Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urząd Bezpieczeństwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urząd Bezpieczeństwa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 stycznia 2022

Funkcjonariusze i pracownicy Milicji Obywatelskiej oraz Urzędu Bezpieczeństwa w latach 1945-1956

 Zestawienie urodzonych w Choczni powojennych milicjantów i funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z lat 1945-56 zostało przygotowane na podstawie danych Instytutu Pamięci Narodowej, a konkretnie Inwentarz Archiwalny, czyli rozszerzony przewodnik po zasobach przechowywanych w IPN oraz katalog pracowników, funkcjonariuszy i żołnierzy organów bezpieczeństwa państwa, publikowany w Biuletynie Informacji Publicznej.

Jak można łatwo zorientować się z prezentowanych poniżej danych, duża część wymienionych w zestawieniu osób zaliczyła tylko krótkie epizody pracy/służby w MO/UB, najczęściej w latach 1945-1946, a mniejszość z nich pozostała w służbie aż do emerytury. Tylko kilku zrobiło w nich karierę, uzyskując stopnie oficerskie i wyższe stanowiska. W wyniszczonej wojną powojennej Polsce zatrudnienie się w służbach mundurowych (na przykład kompaniach wartowniczych) stanowiło dla wielu młodych ludzi atrakcyjną możliwość pracy, tym bardziej że wojna często uniemożliwiła im zdobycie wykształcenia wyższego niż podstawowe. Do służby w Milicji Obywatelskiej czy Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego wstępowali też przedwojenni policjanci, żołnierze Ludowego Wojska Polskiego oraz byli partyzanci AK czy NSZ/NOW, kierowani tam z rozmysłem przez swoich dowódców, co z jednej strony miało umożliwić im uniknięcie represji, a z drugiej dawało sposobność do zapewnienia pewnego wpływu na działanie tych formacji. Co ciekawe na liście znalazło się także dwoje byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Wśród choczeńskich powojennych milicjantów i funkcjonariuszy UBP nie widać natomiast ideowych socjalistów i komunistów. Część z nich przyjęła później oficjalnie jedynie słuszną w PRL ideologię, ale raczej z powodów pragmatycznych. Rok 1956 jako datę graniczną w tym zestawieniu przyjęto nieprzypadkowo- wtedy właśnie doszło do ostatecznego przekształcenia Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Służbę Bezpieczeństwa (SB), która przejęła większość funkcjonariuszy UBP.

  • Julian Babiński ur. 1925, służył w plutonie ochrony w Świdnicy (od 1945 roku) i plutonie operacyjnym w Gliwicach (do 1949 roku),
  • Jan Bandoła ur. 1921, funkcjonariusz MO od 1945 roku, akta w WUSW w Opolu,
  • Józef Bandoła ur. 1920, starszy referent w Wydziale Finansów UBP w Krakowie od 1954 do 1956 roku,
  • Jan Brańka ur. 1913, milicjant (od 1945 roku) na posterunkach w Choczni, Zawoi, Andrychowie i Wieprzu, podoficer rachunkowy/magazynier w Wadowicach,
  • Aleksander Bryndza ur. 1923, funkcjonariusz MO od 1948 roku, akta w WUSW w Nowym Sączu,
  • Józef Bryndza ur. 1925, funkcjonariusz MO od 1953 roku, akta w WUSW w Wałbrzychu,
  • Stanisław Bryndza ur. 1922, funkcjonariusz MO 1945-51, akta w WUSW we Wrocławiu,
  • Franciszka Burzej z domu Pietruszka ur. 1905, cywilna pracownica MO od 1952 roku, akta w WUSW w Wałbrzychu,
  • Tadeusz Byrski ur. 1921, były więzień KL Auschwitz, milicjant na posterunkach w Kidowie i Żarnowcu koło Zawiercia (PUBP w Olkuszu) do 1956 roku,
  • Aleksander Chruszcz ur. 1926, funkcjonariusz MO od 1953 roku, akta w WUSW w Zielonej Górze,
  • Franciszek Dąbrowski ur. 1928, funkcjonariusz MO od 1951 roku, akta w WUSW w Bielsku-Białej,
  • Edward Drapa ur. 1920, referent w Wadowicach do 1946 roku, później radny gminny i gromadzki, przewodnik weterynaryjny, od 1966 roku na emigracji w USA,
  • Eugeniusz Drapa ur. 1924, chorąży, służył w PUBP w Szprotawie na Dolnym Śląsku (1945-47),
  • Anastazja Gawęda (Szczerbowska, Biel) ur. 1920, była więźniarka KL Auschwitz, Sachsenhausen i Ravensbrueck, funkcjonariuszka MO 1950-1953, akta w WUSW w Bielsku-Białej,
  • Marian Góralczyk ur. 1920, funkcjonariusz UB 1945-46, akta w WUSW w Bielsku-Białej,
  • Julian Guzdek ur. 1927, milicjant we Lwówku Śląskim (1945), referent w Biurze Ewidencji Ludności w Wadowicach od 1953 roku,
  • Franciszek Guzdek ur. 1899, intendent w UBP w Świdnicy (1945-46),
  • Józef Guzdek ur. 1925, funkcjonariusz MO w latach 1945-47, akta w WUSW w Wałbrzychu,
  • Klemens Guzdek ur. 1920, milicjant w Wadowicach w 1945 roku, później urzędnik gminy Chocznia i wieloletni Przewodniczący Gromadzkiej Rady Narodowej w Choczni,
  • Władysław Graca ur. 1925, funkcjonariusz MO od 1945 roku, akta w WUSW w Legnicy,
  • Karol Janoszek ur. 1925, komendant warty w Bytomiu, młodszy oficer śledczy w Katowicach i w Nysie, oficer śledczy w Głubczycach i w Warszawie, starszy oficer śledczy  i kierownik Departamentu Śledczego w Warszawie, zastępca naczelnika Wydziału Śledczego w Katowicach (Stalinogrodzie). W służbie osiągnął ostatecznie stopień pułkownika,
  • Kazimierz Jończyk ur. 1930, kapral, milicjant w Wadowicach od 1953 roku, później słuchacz szkoły w Szczytnie,
  • Jan Kapała ur. 1925, były żołnierz NSZ/NOW ps. Sosna, w 1945 roku w PUBP w Wadowicach, skąd zdezerterował, po czym prowadził działalność partyzancką aż do aresztowania,
  • Tadeusz Korzeń ur. 1924, wywiadowca i milicjant w Wadowicach (do 1946 roku),
  • Walenty Kręcioch ur. 1919, funkcjonariusz MO 1946-47, akta w WUSW we Wrocławiu,
  • Edward Legut ur. 1922, były żołnierz NOW ps. Wicher, w 1945 roku w PUBP w Wadowicach,
  • Henryk Odrobina ur. 1926, funkcjonariusz UB 1945-47, akta w WUSW w Jeleniej Górze,
  • Leopold Pasternak ur. 1911, funkcjonariusz MO od 1945 roku, akta w WUSW w Poznaniu,
  • Stanisław Ramenda ur. 1924, plutonowy, milicjant plutonu operacyjnego (od 1947 roku) i szofer w Referacie Gospodarczym w Wadowicach,
  • Stanisław Siwiec ur. 1929, kapral, funkcjonariusz MO/UB od 1953 roku, służył w Brzesku, Brzeźnicy i w Wadowicach,
  • Albin Studnicki ur. 1920, milicjant w Wadowicach od 1945 roku, następnie oficer śledczy w Świdnicy do 1947 roku,
  • Helena Stuglik (Chrzanowska, Łapot) ur. 1924, była kurierka AK, funkcjonariuszka MO w Białej Krakowskiej od 1945 do 1947 roku. Później m.in. kierowniczka laboratorium w AZPB w Andrychowie po zaocznym ukończeniu studiów inżynierskich, radna wojewódzka,
  • Stanisław Szostak ur. 1915, funkcjonariusz MO od 1945 roku, akta w WUSW w Koszalinie,
  • Jan Świerkosz ur. 1918, były podoficer w kampanii wrześniowej 1939 i więzień stalagu, funkcjonariusz MO w 1945 roku- akta w WUSW w Nowym Sączu. W późniejszym czasie radny gromadzki w Choczni i I sekretarz POP PZPR w Choczni (1965-1971),
  • Stanisław Trzebuniak ur. 1918, wartownik, dowódca warty i referent w Tucholi, zastępca szefa i szef w Sępólnie Krajeńskim, kierownik w Rypinie, w 1956 roku oddelegowany do dyspozycji kierownika WUdsB w Bydgoszczy. Później także służył w MO, osiągając stopień majora,
  • Jan Turała ur. 1923, funkcjonariusz MO w Myślenicach,
  • Albin Adolf Wcisło ur. 1910, milicjant na posterunku w Wadowicach do 1946 roku,
  • Rudolf Wcisło ur. 1922, były żołnierz NSZ/NOW ps. Silny, w 1945 roku w PUBP w Wadowicach, później w Zakopanem,
  • Tadeusz Adam Wiktor ur. 1927, kapral, funkcjonariusz MO od 1950 roku, służył na posterunku w Ryczowie i Komendzie Głównej MO w Warszawie w Oddziale Ewidencji Ludności,
  • Ryszard Woźniak ur 1926, w 1945 roku wstąpił do kompanii wartowniczej UBP w Bytomiu, akta w WUSW w Katowicach,
  • Władysław Wójcik ur. 1926, od 1945 roku wartownik w UBP w Bytomiu, od 1948 roku młodszy referent, a rok później młodszy laborant i młodszy ekspert. W 1951 roku awansowany na eksperta, w 1952 roku na starszego eksperta, a w 1955 roku na kierownika działu. PO 1956 trafił do Komendy Głównej MO w Warszawie, ostatecznie uzyskał stopień pułkownika i był cenionym ekspertem w dziedzinie badań pisma i fonoskopii.



















środa, 13 marca 2019

Edward Bąk - ofiara powojennych represji

Edward Bąk urodził się 8 lutego 1918 roku w dolnej części choczeńskiego Zawala, jako trzecie dziecko Jana Bąka i jego żony Julii z domu Wiktor.
Po ukończeniu 7 klas szkoły powszechnej w 1933 roku przez dwa lata pomagał rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Od 1935 roku rozpoczął pracę jako robotnik najpierw przy budowie zapory wodnej w Porąbce, a później w podkrakowskich Bronowicach.
W okresie od maja 1937 roku do września 1938 roku odbywał służbę wojskową. Ponownie powołano go na ćwiczenia wojskowe w 1939 roku i od tego czasu pozostał w armii na stałe, jako podoficer plutonu artylerii 12 pp w Wadowicach. W kampanii wrześniowej 1939 roku służył jako podoficer zwiadowczy tego plutonu. Z wojny powrócił do rodzinnego domu w listopadzie 1939 roku i od 1940 roku podjął pracę w choczeńskiej mleczarni. W 1942 roku przeniesiono go do mleczarni w Mucharzu, a później do Wieprza, gdzie pracował formalnie do zakończenia wojny. Jednocześnie działał w patrolu dywersyjnym Armii Krajowej- Narodowej Organizacji Wojskowej pod pseudonimem „Strzemię”.

W 1945 roku w ramach przenikania nieujawnionych członków podziemia narodowego do instytucji nowej władzy Edward Bąk zgłosił się na służbę do Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej w Wadowicach i objął komendanturę ochrony przejściowego obozu dla volksdeutschów, utrzymując nadal kontakty z podziemiem. 10 marca 1945 roku złożył doniesienie o współpracy z Niemcami na wójta Spytkowic i jego zastępcę, działaczy Polskiej Partii Robotniczej. W obawie przed represjami wkrótce zdezerterował ze służby i przez pewien czas ukrywał się w Wieprzu, a 27 czerwca 1945 roku został powołany na komendanta powiatowego Narodowej Organizacji Wojskowej (Narodowego Zjednoczenia Wojskowego) w Cieszynie. Używał pseudonimów i fikcyjnych nazwisk: Walenty Zając, Kornas Setnicki, Edmund Strzemiński i Strzemię. Do jego zadań należało utworzenie struktur konspiracyjnych w okolicach Cieszyna i Bielska, a następnie koordynowanie ich działania. W praktyce zajmował się werbowaniem nowych członków, tworzeniem oddziałów  i przygotowywaniem aktów dywersji. Co ciekawe, członkami niewielkich mobilnych grup bojowych byli nawet zwerbowani przez Bąka czynni funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej z Jasienicy, którzy uczestniczyli w akcjach partyzanckich, korzystając ze służbowej broni, a niekiedy występując nawet w milicyjnych mundurach. Ta grupa przeprowadziła właśnie zamach na Karola Wieję, członka PPR w miejscowości Kowale, który miał w czasie wojny współpracować z okupantem, a po jej zakończeniu donosić na UB W wyniku zamachu Wieja i jego żona zostali ranni od wybuchu granatów, ich dom podpalono, a mienie zarekwirowano. Oddziały NOW (NZW) miały bowiem wyraźny rozkaz, by utrzymywać się na koszt volksdeutschów i współpracowników nowych władz. Najgłośniejszą akcją przeprowadzoną przez ludzi Bąka była próba zdobycia samochodu osobowego na potrzeby organizacji. Pechowo zatrzymano samochód, w którym jechali dwaj oficerowie sowieccy. Kierowca i jeden z oficerów zginął, a drugi ranny zbiegł. Nie dość, że uszkodzony w czasie strzelaniny samochód nie nadawał się do użytku, to jeszcze po tej akcji Rosjanie wszczęli własne śledztwo i wywierali dużą presję na lokalne struktury bezpieczeństwa, by przywrócić porządek.
27 września 1945 roku doszło do konspiracyjnego spotkania lokalnych sztabów NOW  (na czele z Bąkiem) oraz Narodowych Sił Zbrojnych, organizacji według Bąka znacznie bardziej radykalnej w działaniu. Spotkanie miało na celu wspólne zaplanowanie ataku na placówkę UB w Cieszynie i odbicie przetrzymywanego tam żołnierza NZW. Po akcji partyzanci mieli przekroczyć granicę czechosłowacką i tam przezimować lub przedrzeć się do polskich sił zbrojnych dowodzonych przez generała Andersa. Uczestnicy narady nie wiedzieli jednak, że są podsłuchiwani przez agenta UB ps. „Grzegorz”, który wkręcił się w otoczenie dowództwa NSZ i przekazał zasłyszane ustalenia ze spotkania do swoich mocodawców.
Przed planowaną na 7 października akcją UB rozpoczął falę aresztowań, w wyniku których sztab NOW przestał istnieć. Bąk zdołał odwołać atak na PUBP w Cieszynie, ale on również nie uniknął aresztowania.
Został zatrzymany w Bielsku w dniu 7 października za przynależność do nielegalnej organizacji i przechowywanie broni. W śledztwie był bity, a przesłuchujący go funkcjonariusze UB wymuszali na nim nieprawdziwe zeznania.
Gdy Bąk stanął przed przysłaną z Warszawy komisją z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, miał tak zeznawać, jak wskazywał mu kiwając lekko głową na tak lub nie siedzący przy komisji porucznik z miejscowego UB.  
15 czerwca 1946 roku w sali cieszyńskiego ratusza rozpoczął się pokazowy proces sześciu zatrzymanych członków NOW. Akt oskarżenia przygotował Grzegorz Kudyniuk z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Cieszynie, rolę prokuratora pełnił Marek Szauber, a składowi sędziowskiemu przewodniczył Julian Giemborek.
Ów urodzony w Dąbrowie Górniczej, ale wykształcony i ukształtowany w Związku Sowieckim sędzia zrobił szybką karierę w wojskowym „wymiarze sprawiedliwości” Polski Ludowej. W 1944 roku był zaledwie podporucznikiem, a w momencie sądzenia Bąka już podpułkownikiem.
Drugiego dnia procesu podporucznik Edward Bąk został skazany na utratę praw na zawsze, przepadek mienia i karę śmierci. Wyroki śmierci otrzymało pięciu innych członków NOW oskarżonych w tym procesie: Karol Bączek, Jan Dziedzic, Władysław Greń, Emil Michnik i Stefan Wójcik. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i na 2 sierpnia 1946 roku zarządzono ich egzekucję. W protokole wykonania kary śmierci Edwarda Bąka przeczytać można, że obecni byli przy tym  kapitan Stefan Piotrowski, wojskowy prokurator rejonowy, pluton egzekucyjny pod dowództwem starszego sierżanta Jana Stefańskiego i lekarz więzienny, brakował natomiast kapłana. Po odczytaniu wyroku została oddana salwa karabinowa, po czym lekarz dr Dalski stwierdził zgon.
Protokół wykonania kary śmierci
W 2013 roku cała szóstka rozstrzelanych została upamiętniona na tablicy w cieszyńskim ratuszu, a w 2016 roku na Pomniku Żołnierzy Wyklętych w Kiczycach koło Skoczowa. Tablica z napisem „Zginęli za Polskę” i nazwiskami sześciu rozstrzelanych po procesie z 1946 roku znajduje się także w lesie Kamieniec w Ogrodzonej pod Cieszynem, domniemanym miejscu ich pochówku. Badania przeprowadzone przez IPN w 2017 roku wykluczyły jednak taką możliwość. W styczniu 2019 roku katowicki IPN wskazał inną lokalizację, ale dotychczas jej nie ujawniono. Zwłoki wszystkich rozstrzelanych mają spoczywać tam obok siebie, a termin ich ekshumacji nie został jeszcze ustalony.

Edward z rodzicami i bratem Władysławem
Wykorzystano m. in. materiały zawarte w książkach: 
  • "Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach 1946-1955"
  • "Aparat bezpieczeństwa wobec narodowców na Śląsku"
  • "Zbrodnie w majestacie prawa 1944-1955" 
oraz broszurze G. Księżyca i R. Macury na Narodowy Dzień Pamięci 

piątek, 8 grudnia 2017

Ksiądz Bryndza a władze PRL

Sylwetka pochodzącego z Choczni księdza Jana Bryndzy, proboszcza w Cięcinie na Żywiecczyźnie, została przedstawiona w notatce ze stycznia ubiegłego roku - link.
Okazuje się, że sporo ciekawych informacji na temat księdza Bryndzy, a szczególnie stosunku do jego osoby władz bezpieczeństwa PRL, znajduje się w książce pod redakcją księdza Józefa Mareckiego:
"Represje wobec osób duchownych i zakonnych na terenie województwa krakowskiego 1944-1975".


Opierając się między innymi na materiałach z IPN i Kurii Metropolitalnej w Krakowie autorzy leksykonu podają, że:
  • ksiądz Bryndza był inwigilowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa od 1945 roku, z powodu utrzymywania kontaktów z członkami "nielegalnej organizacji" - Obóz Wielkiej Polski. Rozpracowywanie tej sprawy przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Żywcu trwało do 1952 roku,
  • w 1951 i 1952 roku wzywano księdza Bryndzę do UB i grożono mu więzieniem w związku z głośnym pokazowym procesem czterech księży Kurii Krakowskiej i trzech osób świeckich, oskarżonych o działalność szpiegowską na rzecz USA (o udziale w tym procesie byłego mieszkańca Choczni Michała Kowalika można przeczytać w osobnej notatce- link),
  • kolejną sprawę obserwacyjno- ewidencyjną wobec księdza Bryndzy podjęto w 1955 roku,
  • w 1958 roku władze finansowe ustaliły roczny dochód z działalności duszpasterskiej w parafii Cięcina w 1957 roku na poziomie 22000 złotych i od tej kwoty wymierzyły podatek, mimo że ksiądz Bryndza deklarował dochód w wysokości 16012 złotych,
  • w 1961 roku Kolegium Karno- Administracyjne w Żywcu prowadziło sprawę w związku ze zorganizowaniem w Cięcinie dwóch procesji w oktawie Bożego Ciała,
  • w latach 1957-1964 ksiądz Bryndza był ukarany grzywną 500 zł za brak księgi inwentarzowej,
  • w 1962 roku ksiądz Bryndza był ponownie obarczony nadmiarowym podatkiem dochodowym. Tym razem różnica między dochodami zadeklarowanymi przez księdza, a ustalonymi arbitralnie przez władze wynosiła prawie 10000 złotych (następny taki przypadek miał miejsce w 1966 roku),
  • w 1967 roku do Kolegium Karno- Administracyjnego w Żywcu wpłynął wniosek o ukaranie księdza Bryndzy za kierowanie procesją uliczną w parafii Cięcina, przy czym pod tym określeniem kryło się uroczyste przeprowadzenie księdza prymicjanta z plebani do kościoła, znajdującego się po drugiej stronie drogi,
  • w latach 1967-1970 miał zakaz wyjazdów zagranicznych,
  • w 1968 roku został ukarany przez kolegium grzywną w wysokości 1000 złotych + koszty postępowania za używanie urządzeń megafonowych poza świątynią,
  • ksiądz Bryndza był stale inwigilowany w ramach założonej teczki ewidencji operacyjnej.



środa, 8 czerwca 2016

Zatrzymanie władz Choczni przez UB w 1949 roku

3 sierpnia 1949 roku doszło do zatrzymania przez Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Wadowicach:
  • wójta Choczni Władysława Babińskiego,
  • zastępcy wójta Leona Bąka,
  • członka zarządu gminy Józefa Piegzy,
  • wiceprzewodniczącego Prezydium Gminnej Rady Narodowej Kazimierza Szczura,
  • członków Prezydium GRN: Władysława Świętka i Tomasza Szczura,
  • radnego gminnego Józefa Malaty.
Zatrzymani zostali przesłuchani i bez postawienia konkretnych zarzutów przetrzymani przez dwie doby (wójt przez 60 godzin) bez jedzenia i możliwości snu, a ich domy poddano w tym czasie rewizji, bez polecenia sądu czy prokuratury.
W trakcie rewizji zabrano jako dowody między innymi:
- pocztówkę/karykaturę z 1930 roku (LINK), upamiętniającą konflikt władz gminy z plebanią,
- sprawozdanie z wiecu politycznego w 1913 roku,
- zaproszenie do wójta od komitetu parafialnego,
- adres warszawski posła Józefa Putka.
Przy przesłuchiwaniu dopuszczano się wielu zniewag słownych i czynnych w stosunku do przesłuchiwanych.
Na wstępie przesłuchania wójta komendant PUB w Wadowicach złożył oświadczenie w formie:

„Ja was wszystkich k…wasza mać rozp…, wy j… republiko choczeńska, ja was rozp… i pod sąd was oddam, wy będziecie w kryminale gnić. Wam się jechać nie chce jak wojewoda wzywa, wam się zachciało wyborów i dlatego nie pojechaliście. Wiedzcie, ze nikogo nie ma, kogo by my tu nie potrafili przyprowadzić".

Wójta namawiano, aby się poprawił i współpracował z PUB, składał sprawozdania staroście bardziej obszerne i dokładne. Podobnie pozostali przesłuchiwani- mieli w przyszłości wykonywać swoje obowiązki w samorządzie zgodnie z wytycznymi PUB. Zniechęcano ich także do współpracy z Józefem Putkiem, który „sobie spokojnie po Warszawie tramwajem jeździ, podczas gdy oni tu z jego powodu cierpią”.  A tenże Putek „prowadzi ich na manowce”.
Na koniec każdy z przesłuchiwanych musiał podpisać deklarację, że zachowa treść przesłuchań w tajemnicy, inaczej bowiem spotka go sroga kara.

Sprawa tych zatrzymań była głównym przedmiotem obrad Gminnej Rady Narodowej w Choczni 13 sierpnia.
Po części utajnionej wójt Babiński złożył rezygnację ze stanowiska, ponieważ czuł się tak sponiewierany i przerażony postępowaniem PUB oraz niektórych przedstawicieli starostwa i Powiatowej Rady Narodowej, że w takich warunkach nie czuł się na siłach pełnić dalej swojej funkcji. Powołał się też na wszystkie podane przez siebie okoliczności, które wyjawił w tajnej części obrad.
Gminna Rada Narodowa rezygnacji nie przyjęła i z pełnym zaufaniem poleciła mu dalsze sprawowanie stanowiska.
Rada stwierdziła również jednomyślnie, że zatrzymania były bezpodstawne i samowolne. To stanowisko przesłano do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, celem wyciągnięcia stosownych konsekwencji odnośnie funkcjonariuszy PUB w Wadowicach.
Nie był to bynajmniej koniec kłopotów wójta Babińskiego i władz gminy Chocznia z władzami Polski Ludowej…