czwartek, 8 lutego 2024

Kazimierz Szczur - działacz społeczny i polityczny

 

Kazimierz Szczur z żoną Honoratą z domu Widlarz
Ołomuniec 1908

Kazimierz Szczur - bliski współpracownik Józefa Putka - urodził się w Choczni 7 marca 1883 roku. Był dziewiątym z kolei dzieckiem Walentego Szczura i jego żony Marianny z domu Guzdek. 

Po ukończeniu szkoły ludowej w Choczni pomagał w gospodarstwie rodziców, a następnie odbywał służbę wojskową w armii austriackiej, którą zakończył w stopniu kaprala. W późniejszym czasie awansowal na stopień podoficerski. 7 lipca 1908 roku poślubił w Choczni Honoratę Widlarz, a równo rok później w domu na Zawalu urodziła się im pierwsza córka Amelia. Podobnie jak ojciec Kazimierz Szczur szybko włączył się w działalność w ruchu ludowym. Już w 1909 roku podpisał się pod odezwą ludowców powiatu wadowickiego. W latach 1914-1917 był członkiem rady nadzorczej choczeńskiej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Raiffeisen, a od 1920 do 1926 roku zastępcą przewodniczącego tejże rady.  Przed wojną zasiadał także w zarządzie Gminy Chocznia (do 1929 roku), zdominowanym przez zwolenników Putka Komitecie Parafialnym (1935) oraz w komitecie budowy mostu na Choczence (1936). W marcu 1939 został wybrany radnym gromadzkim. W czasie niemieckiej okupacji od 1941 roku przebywał na wysiedleniu w Ponikwi i pracował jako chałupnik/rzemieślnik.

Szczyt aktywności społeczej Kazimierza Szczura przypadał na okres powojenny. Został członkiem Gminnej Rady Narodowej w Wadowicach i jej zarządu (1945-46), Krakowskiego Wydziału Wojewódzkiego (1946) i komitetu ku czci Emila Zegadłowicza oraz ławnikiem Sądu Okręgowego w Wadowicach. Jako radny powiatowy (od 1946 roku) zasiadał w Komisji Oświatowej i Kontroli Społecznej. W Choczni był przewodniczącym (od 1946 roku), a potem zastępcą przewodniczącego prezydium Gminnej Rady Narodowej w Choczni (do października 1950 roku). W 1947 roku został wybrany wiceprezesem powiatowego zarządu PSL w Wadowicach i przewodniczącym Rady Nadzorczej reaktywowanej Kasy Stefczyka w Choczni.

Kazimierz i Honorata Szczur w latach 50. XX wieku

Kazimierz Szczur na schodach
własnego domu na Zawalu

W sierpniu 1949 roku wraz z grupą choczeńskich radnych został zatrzymany przez Urząd Bezpieczeństwa, który usiłował odwieść go od współpracy z Putkiem i skłonić do prowadzenia w choczeńskiej gminie polityki uległej wobec władzy ludowej. W 1950 roku był jeszcze przewodniczącym Komitetu Funduszu Odbudowy Szkół, a w latach 1950-51 przewodniczącym komitetu elektryfikacyjnego Choczni, po czym po odsunięto go od wszelkich funkcji samorządowych i społecznych.

Zmarł 19 sierpnia 1957 roku i spoczął na choczeńskim cmentarzu parafialnym. Z żoną Honoratą doczekał się w sumie dwanaściorga dzieci. Oprócz wspomnianej już Amelii (po mężu Kozak) miał jeszcze córki: Kazimierę (po mężu Gancarz), Józefę (po mężu Ruła), Stefanię (po mężu Wymazała), Rozalię (po męzu Balon) oraz zmarłą w wieku 4 lat Annę. Natomiast sześciu synów Kazimierza Szczura nosili imiona: Adam, Włodzimierz, Alfred, Edward, Tadeusz i Władysław. Pięciu z nich założyło własne rodziny - wyjątkiem był zmarły młodo na wysiedleniu Tadeusz. Gospodarstwo Kazimierza Szczura przejął po jego śmierci najmłodszy syn Władysław.

Fotografie prezentowane w notatce pochodzą z archiwum Marii Balcarczyk, wnuczki Kazimierza Szczura.


poniedziałek, 5 lutego 2024

Powstanie karczmy z zajazdem przy granicy z Inwałdem

 

Pod koniec XVIII wieku właściciel Choczni Jan Chrzcieciel Biberstein Starowieyski postanowił podnieść swoje dochody przez utworzenie w Choczni nowej karczmy z możliwością noclegu, czyli austerii. Na jej lokalizację wybrał parcelę położoną przy niedawno oddanym do użytku Gościńcu Cesarskim, w pobliżu granicy z Inwałdem, czyli naprzeciw dzisiejszej stacji paliw ORLEN przy Drodze Krajowej nr 52. Ponieważ w pobliżu nie było żadnych domostw, to  nowa austeria miała być przeznaczona głównie do obsługi podróżnych, zmierzających od strony Andrychowa i Inwałdu w stronę Wadowic lub dla tych, którzy jadąc w kierunku odwrotnym nie zatrzymali się w austerii w środkowej części Choczni.

Parcela pod budowę karczmy, którą upatrzył sobie Starowieyski, nie była jednak w pełni jego własnością. Mógł sobie do niej rościć prawa z tytułu posiadania całej wsi, lecz pozostawała ona w dziedzicznym użytkowaniu chłopskiej rodziny Garżelów. Dlatego Starowieyski przed rozpoczęciem budowy karczmy musiał dogadać się z Garżelami i odkupić od nich kawałek gruntu. Do sporządzenia kontraktu doszło 10 września 1799 roku. Ze strony Garżelów podpisali ją bracia Krzysztof i Stanisław, od 1784 roku współspadkobiercy ich ojca Kacpra Garżela. Nie dożył tej chwili ich trzeci brat Ignacy, natomiast czwarty brat Jakub, jako żołnierz armii austriackiej brał wtedy udział  w wojnie austriacko – francuskiej, toczonej na terytorium Niemiec. Gdy w 1804 roku Jakub wrócił do Choczni, umowa ze Starowieyskim już obowiązywała i mógł on dochodzić swoich praw tylko do pozostałej części z ćwierci roli (kilkunastu morgów) pozostającej nadal w  rękach jego braci.

Wracając do kontraktu między Starowieyskim, a Krzysztofem i Stanisławem Garżelami, to precyzował on położenie działki pod austerię, która jak można przeczytać w umowie leżała „od pułnocy nad Cysarską drogą ku Inwałdu prowadzącą, niedaleko granicy Inwałdzkiey w ograniczeniu swoim między Mateuszem Woytalą od Inwałdu z Gornej, a Widra Kazimierza z Choczni z dolney strony, klinem ku mostku y rzecze Stawkami alias (lub) Lassu wodą zwaną, nie mniey no okół dołem do puł ograniczonym iest”. Garżelowie, zwani w umowie Gardzielami, odstępowali Starowieyskiemu ten kawałek gruntu dobrowolnie i co ciekawe nieodpłatnie. W zamian uzyskiwali natomiast obniżenie swoich zobowiązań pańszczyźnianych w stosunku do Starowieyskiego, to jest czynszu pańszczyźnianego z 17 do 12 złotych górskich rocznie i robocizny z 17 do 12 dni. Te nowe obniżone obciążenia pańszczyźniane miały obowiązywać nie tylko w stosunku do nich, ale także w przyszłości (na wieczne czasy) dotyczyć ich spadkobierców. Świadkami i gwarantami tej umowy byli przedstawiciele Urzędu Gromadzkiego - wójt Wojciech Piątek oraz przysiężni: Wojciech Kręcioch, Walenty Ramenda, Tomasz Zając, Mateusz Ruła i Wojciech Grządziel oraz przytomny (czyli obecny) Józef Chołoniński. Powyższy kontrakt spisał Onufry Borowski, ówczesny pisarz gromadzki.

Dodatkową korzyścią dla Garżelow był fakt, że podpisujący umowę ze Starowieyskim Stanisław, po wybudowaniu austerii znalazł w niej zatrudnienie i jako karczmarz podawany jest aż do swojej śmierci w 1810 roku.

Jego brat Krzysztof 30 kwietnia 1821 roku „będąc w podeszłym wieku (65 lat) i upadłych siłach” scedował swój majątek „w bliskości śmierci” na córkę jedynaczkę Reginę i jej męża Tomasza Góralczyka, który rok później za 32 złote w walucie wiedeńskiej urządził pogrzeb jego doczesnym szczątkom.

Należy tu dodać, że współcześni choczeńscy Garżelowie nie pochodzą od odstępujących ziemię Starowieyskiemu Krzysztofa i Stanisława, lecz od wspomnianego wyżej ich brata – żołnierza Jakuba Garżela, zmarłego na cholerę w 1831 roku.

czwartek, 1 lutego 2024

Znani potomkowie chocznian - starosta Adam Choczyński

 

2 października 1906 roku urodził się w Jaśle Adam Teofil Choczyński, syn tamtejszego urzędnika kolejowego Andrzeja Choczyńskiego i jego żony Anny z domu Wolny. Tenże Andrzej Choczyński, ojciec Adama, nazywał się wcześniej Andrzej Bąk  i pochodził z Choczni. Był synem Jana Bąka i Wiktorii z Rudzkich, a w 1893 roku zmienił urzędowo swoje nazwisko. Gdy urodził się mu syn Adam miał już 50 lat.

Adam Choczyński nie był specjalnie związany z miejscem swojego urodzenia, ponieważ jego ojciec co kilka lat był przenoszony na inną placówkę kolejową. Przed urodzeniem Adama pracował między innymi w Krakowie, Suchej, Wadowicach i Mszanie, a pod koniec życia osiadł w Krakowie.

W 1926 roku Adam Choczyński zdał maturę po ukończeniu ośmioklasowego Gimnazjum im. Króla Kazimierza Jagiellończyka w Kołomyi (dzisiejsza Ukraina) i w okresie od 14 lipca 1926 roku do 30 września 1927 roku odbywał służbę wojskową. Po jej zakończeniu podjął studia prawnicze w Krakowie, które od 1929 roku godził z pracą urzędniczą.

Będąc funkcjonariuszem starostwa grodzkiego w Krakowie – referentem prasowym, a następnie referentem bezpieczeństwa, zeznawał w 1931 roku jako świadek w procesie brzeskim działaczy Centrolewu (w tym Józefa Putka). W swoich zeznaniach wspierał oskarżenia prokuratury, że działacze Centrolewu zamierzali siłą obalić rząd i powołać własny. Na kongresie krakowskim tej organizacji miały być kolportowane nielegalne druki, skonfiskowane numery pisma „Naprzód” i ostre, konfrontacyjne ulotki. Zdaniem Choczyńskiego milicja PPS stanowiła realną siłę, która mogła przeciwstawić się oddziałom wojskowym i policyjnym, wywoływać zamieszki i przystąpić wprost do obalenia rządu.

Przeciwnicy polityczni sanacji zauważali z kolei z satysfakcją, że Choczyński pracujący jako referent prasowy starostwa, a jednocześnie student III roku prawa na UJ nie zdał w 1931 roku trzeciego egzaminu prawniczego z prawa prasowego. A to właśnie on miał być odpowiedzialny za konfiskaty pisma „Naprzód”, które w większości zostały uchylone przez Sąd Okręgowy.

W 1932 roku Kielecki Dziennik Wojewódzki informował, że Adam Choczyński, referendarz w VIII stopniu służbowym w Zarządzie Centralnym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych po półrocznej pracy został przeniesiony służbowo do Starostwa Powiatowego Będzińskiego, gdzie odpowiadał za sprawy bezpieczeństwa publicznego. Po niecałym roku i pozytywnych opiniach przełożonych objął stanowisko urzędnicze w Krakowskim Urzędzie Wojewódzkim.

16 maja 1934 roku uzyskał na UJ tytuł magistra praw i już 9 lipca tego samego roku  został skierowany do Tarnowa, gdzie zastąpił dotychczasowego wicestarostę Sokołowskiego, awansowanego do Krakowa.

15 maja 1935 jako wicestarosta uczestniczył w nadzwyczajnym posiedzeniu Tymczasowego Wydziału Powiatowego w Tarnowie w związku ze śmiercią marszałka Józefa Piłsudskiego, a czerwcu 1935 roku nakazał konfiskatę odezwy PPS i Stronnictwa Ludowego nawołującej wieś do demonstracji w Tarnowie.

Konfiskowany przez niego wcześniej „Naprzód” tak opisywał w 1935 roku styl jego urzędowania:

Adam Choczyński codziennie o godz. 10 wywiesza się na starostwie chorągiew o barwach państwowych: to rozpoczynają się audjencje. (…) Z zasady załatwia on prośby odmownie. „Nie uwzględniam", to jego najczęstsza formuła. W piątek załatwił w ten sam sposób prośbę pewnego petenta. Usłyszawszy sakramentalną formułę „Nie uwzględniam", petent wyszedł. Wybiega za nim na korytarz p. Choczyński, woła go z powrotem, poczem oświadcza urzędnikowi: „Proszę z tym panem spisać protokół o silne trzaśnięcie drzwiami". Orzeczenie karne brzmi: 3 dni bezwzględnego aresztu. Za rzekomo silne trzaśnięcie drzwiami…Przed niedawnym czasem ukarało starostwo około 30 właścicieli realności grzywną po 30 zł. z zamianą na 5 dni aresztu, za niewywieszenie chorągwi o barwach państwowych w dniu 11 listopada. Ciekawe. Ustawy państwowe takiego święta nie znają, niema też przepisu, któryby do wywieszania chorągwi przymuszał…(Święto Niepodległości 11 listopada zostało ustanowione 23 kwietnia 1937 roku).

W tym samym 1935 roku Choczyński był członkiem Nadzwyczajnej Komisji Rozjemczej ustalającego warunki pracy i płacy dozorców domów miasta Tarnowa na rok 1935/36, której orzeczenie z 29 lipca 1935 roku opublikował Krakowski Dziennik Wojewódzki. W 1936 roku Adam Choczyński jako podporucznik rezerwy artylerii (od 1930 roku) przebywał na ćwiczeniach wojskowych. Tygodnik tarnowski „Nasza Sprawa” podawał w 1937 roku, że Choczyński uczestniczył w obradach tamtejszego Zjazdu Katolickiego, w którym wzięło udział 5.000 osób. Niechętna Choczyńskiemu prasa lewicowa, zarzucająca mu opilstwo, nadużycia i autorytaryzm ("Tydzień Robotnika"), donosiła również, że dostał on nagłe wezwanie do prokuratury, został w tajemnicy przesłuchany, a następnie wysłany na urlop.

24 czerwca 1937 roku Adam Choczyński uzyskał nominację na prowizorycznego wicestarostą powiatowym w Białej (obecnie część Bielska-Białej), stanowisko to objął 9 lipca tego samego roku i pozostawał na nim do 4 kwietnia 1938 roku. Wtedy to przeniesiono go do Wielunia, gdzie sprawował urząd kierownika starostwa powiatowego.

W 1939 roku jako starosta wieluński został wybrany do Powiatowej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego oraz wygłosił referat na konferencji Polskiego Związku Zachodniego, dotyczący nasileniu się bezrobocia i problemu emigracji sezonowej do pracy.

Po wybuchu II wojny światowej Choczyński nakazał rozstrzelanie 16 dywersantów niemieckich oskarżonych o prowadzenie działalności sabotażowej. Z tego powodu przez cały okres niemieckiej okupacji był poszukiwany przez Niemców i ukrywał się u swojego teścia w Kłaju.

Po wojnie wraz z  żoną Genowefą z domu Klimek prowadził pensjonat w Rabce. Zmarł po krótkiej chorobie 11 listopada 1956 roku i dwa dni później spoczął na cmentarzu parafialnym w Rabce. Z nekrologu wynika, że w ostatniej drodze oprócz żony towarzyszyła mu także córka z rodziną i przyjaciele.