poniedziałek, 31 października 2022

Tysięczny artykuł- statystyka bloga chocznia-kiedyś

 Blog "Chocznia-kiedyś" powstał 25 kwietnia 2014 roku i od tego czasu dość regularnie ukazują się na nim mniej lub bardziej istotne informacje dotyczące historii Choczni i jej mieszkańców. Ponieważ aktualny artykuł jest już tysięczny z kolei, to w całości będzie poświęcony statystyce bloga.

Najchętniej czytanymi artykułami w ponad ośmioletniej historii "Chocznia kiedyś" były:

1. Pochodzenie nazwisk choczeńskich- część II (z 2016 roku)

2. Ksiądz Mateusz Jeż - autor słów kolędy "Nie było miejsca dla Ciebie" (z 2019 roku)

3. Pochodzenie nazwisk choczeńskich - część I (z 2016 roku)

4. Stanisław Widlarz- znany pilot myśliwski z Choczni (z 2016 roku)

5. Stryk, ujek i swok (z 2018 roku)

6. Choczeńskie rody- rodzina Wider (z 2015 roku)

7. Cmentarz epidemiczny "Boża Męka" (z 2016 roku)

8. Choczeńskie rody- rodzina Widlarz (z 2015 roku)

9. Emigracja z Choczni do USA w latach 1897-1914 (z 2014 roku)

10. Choczeńskie rody- Płonkowie (z 2018 roku)

11. Wołoskie pochodzenie części chocznian (z 2017 roku)

12. Znani potomkowie chocznian (z 2015 roku)

13. Słownik wyrazów i zwrotów w Choczni używanych "P" (z 2018 roku)

14. Wspomnienia ze stycznia 1945 roku- część I (z 2017 roku)

15. Józef Zając- malarz z Choczni (z 2016 roku)

Blog zanotował do tej pory prawie 250 tysięcy wyświetleń (249830 w chwili pisania tej notatki), stąd łatwo obliczyć, że na jeden artykuł przypada średnio 250 wyświetleń. 

Dotychczasowi czytelnicy zamieścili 443 komentarze. 

Czytający i przeglądający "Chocznia kiedyś" pochodzą przede wszystkim z Polski (190 tysięcy wyświetleń, czyli 76%), ale także z:

- Stanów Zjednoczonych (7,3% wyświetleń),

- Rosji (3,2% wyświetleń),

- Niemiec (2,9%),

- Wielkiej Brytanii (2%)

- Francji (1,1 %)

- Ukrainy, Irlandii, Hiszpanii, Słowacji, Norwegii, Finlandii, Portugalii, Kanady, Kenii, Holandii, Szwecji i Australii (w kolejności między 1 a 0,1 %).

Korzystają głównie z przeglądarki Chrome (64%) i systemów operacyjnych Windows (52%) oraz Android (35%).

Ciąg dalszy nastąpi, choć nie spodziewam się, by udało się napisać następne 1000 artykułów.

Wszelkie uwagi, spostrzeżenia, uzupełnienia i poprawki są zawsze mile widziane - proszę kierować je mailowo: chocznia.kiedys@gmail.com lub telefonicznie 668-916-961.

czwartek, 27 października 2022

Wielokrotni przodkowie

 

W sensie biologicznym każdy z nas ma dwoje rodziców, czworo dziadków i ośmioro pradziadków (wykluczając kazirodztwo). W n-tym pokoleniu tych przodków jest 2 do potęgi n-tej, czyli na przykład liczba prapraprapradziadków (szóste pokolenie wstecz) wynosi 2 do potęgi szóstej, co daje 64 osoby, a w przypadku trzydziestego pokolenia wstecz aż ponad miliard- dokładnie 1.073.741.824. 

Biorąc pod uwagę, że średnio nowa generacja pojawia się co około 30 lat, to dla obecnego 80-latka, jego rodzice (I generacja wstecz) urodzili się średnio na początku XX wieku, dziadkowie (II generacja wstecz) pod koniec XIX wieku, a 30-sta generacja wstecz około 1040 roku, czyli niedługo po śmierci Mieszka II, trzeciego z kolei władcy z dynastii Piastów. Szacuje się, że w tym czasie obecne terytorium Polski zamieszkiwało nieco ponad milion ludzi, a na całym świecie żyło około 350 milionów.  Otrzymujemy więc pozorną sprzeczność – liczba teoretycznie wyliczonych przodków jest trzykrotnie większa niż cała ludność ówczesnego świata.  Wynika to z faktu, że im dalej w przeszłość, tym częściej nasi przodkowie się powtarzają. 

Angielski badacz Kenneth Watcher zaproponował model matematyczny, z którego wynika, że w przypadku 30-go pokolenia wstecz należy obniżyć teoretycznie wyliczoną liczbę przodków (nieco ponad miliard) aż o 91%, co daje 952.279 przodków około 1040 roku. Warto zauważyć, że te nieco ponad 950 tysięcy przodków to i tak prawie 95% ówczesnej ludności obecnego terytorium Polski. To wcale nie oznacza, że wywodzimy się od niemal całej ówczesnej „polskiej” populacji- pewna część naszych przodków żyła wtedy gdzie indziej i przybyła na obecne terytorium Polski w późniejszych wiekach. 

Wydaje się jednak, że w przypadku chocznian ta redukcja teoretycznie wyliczonej liczby przodków będzie jeszcze większa niż 91%, choć oczywiście około 1040 roku o Choczni nikt jeszcze nie myślał, a na jej terenie rosła sobie podkarpacka puszcza. Analizując choczeńskie księgi metrykalne, łatwo dojść do wniosku, że społeczność tej wsi przez kilka stuleci zawierała małżeństwa najczęściej w jej obrębie, przez co małżonkami były często osoby bliżej lub dalej spokrewnione. Jak szacowałem, jeszcze 50 lat temu ponad 50% mieszkańców Choczni stanowili moi krewni ! Stąd już od połowy XVII wieku, czyli początku prowadzenia zapisów metrykalnych w Choczni, można wśród swoich choczeńskich przodków znaleźć osoby, które powtarzają się dwa, trzy, czy nawet cztery razy. To właśnie wymienieni w tytule przodkowie wielokrotni.

Najłatwiej będzie to zilustrować konkretnym przykładem- dla Eugeniusza Widlarza, jedynego syna Feliksa i Heleny, żyjącego w Choczni w latach 1936-1990, „poczwórnym przodkiem” był Kazimierza Wawrzyńczak, urodzony także w Choczni w 1681 roku, wśród którego męskich potomków utrwaliło się ostatecznie nazwisko Widlarz. Kazimierz pojawia się w gronie przodków Eugeniusza aż cztery razy, mimo że od urodzenia pierwszego do urodzenia drugiego upłynęło tylko 255 lat i  w genealogii Widlarzów dzieli ich zaledwie 6 generacji:

  1. Kazimierz był przodkiem Eugeniusza po linii męskiej- Eugeniusz Widlarz, to syn Feliksa Widlarza, który był synem Józefa Widlarza, wnukiem Jana Widlarza i prawnukiem Szczepana Widlarza, a z kolei Szczepan Widlarz to syn Marka Widlarza, wnuk Antoniego Widlarza/Wawrzyńczaka i prawnuk Kazimierza Wawrzyńczaka.
  2. Kazimierz był także przodkiem prababki Eugeniusza- Katarzyny Widlarz z domu Ruła, żony wymienionego wyżej Józefa Widlarza. Katarzyna to córka Reginy Zając z domu Ruła, wnuczka Magdaleny Zając z domu Majkut i prawnuczka Agnieszki Majkut z domu Widlarz- ta zaś była córką Antoniego Widlarza i wnuczką Kazimierza Wawrzyńczaka.
  3. Kazimierz to również przodek Teodora Skoczylasa, dziadka Eugeniusza. W tym przypadku linia prowadząca od Eugeniusza do Kazimierza wygląda następująco: Eugeniusz Widlarz- Helena Widlarz z domu Skoczylas- Teodor Skoczylas- Wiktoria Skoczylas z domu Pietruszka- Marianna Pietruszka z domu Malata- Zofia Malata z domu Widlarz- Ludwik Widlarz- Wojciech Widlarz- Kazimierz Wawrzyńczak.
  4. Kazimierz to też przodek babki Eugeniusza – Wiktorii Skoczylas z domu Szczur, która była córką Walentego Szczura i wnuczką Magdaleny Szczur z domu Widlarz- ta zaś była córką Ludwika Widlarza, wnuczką Wojciecha Widlarza i prawnuczką Kazimierza Wawrzyńczaka.

Podsumowując:

- Kazimierz Wawrzyńczak był przodkiem matki i ojca Eugeniusza, a także 3 z 4 jego dziadków i połowy z ośmiu jego pradziadków,

- Eugeniusz wywodził się od dwóch synów Kazimierza- Wojciecha i Antoniego, którzy byli jego podwójnymi przodkami,

- Kazimierz w stosunku do Eugeniusza był jednocześnie praprapraprapradziadkiem (5xpra- przypadek 1), prapraprapraprapradziadkiem (6xpra- przypadek 2), prapraprapraprapradziadkiem (6xpra- przypadek 3) i praprapraprapradziadkiem (5xpra- przypadek 4),

- Kazimierz był przodkiem Eugeniusza w linii męskiej (choć nie używali tego samego nazwiska), a także dlatego, że Jan Widlarz, pradziadek Eugeniusza poślubił Katarzynę Ruła, córkę swojej drugiej kuzynki oraz Wiktoria Szczur, babka Eugeniusza ,wyszła za mąż za Teodora Skoczylasa, syna swojej drugiej kuzynki.

- Eugeniusz Widlarz miał szansę otrzymać geny po Kazimierzu na cztery sposoby, więc teoretycznie biorąc pod uwagę wszystkich jego potomków, powinien być najbardziej do  niego podobny genetycznie.

Oczywiście przodek wielokrotny może nosić inne nazwisko niż jego potomek, jeżeli na przykład:

- pokrewieństwo między nimi zachodziło wyłącznie w liniach żeńskich,

- któryś z jego męskich potomków zmienił swoje nazwisko,

- w którymś z pokoleń dzielących przodka i potomka dziedziczenie nazwiska następowało po matce.

W Choczni nie natrafiłem dotąd na osobę, która miałaby choczeńskiego przodka powtarzającego się w jej genealogii pięć razy, choć taki przypadek jest mi znany w jednej z pobliskich miejscowości.


poniedziałek, 24 października 2022

Dawni kierownicy szkoły w Choczni Górnej

 

Choć tradycje nauczania dzieci w górnej części Choczni sięgają I połowy XIX wieku, to formalnie pierwsza szkoła (jednoklasowa) została tam utworzona w 1905 roku, a stanowisko kierownika szkoły powstało 20 lat później, czyli już w niepodległej Polsce. Między 1905 a 1925 rokiem, gdy obsada tej placówki szkolnej była wyższa niż jednoosobowa, możemy mówić nie o kierownikach, lecz o nauczycielach kierujących pracami szkoły.

Pierwszym znanym nauczycielem kierującym był od 1912 roku 35-letni Piotr Michał Słowik, rodem z Krakowa. Słowik ukończył w 1896 roku Seminarium Nauczycielskie w swoim rodzinnym mieście i przed zatrudnieniem w Choczni Górnej uczył w Zygodowicach, Trzebieńczycach, Laskowej i Brzeźnicy. Działał także w zarządzie Zgromadzenia Nauczycielstwa Powiatu Wadowickiego. W Choczni podjął pracę wraz ze swoją żoną Marią z Cukrzyńskich. W 1915 roku przyszedł na świat w Choczni ich syn Tadeusz Słowik, późniejszy oficer Wojska Polskiego w wojnie obronnej 1939 roku i więzień niemieckiego oflagu. Wkrótce po urodzeniu się Tadeusza Słowikowie opuścili Chocznię i odtąd zajęcia szkolne w górnej części wsi odbywały się nieregularnie. W okresie międzywojennym Piotr Słowik podawany jest jako nauczyciel historii w gimnazjum w Kępnie (Wielkopolska). Po śmierci w 1961 roku spoczął na cmentarzu w Krakowie Bieżanowie.

Kolejnym po Słowiku nauczycielem kierującym w Choczni Górnej był w latach 1919-21 Jakub Kajdas, urodzony w 1888 roku w Bachowicach. Podobnie jak Słowik był absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Krakowie (1912), gdzie rozpoczął też pracę w zawodzie nauczycielskim. Następnie uczył we Włosienicy i Spytkowicach koło Zatora. W tym czasie zdał egzamin praktyczny dla nauczycieli szkół powszechnych (1915). Po opuszczeniu Choczni związał się na długie lata z placówką szkolną w Witanowicach. Od 1929 roku był kierownikiem tamtejszej szkoły i pozostał w niej także w okresie niemieckiej okupacji, prowadząc tajne nauczanie i po zakończeniu wojny. Był żonaty, miał troje dzieci, a jego siostra Marta (też z zawodu nauczycielka) mieszkała w Choczni na emeryturze, aż do śmierci w 1983 roku.

Pierwszym formalnym kierownikiem szkoły w Choczni Górnej był Jan Pamuła, który objął tutejszą trzyklasową szkołę od 1 września 1925 roku. Był rówieśnikiem Kajdasa, urodzonym w Marcyporębie i absolwentem Seminarium Nauczycielskiego w Kętach w 1911 roku. Przed uzyskaniem patentu nauczyciela szkół powszechnych pracował przez dwa lata w Wyźrale. Od 1917 roku był nauczycielem stałym w czteroklasowej szkole w Sułkowicach- Łęgu, a w latach 1920-25 kierował szkołą w Lgocie. Kierownikiem szkoły w Choczni Górnej był tylko do grudnia 1928 roku, kiedy to przeniesiono go do pracy w charakterze stałego nauczyciela do szkoły w dolnej części wsi. Od 1927 roku uczył także w szkole zawodowej w Wadowicach. W 1928 roku ukończył Państwowy Wyższy Kurs Nauczycielski w Krakowie w dziedzinie przyrody i geografii, a w 1929 roku został kierownikiem szkoły zawodowej w Wadowicach. Tymczasem kierowniczką szkoły w Choczni Górnej w miejsce Pamuły została jego poślubiona w 1930 roku żona  Waleria Pamuła, znana wcześniej pod panieńskim nazwiskiem Pasternak. Była o osiem lat młodsza od męża i pochodziła z Babicy, gdzie ukończyła czteroklasową szkołę powszechną. Później kształciła się w żeńskiej szkole wydziałowej w Białej (obecnie część Bielska-Białej) i w tamtejszym seminarium nauczycielskim, które ukończyła w 1919 roku. W tym samym roku podjęła pracę w Śleszowicach, a rok później przeniesiono ją do Ponikwi, gdzie uczyła przez kolejne 10 lat, aż do podjęcia pracy w Choczni Górnej. Po kolejnych trzech latach na stanowisku kierownika szkoły zmienił ją mąż Jan (1933). Druga kadencja Jana Pamuły trwała do początku II wojny światowej, w czasie okupacji pozostał z żoną w Choczni. Waleria została w 1940 roku zwolniona z pracy przez władze okupacyjne, ale Jan kontynuował nauczanie, także na tajnych kompletach. Formalnie od 1 lutego 1945 roku znów został kierownikiem szkoły. W 1948 roku został powołany do Gminnego Komitetu Bibliotecznego, a w latach 1950-51 był sekretarzem komitetu elektryfikacyjnego, członkiem Komitetu Funduszu Budowy Szkół. W 1952 roku został członkiem gminnej komisji oświatowej. W 1953 roku działał w Froncie Narodowym w Choczni i w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym. Ostatnia jego funkcja społeczna to skarbnik Komitetu Budowy Szkoły w Choczni Górnej w 1959 roku. Z kolei jego żona Waleria od grudnia 1954 roku działała gromadzkiej komisji kultury, oświaty i zdrowia. Jan Pamuła zmarł 6 września 1968 roku, po czym został pochowany na wadowickim cmentarzu parafialnym. Od 1987 roku w tym samym grobie spoczywa jego żona Waleria.

Następczynią Jana Pamuły na stanowisku kierownika szkoły w Choczni Górnej została rodowita chocznianka Anna Kiepura, urodzona w 1915 roku, jako córka Szczepana Bańdo i jego żony Marii z domu Góra. Jej ojciec pochodził z podkrakowskich Zagaci, ale rodzina Matki była mocno zakorzeniona w Choczni, tak że Anna Kiepura wywodziła się nie tylko od choczeńskich Górów, ale również Góralczyków, Widlarzów, Garżelów, Drapów, Pietruszków, Szczurów, Wcisłów, Pindelów, czy Twarogów. Co ciekawe, jej przodek Walenty Smolarski, choczeński organista, uczył choczeńskie dzieci w I połowie XIX wieku. Oprócz kierowania pracą szkoły (w latach 1966-69) Anna Kiepura udzielała się w Gromadzkiej Komisji Kultury i Spraw Socjalnych (z ramienia ZSL) i w komisjach wyborczych. Swojego męża Juliana Kiepurę poślubiła w Budzowie w 1953 roku. Po śmierci w 1989 roku spoczęła na choczeńskim cmentarzu parafialnym.

Po niej przez dwa lata (1969-71) kierownikiem szkoły w Choczni Górnej był Adolf Stanisław Gregorczyk, także urodzony w Choczni (w 1933 roku), absolwent wadowickiego liceum (1953) i Zawodowego Studium Nauczycielskiego. Do pracy w Choczni został przeniesiony z Sułkowic- Łęgu. Do jego choczeńskich przodków należą Bryndzowie (po matce), a także Dąbrowscy/Balonowie, Pindelowie, Szczurowie, Pietruszkowie, Malatowie, Capowie, Twarogowie, Wcisłowie, Styłowie i Kręciochowie. W odległy sposób był spokrewniony z poprzednią kierowniczką Anną Kiepura.

Tak jak w przypadku wcześniej wspomnianych Pamułów, na stanowisku kierownika szkoły zastąpiła go żona Stanisława, którą poślubił w Iłży w 1956 roku. Stanisława Gregorczyk kierowała szkołą w górnej Choczni do 1988 roku, była również między innymi radną gminną w Wadowicach i sołecką w Choczni, przewodniczącą komisji wyborczych. Sylwetki obojga Gregorczyków wymagają z pewnością bardziej obszernej wzmianki, ale w ich przypadku wkraczamy już w czasy współczesne, nie związane wprost z tytułem i zakresem niniejszego artykułu.