Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1929. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1929. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2024

Choczeńska kronika wypadków - część XXII

 Katowicki dziennik "Polonia", wydawany przez Wojciecha Korfantego, w numerze z 22 grudnia 1929 roku podawał: 

Katastrofa automobilowa. 18 bm. miała miejsce w Choczni katastrofa autobusowa. Autobus jadący z Oświęcimia przez Wadowice i Andrychów do Białej, wpadł wskutek defektu w kierownicy w całym pędzie do przydrożnego rowu. przewracając się na bok. Z pięciu pasażerów wszyscy odnieśli większe lub mniejsze obrażenia.  Szofer wyszedł z katastrofy bez szwanku.  Autobus poważnie uszkodzony.

Nieco podobny wypadek wydarzył się prawie dokładnie 5 lata później, o czym informował krakowski "Nowy Dziennik" z 21 grudnia 1934 roku:

KATASTROFA AUTOMOBILOWA. P. Kramarz właściciel auta, jadąc z Wadowic do Andrychowa wskutek złamania osi kierownicy wpadł w Choczni do rowu. Przechodzący tam urzędnik pocztowy W. Ślusarczyk został potrącony przez auto i doznał ogólnych obrażeń cielesnych. W. Ślusarczyka przewieziono do Szpitala Powszechnego w Wadowicach. 

Z kolei "Gazeta Lwowska" w numerze z 19 lipca 1880 roku donosiła:

Wadowice. Śmierć w płomieniach znalazła służąca Teresa Klaczakówna w Choczni podczas gwałtownego pożaru, który nocną porą zniszczył całe mienie jej chlebodawcy. Przyczyna pożaru nie została sprawdzoną.  

Z metryki zgonu Teresy Klaczak, wynika, że do pożaru doszło 9 czerwca 1880 roku i ofiara nie skończyła jeszcze 18 lat - urodziła się bowiem 14 października 1862 roku (jako córka Ignacego i Marianny z domu Szczur).

O następnych pożarach w Choczni i w okolicy przeczytać można w krakowskich "Nowinach" z 27 lipca 1911 roku:

W Choczni u Katarzyny Czech zajął się budynek mieszkalny, a ogień, dzięki energii komendanta straży pożarnej w Choczni, zlokalizowano. W Brodach ad Kalwarya budynek mieszkalny i budynki gospodarcze ze zbiorami Kołodzieja w samo południe spaliły się do szczętu — przytem spaliła się krowa, świnia i pies na łańcuchu. Dnia 23 b. m. spalił się w Woźnikach dom Sobków z całem urządzeniem o 10 rano. 

Natomiast z krótkiej notatki w "Krakusie" z 30 lipca 1892 roku dowiadujemy się nie tylko o utonięciu w Choczni, ale i o ówczesnych sposobach postępowania z ofiarami tego typu wypadków:

W Choczni dziewczynka 3-letnia, córka p. Jana Pindla, chcąc zaczerpnąć wody ze studni garnuszkiem, wpadła do takowej. Rodzice natychmiast pospieszyli z ratunkiem, ale ratunek okazał się bezskutecznym, tym więcej, że ktoś z bardzo mądrych doradców kazał dziewczynę położyć twarzą do ziemi, zamiast, jak to się zwykle dzieje w utopieniach, tarzać ją i rozcierać. 


czwartek, 20 lipca 2023

Choczeńskie dokumenty - plakat z 1929 roku


 Oryginalny plakat z 1929 roku - obwieszczenie o plebiscycie dotyczącym zakazu sprzedaży i wyszynku w Choczni napojów alkoholowych.

Więcej o tej sprawie można przeczytać we wcześniejszej notatce - link




piątek, 11 maja 2018

Stare fotografie z Choczni

5 maja 1929
Dzieci komunijne (rocznik 1920) przed szkołą w Choczni Dolnej
W środku siedzi ks. Józef Kmiecik, w ostatnim rzędzie stoją: z prawej strony Andrzej Gondek (kierownik szkoły), z lewej strony Jan Pamuła, nauczyciel, były i przyszły kierownik szkoły w Choczni Górnej.
Jedyną żyjącą jeszcze osobą utrwaloną na tej fotografii jest Józef Widlarz (drugi z lewej w pierwszym rzędzie),  z którego archiwum pochodzi to zdjęcie

wtorek, 26 kwietnia 2016

Chocznia w "Księdze Adresowej Polski" z 1929 roku

Dane dotyczące Choczni zawarte w "Księdze Adresowej Polski dla Handlu, Przemysłu, Rzemiosł i Rolnictwa" z 1929 roku.
Podkreślono informacje, których brak jest w edycji z lat 1925/1926 (LINK) i 1941 (LINK).

Wieś i gmina, powiat Wadowice
Sąd powiatowy i okręgowy Wadowice
3074 mieszkańców
Linia Kolejowa Bielsko-Wadowice
Droga Bielsko-Wadowice
Poczta Chocznia
1 Kościół katolicki
Młyny

Właściciele ziemscy:
Adam Romer

Agentury:
Antoni Kaszuba

Akuszerki:
Maria Gałązka

Blacharze:
A. Kolber

Cieśle:
J. Byrski

Czasopisma:
"Chłopski Sztandar"

Fryzjerzy:
F. Ramenda

Kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowe:
Spółka Pożyczkowo-Oszczędnościowa

Kołodzieje:
Józef Woźniak

Konie- handel:
Ludwik Porębski

Kowale:
Antoni Sikora, J. Skowron, Stanisław Wider

Krawcy:
Józef Studnicki

Młyny:
Antoni Burzej, Józef Drożdż,  Antoni Styła, Antoni Widlarz

Murarze:
Piotr Bandoła, Jan Turała, W. Rakarski

Pierniki:
Andrzej Wcisło

Różne towary:
A. Byrski, Henryk Grubner, Karol Janoszek, Kółko Rolnicze, Stanisław Kryjak, Maria Małusecka, L. Szafran

Rzeźnicy:
N. Chałnoczki

Siano:
Franciszek Pędziwiatr

Stolarze:
F. Wójcik

Szewcy:
Kacper Legut, Michał Sabuda

Ślusarze:
Jan Świętek

Tytoniowe wyroby:
J. Kudłacik, Wojciech Ramza


Wyszynk trunków:
Franciszek Kręcioch, Szymon Łapka, E. Tiefenbrunner

Zegarmistrze:
Ludwik Woźniak

piątek, 27 listopada 2015

Władysław Świętek o rozwiązaniu rady gminnej w Choczni w 1929 roku

Rozwiązania choczeńskiej rady gminnej w 1929 roku dotyczy również wcześniejsza notatka- LINK.

Tym razem wypowiedź na ten temat Władysława Świętka, członka rozwiązanej rady, który na łamach "Wyzwolenia" z 30 marca 1930 roku polemizuje z przytoczonymi wcześniej zarzutami ministra Sławoja Składkowskiego i podkreśla zarówno dokonania rozwiązanej rady, jaki i zasługi jej przewodniczącego Józefa Putka.

Wojewódzkie salomony

Z Choczni pow. Wadowice.

„Jeszcze się ten nie narodził, aby wszystkim wygodził". Krocie przykładów świadczą o prawdziwości niniejszego przysłowia. W związku z powyższem przysłowiem poddaję ku rozwadze wyrok województwa krakoskiego z przed trzech miesięcy nakazujący rozwiązanie Rady Gminnej w Choczni. 
Rada ta składająca się z 40 członków wybrana przez obywateli nie tak większością, ale niemal wszystkiemi głosami obywateli, wybrała w tajnem głosowaniu naczelnika gminy w osobie p. dr. Putka nie mniej tylko 39 głosami. Rada ta prawie w tym samym składzie, z tymże samym naczelnikiem urzędowała już w poprzedniej kadencji i swemi uchwałami i staraniem o postęp i kulturę swej niezamożnej, a ładnie położonej gminy: odrestaurowała kościół wraz z magazynem i parkanami, wybudowała na rzece Choczence cztery mosty żelazno-betonowe i jeden drewniany, zakupiła kamieniołom i przy nim cztery morgi lasu, uruchomiła ten kamieniołom, rozszerzyła drogę gminną na długości 5 kilometrów, przejęła na gminę i odrestaurowała kilka studni, zaprowadziła bibliotekę gminną, uporządkowała cmentarz gminny i różne pożyteczne rzeczy, czego nikt nie może zaprzeczyć.
Prócz tego przeprowadziła Plebiscyt przeciw alkoholowy i dziś w porównaniu z sąsiedniem miastem Wadowice może się tem poszczycić, że niema karczem. Ta rada gminna według słów komisarza starostwa Dańkowskiego, rzekomo "prawnie nie istnieje". 
Zaiste dziwne są wyroki salomonów urzędowych. Może kto, czytając pomyśli: musiało tam być coś niedobrego, jakieś ważne punkta, skoro tę radę nakazano rozwiązać?! 
Otóż jeden z głównych zarzutów, to pisemna odpowiedź ob. dr. J. Putka staroście wadowickiemu na zapytanie, w których godzinach Urząd gminny w Choczni urzęduje, że rada. gminna i zwierzchność gminy urzęduje w niedzielę od 2 po południu, aż do wyczerpania spraw samorządowych.
I słusznie, jakie zapytanie, taka odpowiedź. Ponieważ wójt, względnie jego zastępca, urzęduje wciąż nawet w nocy, albowiem różne wypadki w gminie zmuszają go do tego, a zwłaszcza w dużej gminie. A to, że w niedzielę po południu na wsi ludziom, którzy całe dni robocze pracą są zajęci, wójt z własnej woli, zamiast  -wzorem. wielu starostów - spać, czy pić, czy w karty rżnąć, załatwi sprawy urzędowe, to jest zbrodnią? 
Przecież wyraźne i zrozumiałe są słowa amerykańskiego prezydenta, że właśnie oto chodzi "jak wykorzystujemy wolne chwile ?".
Charakterystycznem w tym wypadku jest to, że starostwo nie chce wiedzieć, o pracy niedzielnej urzędu gminnego, a nie pyta się o te godziny Urzędu parafjalnego. Również i to przez cały dzień w niedzielę Urząd parafialny załatwia sprawy urzędowe, a nikt się tem nie irytuje, nie zakazuje, być może dlatego, że w Urzędzie gminnym za darmo lub też za małą opłatą komunalną sprawy się załatwia, tam zaś za „ofiarowane" nieograniczone, z uśmiechem przyjmowane sumki. 
Wierzę, że wielu pankom nie jest to na rękę, gdy chłop po całotygodniowej pracy, w niedzielę po południu gazety czyta, za pióro chwyta, do Urzędu gminnego, do Kasy Stefczyka, do Kółka Rolniczego, do Stowarzyszenia „Wyzwolenia'', do czytelni i. t. p. wychodzi. 
Milejby im było widzieć chłopa po nabożeństwie śpiącego lub pod ścianą o "koszałkach - opałkach" gwarzącego. 
W takim to celu nakazano rozwiązać, naśladowania godną Radę gminną w Choczni, a przez to ob. dr. Putkowi, posłowi na Sejm, uczyniono za jego wielce owocne trudy i pracę, niezmierna, krzywdę. Zaś prawo obywateli w Choczni w wolnej Ojczyźnie, zostało pogwałcone w niesłychany sposób. To też z tysięcy pier si protest przeciw bezprawiu grzmi: Bo takiego wójta pracowitego, uczciwego i umiejącego gospodarzyć w gminie jak ob. i dr. J. Pulek, daj Boże by każda gmina w Polsce miała. 
Uczciwym kierownikom wszelkich instytucji społecznych cześć! 
Władysław Świątek członek rady gminnej w Choczni.



czwartek, 22 października 2015

Minister spraw wewnętrznych o rozwiązaniu rady gminnej w Choczni w 1929 roku

13 września 1929 roku władze wojewódzkie w Krakowie rozwiązały radę gminną w Choczni.

23 listopada 1929 roku doktor Dańkowski, delegat starostwa w Wadowicach, zjawił się w urzędzie gminy w Choczni z żądaniem wydania pieczęci, ksiąg i kasy, co związane było z rozwiązaniem przez urząd wojewódzki rady gminnej. Wójt Putek odmówił. Doktor Dańkowski oznajmił, że od tej pory rada gminna nie istnieje, a władzę sprawuje mianowany komisarz Tomasz Bursztyński. 

24 listopada 1929 roku został zorganizowany przemarsz z Choczni do starostwa w Wadowicach, jako protest przeciwko rozwiązaniu rady gminnej w Choczni. W pochodzie brało udział według różnych danych od 150 do 2000 osób. Przemarsz został powstrzymany przez kordon policji w okolicach bursy gimnazjalnej w Wadowicach, starosta zgodził się jedynie na przyjęcie 10 przedstawicieli protestujących, na co oni nie przystali i pochód powrócił do Choczni. Na ten temat wypowiedź Klemensa Guzdka tutaj.

3 grudnia 1929 roku Krakowski Urząd Wojewódzki wydał ogłoszenie w sprawie rozwiązania rady gminnej w Choczni i unieważnienia pieczęci gminnej. Podał w nim do wiadomości, że od 23 listopada objął w Choczni urzędowanie komisarz Tomasz Bursztyński, a zatrzymana przez Józefa Putka pieczęć gminna zostaje unieważniona.

6 grudnia 1929 roku na ten temat wypowiedział się przed Sejmem RP minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski, a jego wystąpienie tak relacjonował "Ilustrowany Kuryer Codzienny":

Grzechy wójta z Choczni 

Co się tyczy niszczenia samorządu, to w dniu 1 stycznia 1927 r. na 13.294 gmin wiejskich nie posiadało normalnych organów z wyborów 4 000 gmin, 1 kwietnia 1929 r. tylko 352, a obecnie tylko 75, razem z Chocznią 
(Wielka wesołość i oklaski na ławach BB). 
Przypatrzmy się, jak sobie gospodarował ten wójt Choczni. Przetrzymywał mimo upomnień kwotę przeszło 7.000 zł., ściągniętą tytułem premji ogniowych i używanych na potrzeby gminy. 
Tu muszę powiedzieć, te nie mam ani cienia podejrzeń, aby ten wójt jakąkolwiek rzecz brał dla siebie, tylko dla gminy. Pragnę różnić się od tych, którzy tu na sali mówią o przekroczeniach budżetowych, a na małych wiecach mówią o złodziejstwach. 
(Głos na lewicy: 8 miljonów). 
Min. Składkowski: — Moje stare spodnie nie kosztują 8 miljonów, pozatem nie mam nic. Otóż wójt gminy powinien takie rzeczy odprowadzać do kasy w ciągu 2-ch tygodni. Poseł Putek trzymał je półtora roku, podobnie bezprawnie, przetrzymał kwotę ściągniętą tytułem powiatowych opłat drogowych, znowu przez półtora roku i zwrócił je dopiero na skutek zagrożenia sądem. 
Od zwierzchności tej Choczni na pytanie, w których godzinach wójt urzęduje, nadeszło pismo, że tylko w niedzielę od 2-7-ej wieczór. 
Nie wiem, czy ten urząd gminny kpi sobie przepisów o święceniu niedzieli, czy też ze mnie. Kiedy zastępca starosty przybył do Choczni, aby odebrać urzędowanie od p. wójta, odmówił on wydania aktów i gotówki, przez co dopuścił się oporu władzy, zaco zrobiono doniesienie do prokuratorji. Muszę powiedzieć, że p. wójt Choczni anarchizuje gminę. Putek nie jest zresztą takim złym wójtem, a tylko wprowadza do gminy partyjniactwo. Teoretycznie zaś może dawać dobre wskazówki co do ustroju administracji. Dlatego został poproszony o referat. Co do jego następcy minister przyznaje, te wybór był nieszczególny. 
(...)
Przemawia następnie pos. Putek, który wśród wielkiego zainteresowania Izby walczy zaciekle z przemówieniem min. Składkowskiego, dotyczącem jego wójtowania w Choczni. Mówca zapewnia wśród wesołości i wrzawy całej Izby, że min. Składkowski ... zęby połamie na Choczni.

wtorek, 30 czerwca 2015

Choczeńska kronika kryminalna - część I

"Gazeta Lwowska" z 14 maja 1867 roku:

Jan Kręcioch, włościanin z Choczni, w powiecie Wadowickim, pokłóciwszy się ze swoim krewnym, został przez niego tak pobity, że w kilka dni potem umarł.

"Gazeta Lwowska" z 29 czerwca 1929 roku:

Obwieszczenie. 
Władysław Koman urodzony 26 kwietnia 1880 w Choczni, syn Franciszka i Józefy, katolik, gospodarz w ostatnim czasie w Choczni zamieszkały, zasądzony został wyrokiem zaocznym z 10 grudnia 1908 na karę ciężkiego więzienia przez trzy miesiące za zbrodnię ciężkiego uszkodzenia ciała popełnioną na Janie Wojtali, oraz na zapłacenie mu odszkodowania. 
Ponieważ Koman wydalił się do Ameryki i nie wiadomo gdzie tam przebywa i wyrok zaoczny nie może mu być doręczony, przeto zawiadamia się go o tym wyroku przez niniejsze obwieszczenie i wzywa go, aby się w dniach 50 stawił w sądzie, bowiem w razie przeciwnym postąpi się przeciw niemu jako nieposłusznemu wedle ustawy i wzbroni mu wykonywania praw obywatelskich. 
C. k. Sąd obwodowy, Oddział VI. Wadowice, dnia 22 maja 1909. 

"Ilustrowany Kurier Codzienny" z 23 marca 1931 roku:

WŁAMANIE. 
W nocy włamali się nieznani sprawcy do kasy Stefczyka w Choczni, skąd po rozpruciu kasy ogniotrwałej skradli 1162 zł gotówką. Włamywacze ulotnili się bezkarnie. Pościg policyjny za nimi trwa. 

Historyczne wątki kryminalne związane z Chocznią zawierają również artykuły:

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Plebiscyt przeciwalkoholowy w Choczni

"Wyzwolenie" z 19 maja 1929 roku donosiło:



Gmina Chocznia (pow. Wadowice) po­stanowiła w celu uczczenia dziesięciolecia niepodległości Polski urządzić w dniu 3 maja b. r. plebiscyt za zamknięciem szyn­ków. Zgodnie z uchwałą rady gminnej ple­biscyt ten został przeprowadzony, jaki zaś miał przebieg i wynik, o tern powiadomiła ogół Zwierzchność gminna drukowanemi plakatami następującej treści:

ZWIERZCHNOŚĆ GMINNA W CHOCZNI
L. 280/28.3
Chocznia d. 4 maja 1929

OBWIESZCZENIE.

Zwierzchność Gminna w Choczni, jako Komisja dla przeprowadzenia w gminie Choczni powszechnego głosowania w spra­wie wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży i wyszynku napojów alkoholo­wych, podaje niniejszem do publicznej wiadomości, że wynik powszechnego gło­sowania, odbytego w Choczni w dniu 3-go maja 1929 roku był następujący:
Uprawnionych do głosowania było 1766 osób.
Wzięło udział w glosowaniu 812 osób. Oddano głosów „tak", czyli za zaka­zem 792.
Głosów zaś , nie", to jest przeciw za­kazowi oddano 12.
Unieważniono głosów 8.
Wobec takiego wyniku głosowania, podaje się do publicznej wiadomości, że na zasadzie art. 4 i 7 ustawy z dnia 23 kwietnia 1920 r., w brzmieniu ogłoszonem rozporządzeniem Ministra Zdrowia Pu­blicznego z dnia 10 kwietnia 1922 r. (Dz. U. Rz. P. Nr. 35, poz. 299) oraz na zasa­dzie § 2 rozporządzenia wykonawczego Ministra Zdrowia Publicznego z dnia 2-go czerwca 1922 r. (Dz. U. Rz. P. Nr. 51, poz. 462) zapadła uchwała, mocą której z dniem 1-go ,stycznia 1930 roku, na obsza­rze gminy Choczni wchodzi w życie
całkowity zakaz sprzedawania i podawania
napojów alkoholowych
zawierających jakiekolwiek ilości alkoholu.
Głosowanie powyższe i uchwała może być zaskarżona do Sądu Najwyższego w Warszawie, a skarga taka w myśl § 2 rozp. wykonawczego Ministra Zdrowia Pu­blicznego z 2 czerwca 1922 r. poz. 590, winna być wniesiona na ręce Zwierzchnoś­ci Gminnej jako Komisji plebiscytowej i to w ciągu dni czternastu od ogłoszenia wy­niku głosowania.
Zarazem zawiadamia się, iż zgodnie z wyrokiem Najwyższego Trybunału Admi­nistracyjnego z dnia 27 kwietnia 1925 r. I. rej. 1876/24 zaskarżenie uchwały plebis­cytowej nie wstrzymuje wykonania tej uchwały.

 Naczelnik gminy:


     Dr. Józef Putek