środa, 7 listopada 2018

Chocznia w ostatnim roku I wojny światowej

To kontynuacja wcześniejszych notatek-


1918

17 lutego odbyło się coroczne walne zebranie choczeńskiej Spółki Oszczędności i Pożyczek. Część zysku w wysokości 99 koron postanowiono przeznaczyć na dalsze prace wykończeniowe przy budowie Domu Ludowego. Zebrani wyrazili także swój protest wobec postanowień traktatu pokojowego, podpisanego 9 lutego w Brześciu, na mocy którego Niemcy i Austro-Węgry odstępowały Ukraińskiej Republice Ludowej Chełmszczyznę i część Podlasia.
Do protestów doszło też w Wadowicach. Na zwołanej tam manifestacji przemawiali między innymi: Antoni Styła, choczeński wójt Maksymilian Malata i Józef Putek.
W marcu w jednej z zagród w Choczni stwierdzono świerzb u koni, przez co całą miejscowość ujęto w wykazie panujących w Galicji chorób zaraźliwych zwierzęcych.
W maju mieszkający w Choczni Tomasz Bursztyński, emerytowany wachmistrz austriackiej żandarmerii, wystosował do władz wojskowych pismo, w którym wskazywał na konieczność powołania do wojska Józefa Putka, radnego miejscowej gminy i aktywnego polityka ludowego, który cieszy się dobrym zdrowiem i dlatego takie powołanie byłoby jego zdaniem wskazane.
Z powodu braku opału i możliwości ogrzania sal lekcyjnych w marcu przerwano zajęcia szkolne w obydwóch choczeńskich szkołach. Naukę udało się wznowić od 20 kwietnia i już bez przerw kontynuować ją do końca roku szkolnego. Młodzież prowadziła w dalszym ciągu zbiórki na Czerwony Krzyż.
Aktywnie działało w Choczni Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej z prezeską Marią Wcisło, która wraz z Teklą Turała i Jadwigą Guzdek weszła w skład Głównego Wydziału Związku Stowarzyszeń Katolickich Kobiet i Dziewcząt Pracujących.
Z powodu wieloletniej wojny we wsi i w okolicy panowała ogromna drożyna. Warto tu przytoczyć fragment "Kroniki szkolnej", gdzie poruszono ten temat:
"Ceny zboża od gospodarzy wzrosły do niebywałych- 100 kilogramów żyta dochodzi do 500 koron, 100 kg pszenicy do 1000 koron, 100 kg ziemniaków 60-100 koron. Buciki męskie czy damskie 300-500 koron, ubranie męskie 1000 koron i więcej (zależnie od materiału), płócien i materii brak.
Pojawiły się wprawdzie materiały z papieru, jednakowoż bardzo liche i drogie.
Nierzadki widok, że dzieci chodzą do klasy bez koszuli- nowe ubranie u dziatwy szkolnej należy do rzadkości. Widać u tutejszej dziatwy wiele przeróbek z materii wojskowych, które ludność tutejsza, jako blisko Wadowic mieszkająca, odkupywała od jeńców Moskali, włóczących się po wsi tutejszej całymi gromadami za żywnością- oddając swe odzienie za kawałek chleba.
Z tych i innych powodów ucierpiała bardzo moralność u młodzieży. Zdarzają się sporadyczne wypadki kradzieży, zwłaszcza u młodzieży starszej."
Podniosły się także znacznie ceny zwierząt gospodarskich- za konia roboczego żądano nawet 10.000 koron, za krowę 5.000 koron, utuczona świnia kosztowała 4.000 koron, a kura około 80 koron. Podstawą wyżywienia były ziemniaki i kiszona kapusta. 
Niedożywienie przyczyniło się z pewnością do wzrostu ofiar epidemii grypy "hiszpanki", na którą w 1918 roku zmarło w Choczni 50 osób. Liczba chorych była wielokrotnie większa, próby ich leczenia podejmowano w przekształconym tymczasowo na szpital Domu Ludowym. 
W przypadku hiszpanki bezpośrednią przyczyną zgonów było najczęściej wirusowe krwotoczne zapalenie płuc, które w księgach metrykalnych rejestrujących zgony określano jako influenza. 
W całym 1918 roku liczba zgonów w Choczni przekroczyła o 32 osoby poziom z roku poprzedniego, a ogólna liczba ludności nieznacznie spadła.
Część ofiar epidemii pochowano na "Bożej Męce", starym cmentarzu cholerycznym z XIX wieku. Byli to głównie uciekinierzy wojenni przebywający w Choczni, jeńcy wojenni i ci chocznianie, którzy nie mieli na miejscu bliższej rodziny.
Z frontu docierały cały czas informacje o zabitych i rannych, co dodatkowo pogarszało nastroje we wsi.
W tym ostatnim roku działań wojennych polegli:
  • Jan Bryndza pod Fossalta na froncie włoskim
  • Franciszek Góralczyk w starciach nad rzeką Piave na froncie włoskim.
Natomiast Józef Balon i Teofil Góralczyk zmarli w niewoli rosyjskiej. Zginął również pochodzący z Choczni żołnierz armii USA Tomasz Guzdek.
Do niewoli pruskiej w bitwie pod Kaniowem dostał się Jan Kumala.

poniedziałek, 5 listopada 2018

Dawni właściciele obecnych parcel budowlanych- Biała Droga część I

Czyją własnością w połowie XIX wieku były parcele, na których stoją obecnie domy mieszkańców Choczni?
Kontynuacja wcześniejszych notatek - tym razem Biała Droga (do numeru 99):

  • Biała Droga 1; 3; 5 - Szymon Guzdek
  • Biała Droga 4; 6; 8; 10 - Mateusz Jelonek
  • Biała Droga 7; 9; 11 - Franciszek Kręcioch
  • Biała Droga 13; 15; 21 - Michał Ścigalski
  • Biała Droga 14; 16; 18; 20; 22; 24; 26 - Michał Stankowicz
  • Biała Droga 17; 19 - Antoni Ramenda
  • Biała Droga 23 - Jan Ścigalski
  • Biała Droga 25; 27; 29 - Jakub Cibor
  • Biała Droga 30 - Sebastian Dąbrowski
  • Biała Droga 31; 33 - Ignacy Klaczak
  • Biała Droga 32 - Antoni Malata
  • Biała Droga 34; 36 - Stanisław Ruła
  • Biała Droga 35; 37 - Józef Szczur
  • Biała Droga 38; 40 - Bartłomiej Brandys, Wincenty Brandys, Antoni Roman
  • Biała Droga 41 - Szczepan Graboń
  • Biała Droga 42; 44 - Wacław Zając
  • Biała Droga 43; 45; 45A - Melchior Styła
  • Biała Droga 48; 50 - Walenty Kręcioch
  • Biała Droga 49; 51; 53; 55 - Franciszek Wątroba
  • Biała Droga 54 - Karol Rudzicki
  • Biała Droga 56 - Franciszek Dąbrowski
  • Biała Droga 57; 59; 61 - Michał Rzycki
  • Biała Droga 58 - Jan Guzdek
  • Biała Droga 62; 64 - Kacper Figura
  • Biała Droga 63 - Wawrzyniec Zając
  • Biała Droga 65 - Jan Ramenda
  • Biała Droga 67 - Stanisław Cibor
  • Biała Droga 68; 70 - Jan Kręcioch
  • Biała Droga 69; 73; 75 - Marek Cibor
  • Biała Droga 71 - Józef Kulczyk
  • Biała Droga 72 - Józef Gzela
  • Biała Droga 74; 76; 78 - Jakub  Drapa, Józef Pindel
  • Biała Droga 77; 79 - Michał Płonka
  • Biała Droga 80 - Jędrzej Guzdek
  • Biała Droga 81 - Jan Wcisło
  • Biała Droga 82 - Tomasz Kręcioch, Jakub Kręcioch
  • Biała Droga 84; 86 - Jan Gzela
  • Biała Droga 85 - Jan Kolber
  • Biała Droga 88 - Tomasz Hanusiak
  • Biała Droga 89 - Franciszek Cibor
  • Biała Droga 90 - Michał Kręcioch
  • Biała Droga 91 - Jan Paterak
  • Biała Droga 92 - Andrzej Tuczeński
  • Biała Droga 93; 95 - Sebastian Szczur
  • Biała Droga 94; 96 - Józef Pindel
  • Biała Droga 97 - Marcin Szczur
  • Biała Droga 98 - Jędrzej Pindel
  • Biała Droga 99 - Piotr Rokowski

piątek, 2 listopada 2018

Z historii cmentarza

Decyzję o założeniu obecnego cmentarza w Choczni podjęto w 1833 roku- więcej na ten temat w notatce z 6 maja 2016 (link).
Teren pod nowy cmentarz został wykupiony za kwotę 120 florenów i przeznaczony do użytku publicznego, przy czym dochody z niego czerpać miała plebania choczeńska.
24 czerwca 1836 roku ksiądz Wojciech Komorek, proboszcz choczeński i równocześnie dziekan wadowicki, dokonał poświęcenia nowego cmentarza.
19 września 1886 roku, po poszerzeniu terenu cmentarza, nastąpiło ponowne uroczyste poświęcenie, którego dokonał ksiądz proboszcz Józef Komorek. Głównym darczyńcą na powiększenie cmentarza był chocznianin Franciszek Cibor.
W 1888 roku na cmentarzu postawiono murowany budynek kostnicy ("trupiarni").
W 1911 roku Ignacy Widlarz ufundował na cmentarzu kaplicę.
W 1928 roku podczas gorących sporów kompetencyjnych między choczeńską gminą a plebanią na cmentarzu był złożony przez pewien czas dzwon kościelny, ufundowany z darów amerykańskiej Polonii.
W tym czasie doszło również zgodnie z wyrokiem sądowym do podziału cmentarza na dwie nierówne części: gminną (stanowiącą odtąd gminny zakład sanitarny) i kościelną (większą- od strony wschodniej), zarządzaną w dalszym ciągu przez proboszcza. 
W apogeum sporu wójt Putek zażądał od proboszcza Dunajeckiego rachunków za wysprzedane miejsca pod pomniki w części administrowanej przez gminę, a z kolei proboszcz odmawiał przekraczania wytyczonej na cmentarzu granicy i tym samym uczestnictwa przy dokonywanych w części gminnej pochówkach.
W 1934 roku wokół cmentarza wykonano rowy odwadniające, ponieważ pochodząca z opadów woda tworzyła trudne do przebycia "bajora i rozlewiska".
W 1935 roku dochód gromady choczeńskiej z opłat za place pod pomniki na cmentarzu gromadzkim wyniósł 15 złotych.
5 września 1939 roku we wspólnej mogile pochowano wojskowe i cywilne ofiary bombardowania przez niemieckie samoloty kolumny przemieszczających się osób i pojazdów, do którego doszło dwa dni wcześniej na Dziale Choczeńskim- link.
W 1948 roku na wniosek wójta Babińskiego i Władysława Wcisły Gminna Rada Narodowa w Choczni postanowiła przeznaczyć znajdujące się na cmentarzu nagrobki osiedleńców niemieckich na wykonanie pomników pomordowanych przez okupanta niemieckiego. 
Opłata za wykup miejsca pod nagrobek na cmentarzu gminnym wynosiła 1500 zł, a za drugie miejsce 1000 zł. Mieszkańcom Choczni przysługiwały jednocześnie bezpłatne miejsca na tymże cmentarzu, o ile nie stawiali nagrobków.
W 1949 roku obszar cmentarza określono na 0,25 hektara. Na cmentarzu ufundowano ze składek kościelnych nowy krzyż, na miejsce starego, który zgnił i wywrócił się na ziemię.
W 1951 roku wymieniono starą, przegniłą bramę cmentarną z 1935 roku na nową, metalową.
W październiku 1993 roku nieznani sprawcy włamali się do kilku grobowców, a z kaplicy cmentarnej został wykradziony zabytkowy obraz Trójcy św. z końca XIX wieku.
W 1994 roku wykonano metalowe ogrodzenie cmentarza o długości około 300 m. Pracami kierowali Józef Garżel (spawanie) i Władysław Mrajca (prace murarsko-ziemne). Ofiary na ten cel złożyło 250 rodzin. 
W 1998 roku z kaplicy cmentarnej skradziono zabytkowy obraz Trójcy św., wycinając go z ram.
W 2002 nastąpiło włamanie do kaplicy cmentarnej i kradzież ozdób, figur drewnianych oraz obrazu przedstawiającego Sąd Ostateczny z ołtarza.
W 2011 roku ponownie poszerzono teren cmentarza o 12 arów, po zakupie dwóch działek od prywatnych właścicieli. Wykonano także nowe ogrodzenie.
W 2012 roku usunięto z cmentarza wszystkie rosnące na nim drzewa i położono kostkę brukową w głównej alei cmentarnej.

Spis nazwisk z nagrobków cmentarza (do 2013 roku)- link
Symboliczne nagrobki na cmentarzu choczeńskim - link