Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSL. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 kwietnia 2022

Choczeńskie przyśpieszenie z lat 1908-1914

Okres kilku lat poprzedzających wybuch I wojny światowej charakteryzował się w Choczni dynamicznymi zmianami na wielu polach, wysypem nowych pomysłów i ich realizacją w postaci inwestycji ważnych dla życia wsi. Nigdy wcześniej w tak krótkim czasie nie zrobiono tak wiele, by zapewnić chocznianom lepsze warunki edukacji, rozwoju gospodarczego i rozrywki. Od 1908 do 1914 roku udało się:

- zbudować dwie nowe szkoły w dolnej i górnej części Choczni,

- postawić i częściowo oddać do użytku Dom Ludowy,

- uruchomić kasę zapomogowo- pożyczkową, mleczarnię i cegielnię,

- powołać do życia Polskie Towarzystwo Gimnastyczne Sokół, a jego ramach teatr amatorski, chór i czytelnię ludową,

- zapoczątkować rozwój harcerstwa i ćwiczącej z bronią Polowej Drużyny Sokolej,

- zintensyfikować działalność Straży Ogniowej.

Podjęto również decyzje o uruchomieniu we wsi towarowej stacji kolejowej (załadowczej i rozładowczej) oraz regulacji Choczenki (po wstępnych pracach przy szkole w 1906 roku), które zrealizowano w późniejszych latach.

Do rzeczy, które wydarzyły się wtedy po raz pierwszy w historii Choczni należą również: pierwsza wycieczka dzieci szkolnych do Krakowa, czy pierwszy festyn sportowy zorganizowany przez przybyłego z Ameryki księdza Guzdka.

Prawie wszystkie wymienione wyżej inicjatywy, oprócz powstania cegielni pozostającej własnością Landaua i Sternlichta, podjęła stosunkowo nieliczna grupa osób, wspierana jednak przez ogół mieszkańców. Szczególne zasługi w tym względzie należą się Antoniemu Style, Adamowi Rulińskiemu i Maksymilianowi Malacie, ale nie można także nie wspomnieć o rolach odegranych w tym wzmożeniu przez Józefa Nowaka, Józefa Putka, braci Eugeniusza i Anastazego Bieleninów, Karola Ścigalskiego, Andrzeja Zająca, czy Kazimierza Szczura.

Pośród nich podział zadań był następujący:

  •  Antoni Styła, sprawujący w latach 1908-1913 mandat posła do Sejmu Galicyjskiego we Lwowie, dzięki swoim kontaktom organizował wsparcie finansowe dla budowy szkół oraz z racji swoich doświadczeń w instytucjach finansowych nadzorował nowo powstałą kasę zapomogowo- pożyczkową (Raiffeisen),
  • Adam Ruliński, były student UJ, stanowił główne zaplecze intelektualne dla choczeńskiego przyśpieszenia, wygłaszając przemówienia i organizując różnego rodzaju obchody patriotyczne, ale kierował także budową Domu Ludowego, przewodniczył „Sokołowi” i udzielał się w teatrze amatorskim,
  • wójt Maksymilian Malata zakładał Kasę Raiffeisena,  w której był pierwszym i długoletnim skarbnikiem. Podobną funkcję pełnił podczas budowy Domu Ludowego, postawionego na parceli ofiarowanej przez jego brata Franciszka. Był ponadto jednym z czterech inwestorów przy budowie szkoły, wiceprezesem „Sokoła” i przewodniczącym komitetu parafialnego,
  • nauczyciel Józef Nowak, organizował działalność Straży Ogniowej, chóru i orkiestry, uświetniających różnego rodzaju uroczystości odbywające się w Choczni,
  • młody wówczas Józef Putek, który dopiero w 1913 roku przeprowadził się z Wadowic do Choczni, wspierał w działaniach organizacyjnych wójta Malatę jako jego sekretarz, kierował teatrem włościańskim w „Sokole” i informował świat o działaniach podjętych w Choczni jako redaktor „Przyjaciela Ludu”,
  • Anastazy Bielenin zakładał podwaliny pod choczeński skauting (harcerstwo) i kierował Sokolą Drużyną Polową, w której aktywny udział brał jego starszy brat Eugeniusz, znany także jako animator teatralny i kulturalny oraz działacz Sokoła,
  • wice-wójt Karol Ścigalski działał w nadzorze Kasy Raiffeisen, Sokole, Straży Ogniowej, Związku Walki Czynnej i mleczarni,
  • Andrzej Zając i Kazimierz Szczur to także działacze kasy zapomogowo-pożyczkowej i Sokoła, przy czym ten pierwszy kierował też mleczarnią i zasłużył się przy budowie szkoły w Choczni Dolnej.

Nazwisk osób zaangażowanych i zasłużonych można wymienić tu więcej- na przykład: Teodor Zając (Raiffeisen, budowa szkoły, Sokół), Jan Turała (Raiffeisen, budowa Domu Ludowego), Piotr Pietruszka (Raiffeisen), Kacper Drapa (mleczarnia), Władysław Rokowski (budowa Domu Ludowego), Ludwik Woźniak (budowa szkoły), Antoni Styła „Kotuś” (budowa szkoły w Choczni Górnej), ksiądz proboszcz Józef Dunajecki (kasa zapomogowo-pożyczkowa), Antoni Balon (Sokół), Szymon Balon (Sokola Drużyna Polowa), Jan Kobiałka (teatr, Sokół), czy Jan Woźniak (Sokół, teatr amatorski).

Niewątpliwe sukcesy „choczeńskiego przyśpieszenia” nie byłyby oczywiście możliwe bez poparcia większości mieszkańców, włączających się aktywnie zwłaszcza w zbiórkę funduszów na budowę szkół i Domu Ludowego oraz w sam proces realizacji- wszystkie te obiekty wznoszone były w systemie gospodarczym, głównie w ramach pracy społecznej. To także pewien ewenement i przykład dla okolicy, że ważne dla wspólnych celów inwestycje można taniej przeprowadzać w ten właśnie sposób.

Podwalinami pod te osiągnięcia była wcześniejsza praca Towarzystwa Szkół Ludowych, choczeńskich nauczycieli i kierowników szkół (zwłaszcza Wiśniewskiego, Ryłki i Jeziorskiego), nie tylko dbających o wykształcenie powierzonych im uczniów, ale rozbudzających także w młodych ludziach ciekawość świata i promujących postawy społeczne oraz patriotyczne. Otwarcie mówili o tym Antoni Styła i Maksymilian Malata. Inspiracji dostarczał także rozwinięty w Choczni ruch ludowy (począwszy od ks. Stojałowskiego), a informacji chętnie czytana we wsi, prenumerowana i szeroko omawiana prasa ludowa (wspomniany „Przyjaciel Ludu” i inne tytuły).

Śledząc te wszystkie poczynania można postawić sobie pytanie, co jeszcze udałoby się wtedy w Choczni stworzyć, gdyby nie wybuch I wojny światowej. Nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Być może dalsze poczynania tej ekipy ludzi nie byłyby już tak owocne w sukcesy, a początkowy zapał i pomysłowość ustąpiły by działaniom rutynowym. Wydaje się jednak, że ciąg dokonań mógł być większy, o czym świadczy powszechność wsparcia szkolących się w Choczni w 1914 roku Legionistów Piłsudskiego,  czy kolejne choczeńskie przyśpieszenie z drugiej połowy lat dwudziestych, gdy do władzy w Choczni znów doszli Putek, Zając, Szczur, Malata, czy Nowak. Tych czasów nie dożyli niestety: zmarły na gruźlicę Adam Ruliński, Karol Ścigalski, Jan Woźniak, Szymon Balon i poległy pod Gorlicami Jan Kobiałka. Z Choczni wyprowadzili się też na stałe bracia Bieleninowie.

Warto również zauważyć, że przed wybuchem I wojny światowej działy się w Choczni rzeczy istotne nie tylko dla niej samej, ale też dla życia politycznego całej Galicji i rozwoju ruchu ludowego. 14 grudnia 1913 roku i 9 lutego 1914 roku odbyły się w Choczni pod przywództwem Antoniego Styły krajowe zebrania Polskiego Stronnictwa Ludowego, na których podjęto uchwały skutkujące rozłamem w tej partii i powołaniem do życia nowej organizacji politycznej- PSL Lewica z Janem Stapińskim jako przewodniczącym, popieranym przez wygłaszających przemówienia chocznian: Styłę, Putka, Malatę i Rokowskiego. Dość radykalne idee obecne w PSL Lewica były podstawą działalności Józefa Putka w okresie międzywojennym, gdy był on nie tylko posłem na Sejm, ale i choczeńskim wójtem. Już wówczas dały o sobie znać konflikty na linii władza gminna i parafia, których apogeum zostało osiągnięte kilkanaście lat później.

poniedziałek, 26 października 2015

Choczeńscy ludowcy- współpracownicy Józefa Putka

Na różnych etapach działalności Józefa Putka w ruchu ludowym współpracowało z nim wielu choczeńskich aktywistów i działaczy społeczno-politycznych, wspierających go w jego decyzjach i wyborach.

Do grona najbardziej znanych postaci z tego grona należeli:
  • Andrzej Zając (1877-1960) działacz Kasy Stefczyka, przedwojennej spółdzielni mleczarskiej i "Sokoła", zastępca przewodniczącego "Chłopskiego Stowarzyszenia Wydawniczego" wydającego "Chłopski Sztandar", radny- członek zarządu rady gminnej w Choczni, korespondent "Przyjaciela ludu". Z zawodu rolnik, ogrodnik i dozorca więzienny w Wadowicach
  • Władysław Świętek (1886-1956) działacz Kasy Stefczyka, PSL "Wyzwolenie" i "Chłopskiego Stowarzyszenia Wydawniczego", wieloletni sołtys wsi. Z zawodu rolnik i mierniczy. Szerzej o nim w osobnym artykule (LINK)
  • Karol Ścigalski (1887-1920) wice-wójt Choczni przed I wojną światową, działacz "Sokoła", kasy zapomogowo- pożyczkowej, kółka rolniczego i PSL Lewica. Z zawodu rolnik. Współpracował z Józefem Putkiem na wczesnym etapie jego działalności społeczno-politycznej
  • Tomasz Szczur (1887-1963) działacz "Sokoła", Kasy Stefczyka, radny gminny i gromadzki, sekretarz "Chłopskiego Stowarzyszenia Wydawniczego" i gminnego koła PSL "Wyzwolenie". Po II wojnie światowej zastępca przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej w Choczni i ławnik sądu okręgowego w Wadowicach
  • Kazimierz Szczur (1883-1957) członek zarządu gminy Chocznia w okresie międzywojennym, a potem radny gromadzki, działacz kasy zapomogowo-pożyczkowej i ruchu ludowego. Po II wojnie światowej wiceprezes powiatowego zarządu PSL, członek prezydium Gminnej Rady Narodowej w Choczni, ławnik i przewodniczący Komitetu Elektryfikacyjnego. Brat wymienionego wyżej Tomasza Szczura
  • Antoni Styła (1863-1933) polityczny mentor Józefa Putka i jego teść. Między innymi: poseł do Galicyjskiego Sejmu Krajowego we Lwowie, działacz rady naczelnej PSL Lewica, zarządu PSL Wyzwolenie i "Chłopskiego Stowarzyszenia Wydawniczego", kółek rolniczych, kasy zapomogowo- pożyczkowej. Szerzej o nim w osobnym artykule (LINK)
  • Wojciech Rokowski (1865-?) po powrocie z emigracji zarobkowej w USA sekretarz gminnego PSL, członek Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego Lewica, działacz "Sokoła", kółka rolniczego i Kasy Stefczyka 
  • Antoni Romańczyk (1891-1948) wice-wójt Choczni po I wojnie światowej, działacz PSL Lewica, PSL Wyzwolenie i Kasy Stefczyka, pełnomocnik wyborczy, radny gromadzki
  • Maksymilian Malata (1871-1945) wieloletni wójt, zatrudnił na stanowisku pisarza gminy młodego Józefa Putka, będącego wówczas na początku swojej drogi politycznej. W późniejszym okresie jego doradca, współpracownik i przyjaciel. Działacz PSL Lewica, PSL Wyzwolenie, "Sokoła", kasy zapomogowo- pożyczkowej, "Chłopskiego Stowarzyszenia Wydawniczego". Szerzej o nim w osobnym artykule (LINK)
  • Kacper Legut (1878-1974) członek rad nadzorczych: PSL Wyzwolenie i Kasy Stefczyka, z zawodu szewc
  • Klemens Guzdek (1880-1950) członek zarządu: PSL Wyzwolenie i gminy Chocznia w okresie międzywojennym, rady nadzorczej Kasy Stefczyka, radny powiatowy i gromadzki, wiceprzewodniczący komitetu parafialnego
  • Leon Bąk (1898-1968) przed II wojną światową działacz Kasy Stefczyka w Choczni i radny gromadzki, a po jej zakończeniu wójt Choczni, wiceprzewodniczący Komitetu Elektryfikacyjnego, sekretarz prezydium GRN  w Choczni. Szerzej o nim w osobnym artykule (LINK)
  • Władysław Babiński (1916-1989) działacz młodszej generacji współpracujący z Józefem Putkiem po II wojnie światowej, pełnił funkcję wójta Choczni.
Część wymienionych osób znajduje się na zbiorczej fotografii, zamieszczonej tutaj (LINK) oraz na starszym, przedwojennym zdjęciu działaczy kasy zapomogowo- pożyczkowej:


Od lewej siedzą: Klemens Guzdek, Władysław Świętek, Józef Putek, Andrzej Zając, Maksymilian Malata. Pierwszy z siedzących od prawej strony to Tomasz Szczur, pierwszy z stojących od lewej strony to Kacper Legut.




czwartek, 8 maja 2014

Sytuacja przedwyborcza w 1913 roku

Artykuł zamieszczony w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym" z 29 czerwca 1913, opisujący gorącą atmosferę przedwyborczą w Choczni w 1913 roku: 

Zaburzenia przedwyborcze w Choczni.

(Skutki politykowania księży w kościele)

Tuż pod Wadowicami znajduje się gmina Chocznia jedna z największych w powiecie (blisko 5000 mieszkańców), a przytem należąca do najbardziej uświadomionych. Wystarczy nadmienić, że z gminy tej wychodził dwukrotnie na posła P. Antoni Styła, którego i obecnie PSL na kandydata postawiło. Gmina ta przeżywa obecnie gorącą walkę z naporem klerykałów i wszechpolaków. Już prawie od dwóch miesięcy ksiądz wikary na każdem kazaniu mówi tylko o ludowcach, niedawno przy prawyborach księża zorganizowali wszystko co ciemne, byle tylko ludowców utrącić. Na nic im się to przydało, bo ludowcy i tak ogromna większością głosów zwyciężyli. Dzieje się to wszystko za namową ciemnego indywiduum wszechpolskiego agitatora księdza Batki z Frydrychowic, który oszczerstwami, przekupstwem i rozbijaniem ludu chce w wadowickim powiecie ugruntować „chrześcijański — socya-lizmus". Taka taktyka duchowieństwa pozostawia w sercach ludu osad rozgoryczenia. Na zewnątrz to rozgoryczenie wywołane księżą agitacyą przy prawyborach i w kościele ujawniło się w ubiegłą niedzielę. Na niedzielę tę zapowiedziało Stronnictwo Ludowe wiec w Choczni. Księża chcąc wiecowi ludowemu przeszkodzić, a równoczemódz wszechpolakom urządzili w tę niedzielę odpust, (mimo, że przypadał na następną), a przytem uroczystość jubileuszową, na którą przybyły procesye ze sąsiednich parafii. Sprowadzili również agitatora Zamorskiego, niejakiego Matłosza i „kaznodzieję" w osobie ks. Rosponda (brata katechety z gimnazyum św. Anny w Krakowie). „Kaznodzieja" przez całe kazanie zohydzał Chocznię i jej przewódców, których nazywał dziećmi szatana, podburzał lud przeciw Radzie gminnej, plwał na wszystko, zachęcając do popierania tylko takiego kandydata, którego chłopom biskupi wskażą. Na zakończenie zapowiedział, że bezpośrednio po sumie odbędzie się zgromadzenie „chrześcijańsko-ludowe".  Chodziło więc o to, by takim sposobem udaremnić wiec ludowców, zwołany do sali Rokowskiego. Po sumie w tej chwili jakie cztery tysiące sprowokowanego kazaniem ludu wybiegło na plac przed plebanię. Naczelnik gminy Malata, widząc podstęp klerykałów, przystępuje do kilkunastu księży, którzy zajęli schody przed plebanią, i pyta Się o zezwolenie starostwa na wiec pod gołem niebem. Na to otrzymuje odpowiedź: „wynoś się pan, co to pana obchodzi", a ks. Batko z Frydrychowic pięścią się zamierzył na niego. Wobec braku zezwolenia wójt i żandarm nie zezwalają na wiec, tem więcej, że ma być tuż przed samym kościołem. Tymczasem Matłosz zaczyna coś do ludu krzyczeć.  Na widok tego zakotłowało się wśród chłopstwa, Kilka tysięcy ludzi z różnych stron powiatu przybyłych i z Choczni, wzburzonych wołało:  „Precz z polityką wszechpolską! Hańba klerowi za uprawianie polityki w kościele! Dlaczego procesyi po sumie nie urządzacie, tylko wiec?! Do Rosyi carochwalcy! Kościół my wybudowaliśmy i nie pozwalamy robić z kościoła jaskini zbójców" i t. d. A gdy w odpowiedzi na to ksiądz Batko, ks. Krzysica z Wieprza i Matłosz zaczęli prowokować ludność wyzwiskami, wtedy tysiące chłopstwa, zająwszy srogą postawę zaczęło się zbliżać do prowokatorów. I kto wie, jakby się było skończyło, gdyby nie interwencya straży ogniowej i żandarmeryi. Na chwilę cofnęli się księża, ale wrócili wnet, niosąc masy odezw ulotnych wszechpolskiego kandydata Górkiewicza. A gdy poczęli je rozrzucać, lud wzburzony wolał „dajcie ich więcej wy handlarze świętości! Z odpustu i jubileuszu zrobiliście jarmark polityczny, wy przekupnie świętości!". Otrzymane odezwy chłopstwo, a nawet kobiety mięły na kule i setkami takich kul rzucali w twarze ks. Batki i ks. Krzysicy. Odezwała się też pieśń: „Gdy Naród do boju". Ludność podniecona zdecydowana była wytrwać do wieczora, a niedopuścić do wiecowania księży. Uspokoiło się dopiero wtedy, gdy księża usunęli Matłosza i uciekłszy na plebanię, zamknęli za sobą bramę. Cała masa ludu po tym epizodzie podążyła na wiec ludowy, do sali Rokowskiego. Tutaj obradom przewodniczył poseł Średniawski, a przemawiali ze strony ludowców kandydat Antoni Styła, Średniawski, Putek, Adamczyk, Bochenek, Leszczyński i ze strony robotników p. Sułczewski z Krakowa, oraz wicemarszałek powiatowy p. Chrząszcz Po obradach jednogłośnie uchwalono popierać kandydaturę byłego posła, Antoniego Styły z Choczni, jako zwolennika jak najdalej idącej reformy wyborczej. To nieoględne postępowanie duchowieństwa z namowy ks. Batki z Frydrychowic obniżyło tylko powagę stanu kapłańskiego. Nawet najfanatyczniejsi klerykali, a z oburzeniem wyrażali się o robocie polityków w sutannach. Oto są skutki nadużywania miejsc świętych do polityki... Wypadek choczeński powinien stanowić dla reszty naszego politykującego duchowieństwa groźne „memento!" Cierpliwość chłopa już się kończy.