wtorek, 7 marca 2017

Kalendarium choczeńskie - wydarzyło się między 6 a 12 marca

6 marca

  • 1837- w Ryczowie zmarł ksiądz Grzegorz Droździk, były wikariusz w Choczni.
  • 1880- w Jaszczurowej urodził się Wojciech Czechowicz, zastępca radnego choczeńskiej gminy wybrany w 1939 roku. W czasie wojny wysiedlony, a jego dom zburzyli Niemcy.
  • 1882- urodził się Józef Ramenda, członek Choczeńskiej Drużyny Sokolej (1913), potem żołnierz 56 pułku piechoty, który najpierw został ranny w kolano (1914), a następnie po kuracji w szpitalu w Ołomuńcu wrócił na front i zginął (1915).
  • 1923- urodziła się Franciszka Bandoła, później po mężu Budowska, zastępowa żeńskiej drużyny harcerskiej w Choczni, wysiedlona w czasie wojny z rodzicami na Lubelszczyznę i skierowana na przymusowe roboty do Niemiec. Po wojnie mieszkanka Ziem Odzyskanych. 
  • 1923- urodził się Józef Hawryszko, ofiara II wojny światowej. Po pojmaniu przez Niemców w morawskim Brnie został przewieziony do KL Auschwitz, gdzie zginął.
  • 1923- urodził się Aleksander Bryndza, funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej w Krakowie (1949), proponowany przez PZPR na radnego w Choczni.
  • 1926- zorganizowany wyjazd grupy choczeńskich murarzy do Urugwaju, który dla większości z nich oznaczał trwałą emigrację. (link)
  • 1985- zmarł Jan Karol Zając, kapitan drużyny piłkarskiej „Olimpia” Chocznia w latach 20-stych XX wieku, później wadowicki urzędnik.
  • 1990- zmarł Aleksander Drożdż, radny Gminnej Rady Narodowej w Choczni w latach 1949-50 i 1951-53. 
  • 1994- zmarła Irena Wyroba, nauczycielka- mieszkanka Choczni, absolwentka Wydziału Fizyczno- Matematyczno- Przyrodniczego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie. Pracowała w szkole podstawowej w Andrychowie, i w Zespole Szkół Ekonomicznych w Wadowicach, jako nauczycielka fizyki, opiekunka zespołu wokalnego i komendantka szkolnego hufca OHP. Odznaczona Złotą i Srebrną Odznaką OHP oraz wyróżniona nagrodą Ministra Oświaty i Wychowania. 
  • 2013- zmarł Eugeniusz Woźny, muzyk- waltornista, organista w kaplicy na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, członek zespołów muzycznych. Absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia w Krakowie. 

7 marca

  • 1871- urodził się Jan Cibor, późniejszy górnik w Marianskich Horach, tam ożeniony i osiadły.
  • 1883- urodził się Kazimierz Szczur, działacz ludowy i samorządowy, jeden z najbliższych współpracowników Józefa Putka. Członek zarządu gminy, Kasy Stefczyka, Komitetu Parafialnego, radny powiatowy i wojewódzki, ławnik sądowy, przewodniczący Komitetu Elektryfikacji Choczni, wiceprezes powiatowego zarządu Polskiego Stronnictwa Ludowego.
  • 1898- urodził się Józef Stanisław Malata, uczeń gimnazjum w Wadowicach, plutonowy armii c.k. (56 pp) w czasie I wojny światowej, uczestnik bitw pod Jakobeny oraz nad Isonzo i Piawą. Odznaczony Medalem za Odwagę i Krzyżem Wojskowym Cesarza Karola. Zastępca radnego gromady choczeńskiej (1939), a po powrocie z wysiedlenia na Chobocie radny gminny (1946-51), aresztowany przez UB w 1949 roku (link). Członek Komitetu Elektryfikacji Wsi, Komisji Budżetowej i Opieki Społecznej oraz Związku Samopomocy Chłopskiej.
  • 1909- urodziła się Maria Góralczyk, później po mężu Wider, przedwojenna działaczka Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej w Choczni.
  • 1938- w Choczni odbył się zjazd powiatowy Stronnictwa Ludowego z udziałem między innymi Wincentego Witosa i Józefa Putka, na którym jednym z przemawiających był Andrzej Zając z Choczni. Zebrani zajmowali się głównie sprawą nadużyć finansowych posła Fidelusa z Zembrzyc i poparli uchwałę o wyrzuceniu go ze stronnictwa.
  • 1969- zmarł Antoni Bandoła, murarz i krawiec.
  • 1971- w Porębie Wielkiej koło Oświęcimia zmarł tamtejszy proboszcz ksiądz Józef Kmiecik, choczeński wikariusz w okresie międzywojennym. (link)
  • 2003- poświęcenie i oddanie do użytku sali gimnastycznej przy szkole w Choczni Dolnej. 

8 marca

  • 1753- urodził się Grzegorz Cibor, choczeński rzeźnik (1789).
  • 1825- w klasztorze ojców Reformatów w Zakliczynie zmarł ksiądz Michał Molitoris, były wikariusz choczeński.
  • 1892- urodził się Franciszek Guzdek, żołnierz 56 pułku piechoty, który zginął na froncie podczas I wojny światowej.
  • 1900- urodziła się Franciszka Kobiałka, później po mężu Sordyl, urzędniczka pocztowa między innymi w Wadowicach, Krakowie i w Kielcach, kierowniczka Urzędu Pocztowego w Choczni (1926-27).
  • 1907- urodził się Władysław Wcisło, radny Gminy Chocznia od 1946 roku- członek Komisji Mieszkaniowej, Komisji Kontroli Gospodarki Publicznej, Komisji Daniny Narodowej i Komisji Ochrony Lasów. Od stycznia 1947 roku zastępca przewodniczącego Rady Opiekuńczej Hufca Przysposobienia Wojskowego i WF. W marcu 1947 roku wybrany gminnym egzekutorem podatków od szyldów, lokali i nieruchomości. W latach 50-tych członek komisji porządku publicznego. W 1949 roku w Gminnym Zarządzie Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Należał do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, z ramienia którego był kandydatem w wyborach do Gromadzkiej Rady Narodowej w 1954 roku. 
  • 1911- urodził się Jerzy Nowak, znany później jako Jerzy Valde Nowak, absolwent wadowickiego gimnazjum, rotmistrz II pułku ułanów grochowskich, konspirator w czasie II wojny światowej- wykładowca w tajnej szkole podchorążych w Krakowie, dowódca batalionu w ugrupowaniu "Żelbet" Armii Krajowej, odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Po wojnie pracownik budownictwa.
  • 1914- w Krzeszowie urodził się Franciszek Bargiel, wieloletni mieszkaniec Choczni, przedsiębiorca prywatny, właściciel betoniarni, sklepu w Wadowicach i kramów odpustowych.
  • 1939- urodził się Andrzej Zając, noszący później nazwisko Dżerski, inżynier, właściciel firmy w Wadowicach, zajmującej się badaniami i analizami technicznymi.
  • 1944- Ludwik Guzdek został zatrzymany przez gestapo w Dortmundzie, pod zarzutem prowadzenia sekretnej korespondencji.
  • 1981- w Dearborn w USA zmarł Władysław (Walter) Cibor, były choczeński listonosz, na emigracji od 1930 roku.
  • 1995- zmarł Józef Dąbrowski, żołnierz kampanii wrześniowej 1939 roku (12 pułk piechoty), wzięty do niewoli niemieckiej i przetrzymywany w stalagu.
  • 2013- w Suchej zmarł Henryk Świętek, absolwent liceum ojców Pijarów w Krakowie i studiów laborantów medycznych, doktor nauk medycznych, lekarz stomatolog po studiach w Zabrzu Rokitnicy. Pracował w ośrodku zdrowia w Skawicy, Zawoi, założył i prowadził Gabinet Chirurgii Stomatologicznej w Suchej Beskidzkiej. Inspektor stomatologii w ZOZ Sucha Beskidzka. Wyróżniony tytułem "Zasłużony dla gminy Zawoja". Uczestnik rajdów starych samochodów.

9 marca

  • 1882- urodził się Rudolf Wcisło, masarz po praktykach w Cieszynie.
  • 1890- urodził się Józef Zając, artysta malarz i pedagog, absolwent wadowickiego gimnazjum i krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.(link)
  • 1892- urodził się Jakub Goldberger, później mieszkaniec Krakowa (od 1920 roku), więzień krakowskiego getta w czasie II wojny światowej.
  • 1907- urodził się Stanisław Turała, mistrz ślusarski w Wadowicach, w czasie II wojny światowej uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku,a później robotnik przymusowy. Po wojnie brygadzista andrychowskich Zakładów Silników Wysokoprężnych.
  • 1913- w Augustendorf urodził się Alois Jekal, osadnik niemiecki w Choczni w czasie II wojny światowej, gdzie poślubił Matyldę Borosz z Bukowiny.
  • 2000- zmarł Franciszek Czernicki, mieszkaniec Choczni, lekarz stomatolog, pracował w Andrychowie, Ośrodku Zdrowia w Choczni i w prywatnym gabinecie w Choczni.
  • 2006- zmarła Władysława Kaczor z domu Mlak, robotnica przymusowa w czasie II wojny światowej (rejon Oławy), w latach 1951-1979 kucharka w przedszkolu w Choczni.

10 marca

  • 1760- zmarł kościelny Franciszek Pietruszka.
  • 1784- urodził się Józef Rudzki, choczeński krawiec i robotnik plebański.
  • 1795- urodził się Józef Styła "Kotuś", choczeński deputowany (radny), młynarz we własnym młynie i członek Towarzystwa Trzeźwości (1844).
  • 1807- ochrzczony został Józef Dąbrowski, syn młynarza Kacpra, choczeński kowal (1844). 
  • 1886- urodził się Ludwik Warmuz, żołnierz armii austriackiej w czasie I wojny światowej (56 pułk piechoty), ranny na froncie. W okresie międzywojennym właściciel młyna wodnego na Choczence o mocy przerobowej 500 kg zboża/dobę, usytuowanego powyżej szkoły w Choczni Dolnej. Staw przy jego młynie służył w zimie jako ślizgawka dla młodzieży szkolnej, a w lecie jako kąpielisko. 
  • 1897- w Krzęcinie urodził się Franciszek Świerkosz, przedwojenny policjant, a później krawiec, wysiedlony z Choczni w czasie II wojny światowej.
  • 1919- urodził się Władysław Byrski, w czasie II wojny światowej uwięziony przez Niemców w Mysłowicach, a po wywiezieniu stamtąd zaginął bez wieści. Po wojnie został sądownie uznany za zmarłego.
  • 1943- w KL Auschwitz śmierć poniosła urodzona w Choczni Maria Wendesz z domu Wymysło..
  • 1976- zmarł Władysław Hałat, żołnierz Wojska Polskiego, w wojnie obronnej 1939 roku ranny w nogę, co spowodowało trwałe inwalidztwo. Po wojnie pracował jako rolnik i robotnik w Spółdzielni Gminnej w Wadowicach. Członek Związku Samopomoc Chłopska, Ochotniczej Straży Pożarnej i komitetu rodzicielskiego przy szkole w Choczni Dolnej. 

11 marca

  • 1826- urodził się Franciszek Widlarz, tkacz, który w 1877 roku uległ w morawskim Brnie licznym obrażeniom wpadając pod powóz.  
  • 1879- urodził się Józef Dąbrowski, nazywany "Patyk", korespondent prasy polonijnej podczas emigracji zarobkowej w USA (od 1913), organizator zbiórek wśród Polonii na cele społeczne w Choczni. Po powrocie do Choczni sekretarz Powiatowej Rady Chłopskiej w 1922 roku, zwolennik prohibicji, korespondent „Przyjaciela Ludu” w 1922 i 1923 roku. Radny gromadzki od 1935 do 1939 roku. Opiekun społeczny w gminie od 1936 roku. 
  • 1896- w Vitkovicach w północnych Czechach zmarł na zapalenie płuc Władysław Widlarz, tamtejszy hutnik.
  • 1914- w miejscowości Las urodziła się Waleria Bodzek, aresztowana przez Niemców w Choczni w czasie II wojny światowej i osadzona w KL Auschwitz, gdzie zginęła.
  • 1944- Tadeusz Spisak został osadzony w obozie koncentracyjnym Buchenwald jako więzień numer 38221.
  • 1978- zmarła Aleksandra Klisiak, wcześniej Kręcioch, z domu Woźniak, członkini choczeńskiego „Sokoła”, aktorka teatru amatorskiego. Łączniczka i kurierka AK w czasie II wojny światowej. Wysiedlona przez Niemców do Gorzenia. 
  • 1993- w Detroit zmarła Waleria Tyszkiewicz z domu Zając, nauczycielka, absolwentka seminarium nauczycielskiego w Wadowicach. Przed II wojną światową uczyła na kresach wschodnich i wyszła za mąż za inżyniera Antoniego Tyszkiewicza, leśnika z Puszczy Białowieskiej. W czasie wojny deportowana w głąb Związku Radzieckiego, skąd udało jej się wydostać z armią gen. Andersa. Uczyła w obozie dla polskich uchodźców w Valivade w Indiach i kierowała przez pewien czas miejscową szkołą. Po wojnie na emigracji w USA. 

12 marca

  • 1891- urodził się Józef Bryndza, artylerzysta armii c.k. w czasie I wojny światowej, ranny w czasie walk na froncie.
  • 1899- urodził się Antoni Ligięza, uczestnik kampanii wrześniowej jako żołnierz 12 pułku piechoty. Internowany przez wojska sowieckie na terenie obecnej Ukrainy, pracował w kamieniołomach. ZSRR opuścił z armią generała Andersa. Uczestnik walk pod Tobrukiem i we Włoszech (Monte Cassino) w stopniu starszego strzelca. Odznaczony Krzyżem  Walecznych. Po wojnie został we Włoszech i pracował jako robotnik. Do Polski powrócił w 1947 roku i włączył się w działalność Ochotniczej Straży Pożarnej, choczeńskiej gminy (jako radny) i ZBOWiD-u.
  • 1907- urodził się Józef Góralczyk, katowicki stolarz, strzelec w niemieckim 372 Zapasowym Batalionie Grenadierów w czasie II wojny światowej. W kwietniu 1945 roku dostał się na krótko do niewoli amerykańskiej.
  • 2003- zmarła Adelajda Czermińska z domu Zając, nauczycielka w Choczni Dolnej w okresie powojennym, przed wojną zatrudniona w Prozorokach pod Witebskiem.

piątek, 3 marca 2017

Działaczki Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej w Choczni

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej powstało formalnie w Choczni w 1925 roku. Kontynuowało jednak działalność i cele wcześniejszego Stowarzyszenia Dziewcząt Katolickich, utworzonego w 1918 roku z inicjatywy księdza wikariusza Stanisława Żeliwskiego i kierownika szkoły w Choczni Dolnej Antoniego Jaksmanickiego.
Opiekunami kościelnymi Stowarzyszenia Dziewcząt Katolickich po ks. Żeliwskim byli kolejni wikariusze choczeńskiej parafii: ksiądz Edward Wręźlewicz, ksiądz Kazimierz Majgier i ksiądz Ferdynand Wawro.
Wspierali ich następny po Jaksmanickim kierownik szkoły Andrzej Gondek z żoną Marią z Karczmarczyków oraz całe grono nauczycielskie.
Do 1925 roku stowarzyszenie przechodziło różne koleje losu, zarówno okresy rozwoju, jak i zastoju. Pod koniec istnienia pod starą nazwą liczyło nieco ponad dwadzieścia członkiń.
Impuls do intensywnego rozwoju stowarzyszenia dały kazania przybyłego do Choczni wikariusza księdza Józefa Kmiecika (link)- nowego opiekuna kościelnego oraz objęcie funkcji dyrektorki stowarzyszenia przez energiczną nauczycielkę Annę Zrazik.
Z chwilą założenia przez biskupa krakowskiego Adama Stefana Sapiehy diecezjalnego Związku Stowarzyszeń Młodzieży Żeńskiej w Krakowie Stowarzyszenie dziewcząt Katolickich z Choczni weszło w jego skład i zmieniło nazwę na Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej.
W 1927 roku do KSMŻ należało 71 młodych, niezamężnych chocznianek, a 5 dalszych kandydowało do członkostwa w tej organizacji. Członkami wspierającymi cele i działalność KSMŻ były panie: Elżbieta Woźniak, Maria Bąk i Maria Woźny (żona organisty), a w świeckim patronacie zasiadały: Albina Tarasek i Maria Zawisza (nauczycielki) oraz Józefa Karczmarczyk (siostra żony kierownika szkoły).
22 maja 1927 roku doszło do poświęcenia sztandaru KSMŻ w obecności arcybiskupa Sapiehy. Temu wydarzeniu poświęcona była wcześniejsza notatka z grudnia 2015 roku,  w której znalazła się także pamiątkowa fotografia uczestników uroczystości - (link).

Błogosławieństwo arcybiskupa Sapiehy dla KSMŻ w Choczni
22 maja 1927 roku

Bieżąca działalność KSMŻ i kolejne wydarzenia z jego istnienia będą przedmiotem osobnego opracowania- tutaj zgodnie z tytułem chciałem skupić się na postaciach działaczek stowarzyszenia od 1928 do 1939 roku.



W latach 1928-39 władze Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej wybierano na walnych zebraniach, które odbywały się co kilka lat, zawsze w styczniu.

Prezeski choczeńskiego KSMŻ (w nawiasach późniejsze nazwiska- po zamążpójściu, o ile są znane):
  • Salomea Świętek (Bryndza) od 1928
  • Janina Habina (Świergosz) od 1932 
  • Maria Bryndza (Koenig) od 1936
  • Helena Warmuz (Ficek) od 1937
  • Matylda Widlarz (Szymocha) od 1939
Wiceprezeski:
  • Franciszka Pietruszka (Burzej) od 1928
  • Maria Janik (Wcisło) od 1932
  • Maria Bryndza (Koenig) od 1935
  • Irena Gawrońska (Antos) od 1936
  • Matylda Widlarz (Szymocha) od 1937
  • Maria Gawrońska od 1939 roku
Skarbniczki:
  • Janina Habina (Świergosz) od 1928
  • Helena Bryndza (Wcisło) od 1932
  • Maria Pindel od 1935
  • Helena Spisak (Balon) od 1937
  • Aniela Świętek (Mrzygłód) od 1939
Sekretarki:
  • Maria Janik (Wcisło) od 1928
  • Maria Bryndza (Koenig) od 1932
  • Elżbieta Ścigalska (Guzdek) od 1935
  • Helena Warmuz (Ficek) od 1936
  • Irena Ścigalska (Kręcioch) od 1937
  • Urszula Gawrońska (Studnicka) od 1939
Bibliotekarki:
  • Bronisława Habina (Kręcioch) od 1928 i od 1935
  • Aniela Zając (Potoczek) od 1932
  • Maria Pindel od 1937
Gospodynie lokalu stowarzyszenia:
  • Helena Maj (Banaś) od 1928
  • Bronisława Habina (Kręcioch) od 1932
  • Matylda Widlarz (Szymocha) od 1935
  • Józefa Tyralik (Biel) od 1939
Chorąże:
  • Franciszka Matuśniak od 1928
  • Helena Maj (Banaś) od 1932
  • Maria Janik (Wcisło) od 1933
  • Justyna Malata (Bargiel) od 1935
  • Franciszka Cibor od 1939
Pozostałe działaczki funkcyjne:
  • od 1928 - Józefa Bandoła (Ruła), Maria Bąk (Bałys), Katarzyna Brońka (Turała), Wiktoria Wider (Góralczyk), Maria Czapik (Turek), Józefa Świętek (Ramenda), Franciszka Nowak (Widlarz), Maria Góralczyk (Wider), Helena Kolber, Maria Ogiegło, Emilia Garżel, Helena Zając
  • od 1932- Antonina Augustynek, Anastazja Pindel, Józefa Hatłas, Maria Sikora, Antonina Stuglik, Maria Ramza
  • od 1933- Jadwiga Ligięza (Pomin), Mieczysława Widlarz
  • od 1936- Czesława Hawryszko
  • od 1937- Maria Gzela
  • od 1939- Maria Brańka, Maria Hatłas (Lenart), Genowefa Brońka, Władysława Gazda (Żak), Emilia Ramza (Kręcioch), Maria Ruła, Anastazja Guzdek (Drapa), Teodozja Gazda (Twaróg).
Przedwojenne działaczki KSMŻ z Choczni z wizytą w Witanowicach
Zdjęcie wykonane przed tamtejszym kościołem (info Ryszard Góralczyk)
Źródło- archiwum prywatne Kręciochów

Z niewymienionych dotąd członków patronatu i wspierających wyróżnić należy: Bronisławę Talaga z domu Bielenin (żonę nauczyciela), Jana Pamułę (nauczyciela i kierownika szkoły w Choczni Górnej) oraz księdza Leona Bzowskiego, opiekuna kościelnego po odejściu ks. Kmiecika.




środa, 1 marca 2017

Jur Korzenny - choczeński gawędziarz i bajarz

Dziwne koleje losu rzuciły do Choczni Słowaka Korzennego, zażywającego w okresie międzywojennym sławy miejscowego gawędziarza i bajarza.
Korzenny wywodził się z położonej na południe od Cieszyna Turzówki, leżącej nieopodal dzisiejszej granicy czesko- słowackiej. Ale kiedy przychodził na świat 29 kwietnia 1894 roku, jako syn Adama Korzennego i Anny z domu Kozak,  jego rodzinna Turzovka nosiła nazwę Turzofalva i należała do komitatu (żupy) Trencsen Królestwa Węgier.
Choć mały Korzenny otrzymał na chrzcie imię Jur, które stanowiło jedną z form imienia Jerzy, to w Choczni znany był powszechnie jako Jurkosz. Z zawodu był wędrownym blacharzem- druciarzem, który osiadł w Choczni przyjęty przez starsze, bezdzietne małżeństwo Kłaputów i utrzymywał się z naprawiania po domach dziurawych garnków. Początkowo u Kłaputów tylko nocował, wracając z zarobionymi pieniędzmi i żywnością nieraz z nawet kilkutygodniowych obchodów okolicy. Ale z czasem do tego stopnia się zadomowił, że w sierpniu 1922 roku Kłaputowie ożenili go ze swoją wychowanicą Marią Anielą, pochodzącą z rodziny Smazów z Kaczyny.
Ze starszą o cztery lata żoną Jurkosz dochował się dwóch córek: Marysi i Zosi. Rodzina Korzennych zamieszkiwała otrzymaną w spadku po staruszkach Kłaputach drewnianą chałupkę, krytą słomą i wrośniętą niemal w ziemię ze starości. Ta chałupka zdobyła sławę w czasie niemieckiej okupacji- była mianowicie chętnie uwieczniana wraz ze swymi domownikami na fotografiach przez żołnierzy niemieckich, którzy wysyłali takie zdjęcia do Niemiec, ukazując w ten sposób „światu”, jak wyglądają polskie domy. W czasie wojny domek ów odegrał także pozytywną rolę, służąc jako schronienie dla innych, stał bowiem daleko od szosy i było w nim w miarę bezpiecznie.
Sam Jurkosz był niezwykłym oryginałem i dziwakiem, mówiącym nader osobliwym językiem- mieszaniną słów polskich i słowackich, przekręcanych w jemu tylko właściwy sposób. Podczas swoich podróży zawodowych miał we zwyczaju opowiadać rozmaite cuda- niewidy i niesamowite, fantastyczne historie. Jeśli gdzieś przyjęto go gościnnie i potraktowano kielichem gorzałki, wtedy jego inwencja w opowieściach o boginkach, smokach, strzygach i wszelkiego autoramentu zjawach stawała się zgoła niewyczerpana. Dbał również o to, by wytworzyć przy tym odpowiedni nastrój. Sadowił się więc w zimowe wieczory koło pieca, głaskał po swych rzadkich włosach, a nabiwszy swą sążnistą faję bardzo podejrzanym w wyglądzie „tytoniem” otaczał się gęstymi kłębami gryzącego dymu i bajał, bajał bez końca. Był przy tym skrupulatem i to, co stanowiło przedmiot jego gawędy, musiało mieć ściśle określony kształt i wymiar. Tak też było, gdy opowiadał swą słynną gadkę o psie-olbrzymie. Zaczynał ją tymi oto słowy: 

- Raż był sze taki pesz (pies), czo szyju miał na czterdżeszcza, a czuku (pysk) na oszemdżeszat... 

Ów „pesz”, podobnie jak słynny pies Baskerville’ów, zionął ogniem z pyska i ktokolwiek go spotkał, musiał zginąć. Tylko jednemu Korzennemu zawsze udawało się szczęśliwie uciec. A oto inna z jego opowieści, opowiadana u choczeńskiego golibrody, w tłumaczeniu na współczesny język: 

„Pewien znany miłośnik zwierząt, wyhodował sobie specjalnego szczura-olbrzyma, który miał przeszło pół metra długości i był bardzo groźny. Właściciel wytresował go odpowiednio i prowadzał ze sobą na smyczy, a jego pupil posłusznie szedł przy nodze, niczym pies. Nie pozwalał nikomu zbliżyć się do swego pana; nawet jeśli ktoś się chciał z nim przywitać zwierz natychmiast rzucał się na obcego z zębami. Jegomość ten mógł się spokojnie położyć spać - szczur czuwał przy nim, jak najlepszy strażnik. Gryzoń i jego pan stali się niezwykle znani- przychodzili doń przedstawiciele ogrodów zoologicznych i za wszelką cenę chcieli kupić słynnego szczura, lecz jego posiadacz za nic w świecie nie chciał go sprzedać, tak się do niego przywiązał. Rzecz cała stała się na tyle głośna, że została nawet opisana w gazecie”. 


Równie osobliwe były jego bajania o boginkach, które jakoby osobiście spotykał na mokradłach. W interpretacji Korzennego były to „biegonki”, chodzące ze światełkami i wciągające przechodzących do topieli. Ma się rozumieć, jego nigdy nie zaczepiały, a to z tej przyczyny, że umiał się z nimi dogadać. Gawędy i bajania Korzennego dotyczyły nie tylko słowiańskich diabłów, potworów, płanetników, strzygoni, dziwożon, topielców, czy zmór, ale inspirowane były również na przykład baśniami braci Grimm. Jako przykład podać tu można historię muzykanta-flecisty, wyprowadzającego szczury poza granice miasta, opowieść będącą Jurkoszową interpretacją „Szczurołapa z Hameln”, aczkolwiek nie wiadomo dom końca, czy świadomą. W trakcie opowiadania o tych wszystkich osobliwościach Jurkosz wpadał w swoisty trans, a jego słuchaczom wydawało się, że oto siedzi wśród nich upiorny, stary krasnal z niesamowitej krainy dziwów i baśni. Skutek tych jego niestworzonych historii był oczywisty- słuchające go dzieci a niekiedy i dorośli mieli problemy z zaśnięciem, a później budzili się w nocy pod wpływem sennych koszmarów. Korzenny był blacharzem, ale naprawiał też buty, pytając wówczas często jednej z córek: - Marisza, a kajsi jeszt mój mlotek? Natomiast gdy obie córeczki zachowywały się zbyt głośno, wołał ze złością: 


- Zosza! Jak nie bedżesz czycho, to jak weżmu żajżajeru (kwasu solnego) i poszmaruju koło dżuru (tyłka) to sze uszpokoisz! 

Tym powiedzeniem o „dżurach” potrafił rozśmieszyć otoczenie nawet w sytuacjach niebezpiecznych i nie sprzyjających wesołości, jak na przykład podczas niemieckich bombardowań. Gdy na choczeńskim wieczornym niebie pojawiały się flary poprzedzające zrzucenie bomb, zafascynowane kolorowymi światełkami dzieci nieraz wybiegały na podwórza, chcąc się przyjrzeć tym fajerwerkom, a wtedy przyglądający się z ukrycia temu zjawisku Jurkosz wołał za nimi oburzony: 

- A każ idżecze gupie czelicze! Szedżałybyszcze na dżurach! (dokąd idziecie głupie cielęta- siedziałybyście na d…) 


Słyszący to sąsiedzi parskali śmiechem, tylko Korzenny obruszał się. nie mogąc pojąć, dlaczego ta, skądinąd słuszna uwaga, wywołała niewczesną wesołość. Po wojnie słynny Jurkosz przygarbił się i postarzał. Nie chodził już bajać po domach i miał poważne zmartwienie, bo zachorowała mu żona. Kiedy niedługo potem zmarła, biedak przeżył to bardzo. A gdy ją pochował, urządził w domu stypę. Po wypiciu kilku głębszych w Korzennym obudził się dawny lew. Tańczył z zapałem wywijając takie hołubce, aż ze starej podłogi leciały drzazgi. A gdy zabrakło gorzały, w środku nocy wygonił zięciów po nowy zapas. Jeszcze kilka lat później Jurkosz był już zmęczonym życiem sędziwym starcem z długą, siwą brodą, z trudem rozpoznającym dawnych znajomych. Córki zostawiły go samego, bo nie chciał się rozstać ze swą ukochaną chałupką. Wkrótce potem zmarł i został pochowany na choczeńskim cmentarzu.
Nie ma już Jurkosza - pozostała po nim legenda, spisana we wspomnieniach Ryszarda Woźniaka, których obszerne fragmenty zostały tu wykorzystane.