Pokazywanie postów oznaczonych etykietą straż pożarna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą straż pożarna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 stycznia 2023

Pierwszy choczeński strażak

 Pół wieku przed utworzeniem choczeńskiej Straży Ogniowej jeden z chocznian służył w formacji powołanej do walki z pożarami w Krakowie. Był nim Sebastian Szczur, ochrzczony 12 stycznia 1810 roku, jako syn młynarza Franciszka Szczura (1772-1833) i jego żony Moniki z domu Żak. Nic nie wiadomo o przebiegu jego życia aż do godziny 11.00 przed południem 31 stycznia 1844 roku, kiedy stawił się w Urzędzie Stanu Cywilnego parafii św. Wacława na Wawelu razem z Wiktorią Rzeźnicką i żądaniem, " by do obchodu ułożonego między niemi małżeństwa przystąpić". Tak wynika z niezwykle opisowej metryki małżeństwa sporządzonej na tę okoliczność przez księdza poddziekana katedralnego, a jednocześnie urzędnika Stanu Cywilnego. W przeciwieństwie do krótkich zapisów w parafii choczeńskiej sporządzanych według określonego wzoru, ta metryka z Wawelu liczy aż 4 strony i zawiera dużo dodatkowych informacji o przyszłych małżonkach i ich rodzinach. Mimo że ślub odbywał się w Krakowie, to formalnie dotyczył obywateli dwóch obcych państw, zamieszkałych na terenie trzeciego, którym od 1815 roku było Wolne Miasto Kraków, zwane też Rzeczpospolitą Krakowską. Sebastian Szczur z Galicji i Wiktoria Rzeźnicka, pochodząca ze Skalbmierza w Królestwie Polskim z powodu swojej pracy mieszkali na krakowskim Zamku Królewskim. Tą pracą dla Sebastiana była służba w drugiej kompanii pieszej Milicji Krakowskiej (w stopniu kaprala), stacjonującej w koszarach zamkowych. Jednostka, w której służył, stanowiła namiastkę sił wojskowych Wolnego Miasta Kraków, ale uczestniczyła też na przykład w akcjach gaszenia pożarów. Ze względu na charakter służby Sebastiana Szczura zgodę na jego małżeństwo musiał wyrazić Komendant Milicji i Dyrekcja Policji Krajowej, o czym świadczyły przedłożone przez niego dokumenty. Na ślub do Krakowa zjechali "osiadli we wsi Chocznia w Galicyi austriackiej cyrkule wadowickim" dwaj bracia Sebastiana, którzy byli też świadkami ślubu: Jan Szczur (1821-1887), młynarz choczeński i wadowicki oraz Józef Szczur "lat trzydzieści dwa liczący".  Istnieje pewien problem w identyfikacji tego Józefa, ponieważ Sebastian Szczur miał rzeczywiście dwóch braci o tym imieniu, ale żaden z nich w 1844 już nie żył. Ze względu na podany wiek można sądzić, że chodziło tu o innego brata Sebastiana, który przyszedł na świat w 1812 roku i otrzymał na chrzcie imię Kacper. W uroczystości zawarcia małżeństwa przez Sebastiana uczestniczyła także jego matka Monika, "którey akt uszanowania złożył". Tej chwili nie dożył jego ojciec Franciszek, określany w akcie jako "Szczurowski, gminnie Szczurem zwany". Natomiast Wiktoria, żona Sebastiana, pochodziła z rodziny piekarzy Nalepińskich i była od dwóch lat wdową po Wojciechu Rzeźnickim. 

W takim biało- niebieskim mundurze służył Sebastian Szczur
Autor Jan Kanty Wojnarowski

Po ślubie Szczurowscy vel Szczurowie zamieszkali w Choczni, o czym świadczą zapisy w metrykach ich trojga dzieci: Romana (1846), Agnieszki (1847) i Antoniny (1849). Kolejny syn Leon przyszedł na świat w 1852 roku w Krakowie, który nie był już wówczas Wolnym Miastem Kraków, ale siedzibą Wielkiego Księstwa Krakowskiego, stanowiącego wraz z Galicją i księstwami oświęcimskim oraz zatorskim jedną z prowincji Cesarstwa Austriackiego. Z metryki chrztu Leona, sporządzonej w kancelarii parafialnej Kościoła Mariackiego w Krakowie, w równie opisowy sposób, co wcześniejsza metryka ślubu z Wawelu, wynika, że Sebastian Szczur powrócił do służby, ale nie w Milicji, lecz w Straży Ogniowej, ponownie w stopniu kaprala. Utworzenie specjalnych jednostek przeciwpożarowych nastąpiło w Krakowie po wielkim pożarze rozpoczętym w upalne popołudnie 18 lipca 1850 roku, który zniszczył dwa klasztory, kilka pałaców i 153 budynki (w tym jeden należący do chocznianina - będzie o nim mowa w jednym z kolejnych artykułów). Ogromne zniszczenia przyczyniły się do tego, że Rada Miasta powiększyła tabor straży pożarnej, zakupiła nowy sprzęt i przeszkoliła ludzi, którzy mieli stanowić zalążek jednostki do walki z pożarami. Sebastian Szczur był krakowskim strażakiem także w 1853 i 1856 roku, co zapisano w metrykach chrztów jego kolejnych synów: Franciszka i Stanisława. Mieszkał wtedy z rodziną przy Placu Szczepańskim pod nr 381. Ojcem chrzestnym Leona Szczura był Jan Trzaska, podwładny Sebastiana, który również pochodził z Choczni (urodzony w 1814 roku jako syn Pawła i Agaty).

Nie wiadomo jak długo Sebastian Szczur służył w krakowskiej Straży Ogniowej. Z pewnością w 1864 roku ponownie przebywał w Choczni, gdzie zmarł jego syn Stanisław. Późniejsze tropy prowadzą do Przemyśla, gdzie Sebastian Szczur w 1876 roku (czyli w wieku 66 lat) pracował jako strażnik kolejowy. Tym samym był nie tylko pierwszym znanym strażakiem z Choczni, ale także pierwszym kolejarzem! Co działo się z nim później i jakie były losy jego dzieci,  nie udało mi się niestety na razie ustalić.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Józef Nowak - nauczyciel i działacz społeczny

 Józef Nowak przyszedł na świat 25 czerwca 1864 roku w sąsiadującym z Chocznią Zagórniku (według geoportalu długość odcinka granicznego Choczni i Zagórnika wynosi około 2 m !). Był synem rolnika Wojciecha Nowaka i Marianny z domu Góra, miał dziewięcioro starszego rodzeństwa i dwie młodsze siostry.

Kolejna pewna informacja na jego temat pojawia się 22 lata później, kiedy rozpoczął karierę nauczycielską w rodzinnej miejscowości. Kontynuował ją w Ponikwi, gdzie poznał swoją żonę Franciszkę z domu Śmieszek. W latach 1888-1899 Nowakowie mieszkali w Lachowicach, Franciszka zajmowała się domem, a Józef uczył w miejscowej szkole.

W 1899 roku Józef Nowak został przeniesiony do szkoły w Choczni. Wraz z rodziną zamieszkał w domu nad Choczenką, położonym przy samej granicy z Wadowicami. Część parceli Nowaków znajdowała się zresztą już po stronie wadowickiej. Nowak uczył w choczeńskiej szkole w latach 1899-1905, a później uzyskał posadę w w szkole im. Jachowicza w Wadowicach, gdzie pracował do 1921 roku. Następnie był zatrudniony w męskiej szkole 7-klasowej w Wadowicach, skąd w 1930 roku przeszedł na emeryturę. Cały czas mieszkał jednak w Choczni, angażując się w życie społeczne i kulturalne wsi. W 1911 roku był członkiem założycielem choczeńskiego Sokoła, w którym kierował oddziałem śpiewaczym i organizował przedstawienia teatralne. Aktywnie działał także w zarządzie Spółki Raiffeisen- choczeńskiej kasy zapomogowo- pożyczkowej. W 1927 roku został wybrany kasyerem (skarbnikiem) tejże kasy. W tym samym 1927 roku wybrano go wiceprzewodniczącym PSL „Wyzwolenie” w gminie Chocznia, grupującego zwolenników Józefa Putka, a także członkiem asesorem (członkiem zarządu) choczeńskiej gminy. Jednak największa zasługa Józefa Nowaka dla Choczni to zorganizowanie miejscowej straży ogniowej. Teoretycznie straż istniała już wcześnie, ale dopiero gdy jej naczelnikiem został Józef Nowak, strażacy zostali przeszkoleni i wyposażeni w odpowiedni sprzęt, by z powodzeniem móc uczestniczyć w akcjach gaśniczych. W "Kronice wsi Chocznia" Józefa Turały znalazł się następujący fragment poświęcony działalności Nowaka w straży ogniowej:

""Członkowie brali w normalnych czasach udział w ćwiczeniach, najczęściej w niedzielę po nieszporach, to jest w okresie wiosenno-letnim po godzinie 16.00. Wtedy najczęściej maszerowali w pole, a za niemi koń któregoś ze strażaków ciągnął wóz z sikawką, drabinami strażackiemi, linami i innym sprzętem. Na czele oddziału strażackiego kroczył w mundurze i pod szablą naczelnik "pan radca" Nowak i tam gdzieś na łące odbywały się przez 2-3 godziny ćwiczenia sprawności, musztra, itd. Nieraz też Ochotnicza Straż Pożarna z Choczni brała udział w popisach i zlotach straży pożarnych w skali powiatu w Wadowicach, a nawet województwa w Krakowie, skąd często wracała z nagrodami, czy z wyróżnieniami za zajęcie jednych z pierwszych miejsc w popisach. (...) Szeregi OSP w Choczni składały się z mężczyzn, którzy już odbyli służbę wojskową, jak również i z poważniejszych gospodarzy, czy innych fachowców, a nawet i z radnych gminy. Pięknie wyglądały szeregi OSP, gdy podczas słonecznej pogody w czasie uroczystości patriotycznych, kościelnych: na Boże Ciało, odpust św. Jana, czy św. Floriana, kiedy występowała w swych pięknych mundurach i błyszczących hełmach. Prowadzona przez swego Naczelnika, a za nim kroczył zuchowato dzielny poczet sztandarowy ze sztandarem św. Floriana i Matki Boskiej."

Na emeryturze Józef Nowak zajmował się także pszczelarstwem w pasiece położonej we własnym ogrodzie. W czasie II wojny światowej znalazł się na wysiedleniu w Łękawicy, później w Krakowie i ponownie w Łękawicy, gdzie zmarł 21 lutego 1940 roku. Po wojnie jego zwłoki zostały ekshumowane i przeniesione na cmentarz w Choczni.

Józef Nowak (drugi z prawej), obok żona Franciszka i syn Karol (pierwszy z prawej). Pierwszy z lewej stoi syn Władysław,  w środku córka Irena Zofia.
 

 

1. Józef Nowak 2. Franciszka Nowak 3. Karol Nowak 4. Władysław Nowak

1-2 Józef i Franciszka Nowak 3. Karol Nowak 4. Władysław Nowak 5. Jerzy Valde Nowak


Spośród licznych dzieci Józefa i Franciszki Nowaków najbardziej znani w Choczni byli: syn Tadeusz (1899-1964), kierownik szkoły w Choczni w latach 1934-35 i 1945-1964 oraz córka Irena Zofia Palewicz (1906-1978) nauczycielka w choczeńskiej szkole. Karierę nauczycielską wybrały także dwie inne córki Józefa Nowaka- Antonina Remer (1891-1973), która zamieszkała w Choczni na emeryturze i Józefa Mikołajtys, urodzona w 1888 roku oraz syn Franciszek Nowak (1901-1942). Z kolei trzech synów Nowaka dosłużyło się w wojsku stopni oficerskich: Karol Ignacy (1889-1959) był pułkownikiem artylerii, Władysław (1908-1982) majorem lotnictwa, a Jerzy Valde (1911-1979) rotmistrzem ułanów. Dwóch kolejnych jego synów- Leonard i Henryk zginęło w czasie I wojny światowej.

środa, 23 grudnia 2020

Ochotnicza Straż Pożarna do 1966 roku

1886

Gmina Chocznia miała przyrządy do gaszenia ognia jako jedyna w okolicy, natomiast nie posiadała zorganizowanej straży ogniowej

1892

Według autorów książki "Wadowice koło Choczni" dokonano wpisania do rejestru straży ogniowej z Choczni, na czele z naczelnikiem Antonim Sikorą i zastępcą naczelnika Antonim Bryndzą. Poświadczać to miały dokumenty Zarządu Krajowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Galicyi i Lodomeryi. Jednostka miała liczyć 18 członków. Z powodu braku remizy zebrania odbywały się przy kościele, sklepach, a nawet nad brzegami Choczenki. Sprzęt trzymano w plebańskiej stodole.

1900

Przy okazji pożaru domu Józefa i Franciszka Garżelów „Nowa Reforma” informowała, że Chocznia nie pomyślała dotąd o utworzeniu straży ogniowej i zakupie sprzętu do gaszenia pożarów.

W wydanej we Lwowie książce "Krajowy Związek Ochotniczych Straży Pożarnych w Galicyi i Lodomeryi z Wielkiem Księstwem Krakowskiem 1875-1900" mimo dokładnych statystyk brak jest informacji o istnieniu straży pożarnej w Choczni.

1910

Czteroosobowy skład zarządu Straży Ogniowej w Choczni tworzyli:

  • naczelnik Antoni Sikora (wójt i kowal), 
  • zastępca Antoni Bryndza, 
  • sekretarz Stanisław Partyka (organista),
  • instruktor Karol Ścigalski.

1912

Choczeńska Straż Ogniowa była jednym z organizatorów obchodów rocznicy Konstytucji 3 Maja w Choczni.

1914

Straż ogniowa brała udział w choczeńskich obchodach rocznicy Konstytucji 3 Maja i bitwy racławickiej

6 czerwca 1914 dokonano poświęcenia figury św. Floriana – patrona strażaków, a przy okazji strażacy zebrali 10 koron i 2 halerze na budowę pomnika Tadeusza Kościuszki w Krakowie.

1928

Prezesem straży był Andrzej Wcisło (piernikarz), a naczelnikiem Józef Nowak (nauczyciel).

Następcą Nowaka był Jan Łukasz Pietruszka, a poprzednikiem Wcisły dr Józef Putek.

Józef Turała w "Kronice wsi Chocznia" podkreśla rolę Nowaka w zorganizowaniu straży pożarnej. Jak pisze "Członkowie brali w normalnych czasach udział w ćwiczeniach, najczęściej w niedzielę po nieszporach, to jest w okresie wiosenno-letnim po godzinie 16.00. Wtedy najczęściej maszerowali w pole, a za niemi koń któregoś ze strażaków ciągnął wóz z sikawką, drabinami strażackiemi, linami i innym sprzętem. Na czele oddziału strażackiego kroczył w mundurze i pod szablą naczelnik "pan radca" Nowak i tam gdzieś na łące odbywały się przez 2-3 godziny ćwiczenia sprawności, musztra, itd. Nieraz też Ochotnicza Straż Pożarna z Choczni brała udział w popisach i zlotach straży pożarnych w skali powiatu w Wadowicach, a nawet województwa w Krakowie, skąd często wracała z nagrodami, czy z wyróżnieniami za zajęcie jednych z pierwszych miejsc w popisach. (...) Szeregi OSP w Choczni składały się z mężczyzn, którzy już odbyli służbę wojskową, jak również i z poważniejszych gospodarzy, czy innych fachowców, a nawet i z radnych gminy. Pięknie wyglądały szeregi OSP, gdy podczas słonecznej pogody w czasie uroczystości patriotycznych, kościelnych: na Boże Ciało, odpust św. Jana, czy św. Floriana, kiedy występowała w swych pięknych mundurach i błyszczących hełmach. Prowadzona przez swego Naczelnika, a za nim kroczył zuchowato dzielny poczet sztandarowy ze sztandarem św. Floriana i Matki Boskiej,"

1941

Komendantem straży pożarnej był niemiecki osadnik Anton Enderle.

01.12.1946

Na zebraniu Prezydium GRN był obecny Państwowy Inspektor Straży Pożarnej, który zreferował potrzebę i konieczność uruchomienia OSP. Postanowiono OSP w Choczni zawiązać i starać się o jej utrzymanie. Wystąpiono z pismem do Wydziału Naczelnego Administracji Publicznej w Warszawie o przydział pompy z silnikiem.

1947

Inspekcja przeprowadzona przez starostwo wykazała brak istnienia straży pożarnej w Choczni, choć istniała nadal przedwojenna murowana remiza.

1 maja 1947

Gmina wyznaczyła Józefa Górę, gminnego sekretarza, do zorganizowania miejscowej jednostki straży pożarnej

5 stycznia 1948

Zarząd Gminy postanowił zorganizować Straż Pożarną.

13 stycznia 1948

Nowo powołana straż została zobowiązana do utworzenia komitetu przeciwpowodziowego.

8 października 1948

Skład pierwszego powojennego zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej przedstawiał się następująco:

  • prezes Jan Filek, ur. 1907 w Barwałdzie Średnim, ślusarz, członek Stronnictwa Ludowego,
  • zastępca prezesa Józef Gazda, ur. 1894 w Choczni, rolnik, członek SL,
  • komendant Franciszek Klemens Wider, ur. 1910 w Choczni, rolnik, członek SL,
  • skarbnik Władysław Babiński, ur. 1916 w Jaroszowicach, rolnik, członek SL,
  • sekretarz Józef Studnicki, ur. 1891 w Zawadce, krawiec, członek SL,
  • gospodarz Jan Kizner, ur 1906 w Rzykach, szewc, członek SL.

Wszyscy oprócz skarbnika byli strażakami przedwojennymi, ale tylko komendant Wider posiadał oficjalne wyszkolenie strażackie (III stopnia).

22 kwietnia 1949

Władysław Świętek i Tadeusz Nowak przeprowadzili z upoważnienia Gminnej rady Narodowej kontrolę ksiąg OSP. Z przeprowadzonych imprez i innych dochodów OSP posiadała wówczas 93.728 złotych. Na wszystkie wydatki posiadała odpowiednie pokwitowania. OSP w Choczni nie prowadziła księgi inwentarzowej, ponieważ nie dostała jeszcze takowej od Powiatowego Inspektora Straży Pożarnych.

14 lipca 1949

Druga kontrola GRN w tym samym składzie osobowym. Na podstawie oględzin i oświadczenia gospodarza OSP Antoniego Ligienzy ustalono, że:

  • OSP w Choczni liczy 21 członków, którzy odbyli jedno walne zebranie, natomiast zarząd spotkał się dwukrotnie,
  • OSP zorganizowała dwie zabawy taneczne, a dochód wpłaciła do Kasy Stefczyka,
  • na stanie OSP znajdowało się 6 hełmów przedwojennych, 20 nowych czapek i 4 stare, sikawkę, trzy węże o łącznej długości 104 m, z czego 14 m nie nadawało się do użycia z powodu podziurawienia i dwie osęki (bosaki),
  • od początku powojennej działalności OSP był w Choczni tylko jeden pożar (nocą w zimie). Strażacy przybyli z interwencją, ale bez sikawki, a ponieważ paląca się stodoła już spłonęła, to ograniczyli się do zabezpieczenia przed ogniem okolicznych budynków,
  • OSP odbywała ćwiczenia dwa razy w miesiącu- 1 i 15 dnia każdego miesiąca,
  • z powodu szczupłości środków zakupiono do tej pory tylko toporki, szafę na ubrania do remizy w Choczni Dolnej oraz wprawiono w niej nową powałę. Remiza w Choczni Górnej stała pusta.

1951

Komendantem OSP był nadal Franciszek Wider, natomiast prezesem za Jana Filka został Józef Gazda. W skład zarządu wchodzili także: 

  • Stanisław Dębak ur. 1901, zastępca komendanta,
  • Antoni Ligięza ur. 1899, gospodarz,
  • Jan Kizner ur. 1906, zastępca gospodarza,
  • Józef Studnicki ur. 1891, sekretarz
  • Jan Pietruszka ur. 1891, skarbnik.
Następcą Gazdy na prezesurze został później Stanisław Pietruszka (ur. 1916).

17 maja 1957

Franciszek Wider, komendant OSP, złożył na posiedzeniu Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej sprawozdanie o gotowości przeciwpożarowej. Wiosenna kontrola gospodarstw wykazała słabą dbałość mieszkańców o bezpieczeństwo pożarowe i duże zaniedbania. W tylko niewielu gospodarstwach stwierdzono jakikolwiek sprzęt ppoż, a prawie nigdzie nie było zgromadzonego piasku i wody. Przejścia koło domów były często zastawione stertami słomy. OSP w Choczni posiadała 27 członków, z czego połowa pracowała w zakładach pracy poza Chocznią. Na stanie była 1 motopompa i 140 mb węży zdatnych do użytku.

20 lutego 1962

Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej przydzieliło OSP 4 mety sześcienne drewna z lasu gromadzkiego na remont remizy i wysłuchało dorocznego sprawozdania komendanta Władysława Stuglika z działalności OSP, która liczyła 24 członków. Odczuwalny był brak dopływu nowych kadr, szczególnie młodzieży. Na stanie był jeden samochód strażacki, 2 motopompy, węże, 3 syreny i drobny sprzęt ppoż. W 1961 roku wyremontowano samochód i zakupiono 10 mb węży, paliwo do motopomp i jedną syrenę. Dochód przynosiły tylko składki członkowskie i sprzedaż kalendarzy. Strażacy odbyli 7 ćwiczeń, spotkali się na 2 zebraniach, a zarząd dodatkowo na sześciu- w prywatnym domu z powodu braku odpowiedniego lokalu. Brano udział w gaszeniu dwóch pożarów. Pożar brogów słomy na Pagórku Ramendowskim został ugaszony w zarodku a pożaru stajni po byłej spółdzielni nie udało się ugasić z powodu braku wody, którą dowożono beczkowozami. Po kontroli ppoż. zlecono remont 3 kominów i usunięcie łatwopalnych materiałów z 8 strychów. W kolejnych roku zaplanowano zbudowanie suszarni na węże w remizie w Choczni Dolnej za około 15000 zł, zamontowanie zakupionej syreny, wykonanie nowych drzwi do remizy w Choczni Górnej, zakup kombinezonów ochronnych 24 par butów, pasów, drabiny za 4800 zł, paliwa i części zamiennych. Żaden członek OSP nie posiadał munduru strażackiego.

12 sierpnia 1964

Wyróżniający się w pracy członkowie OSP (19 osób) zostali zwolnieni z płacenia na fundusz gromadzki (na łączną kwotę 4077 zł).

8 września 1965

Gromadzka Rada Narodowa zwolniła 25 członków OSP z wpłacenia na fundusz gromadzki (łącznie kwoty 5530 zł).

20 września 1965

Władysław Stuglik, naczelnik OSP, złożył w Gromadzkiej Radzie Narodowej doroczne sprawozdanie z działalności. Liczyła 28 członków podzielonych na dwie sekcje, każda z własną remizą. Na stanie jednostki znajdowały się między innymi: 2 motopompy, węże tłoczone o łącznej długości 400 m i 2 syreny elektryczne. Do alarmów mogły być wykorzystane 2 całodobowe punkty telefoniczne i 6 dziennych. Stan finansów nie pozwalał na zakup wystarczającej ilości umundurowania i remont remiz, natomiast w planach inwestycyjnych był zakup samochodu pożarniczego i węży tłoczonych o długości 250 m.

W ciągu roku od ostatniego sprawozdania wybuchło w Choczni 5 pożarów. Strażacy przeprowadzali także kontrole przeciwpożarowe (dwa razy w roku), pełnili warty nocne, dyżury w okresie żniw i omłotów oraz brali udział w czynach społecznych na drogach gromadzkich.

Gromadzka Rada Narodowa przyjęła sprawozdanie i zadeklarowała pomoc finansową dla OSP w ciągu kolejnych 5 lat w łącznej wysokości 423500 zł.

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej w 1965 roku

8 września 1965 roku Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Choczni zwolniło od płatności funduszu gromadzkiego czynnych członków Ochotniczej Straży Pożarnej, wyróżniających się w swojej pracy na rzecz tej organizacji. Byli to:
  1. Władysław Stuglik nr 485 (1928-1990)
  2. Stanisław Pietruszka nr 610 (1916-1994)
  3. Tadeusz Klaczak nr 107 (1907-1982)
  4. Franciszek Wider nr 216 (1910-1975)
  5. Antoni Wider nr 208 (1901-1971)
  6. Kazimierz Wider nr 206A (1938-2004)
  7. Jan Ramenda nr 603 (1913-1992)
  8. Antoni Burzyński nr 236 (1911-1970)
  9. Kazimierz Hałat nr 220 (1924-2008)
  10. Bronisław Guzdek nr 270 (1930-1985)
  11. Józef Pindel nr 213
  12. Stanisław Wójcik nr 480 (1921-1994)
  13. Stanisław Dudzik nr 476 (1918-1996)
  14. Franciszek Dąbrowski nr 449 (1902-1979)
  15. Jan Mlak nr 469 (1894-1983)
  16. Stanisław Dębak nr 41 (1901-1967)
  17. Antoni Ligięza nr 48 (1899-1980)
  18. Jan Pietruszka 
  19. Antoni Szymonek nr 65 (1900-1987)
  20. Władysław Kolber nr 223 (1909-1988)
  21. Czesław Mrajca nr 212 (1931-?)
  22. Józef Mojski nr 434 (1927-2010)
  23. Edward Woźniak nr 482 (1934-2007)
  24. Czesław Bryndza nr 326a
  25. Jan Kizner nr 217 (1942-2018)
Nie udało się ustalić lat życia Jana Pietruszki, Czesława Bryndzy i Józefa Pindla- w zbliżonym czasie mieszkało w Choczni więcej osób o takich samych imionach i nazwiskach. Natomiast osiem lat później pod podanymi numerami domów mieszkały inne osoby niż Czesław Bryndza i Józef Pindel.

piątek, 10 czerwca 2016

Choczeńscy oficerowie - Anastazy Bielenin

Jerzy Piotr Talaga nadesłał ostatnio ciekawy link do strony armiakrajowa.org.pl, gdzie zamieszczono życiorys pochodzącego z Choczni Anastazego Bielenina, majora pożarnictwa i żołnierza.

Tytułem uzupełnienia zamieszczam kilka zdań o wczesnym etapie życia Anastazego Bielenina, których brak w wyżej wymienionym biogramie, po czym cytuję informacje w nim zawarte.

foto
Anastazy Urban Bielenin urodził się w Choczni 13 kwietnia 1893 roku, w rodzinie strażnika kolejowego Jakóba Bielenina i jego żony Anny z domu Fejdych.

Uczęszczał do wadowickiego gimnazjum (w roku szkolnym 1907/1908 ukończył IV klasę), ale brak go w zestawieniach maturzystów.

W latach szkolnych był członkiem choczeńskiego teatru amatorskiego (LINK), instruktorem skautingu w Choczni (1912) oraz komendantem choczeńskiej Sokolej Drużyny Polowej (1913). 

W 1914 roku wstąpił w Krakowie do „Strzelca”. W czasie I wojny światowej żołnierz Legionów, w 1915 roku został przydzielony do Centralnego Biura Werbunkowego.

(...) Po odzyskaniu niepodległości pełnił służbę wojskową kolejno w Wadowicach i w Końskich z przerwą na kampanię 1920 r. (...) W 1922 r. rozpoczął wyższe studia wojskowe w Poznaniu kontynuowane następnie w czasie dalszej służby wojskowej i zakończone dyplomem z jednoczesnym awansem do stopnia kapitana. (...)
Promocja na kapitana Korpusu Oficerów Administracji- Dział Naukowo-Oświatowy w Przemyślu miała miejsce w 1928 roku.
(...) służył kolejno w 26 dywizji piechoty w Skierniewicach, 28 pułku piechoty w Łodzi, następnie objął dowództwo kompanii w 10 pułku piechoty w Łowiczu. Członek Oddziału Komitetu Obrony Przeciwgazowej w Sieradzu w latach 1923-1926 (...) oraz urzędnik Powiatowej Komendy Uzupełnień w Łasku.  
(...) Po kapitulacji stolicy w 1939 r., był jednym z pracowników Oddziału doświadczalnego Centralnej Szkoły Pożarniczej (VI oddział Warszawskiej Straży Ogniowej). W połowie 1940 r., rozpoczął pracę w Posterunku Straży Pożarnej na Żoliborzu w Warszawie. Komendant Centralnej Szkoły Pożarniczej od lipca 1941 do stycznia 1942 r. Mieszkał w budynku szkoły. Uczestnik Strażackiego Ruchu Oporu „Skała”, gdzie był szefem rozpoznania taktycznego I Okręgu Stołecznego Warszawskiego. W roku 1943 objął funkcję komendanta Straży Pożarnej przy hucie szkła "Hortensja" w Piotrkowie Trybunalskim. Zmiana miejsca pobytu miała związek z działalnością konspiracyjną. 17 stycznia 1945 r. przez Piotrków przeszedł front. 
Po zakończeniu wojny pracował nadal w Straży Pożarnej i organizował ochronę przeciwpożarową na terenie Dolnego Śląska, przyłączonego do Polski po wojnie, m. in. w Jeleniej Górze. Pełnił wówczas funkcję inspektora pożarnictwa (ta ostatnia informacja pochodzi z zachowanej pamiątki – jest to kryształowy wazon mający z jednej strony wygrawerowaną scenę gaszenia płonącego budynku, z drugiej dedykację: „27.IV.48 Strażactwo Śl. Dol. Zjed. Hut Szkła Inspektorowi Pożarnictwa dh. mjr Anastazemu Bieleninowi”) (...)

Zmarł 9.11.1954 r. w Warszawie. Pochowany na Starych Powązkach (kwatera 282, rząd 4, nr 12).(...)


Pisał artykuły m.in. w „Gazecie Strażackiej” - „Wychowanie obywatelskie w strażach” (1934/8 s.4) 

Odznaczenia: W okresie międzywojennym Anastazy Bielenin został odznaczony Krzyżem Niepodległości za działalność w Legionach i POW oraz Złotym Krzyżem Zasługi za wybitne osiągnięcia w służbie pożarniczej. (...)

Anastazy Bielenin był bratem:
  • dziennikarza, działacza ludowego i oficera Eugeniusza Bielenina (LINK),
  • aktora, reżysera i dramaturga Władysława Bienina/Bielenina,
  • nauczycielek-Albiny Tarasek oraz Stanisławy Słupeckiej/Czaderskiej,
  • działaczki choczeńskich stowarzyszeń katolickich Bronisławy Talaga.
Warto wspomnieć również o niezwiązanej z Chocznią Halinie Pietras z domu Bielenin, córce Anastazego i Eustachii z Baranowskich, która jako sanitariuszka wzięła udział w Powstaniu Warszawskim.

Jej notka biograficzna znajduje się także na stronie armiakrajowa.org.pl.

Choczeńscy oficerowie - LINK