piątek, 6 maja 2016

Założenie cmentarza w Choczni.

Wobec braku miejsca na dotychczasowym cmentarzu przykościelnym i zagrożenia jego zniszczenia ze strony często wylewającej Choczenki na początku lat 30-stych XIX wieku ówczesny proboszcz ksiądz Wojciech Komorek powziął pomysł założenia nowego cmentarza, w osobnej lokalizacji.
Miejsce na nowy cmentarz wyznaczono na roli wynajmowanej przez Walentego Guzdka należącej do gruntów plebańskich, położonej 2 staje (niecałe 300 metrów) od zabudowań plebańskich, przy drodze w kierunku Zawadki (dzisiejsza ulica Kościelna).
Pierwszą formalną decyzję w tej sprawie podjęły władze cyrkułu wadowickiego 20 września 1833 roku.
O zamiarze utworzenia cmentarza został poinformowany właściciel Choczni- szlachetnie urodzony Wincenty Seweryn Ferrariusz Bobrowski.
Teren pod nowy cmentarz został wykupiony za kwotę 120 florenów i przeznaczony do użytku publicznego, przy czym dochody z niego miała czerpać plebania choczeńska, zgodnie z dekretem gubernatora Galicji z 6 czerwca 1835 roku, który wpłynął do biura cyrkułu wadowickiego 14 sierpnia 1835 roku.
Akt erygacyjny nekropolii, wystawiony przez tarnowski Konsystorz Biskupi, nosi datę 26 września 1835.
Do poświęcenia nowego cmentarza doszło w kolejnym roku - 24 czerwca 1836, czyli w dzień parafialnego odpustu ku czci św. Jana Chrzciciela.
Dokonał go osobiście ksiądz proboszcz Wojciech Komorek, jednocześnie pełniący funkcję dziekana wadowickiego (od 1833 roku), o czym poinformował w krótkiej notatce w parafialnej księdze metrykalnej zgonów.

Czterdzieści lat później teren tego cmentarza został powiększony.
Nowego poświęcenia dokonał 19 września 1886 roku ksiądz proboszcz Józef Komorek, przyrodni brat poprzedniego proboszcza Wojciecha Komorka.

środa, 4 maja 2016

Emanuel Luftglas - malarz i scenograf z Choczni

autoportret
W 1816 roku w choczeńskich kościelnych księgach metrykalnych odnotowano po raz pierwszy obecność mieszkańców wyznania mojżeszowego narodowości żydowskiej.
A dokładnie osiemdziesiąt lat później (w 1896 roku) przyszedł na świat w Choczni jeden z najwybitniejszych przedstawicieli tej społeczności- Emanuel Luftglas, syn Dov-Bar Luftglasa i Estery z domu Sheingut. Nie jest to fakt powszechnie znany- co prawda niektóre izraelskie źródła encyklopedyczne podają jako miejsce jego urodzenia miejscowość o podobnej nazwie (Hotz’niah lub Bhotznia), ale położoną gdzieś w … Rosji.
Emanuel, zwany w Choczni Mańkiem, już od dziecka wykazywał duży talent malarski. Gdy miał 13 lat namalowane przez niego obrazy zobaczył znany niemiecki mecenas kultury i zachwycony talentem Mańka namówił jego rodziców, aby wysłali syna na studia artystyczne do Lipska, które sam opłacił. Po ukończeniu w 1915 roku studiów w Königliche Akademie für graphische Künste und Buchgewerbe Emanuel Luftglas kontynuował naukę w Akademii Sztuk Pięknych w niemieckim Buxtehude, w specjalizacji scenografia teatralna. Jednocześnie pracował jako scenograf dla teatru i opery w pobliskim Hamburgu. W 1925 roku powrócił do niepodległej Polski. Wkrótce na zlecenie Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Kalwarii Zebrzydowskiej przyozdobił wnętrze miejscowej synagogi obrazami i ornamentami opartymi na motywach biblijnych. Ale w tym czasie pochłaniała go głównie działalność w ruchu syjonistycznym, dążącym do odtworzenia żydowskiej siedziby narodowej na terenach starożytnego Izraela. Na wezwanie syjonistów już w 1926 roku wyjechał na stałe do Izraela razem z pochodzącą z Wadowic żoną Miriam Amalią Haas (zwaną Malką), zamieszkał w Tel Awiwie i posługiwał się nazwiskiem Emanueli lub Emanuel. Dzięki emigracji uniknął tragicznego losu swoich sióstr Hanny i Friedy, które zginęły w czasie II wojny światowej. W Auschwitz zamordowany został również jego siostrzeniec, zaledwie dziesięcioletni Henryk.
Po przybyciu do Palestyny Luftglas wstąpił do trupy artystycznej, która założyła teatr "T.A.Y" (Izraelski Teatr Artystyczny). Później był także jednym z założycieli satyrycznego Teatru Matate („Miotła”) i jego stałym scenografem. Jednocześnie pracował dla teatru "Ohel”, Teatru Narodowego Habima i izraelskiej Opery. Jego zasługi dla nowoczesnego teatru izraelskiego są tak duże, że określa się go jako jednego z jego „ojców założycieli”.  Przez 25 lat był jedynym profesjonalnym scenografem w Palestynie, charakteryzującym się pomysłowością i oryginalnością, ale biorącym równocześnie pod uwagę ograniczenia budżetowe i dostępność materiałów.  Jako pierwszy użył obrotowej platformy scenicznej i zastosował rzutowanie na scenę slajdów lub fragmentów filmów. Oprócz tego udzielał się jako pedagog, wychowując całą rzeszę swoich następców.
Jako ciekawostkę można podać fakt, że podczas partii szachów na żywo, rozgrywanej w 1931 pomiędzy arcymistrzami Rubinsteinem i Marmaroszem, stroje żywych „figur szachowych” zostały zaprojektowane właśnie przez Emanueliego, czyli Emanuela Luftglasa.
jewishchesshistory.blogspot.com
Mimo tylu obowiązków związanych z pracą dla teatru Luftglas nie zaniedbywał malarstwa. Tworzył głównie w technice olejowej: pejzaże, portrety i sceny biblijne, wzorując się na renesansowych twórcach niderlandzkich.
Izraelskie Muzeum Narodowe
 Zmarł 14 września 1958 roku, a przygotowywane przez niego przez wiele lat opracowanie „Van Eyck i Vasari - im Lichte neuer Tatsachen” („Van Eyck i Vasari- w świetle nowych faktów”) ukazało się dopiero siedem lat później, wydane przez jego żonę i córkę.
Kilka prac malarskich Luftglasa znajduje się w kolekcji Izraelskiego Muzeum Narodowego, około setki szkiców krajobrazowych zgromadziło centrum Hmila’h, a jego twórczości malarskiej poświęcone były wystawy w 1959, 1964, 1978, 2001 i 2006 roku. Pozostawił również kilkaset szkiców scenografii teatralnych i kostiumów, wykonanych w pastelach lub farbami wodnymi.
W 2009 roku na domu w Tel Awiwie, przy ulicy Hermann Cohen 8, w którym zamieszkiwał Emanuel Luftglas, władze miejskie zawiesiły tablicę upamiętniająca jego postać. 




czwartek, 28 kwietnia 2016

Choczeńska kronika wypadków - część VII

13 września 1843:

Na drodze publicznej w Choczni zmarł ugryziony przez węża (zapewne żmiję- uwaga moja) podróżny Franciszek Gawlik, syn Walentego i Zofii z Ropczyc.

28 lipca 1849 roku:

Jan Zając wdowiec lat 45, gospodarz pochodzący z Woźnik, uległ śmiertelnemu wypadkowi w choczeńskim lesie.

3 września 1861 roku:

Urząd parafialny donosi Urzędowi powiatowemu o nagłej śmierci przez utopienie się w sadzawce Woyciecha Pindela, chłopca 31/2 lat mającego, syna Jędrzeja i Franciszki Pindeli pod numerem 173 mieszkających i prosi o pociągnięcie do odpowiedzialności rodziców za niedozór dzieci.

4 września Urząd powiatowy wzywa Urząd Parafialny, aby zwłoki utopionego Woyciecha Pindel bez dalszego śledztwa pochowane zostały. Stosownie do wezwania tego zwłoki tegoż o godzinie 3 ½ dnia 4 września pogrzebane zostały.

Część I kroniki wypadków- LINK

Część II kroniki wypadków- LINK

Część III kroniki wypadków- LINK

Część IV kroniki wypadków- LINK

Część V kroniki wypadków- LINK

Część VI kroniki wypadków- LINK