Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podatek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 kwietnia 2026

Spichlerz gromadzki w Choczni

 Pierwsze spichlerze gromadzkie w Galicji powstawały pod koniec XVIII wieku. Ich celem było gromadzenie w każdej gminie zapasów zboża na wypadek nieurodzaju i głodu. Wszyscy gospodarze z gminy byli zobowiązani dostarczyć do nich pewną ilość zboża z własnych zbiorów, a zebrany zapas po przechowaniu przez zimę był wypożyczany wiosną pod zasiew, z obowiązkiem oddania jesienią z pewnym procentowym dodatkiem. Początkowo spichlerze gminne usiłowano wprowadzić przymusowo przez Dekrety Kancelarii Nadwornej z 22 lipca 1788 i 26 września 1806, ale rozporządzeniem z 23 lipca 1821 zakazano takich posunięć. 

Nie jest znana data utworzenia spichlerza gromadzkiego w Choczni, a pierwsza wzmianka na temat jego istnienia pochodzi dopiero z 1867 roku, gdy na jego prowizorów (nadzorców) wybrano radnych Franciszka Cibora i Jana Woźniaka. Odpowiadali oni za właściwe gospodarowanie zbożem i prowadzenie rachunków. 

Spichlerz odgrywał wtedy ważną rolę w finansach gminy, czyli jego funkcja odbiegała od pierwotnie założonej. Gdy w projekcie gminnego budżetu na 1868 rok wydatki (nieco ponad 1461 złr.) znacznie przewyższały dochody gminy (zaledwie nieco ponad 313 złr.), to niedobór planowano pokryć m.in. sprzedażą 20 korcy żyta ze spichlerza (po 9 złr. za korzec). W praktyce sprzedaż części zapasów mogła więc całkowicie zrównoważyć budżet bez dodatkowego obciążania mieszkańców. Podana wyżej suma wydatków była tak wysoka głównie dlatego, że wójt Józef Czapik zamierzał wybudować drewniany budynek gminny, w którym mieściłby się dwuizbowy areszt, dwuizbowa kancelaria, dwuizbowy szpital i spichlerz gromadzki.  Ostatecznie do tej inwestycji nie doszło, ale nadwyżki zapasów ziarna ze spichrza gromadzkiego użyto rzeczywiście w 1868 roku, by pokryć deficyt budżetu z poprzedniego roku. Radni postanowili sprzedać wówczas ze spichlerza gminnego 25 korcy żyta i 12 korcy owsa , co nie uszczupliło zbytnio jego stanu, obejmującego 100 korcy żyta i 162 korce owsa. 

Z kolei budżet na 1871 rok przewidywał dochód ze sprzedaży żyta ze spichrza w kwocie 80 złr. (16 korcy po 5 złr.) oraz owsa 48 złr. (16 korcy po 3 złr.). 

Przełomowym momentem w historii spichrza był rok 1876, kiedy to zrezygnowano z pobierania zboża do spichrza gromadzkiego i wprowadzono zamiast tego opłaty pieniężne. Ustalono, że odpowiednikiem korca żyta miało być 5 złr., a korca owsa 2 złr. 50 centów. 

Ta modernizacja zarządzania miała daleko idące konsekwencje – spichlerz przekształcił się z magazynu zbożowego w fundusz pieniężny, pełniący funkcję kasy zapomogowo-pożyczkowej gminy.

Począwszy od 1876 roku fundusz spichlerza stał się źródłem pożyczek dla mieszkańców. Początkowo ich oprocentowanie wynosiło 12%, w 1879 roku obniżono je do 8% , a w 1897 do 5% , co świadczy o coraz bardziej społecznej funkcji funduszu.

Nie brakowało jednak problemów z niespłaconymi zobowiązaniami. W 1877 roku rada postanowiła wytoczyć proces byłemu wójtowi Franciszkowi Guzdkowi, który nie był w stanie 

rozliczyć się z pieniędzy złożonych w spichrzu gminnym – chodziło o kwotę 245 florenów 99 centów, którą zobowiązał się zwrócić do końca roku. Ponieważ jednak tego nie uczynił oraz nie  przedstawił dostatecznych rachunków ze spichrza za okres 1873-75, to radni uznali, że Guzdek sprzeniewierzył się w zarządzaniu funduszem spichrza gminnego i użył brakujących środków na własny cel. 

Oprócz indywidualnych pożyczek fundusz spichrza nadal finansował ważne inwestycje we wsi. 17 marca 1878 roku naczelnik gminy Józef Cap został uprawniony do wydania 200 złotych reńskich z funduszu spichrza gminnego na budowę szkoły w części górnej wsi , a w 1902 roku, gdy Rada Szkolna Okręgowa w Wadowicach wydała rozporządzenie w sprawie kupna gruntu pod budowę szkoły, Rada Gminna postanowiła zwrócić probostwu kwotę 420 koron za zakupiony teren właśnie ze środków funduszu spichlerza gminnego, zgromadzonych na książeczce oszczędnościowej w Kasie Oszczędności w Wadowicach. 

Fundusz spichlerza pełnił również funkcję socjalną. Na przykład w 1878 roku gmina nie ściągała pożyczki ze spichrza gminnego od popadłej w biedę rodziny po zmarłym Józefie Romańczyku Czulu. 

Lokalizacja spichlerza nie jest niestety znana. Pod koniec 1873 roku radny Józef Cap wnioskował o zamianę wykorzystywanego w tym celu budynku na areszt i schronienie dla biednych oraz chorych, a nowy budynek spichrza postulował postawić gdzieś bliżej szkoły i rzeki.  25 marca 1876 radni postanowili rozebrać spichlerz gminny, a uzyskane z niego materiały budowlane użyć na powiększenie szkoły. Wystąpiono do Rady Powiatowej o wykreślenie spichrza z rejestru majątku gminy (inwentarza). 

Decyzja ta była logiczną konsekwencją przekształcenia spichrza zbożowego w fundusz pieniężny – skoro nie przechowywano już ziarna, osobny budynek magazynowy stał się zbędny.

Stan funduszu na koniec 1888 roku wynosił 626 złr. 97 ct., co świadczy o jego stabilności i znaczeniu dla gospodarki gminy. 

Pod koniec XIX i na początku XX wieku narosły znaczne zaległości wobec funduszu spichrza. Rada Gminna była zmuszona podejmować trudne decyzje dotyczące egzekucji długów lub ich umorzenia. W 1902 roku radni uchwalili politykę zachęt dla dłużników: obniżenie zobowiązań wobec spichlerza gminnego o połowę, gdy spłacą je od razu, lub o 1/4, gdy będą spłacać je w ratach.  Był to kompromis między potrzebą odzyskania środków a realną oceną możliwości płatniczych mieszkańców. W grudniu 1904 roku częściowo lub całkowicie darowano długi kilku mieszkańcom, biorąc pod uwagę ich trudną sytuację majątkową:

• Michałowi Woźniakowi: 66,68 koron (całość) 

• Franciszkowi Dąbrowskiemu: umorzono 82,3 k, zobowiązał się zapłacić 80 k,

• Janowi Bandole: umorzono połowę z 56 k,

• Walentemu Frysiowi: umorzono 21,09 k, zadeklarował zapłatę 20 k,

• Janowi Bryndzy: umorzono 54,95 k, miał zapłacić tylko 16 k,

• Janowi Stuglikowi: umorzono 54,84 k, miał zapłacić 25 k,

• Janowi i Alojzemu Bąkom: umorzono 31,24 k, mieli zapłacić 18,6 k,

• Janowi Wojtale: umorzono 80,64 k, zobowiązał się zapłacić 40 k,

• Wojciechowi Rokowskiemu: umorzono 13,84 k, spłacił 20 k i miał jeszcze spłacić 30 koron.

Bartłomiej Wronka i Piotr Michalik, którzy zalegali z kwotą 135,51 k i oświadczyli, że nic nie będą spłacać. Radny Czapik zaproponował, by oddać ich pod sąd, ale radni odłożyli decyzję. 

19 marca 1905 radni darowali kolejne zaległości w składkach do spichlerza:

• Spadkobiercom Wojciecha Kobiałki: 69,04 k,

• Józefowi Bylicy i Cholewie: 244,21 k,

• Annie Targosz, Teresie Szczur i Józefowi Szczurowi: 165,98 koron.

Wstrzymano się z decyzją wobec Jana Mirowicza (20,16 k), natomiast Piotrowi Michalikowi, Bartłomiejowi Wronce i Franciszkowi Dąbrowskiemu postanowiono wytoczyć sprawę sądową. 

Spichlerz gromadzki w Choczni przestał istnieć prawdopodobnie w pierwszych dekadach XX wieku, wraz z przekształceniami ustrojowymi i rozwojem nowoczesnych instytucji finansowych. Pozostawił jednak trwały ślad w dokumentach, jako ważny element lokalnego systemu wzajemnej pomocy i samorządności.


wtorek, 17 grudnia 2024

Obciążenia podatkowe chocznian na początku XIX wieku

 Trzy lata po przejściu pod panowanie austriackie, 18 kwietnia 1775 roku, wprowadzono w Galicji, a  więc także i w Choczni, nowe obciążenie podatkowe - tak zwany podatek rustykalny. Wysokość tego podatku dla każdej gromady wiejskiej określały władze państwowe, a rozkład obciążeń na poszczególnych włościan właściciel wsi, w zależności od wielkości posiadanego przez nich gruntu.

Jeżeli chodzi o podatki państwowe, to w Choczni pobierano także podatek klasowy, obejmujący podatek od realności, pogłówne i właściwy podatek klasowy, płacony przez duchowieństwo, urzędników, kapitalistów bez realności, hurtowników i inne osoby zaliczone do tej osobnej kategorii.

W 1803 roku suma obu tych podatków wynosiła w Choczni 448 florenów oraz 19 i pół krajcara.

Ogół mieszkańców wsi płacił wtedy również podatek lokalny (gromadzki) w wysokości 129 florenów i jednego krajcara, który pobierano na ogół do spichrza gromadzkiego w odpowiednich ilościach żyta i owsa.

W życie i owsie płacono także podatek na rzecz kościoła (o wartości rocznej 59 florenów), ogół mieszkańców utrzymywał również organistę (z płacą 11 florenów rocznie) oraz kościelnego (3 floreny 36 krajcarów).

Tak więc ogólne obciążenie podatkami publicznymi wynosiło w 1803 roku nieco ponad 651 florenów. Przeliczając to na dawne złote polskie otrzymujemy kwotę 2865 złp, w tym podatek gromadzki 567 złp. Ponieważ przed rozbiorami sumaryczny podatek na rzecz państwa i kościoła wynosił 1017 złp (w 1764 r.), to w ciągu 30 lat rządów austriackich wzrósł on o nieco ponad 100%.

Do celów podatkowych Chocznia była podzielona na trzy okręgi podatkowe, obejmujące dolną, środkową i górną. Ściągalność podatków nie była pełna - o ile państwowy aparat skarbowy był bezwzględny, to z władze lokalne do pewnego stopnia tolerowały ewentualne opóźnienia lub były skłonne do rozkładania płatności na raty, czy wręcz ich umarzania. W omawianym tu 1803 roku z górnej części wsi pobrano nieco ponad 83 floreny podatku rustykalnego i gromadzkiego, w środkowej nieco ponad 163 floreny, a w dolnej nieco ponad 113 florenów, co dało łączną kwotę nieco ponad 360 florenów. Doliczając podatki od poddanych z majątku sołtysiego i plebańskiego zebrano nieco ponad 366 florenów z 427 wymaganych.


poniedziałek, 9 września 2024

Płatnicy podatku pogłównego w 1673 roku

 Podatek pogłówny to rodzaj powszechnego podatku osobistego. Odprowadzany jest w tej samej wysokości dla wszystkich podatników, jego wysokość nie jest więc zależna od ich dochodów. 

W Królestwie Polskim podatek pogłówny był wielokrotnie uchwalany przez sejm, począwszy od XVI wieku. W celu jego zebrania wybierano poborców podatkowych, którym w terenie pomagali proboszczowie poszczególnych parafii. Dzięki jego powszechności, spisy płatników pogłównego mogą być ciekawym źródłem wiedzy na temat nazwisk mieszkańców wsi i miast oraz ich zaludnienia.

W 1673 roku Sejm Rzeczypospolitej Obojga Narodów uchwalił podatek pogłówny w związku z wojną z Turcją.

Według konskrypcji z 25 maja  1673 roku podatek pogłówny zobowiązane były zapłacić następujące osoby z Choczni:

- Woyciech Woycik,

- Antoni Slagorczyk,

- Jakub Krawiec,

- Walenty Slagor,

- Bartek Walasek,

- Jadam Niemiec,

- Krystyna Pasterka,

- Szczęsna Twarosek,

- Ewa Dziewka,

- Paweł Swiec,

- Regina Skowronkowa,

- Jagnieszka Szymoniczka,

- Stanisław Cayka,

- Woyciech Przybyła,

- Tomasz Woyt,

- Marcin Niedziołek,

- Ewa Cudacka,

- Klimek Bonar,

- Jakub Kowal,

- Grzegorz Ogonek,

- Walenty Guzowat,

- Walenty Gazdecka,

- Marcin Cyganek,

- Klimek Grubarz,

- Marcin Zaiac,

- Tomasz Siedlak,

- Jakub Woźniak,

- Regina Koculek,

- Grzegorz Vider,

- Franek Sordelik,

- Grzegorz Figowski,

- Tomasz Pietruszka,

- Grzegorz Koyder.

Zestawienie płatników obejmuje więc 33 przedstawicieli ówczesnych choczeńskich rodzin. Porównując je z podobnymi w czasie spisami płatników podatku kościelnego (taczma), łatwo zauważyć, że znajduje się w nim znacznie mniej nazwisk (czy też przezwisk). Na przykład w spisie płatników taczma z 1665 roku ujęto aż 65 płatników, w 1670 roku - 48, a w 1673 roku - 44. Według Józefa Putka spis płatników pogłównego w Choczni z 1673 roku nie był kompletny i obejmował tylko choczeńskich rzemieślników (na liście mamy np. krawca, kowala, czy szewca), funkcyjnych (wójt i grubarz czyli grabarz), a także komorników, zagrodników i chałupników, zaliczających się do biedniejszej warstwy ludności. Nie ma natomiast w tym spisie przedstawicieli takich wpływowych i rozrośniętych wówczas w Choczni rodzin kmiecych, młynarskich i karczmarskich, jak na przykład: Szczurów, Matejków/Wawrzyńczaków (Widlarzów), Balonów, Guzdków/Wątrobów, Komanów, Grządzielów, Ramendów, Styłów, Świętków, Turałów/Kleśniaków, Wilczków/Dziadków/Rokowskich, Burzejów, czy Kumorków/Malatów. Za to takie nazwiska, jak Koyder, czy Figowski występują wyłącznie na tej liście - nie są one znane z żadnych innych dokumentów związanych z siedemnastowieczną Chocznia. 

W przypadku Choczni podatku pogłównego z 1673 roku nie można traktować więc jako powszechnego. Być może choczeńscy kmiecie byli ujęci na innej liście, która nie zachowała się do czasów współczesnych lub płacili oni na wojnę z Turcją podatek w innej formie - na przykład podymnego (od domu, a nie od "głowy"). 

Już 3 lata później (1676) choczeńska lista płatników podatku pogłównego obejmowała 119 osób, czyli była zdecydowanie bardziej zbliżona do zamieszkującej wtedy w Choczni liczby rodzin. 






czwartek, 18 czerwca 2020

Subrepartycja z 1789 roku

Subrepartycja (lub suprepartycya) z 1789 roku to nic innego, jak wykaz podatku gruntowego, jaki mieli świadczyć chocznianie na rzecz Jana Baptysty Biberstein Starowieyskiego, trzeciego z kolei prywatnego właściciela wsi.


Została podpisana w Wadowicach 17 listopada 1789 roku przez wymienionego wyżej Starowieyskiego oraz przedstawicieli chocznian: ówczesnego wójta Michała Kręciocha oraz dwóch przysiężnych (radnych): Ignacego Bryndzę i Wojciecha Balona.
W subrepartycji wymieniono dokładne roczne przychody każdego posiadacza gruntu w Choczni (roli, ugoru, stawu, ogrodu, łąki, pastwiska oraz lasu) i wyliczone na ich podstawie czynsze (pańszczyznę), które owi posiadacze winni odprowadzać na rzecz dworu (właściciela wsi).
Pańszczyzna nie była jedynym "podatkiem" odprowadzanym (lub odrabianym) wtedy przez chocznian- według zapisów subrepartycji płacili oni także własnemu plebanowi daninę ziarnem, zwaną osep oraz dziesięcinę "do Niepołomic" (być może chodzi o klasztor w Staniątkach pod Niepołomicami).

Wzajemne zobowiązania chocznian i Starowieyskiego ujęto w 11 punktach:
  • wraz z wejściem w życie zapisów subrepartycji traciły znaczenie wszelkie dawniejsze powinności,
  • chocznianie winni odtąd płacić właścicielowi wsi czynsze wyznaczone w suberpartycji lub je odrabiać,
  • kto dotąd płacił czynsz pieniężny, miał nadal to czynić,
  • odrabianie pańszczyzny mogło się odbywać tylko na polach właściciela wsi (to jest np. w Rudzach), a wszelkie inne potrzeby dworskie (np. dowóz materiałów, stróżowanie, naprawa dróg) miały być rozliczane według osobnych uzgodnień,
  • przeliczanie czynszu na robociznę miało się odbywać według zasady, że dniówka parokonnym wozem odpowiadała 15 trudnym do odczytania jednostkom pieniężnym czynszu (może chodzi o krajcara, czyli 1/60 guldena zwanego też florenem lub złotym reńskim), a dniówka robocizny pieszej 6,5 tym jednostkom pieniężnym.
  • poddany, który odrabiał 150 dniówek rocznie, miał to czynić przez 3 dni w każdym tygodniu. I odpowiednio-  ten, który odrabiał 100 dniówek miał to czynić przez 2 dni w każdym tygodniu, a odrabiający 50 dniówek przez 1 dzień w każdym tygodniu,
  • wolna pasza na ugorach i ścierniskach dworskich była dostępna dla poddanych bez opłat, także dwór mógł korzystać bezpłatnie z wolnej paszy na ugorach i ścierniskach chłopskich,
  • czynsze miały być płacone punktualnie po każdym skończonym kwartale roku,
  • dwór powinien wydawać poddanym bezpłatnie drewno na budowę domów z lasu dworskiego (w październiku, listopadzie i w lutym), a chłopi nie nadużywać prawa do pozyskiwania drewna do innych celów. Poddanym przysługiwało również prawo do zbierania drewna na opał w lesie dworskim,
  • ustanowiono opłatę za korzystanie z paszy w lesie dworskim przez bydło poddanych (jej wysokość jest niestety słabo czytelna- 6 jakiś jednostek pieniężnych od 1 bydlęcia),
  • dokument miał przechowywać wójt i udostępniać go do wglądu każdemu posiadaczowi gruntu.
Najwyższy dochód w 1789 roku (ponad 147 florenów) osiągało w Choczni gospodarstwo braci Franciszka i Pawła Wątrobów (z obecnego Zawala), których roczny czynsz pańszczyźniany wynosił 23 floreny i 4 krajcary, co stanowiło niecałe 16% ich dochodu rocznego.

Lista kolejnych chłopów płacących najwyższe czynsze (czyli osiągających najwyższe dochody z gruntu) wygląda następująco:
  • Szymon i Tomasz Komanowie- ponad 21 florenów czynszu,
  • młynarz Jakub Szczur- ponad 20 florenów,
  • bracia Józef i Krzysztof (Apolinary) Woźniakowie- prawie 18 florenów,
  • Tomasz i Walenty Pindelowie- nieco ponad 17 florenów,
  • wspólnicy Grzegorz Wójcik, Wojciech Ramza i Joachim Leń- nieco ponad 17 florenów czynszu,
  • Wojciech Balon- 17 florenów,
  • Wojciech (ojciec) i Kazimierz (syn) Widrowie- około 16 i pół florena,
  • Mateusz, Marcin i Wiktor Kumorkowie- niecałe 16 florenów.
Na liście największych płatników znajdują się nie tylko mężczyźni, przykładem czego są wdowy Jakubowa i Wojciechowa Kręcioszki.
Oczywiście nie jest to lista najbogatszych mieszkańców Choczni, ponieważ niektórym oprócz dochodów z gruntu znaczne przychody mogło przynosić też rzemiosło lub prowadzenie młyna, czy też karczmy.
Właśnie chałupnicy z gruntem, czyli posiadacze domu i kawałka pola, ale żyjący nie tylko z jego uprawy, stanowią osobną  w stosunku do rolników kategorię płatników czynszu pańszczyźnianego. Ich nazwiska to: Szczur, Zając, Sikora, Rudzki i Turała.
Pańszczyzna dotyczyła także poddanych z choczeńskiego majątku sołtysiego Duninów (nazwiska: Drapa, Ryczko, Graboń/Grabowski, Radwan, Rzycki, Kwiatkowski, Trzop) oraz poddanych plebana choczeńskiego (nazwiska: Bylica, Piątek/Kowalczyk, Bacak/Wcisło, Korbel/Kolber).


Pełna lista płatników czynszu pańszczyźnianego ad 1789 zamieszczona zostanie w jednym z kolejnych wpisów.

piątek, 21 czerwca 2019

O Choczni w książce księdza Tadeusza Madonia

W 2018 roku wydana została książka "Źródła historii wsi i parafii Wysoka", której autorem jest ksiądz Tadeusz Madoń. Autor zaprezentował w niej szereg historycznych dokumentów dotyczących zgodnie z tytułem przede wszystkim Wysokiej, ale znalazły się wśród nich również dwa, w których wymieniona jest Chocznia.

Pierwszy z tych dokumentów to "Wykaz świętopietrza pobranego za lata 1551-1563 przez poborcę krakowskiego scholastyka Walentego Brzostowskiego".
Wstęp przetłumaczony z łaciny przez ks. Madonia brzmi następująco:
"Rejestr poboru podatku, czyli zbiórka denara Świętego Piotra, według starodawnej taksy, sporządzonej w oparciu o najstarsze zapisy diecezji krakowskiej przez mnie Walentego Brzostowskiego, mansjonarza katedry krakowskiej, a zarazem krewnego Czcigodnego Księdza Stanisława Borka, dziekana krakowskiego itd,., a nadto generalnego poborcy denara Świętego Piotra na mocy specjalnego upoważnienia Stolicy Apostolskiej, stróża wiary."
W dalszej części dokumentu zawarty jest spis:
  • 29 parafii dekanatu zatorskiego, takich jak: Zator, Polanka, Piotrowice, Gierałtowice, Frydrychowice, Witanowice, Wieprz, Spytkowice, Barwałd, Przybradz, Przeciszów, Graboszyce, Mucharz, Tłuczań, Nidek, Andrychów, Wadowice, Woźniki, Inwałd, Chocznia, Stryszów, Palczowice, Klecza, Głębowice, Krzeszów, Marcyporęba, Ślemień, Wysoka i Radocza,
  • wysokości płatności dokonywanych przez te parafie w latach 1551-1563 z tytułu świętopietrza, czyli corocznej daniny na rzecz papiestwa,
  • potwierdzeń dokonania płatności w poszczególnych latach.
Według spisu parafia choczeńska odprowadzała wtedy 3 skojce rocznie, czyli 6 groszy. To dwa razy więcej, niż w dokumencie z 1355 roku, w którym Chocznia wzmiankowana jest po raz pierwszy. Świadczy to o podwojeniu się ludności Choczni w ciągu niemal 200 lat (1355-1551), ponieważ świętopietrze miało charakter podatku pogłównego i było płacone od każdego członka rodziny oddzielnie, z wyjątkiem dzieci do trzynastego roku życia i niewiernych.
Rejestr scholastyka Brzostowskiego potwierdza zapłatę świętopietrza przez Chocznię w latach 1551-1559.

Drugim z dokumentów, w którym wymieniono Chocznie, jest starodruk opublikowany w Krakowie w 1621 roku pod tytułem "Najważniejsze postanowienia krakowskiego Synodu z 1621 roku dla duchownych i świeckich"
Parafia choczeńska obok 36 innych należała wtedy nadal do dekanatu zatorskiego (Decanatus Zatoriensis).




środa, 28 listopada 2018

Komisja Współdziałania do spraw Podatku Gruntowego

20 stycznia 1949 roku na zebraniu Gminnej Rady Narodowej w Choczni doszło do powołania społecznej Komisji Współdziałania, której opinii miano zasięgać w sprawach związanych z podatkiem gruntowym od gospodarstw. 
Komisja była organem pomocniczym w stosunku do Powiatowego Pełnomocnika Rządowego ds. Podatku Gruntowego Zadory, odpowiadającego za właściwy wymiar i terminowy pobór podatku gruntowego na terenie powiatu wadowickiego, oceniającego szkody żywiołowe i dochodowość gospodarstw oraz biorącego udział w egzekucji podatków i kontrolowaniu dokumentacji podatkowej.
W praktyce komisja mogła na przykład proponować w uzasadnionych przypadkach całkowite lub częściowe umorzenie podatków i przedstawiać swoje stanowisko zarządowi gminy. W przypadku różnicy zdań pomiędzy komisją a zarządem decyzja należała do wydziału powiatowego.
W skład komisji w Choczni weszli przedstawiciele Gminnej Rady Narodowej oraz organizacji społecznych i politycznych działających na terenie Choczni:
  • Władysław Świętek (nr domu 256) członek Prezydium Gminnej Rady Narodowej
  • Stanisław Duda (nr domu 287) prezes Związku Samopomocy Chłopskiej
  • Władysław Szczur (nr domu 368) prezes Związku Młodzieży Polskiej
  • Józef Piegza (nr domu 84) członek ZSCH i Zarządu Gminy
  • Maria Oleksy (nr domu 454) przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich
  • Józef Guzdek (nr domu 450) członek Gminnej Rady Narodowej i Stronnictwa Ludowego
  • Franciszek Dąbrowski (nr domu 315) członek Gminnej Rady Narodowej i Stronnictwa Ludowego
  • Franciszek Ramenda (nr domu 184) członek Gminnej Rady Narodowej i Stronnictwa Ludowego
  • Władysław Kręcioch (nr domu 343) członek Stronnictwa Ludowego
  • Tadeusz Fajfer (nr domu 317) członek Polskiej Partii Robotniczej
Społecznym delegatem do spraw poboru podatku został Władysław Wcisło (nr domu 459), który od 1947 roku był gminnym egzekutorem podatków od szyldów, lokali i nieruchomości. 

środa, 23 maja 2018

Płatnicy podatku kościelnego w 1855 roku

Dawni mieszkańcy Choczni wnosili daninę na rzecz probostwa, która w dokumentach kościelnych jest zapisywana pod nazwą messalia, missalia lub meszne. Ten podatek za odprawianie mszy w kościele nie był odprowadzany w formie pieniężnej, lecz w zebranym ze swoich pól zbożu.
Wysokość messaliów była uzależniona od obszaru gruntów rolnych, które posiadał płatnik.
Regulację wysokości wpłat ustalono po raz ostatni 23 grudnia 1823 roku i gdy w połowie XIX wieku rozliczano sprawy finansowe związane z uwłaszczeniem chłopów, to probostwo powoływało się właśnie na tę umowę.
Oczywiście przez ponad 30 lat od jej zawarcia część gospodarstw przeszła w ręce spadkobierców lub nabywców, ulegając z reguły rozdrobnieniu, stąd w zestawieniu z 1855 roku w wielu przypadkach podzielono wyliczoną w 1823 wartość stosownie do aktualnego stanu posiadania.
Największymi płatnikami messaliów w 1855 roku byli:

  • po 12 garnców żyta i owsa- Maciej Wątroba (nr domu 204- obecne Zawale),
  • po 8 garnców żyta i owsa- Augustyn Guzdek (9), Wincenty Szczur (17), Szymon Guzdek (36), Melchior Styła (42), Jan Paterak (51), Jan Dąbrowski (170), Jan Gancarz (201), Jan Guzdek (214), Walenty Balon (220), Jan Zając (239), Szczepan Malata (248),
  • po 6 garnców żyta i owsa- Wojciech Szczur (1), Jakub Zając (13), Jan Szczur (19), Michał Rzycki (43), Franciszek Wątroba (44), Leon Nowak (164), Antoni Piątek (196), Franciszek Bąk (207), Jan Bryndza (208), Antoni Balon (220), Wojciech Szczur (240), Wojciech Rzycki (244), Józef Szczur (289), Jan Wider (316).
1 garniec odpowiadał 3,84 litra, czyli Maciej Wątroba wnosił na rzecz plebana po 46 litrów żyta i owsa.

Ogółem w ciągu roku na messalia zbierano w Choczni po 31 korców i 7 garnców żyta oraz owsa, czyli po 3840 litrów tych zbóż. Szacować można, że stanowiło to równowartość około 406 złotych reńskich, przy przeciętnym dochodzie rocznym z gospodarstwa chłopskiego w wysokości 25 złotych reńskich.

Płatnikami tego podatku było 321 gospodarzy o nazwiskach:
Balon (5), Banaś (2), Bandoła (6), Bąk (5), Brandys (1), Bryndza (11), Buldończyk (4), Burzej (2), Bylica (5), Cap (3), Cibor (7), Dąbrowski (13), Drapa (6), Dunin (1), Dziadek (1), Figura (1), Gałuszka (1), Gancarz (2), Garżel (2), Gawęda (1), Gąsior (1), Gładysz (1), Góralczyk (2), Graboń (2), Graca (1), Grządziel (1), Guzdek (15), Gzela (4), Haczek (2), Hanusiak (1), Harnik (1), Jucha (1), Jura (1), Kiszka (1), Kloss (2), Kobiałka (5), Kolber (2), Koman (4), Kręcioch (13), Krystian (1), Kulczycki (1), Kumorek (1), Leń (1), Leśniak (1), Lipowski (1), Łopata (2), Łuszczyński (2), Majkut (1), Malata (1), Nicieja (1), Nowak (4), Odrobina (2), Paterak (2), Pękala (1), Piątek (3), Pietruszka (4), Pindel (9), Płonka (1), Ramenda (3), Ramza (1), Rokowski (4), Roman (1), Romańczyk (4), Ruła (7), Ryczko (1), Rzycki (3), Sikora (3), Spytkowski (1), Stankowicz (1), Strzeżoń (2), Styła (6), Szczur (21), Szymonek (2), Ścigalski (1), Świętek (3), Tomaszek (2), Turała (1), Tuszyński (1), Twaróg (3), Warmuz (1), Wątroba (5), Wcisło (7), Wider (6), Widlarz (15), Wojtala (1), Woźniak (9), Wójcik (7), Zając (12), Żak (5).

Sporządzony w podobnym czasie "Grundparzellen Protocoll" (1844-1852) obejmował 408 właścicieli gruntów w Choczni, czyli messalia płacili nie wszyscy z nich.