymienionych,
  • sprzedaż towarów mieszanych, piwa i wina we flaszkach zamkniętych.
W 1925 roku Emilia przeniosła się na krótko do Białegostoku, gdzie jej mąż objął kierownictwo miejscowego urzędu skarbowego. Ale po jego nagłej śmierci w lutym 1926 roku jako wdowa powróciła do Krakowa. W 1928 roku objęła po śmierci matki jej pralnię paryską, a rok później po rezygnacji siostry uzyskała pełnię władzy w ich wspólnej firmie, występującej odtąd pod nazwą "Laktol" Emilja Nawratilowa. Prowadziła ją z powodzeniem aż do wojny.



Zmarła w Krakowie w wieku 65 lat, 16 marca 1945 roku, w domu przy ulicy Poselskiej 24. Spoczywa na Cmentarzu Rakowickim, w jednym grobie z matką Marią i siostrą Jadwigą. 

Zapis zgonu w aktach krakowskiego Urzędu Zdrowia

Jej syn Zygmunt Nawratil, po matce potomek choczeńskich Duninów, był dość znanym tenisistą, prekursorem sportu motocyklowego i automobilowego, a później trenerem i instruktorem tenisowym, związanym z klubem sportowym Wisła Kraków. Zmarł w 1953 roku w Zakopanem.


piątek, 7 grudnia 2018

Chocznianka działaczką ruchu socjalistycznego w XIX wieku

Idee socjalizmu docierały do Galicji i Krakowa za pośrednictwem działaczy pochodzących z zaboru rosyjskiego (głównie z Warszawy) już pod koniec lat siedemdziesiątych XIX wieku. Jak się okazuje nie tylko do Krakowa, ale także i do Choczni.
W 1882 roku marksistowska partia Proletariat przysłała do Krakowa swoich stałych przedstawicieli, którzy korzystając ze swobód konstytucyjnych gwarantowanych przez Austro- Węgry przystąpili do redagowania i legalnego drukowania pisma „Robotnik”. Grupa kierowana przez studentów: Aleksandra Zawadzkiego, Kazimierza Janowicza i Cezarynę Wojnarowską prowadziła też w Krakowie akcje propagandowe na rzecz idei socjalizmu, kolportowała ulotki i druki, przemycała nielegalną literaturę do zaboru rosyjskiego i zbierała fundusze na wspomożenie Proletariatu.
Grupa ta opierała się w swoich działaniach nie na niezbyt licznym w Krakowie środowisku robotniczym (około 4000 osób), ale na miejscowych studentach i młodych kobietach, pozostających pod urokiem przystojnego Aleksandra Zawadzkiego. Najstarsza ze zwerbowanych do współpracy z socjalistami kobiet – Waleria Wierzbicka rodem z Andrychowa, liczyła 37 lat i oprócz kilkorga dzieci posiadała także kamienicę na ulicy Lubicz w Krakowie.
W tym mieszkaniu bywała często jej krewna, 26-letnia wówczas Maria Wojciechowska z domu Czaplicka, wdowa po Karolu Wojciechowskim, zmarłym w Choczni w 1879 roku współwłaścicielu majątku sołtysiego w górnej części wsi.
Wojciechowska pozostawała pod silnym wpływem poznanych u krewnej socjalistów. Wynika to choćby z jej listu do Kazimierza Janowicza, w którym pisze o swoim podziwie dla niego i o otwarciu jej oczu na nowe idee.
List pisany był w Choczni 4 lutego 1883 roku, czyli już po konfiskacie czwartego numeru „Robotnika” i rozpoczęciu szykan dla jego twórców.
Dlatego też w liście Wojciechowskiej do Janowicza przewija się również wątek zemsty za te działania.
Wojciechowska prosi w nim także Janowicza o przysłanie fotografii, jako że „ miło jej będzie chociaż na ten papier popatrzeć, na którym wybitniej stanie jej przed oczami”. Informuje go też, że posiada już zdjęcie Zawadzkiego (który zresztą odwiedził ją w Choczni). Egzaltowana postawa Wojciechowskiej wobec przywódców krakowskich socjalistów przypomina dzisiejsze zachwyty nastolatek nad ich muzycznymi czy filmowymi idolami.
Co ciekawe list Wojciechowskiej po skonfiskowaniu go podczas rewizji u Janowicza trafił również do wywiadu rosyjskiego. Władze carskie od początków działalności socjalistycznej w Warszawie i innych miastach Królestwa Polskiego doceniały znaczenie Galicji i Krakowa, jako zaplecza dla rozwijającego się ruchu rewolucyjnego w zaborze rosyjskim.
Dlatego pozyskały do współpracy komisarza policji krakowskiej Jana Kostrzewskiego, który dostarczał wywiadowi rosyjskiemu wszelkich informacji o socjalistach. W skład materiałów przekazanych przez niego Rosjanom wszedł także list Wojciechowskiej z Choczni.
Mimo stosunkowo liberalnego prawa i dużego zakresu swobód młodych socjalistów z Krakowa dotknęły represje ze strony władz.
24 maja 1883 roku sąd karny doręczył dziewięciu osobom akt oskarżenia. Wśród nich znalazły się wspomniane już wcześniej: Waleria Wierzbicka, Cezaryna Wojnarowska, Maria Wojciechowska oraz …Wanda Wasilewska, córka kancelisty sądowego z Wadowic i uczennica kursu robót kobiecych. Tej ostatniej nie należy jednak mylić z jej sławną imienniczką, komunistką Wandą Wasilewską, której wtedy nie było jeszcze na świecie.
Prokuratura zarzucała oskarżonym utworzenie tajnego koła socjalistycznego w Krakowie i zbieranie członków do tegoż koła.
Część oskarżonych odpowiadała z wolnej stopy, pozostali, w tym Wojciechowska zostali aresztowani już w lutym.
W czerwcu 1883 roku doszło do procesu grupy oskarżonych, w której znalazła się Wojciechowska.
24 czerwca sąd wydał wyrok. Wojciechowską skazano jedynie na 14 dni aresztu, a Wasilewska została uniewinniona. Najsurowszy wyrok otrzymała Wojnarowska, którą skazano na 4 miesiące aresztu, bez zaliczenia okresu odsiadki w oczekiwaniu na proces. Po wyjściu na wolność miała zostać wydalona z Austrii. Wojnarowska odpowiadała dodatkowo za przestępstwo administracyjne- posługiwanie się  fałszywym nazwiskiem przy zameldowaniu w Krakowie.

Na temat dalszych losów Marii Wojciechowskiej niewiele wiadomo. Po wyprowadzce z Choczni mieszkała w Krakowie, gdzie jej córka Emilia uczęszczała do szkoły.