poniedziałek, 8 lipca 2019

Policjanci i żandarmi związani z Chocznią (1851-1945)

Pierwszym znanym z imienia i nazwiska funkcjonariuszem policji z Choczni był Jan Trzaska, urodzony w 1814 roku w rodzinie Pawła i Agaty, który w 1851 roku pracował „Przy Policyi” w Krakowie.
Przed I wojną światową w Galicji, do której należała Chocznia, formacją policyjną przeznaczoną do spraw zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego była Cesarsko-Królewska Żandarmeria Polowa. Jej funkcjonariusze byli jednolicie umundurowani i zorganizowani na wzór wojskowy.
W 1902 roku Tomasz Bursztyński, wachmistrz żandarmerii z posterunku w Wadowicach poślubił Marię, córkę choczeńskiego wójta Antoniego Sikory. Bursztyński był z pochodzenia Rusinem urodzonym w Grzymałowie pod Buczaczem i służył wcześniej jako żandarm na posterunku w Rajczy. Gdy w 1912 roku w wieku 51 lat przeszedł na emeryturę, zamieszkał z żoną w Choczni w ładnym domu wybudowanym za torami kolejowymi i poświęcił się rolnictwu, pszczelarstwu oraz działalności politycznej. W słynnej historii choczeńskich dzwonów opowiedział się po stronie probostwa i w 1928 roku został skazany przez władze gminne za „wyprowadzenie dzwonu na wieżę kościelną bez zezwolenia władz policji budowlanej i kierowanie tą czynnością wbrew zakazowi władz” na karę 200 zł grzywny. Rok później,  po rozwiązaniu przez władze państwowe rady gminnej w Choczni i odsunięciu od władzy wójta Józefa Putka, mianowano go komisarycznym zarządcą gminy. Funkcję tę pełnił do 1931 roku, będąc w tym czasie jednym z fundatorów stalowego krzyża na Gancarzu. W czasie II wojny światowej zadeklarował narodowość ukraińską, co pozwoliło mu uniknąć wysiedlenia przez Niemców.
Oprócz żandarmerii funkcje policyjne wykonywały też wtedy policyjne organy samorządów lokalnych. Choczeńskim policjantem gminnym przed I wojną światową był Ludwik Skowron, urodzony w 1860 roku w Inwałdzie, ale zamieszkały z żoną Franciszką z Woźniaków w pobliżu budowanego wówczas Domu Ludowego (Sokoła).
W niepodległej Polsce od 1919 roku obowiązywała ustawa o Policji Państwowej, w skład której weszła także galicyjska Żandarmeria Krajowa. Funkcjonariusze Policji Państwowej składali przysięgę o treści:
„Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu na powierzonem mi stanowisku pożytek Państwa Polskiego oraz dobro publiczne mieć zawsze przed oczyma; Władzy zwierzchniej Państwa Polskiego wierności dochować; wszystkich obywateli kraju w równem mając zachowaniu, przepisów prawa strzec pilnie, obowiązki swoje spełniać gorliwie i sumiennie, rozkazy przełożonych wykonać dokładnie, tajemnicy urzędowej dochować.
Tak mi Panie Boże dopomóż.”
Z pochodzących z Choczni lub z osób nią związanych służbę policyjną w okresie międzywojennym podjęli: Rudolf Klisiak, Stefan Widlarz, Piotr Twaróg, Jan Wcisło, Stanisław Duda i Piotr Garżel.
Dzięki materiałom zachowanym w Archiwum Państwowym najdokładniej można prześledzić przebieg służby policyjnej Rudolfa Klisiaka, który urodził się w 1894 roku w Zaborzu koło Oświęcimia. Klisiak ukończył 4 klasy szkoły prywatnej (1902-1907), a później uczęszczał przez kolejne 4 lata do szkoły przemysłowej, terminując równocześnie u ślusarza. Następnie pracował przez rok w fabryce gwoździ w Oświęcimiu, a później w Bobrku w charakterze palacza kotłowego i maszynisty lokomobili stałych. W czasie I wojny światowej służył w stopniu kaprala w 2 pułku artylerii fortecznej w Krakowie. Chociaż nie brał udziału w walkach na froncie, to został odznaczony Żelaznym Krzyżem Zasługi. Po zakończeniu służby wojskowej przedstawił zaświadczenie „że prowadzi swój żywot pod każdym względem nienagannie”  i wstąpił do Żandarmerii Polowej, po czym objął posterunek w Grojcu koło Oświęcimia, a następnie posterunek w Zembrzycach.  Do Policji Państwowej przeszedł automatycznie z Żandarmerii Krajowej w 1919 roku i został skierowany na posterunek w Lanckoronie. Jego policyjna kariera trwała pięć lat. W czerwcu 1920 roku z Lanckorony przeniesiono go do Wadowic, w kwietniu 1921 oddelegowano go do pracy w Jaśle, ale już w styczniu 1922 roku powrócił do Wadowic. 18 lutego 1922 roku poślubił w Choczni Aleksandrę Anielę Woźniak, wdowę po Józefie Kręciochu, poległym w czasie I wojny światowej, posiadaczkę połowy domu i 2 morgów pola. Przez kolejne dwa lata Rudolf Klisiak pracował formalnie w Wadowicach, ale faktycznie był oddelegowany do Choczni, co odpowiadało  mu ze względów rodzinnych. Jego praca cieszyła się z uznaniem przełożonych, czego dowodem jest pisemna pochwała za wyniki z 5 czerwca 1924 roku. Gdy w październiku 1924 roku przeniesiono go służbowo do Brzeźnicy, składał liczne odwołania, powołując się na fakt, że prowadzi z żoną gospodarstwo rolne w Choczni, sprawuje opiekę nie tylko nad własną córką Jadwigą, ale także trojgiem dzieci z pierwszego małżeństwa żony oraz że jego niskie pobory nie pozwalają na wynajęcie lokalu w Brzeźnicy i przeniesienie się tam z całą rodziną. Ostatecznie 30 kwietnia 1925 roku odszedł z policji na własną prośbę w stopniu starszego posterunkowego.
W czasie całej służby policyjnej Klisiak podlegał okresowej ocenie przełożonych, uzyskując pozytywne wyniki. Oceniano między innymi, że jest: dodatniego charakteru, zaufania godny, flegmatyczny, ale i energiczny, stanowczy, porządny, otwarty, odważny, honorowy, koleżeński, dokładny, taktowny, obowiązkowy, pilny, ambitny, życiowo dobrze wyrobiony (ale w innej ocenie mało), poprawnie lub możliwie obyty towarzysko i zachowuje się należycie poza służbą. Z drugiej strony podkreślano jego mierną inteligencję i poczucie obowiązku, wystarczającą lub małą zdolność do nauki, słabą inicjatywę i brak zmysłu orientacyjnego (to w ocenie wyższych niż bezpośredni przełożeni). Miał odnosić się z szacunkiem  oraz z taktem do przełożonych i władz gminnych, być w stosunku do nich posłuszny oraz chętnie wykonywać powierzone mu czynności.
Znacznie dłużej niż w przypadku Rudolfa Klisiaka trwała służba policyjna chocznianina Jana Wcisły, urodzonego w 1892 roku w rodzinie Tomasza i Elżbiety z Guzdków. Ten były kapral austriackiego 16 pułku piechoty, ranny w czasie walk na froncie, w 1928 roku został komendantem policji w Woźnikach, a następnie w Andrychowie, gdzie służył do wybuchu II wojny światowej. Okupanci niemieccy uwięzili go w Auschwitz, gdzie zginął w 1942 roku.

Ofiarą II wojny światowej był również Piotr Twaróg, urodzony w 1901 roku w rodzinie Andrzeja i Anny z Gawędów. Twaróg przed wojną był stolarzem w wielkopolskim Szamocinie. W sierpniu 1939 roku został zmobilizowany jako rezerwista do służby w Komendzie Powiatowej Policji Państwowej w Chodzieży. Zginął zgilotynowany w więzieniu policyjnym w Poznaniu w 1941 roku po wyroku Niemieckiego Sądu Specjalnego za rzekome dopuszczenie się przestępstw wobec internowanych przez władze polskie aktywistów niemieckich, konwojowanych do Berezy Kartuskiej.
Dobrze znany z powojennej działalności społecznej i pracy w choczeńskiej bibliotece Stanisław Duda, urodzony w 1897 roku w Uszwi, w latach 1923-1939 był policjantem na posterunku w Suchej Beskidzkiej. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku, po przekroczeniu granicy został internowany na Węgrzech, a od 1944 roku przebywał w obozie jenieckim w Niemczech.
Natomiast chocznianin Stefan Widlarz, urodzony w 1896 roku jako syn Józefa i Marianny z domu Malata, po służbie w austriackim 20 pułku piechoty wstąpił na służbę Policji Państwowej i pracował na posterunku w Bielsku. Był czynnym uczestnikiem kampanii wrześniowej 1939 roku. Później przez Węgry, Jugosławię, Bułgarię i Turcję dostał się do Palestyny, gdzie w Hajfie wstąpił do 2-go Korpusu Brygady Strzelców Karpackich. Walczył pod Tobrukiem w stopniu sierżanta, a potem z Egiptu został przetransportowany z 2 Korpusem do Włoch. Brał udział między innymi w walkach o Monte Cassino. Po II wojnie światowej pozostał na emigracji, najpierw w Anglii, a od 1947 roku w Argentynie (razem z synem). W 1969 roku powrócił z emigracji do Polski, zmarł w 1971 roku.
Stefan Widlarz w Bielsku
Epizod w Policji Państwowej w okresie międzywojennym zaliczył też chocznianin Eugeniusz Szczur, urodzony w 1922 roku w Barwałdzie Średnim, jako syn  Maksymiliana i Marii z Janickich.
W przeciwieństwie do wszystkich wymienionych wyżej osób żadnych powiązań rodzinnych z Chocznią nie posiadał Jan Łazarz, starszy posterunkowy policji państwowej w Choczni na przełomie lat 20-stych i 30-stych XX wieku, powołany na świadka oskarżenia Józefa Putka w procesie brzeskim. Według zeznań Łazarza znalazł on na ścianie urzędu gminnego w Choczni, czyli w miejscu dostępnym i widocznym dla wszystkich, odpis skonfiskowanej przez cenzurę rezolucji kongresu Centrolewu, w którym partia ta zdaniem oskarżenia miała nawoływać do urządzenia zbrojnego marszu na Warszawę i obalenia władz siłą. Nie jest wykluczone, że to ten sam Jan Łazarz, przodownik Policji Państwowej, który zginął w 1941 roku w masowej egzekucji dokonanej przez Niemców w Nowym Sączu, w odwecie za uwolnienie rok wcześniej z sądeckiego szpitala przez grupę Związku Walki Zbrojnej tajnego kuriera Jana Karskiego.
Z Chocznią okresu międzywojennego związany jest również w tragiczny sposób Kamil Gebhardt, od 1925 roku wicedyrektor policji w Katowicach, a wcześniej pracownik dyrekcji policji w Krakowie. Ów Gebhardt będąc w odwiedzinach u brata w Wadowicach w 1935 roku, wziął udział w polowaniu w Choczni, w czasie którego zmarł na udar serca.
W okresie międzywojennym oprócz funkcjonariuszy Policji Państwowej służbę w ochronie prawa i porządku pełnili także policjanci samorządowi: miejscy i gminni.
Oczywiście byli wśród nich także mieszkańcy Choczni:
  • Wojciech Gawroński, urodzony w 1886 roku w Gorzeniu Górnym, jako syn Jana i Heleny z domu Drabczyk, który poślubił choczniankę Marię Wozichnoj,
Foto z archiwum Urszuli Szczygieł
  • Alojzy Kencki, urodzony w 1886 roku w Wieprzu, mąż Tekli z domu Kudłacik, wdowy po Antonim Widlarzu.
W czasie II wojny światowej okupacyjne władze niemieckie ustanowiły w Choczni posterunek żandarmerii (Gendarmerie). Najbardziej znanym funkcjonariuszem tego posterunku był Franciszek Bresler, znany pod niemiecką wersją swojego imienia jako Franz. Urodzony w 1905 roku Bresler był przedwojennym żołnierzem 12 pułku piechoty, a po przejściu na służbę u Niemców otrzymał stopień Oberwachtmeister.  Po wojnie przypadkowo został rozpoznany w tramwaju przez jednego z chocznian w Królewskiej Hucie (dziś Chorzów) i odstawiony na posterunek milicji. Nie spotkały go jednak większe konsekwencje z powodu kolaboracji z Niemcami, ponieważ został tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL pod pseudonimem „Kość”.



2 marca 1943 roku niemieccy żandarmi z posterunku w Choczni zabili 33-letniego Józefa Lecha z Krakowa, uciekiniera z transportu do KL Auschwitz.

czwartek, 4 lipca 2019

Choczeńska kronika wypadków - część XV

15 czerwca 1914 roku ukazujący się w amerykański stanie Connecticut dziennik "The Bridgeport Times and Evening Farmer" donosił o śmiertelnym wypadku, w który zamieszany był pochodzący z Choczni Franciszek Kręcioch.
Franciszek urodził się 25 grudnia 1893 roku- był synem Wojciecha Kręciocha i jego żony Marii z Drabków. Do USA wyemigrował w 1910 roku i pracował tam jako ślusarz. Pasjonował się bronią palną i był dumny z opracowanego przez siebie i opatentowanego nowego typu bezpiecznika do rewolwerów, który przy każdej nadarzającej się okazji demonstrował w gronie swoich znajomych.
Tym razem w sobotni wieczór widzem jego pokazu był Steve Kasuba. Kręcioch trzymał rewolwer w dłoni i demonstrował działanie swojego patentu. Kilkakrotnie naciskał na spust, ale broń nie wystrzeliła. Niestety przy kolejnej próbie bezpiecznik zawiódł i ołowiany pocisk trafił Kasubę w brzuch, powodując jego zgon przed przybyciem wezwanego medyka.
Kręcioch nie został jednak zatrzymany przez policję, ponieważ uznano, że wystrzał z jego broni padł przez całkowity przypadek, z powodu niemożliwej do przewidzenia awarii jego wynalazku.

"Echo Krakowa" z 15 listopada 1964 roku informowało:

"Wczoraj w powiecie wadowickim pastwą płomieni padły dwie stodoły: Heleny i Michała Wójcików ze wsi Chocznia oraz Franciszka Ogórka ze wsi Skawinki. Straty materialne wynoszą około 100000 złotych."

Z kolei w numerze z 6 listopada 1966 roku to samo "Echo" zamieściło następującą notatkę:

"Dziś rano na szosie w Choczni (powiat Wadowice) kierowca samochodu ciężarowego PKS potrącił 28-letnią Helenę Cholewa zamieszkałą w Choczni. Wskutek doznanych obrażeń zmarła ona wkrótce po wypadku. Kierowca został zatrzymany."

Natomiast osiem lat później "Echo" w numerze z 1 lipca 1974 roku podawało informację o czołowym zderzeniu dwóch samochodów osobowych w Choczni:

"W Choczni zderzyły się czołowo dwa samochody osobowe: śmierć poniosła żona kierowcy "Syreny" - Zofia Białkowska, natomiast obaj kierowcy:  "Syreny" - 49-letni Stefan Białkowski z Nowej Huty oraz "Fiata"- 45-letni Stanisław Wykręt z Andrychowa zostali przewiezieni do szpitala."

poniedziałek, 1 lipca 2019

Zmienność nazwisk chocznian w XVII i XVIII wieku

Jesteśmy przyzwyczajeni do sytuacji, że nazwisko dziecka brzmi i jest zapisywane identycznie, jak nazwisko jednego z jego rodziców. Ta sama forma naszego nazwiska widnieje w dowodzie osobistym, paszporcie, prawie jazdy, spisie wyborców czy dokumentach bankowych. Ale w siedemnasto- czy osiemnastowiecznej Choczni mieliśmy do czynienia w tym zakresie z dużą dowolnością, choć nazwiska chocznian zapisywano wówczas właściwie tylko w metrykalnych księgach kościelnych i ewentualnie w spisach sporządzanych do celów podatkowych.
Analizując stare dokumenty niejednokrotnie można zauważyć, że niektóre osoby zostały zapisane w nich na dwa, trzy, a nawet cztery różne sposoby. Doliczając do tego dość dowolną ortografię i lokalną wymowę mogło się zdarzyć, że ten sam człowiek w każdym kolejnym zapisie figurował z nieco zmienioną formą nazwiska lub z nazwiskiem zupełnie innym.
Dopiero w drugiej połowie osiemnastego wieku nazwiska chocznian i zasady ich dziedziczenia przyjęły stałą formę, a każda próba ich zmiany wymagała odtąd urzędowej zgody. Oczywiście przezwiska nadaje się poszczególnym chocznianom do dziś, ale nie mają one charakteru formalnego.
Co miało wpływ na zmienność nazwisk w czasach wcześniejszych?
  • Wspomniane już wyżej ortografia i lokalna wymowa- na przykład Wójcik mógł być równie dobrze zapisany jako Wujcik, Koman jako Kuman, Zając w postaci Zaiacz, a Atłas w formie Hatłas.
  • Równoległe funkcjonowanie w potocznym obiegu dwóch lub więcej określeń/przezwisk na dany ród (Kleśniak/Turała), czy jego część (Twaróg/Bandoła, Balon/Dąbrowski), które stopniowo się usamodzielniały. Te równolegle używane nazwiska pisano czasem obok siebie oddzielając je słowem vulgo (pospolicie/powszechnie/potocznie zwany), czy też  alias (lub).
  • Pomyłki zapisujących, którzy oprócz przekręcania samych nazwisk i ich ortografii, odnotowywali dzieci na przykład pod panieńskim nazwiskiem matki (Malata zamiast Pietruszka, Garżel zamiast Wider) lub pod nazwiskiem ojczyma, mimo, że ten ich wcale nie usynowił (Bylica zamiast Styła).
  • Określanie chocznian od zawodu, który uprawiali- na przykład Krawiec, Kramarz, Młynarz, Tkacz.
  • Określanie chocznian od ich cech fizycznych lub cech charakteru:- na przykład Kalika zamiast Gzela, Plugawiec zamiast Kobiałka, Odważny zamiast Turała.
  • Tendencja do zdrabniania nazwisk młodych potomków w stosunku do nazwiska ich rodziców- stąd Góralczyk zamiast Górala, Kowalczyk zamiast Kowala.
  • Traktowanie przez plebana choczeńskiego mieszkańców wsi z pewną wyższością- jako „dużych dzieci” i zapisywanie ich wyłącznie w formie zdrobniałej- na przykład: Gazdeczka zamiast Gazda, Balonek zamiast Balon, Twarożek zamiast Twaróg.
  • Określanie dzieci od imienia ich ojca- na przykład Adamczyk w przypadku dzieci Adama Woźniaka, Wawrzyńczak w przypadku potomków Wawrzyńca Matejki.
Oto zestawienia nazwisk starych choczeńskich rodów i form, w jakich w XVII i XVIII wieku zapisywano ich przedstawicieli:
  • Balon- Balan, Balonek, Balończyk, Dąbrowski, Kowal, Siodłak
  • Bandoła – Banduła, Twaróg
  • Bąk- Bączek, Boncek
  • Bryndza- Brendza, Bryndzak, Bryndziak
  • Burzej- Burzeń, Burzey, Burzaczek, Burzyk, Kaczmarczyk
  • Bylica- Belica, Byliczka, Styła
  • Cap- Capek, Capik, Czap, Czapik, Molitoris
  • Cibor- Nota, Koszorek
  • Dąbrowski- Balon, Dąmbrowski, Dombrowski
  • Drapa- Pękala, Penkala
  • Dziadek- Banasik, Dziadkowicz
  • Garżel- Cudak, Ganzorek, Gardziel, Garzołek, Kaczmarek
  • Gazda- Gazdeczka, Gazdek, Stolarczyk
  • Góralczyk- Góral, Guralczyk, Paździora
  • Graboń- Grabonik, Grabowski
  • Gzela – Duda, Grzela, Gzelowic, Kalika, Krawczyk, Pawlik
  • Guzdek- Gustkowicz, Guzdkovic, Guzdzik, Kowal, Kuzdek, Pamuła, Wątroba
  • Hatłas- Atłas
  • Kobiałka- Kobiałczyk, Kobiołka, Kobyłka, Plugawiec
  • Koman- Komańczyk, Kramarz, Kuman, Kumanik, Latawiec
  • Kręcioch- Krencioch, Kręcioł, Kręciosek, Małecki
  • Malata- Kumorek. Malaciok, Malatowszek
  • Nowak- Kokoszka, Nowacek, Nowaczyk
  • Paterak- Kleśniak, Leśniak, Paterek, Turała
  • Piątek- Kowalczyk, Kumorek
  • Pietruszka- Malata
  • Pindel- Kakacz, Kruczek
  • Płonka- Glimazda
  • Ramenda- Chałupski, Ramęda, Romanda
  • Romańczyk- Czul, Czulik, Dusza, Sobołczyk, Sobołek
  • Ruła- Rułka, Rura, Rurka
  • Strzeżoń - Węglarz
  • Styła- Bylica, Kotuś, Stilak, Stylka,
  • Szczur- Scurzik, Scurzyk, Sołtysowic, Szczurek, Szczurowic, Szczurowicz, Szczurowski
  • Szymonek- Symonek, Symonik
  • Świętek- Świentek, Świentkowicz
  • Turała- Ciżma, Kleśniacek, Kleśniaczek, Kleśniak, Mańkut, Odważny
  • Twaróg- Bandoła, Banduła, Twarok, Twarosek, Twarożek
  • Wątroba- Guzdek, Wątrobik, Wątrobszczik, Wątróbka, Wątrubka
  • Wcisło- Baca, Bacak, Baczak, Chodak, Cholewa, Wciślik, Wczisło, Wscisło, Wsciślik
  • Wider- Ganzorek, Gołąb, Młynarz, Widra, Widro, Widrzyk, Wiedro, Wydro, Wydrzyk
  • Widlarz- Kościelniak, Mateiko, Mateyko, Mateyczyk, Matheiko, Wawrzeńcak, Wawrzeńcowic, Wawrzyniec, Wawrzyńców, Wawrzyńczak, Widlarczyk
  • Woźniak – Adamczyk, Adamus, Jadamusz, Kiełbaska, Krupa, Woźny, Woźniacek, Woźniakowski
  • Wójcik- Kłaputowski, Mucha, Mucharski, Wójtowicz, Wojtowicz, Woytowicz, Woytyła, Woycik, Wóycik, Wujcik, Wujciosek
  • Zając – Niemiec, Zaiacz, Zaiąc
  • Żak- Dziurkowicz, Dziewkowicz, Tkacz, Zacik, Żaczek