Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pietruszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pietruszka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2026

Gmina kontra Kościół. Spór o własność w latach 1882-1885

 Do sporu o to, czyją własnością jest budynek kościoła w Choczni, kaplica św. Jana Nepomucena, czy też cmentarz, doszło na długo przed tym, nim władzę w choczeńskiej gminie objął znany z antykleryklanych poglądów Józef Putek.

W Księdze Protokołów Posiedzeń Gromadzkich zachował się zapis konfliktu, który pokazuje, jak skomplikowane były relacje między miejscową gminą, a Kościołem pod koniec XIX wieku. Sprawa dotyczyła kilku parcel – w tym tych, na których stał kościół i cmentarz – i przez dwa lata budziła ogromne emocje wśród radnych.

2 listopada 1883 roku gmina Chocznia otrzymała pismo z c.k. Starostwa w Wadowicach. Urzędnicy domagali się, by Rada Gminna wypowiedziała się w sprawie wykreślenia z księgi hipotecznej kilku parcel zapisanych jako własność gminy i uznania ich za własność kościelną.

Chodziło o:

  • parcelę budowlaną nr 445 – kościół,
  • parcelę nr 447 – trupiarnię (magazyn kościelny),
  • parcelę nr 458 – kaplicę św. Jana Nepomucena,
  • parcelę nr 5885 – cmentarz pogrzebowy,
  • parcelę nr 5886 – fosę przy cmentarzu,
  • parcelę nr 5894 – plac wokół kościoła (dawny cmentarz),

Dla ówczesnego wójta, Józefa Czapika, sprawa była delikatna. Z jednej strony uważał za powód do chluby, że „święte miejsca” są wpisane jako własność gminy. Z drugiej – jako katolik nie chciał występować przeciwko Kościołowi. Skłaniał się więc ku wykreśleniu tych gruntów z majątku gminnego i przekazaniu ich Kościołowi.

Jednak nie wszyscy radni podzielali to stanowisko. Głos sprzeciwu zabrał radny Józef Guzdek. Na jego wniosek Rada Gminna jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której odmówiła zrzeczenia się praw do spornej własności. Argumentacja była ciekawa, ponieważ radni twierdzili, że:

  • kościół, kaplice i cmentarz od zawsze były utrzymywane przez gminę,
  • to mieszkańcy – jako „zgromadzenie wszystkich prawowiernych chrześcijan w Choczni” - tworzą „żywy Kościół”,
  • wymienione parcele nigdy nie należały do majątku plebańskiego ani go nie powiększały.

W praktyce oznaczało to, że gmina utożsamiała wspólnotę religijną z samą sobą. Skoro to mieszkańcy budowali, remontowali i utrzymywali świątynię oraz cmentarz, to – w ich ocenie – mieli pełne prawo pozostawać właścicielem gruntów.

Równolegle toczył się drugi konflikt – o zespół drobnych parcel koło szkoły, tworzących tzw. „Zagrodę Wróblowską”.

Poprzednia Rada Gminna, reprezentowana przez wójta Szymona Pietruszkę, asesora Walentego Szczura i radnego Wojciecha Czapika w grudniu 1882 roku zadeklarowała w starostwie, że grunty te zostały darowane przez Annę Wróblowską na budowę szkoły i powinny zostać zaintabulowane na rzecz funduszu szkolnego.

 Nowa Rada w 1883 roku zakwestionowała tę wersję wydarzeń. Twierdzono, że:

  • pierwotnie Antoni Wróblowski zapisał majątek ustnie na rzecz kościoła,
  • następnie kościół odstąpił go gminie kontraktem,
  • gmina zobowiązała się jedynie wydzielić pół morga pod budynki szkolne,
  • nigdy nie oddała całej zagrody ani nie zrzekła się praw do pozostałych parcel.

Aby unieważnić deklarację z 1882 roku, radni użyli mocnych argumentów:

  • zarzucili poprzednikom nieznajomość ustawy gminnej z 1866 roku,
  • nazwali ich „młodymi ludźmi”, którzy nie znali prawdziwego stanu rzeczy,
  • zasugerowali nawet, że część podpisów mogła być sfałszowana.

Była to wyraźna próba całkowitego podważenia mocy prawnej wcześniejszych zobowiązań podjętych przez Pietruszkę, Szczura i Czapika.

Dwa lata później sytuacja uległa zasadniczej zmianie - 18 stycznia 1885 roku Rada Gminna Choczni zrzekła się praw własności do parcel, na których stały: kościół, trupiarnia (magazyn kościelny), kaplica św. Jana Nepomucena, cmentarz przy kaplicy św. Anny, plac i fosa wokół kościoła.

Uczyniono to „dla uczczenia miejsc świętych”, przekazując je na rzecz rzymskokatolickiego kościoła parafialnego.

Jednocześnie Rada stwierdziła, że wcześniejsze wpisanie tych gruntów jako własności gminnej nie było skutkiem deklaracji wójta Pietruszki i pozostałych dwóch delegatów gminy, lacz omyłką geometry (mierniczego) przy sporządzaniu ksiąg hipotecznych.

To eleganckie rozwiązanie pozwoliło wycofać się z wcześniejszego, konfrontacyjnego stanowiska bez utraty twarzy. Zamiast przyznać się do zmiany decyzji, wskazano na błąd techniczny.

Natomiast własnością gminną pozostała Zagroda Wróblowska, którą dzierżawił od 1880 roku Piotr Kolber za czynsz w wysokości 32,5 złotego reńskiego rocznie.


czwartek, 14 marca 2024

Zapomniane miejscowe nazwy geograficzne

 

W znajdujących się w archiwum Józefa Putka Księgach Sądowych i Gromadzkich odnaleźć można kilka nieznanych miejscowych nazw geograficznych, odnoszących się do obiektów, które nazywają się obecnie zupełnie inaczej. We wszystkich przypadkach były to toponimy odnazwiskowe, czyli określenia powstałe od nazwisk mieszkańców Choczni.

Szczurzą lub Szczurczą Górę znajdziemy w transakcji z 1732 roku dla lokalizacji chałupy i roli, które Marcin Pawełkiewicz zwany też Leśnym (czyli tak, jak poprzedni choczeński proboszcz) sprzedawał za 35 złotych reńskich Krzysztofowi Bonarowi i jego żonie Katarzynie. To teren dzisiejszych Zarąbków, nad którymi wznosi się grzbiet opisany w geoportalu jako „Nad Chocznią”. Z kolei 50 lat po wymienionej wyżej transakcji w Metryce Józefińskiej nazwano ten grzbiet Górą Granicznik. Określenie Szczurza Góra powstało oczywiście od nazwiska Szczur, noszonego przez ród długoletnich posiadaczy tak zwanego Sołtystwa, czyli folwarku umiejscowionego poniżej Zarąbków, a więc także pod górą/grzbietem nazywanym obecnie oficjalnie jako „Nad Chocznią”.

Natomiast już w 1680 roku, czyli za panowania w Polsce Jana III Sobieskiego, w choczeńskiej Księdze Sądowej zanotowano nazwę Góra Grządzielowa, by doprecyzować, gdzie ulokowana była chałupa, którą Grzegorz Niemiec alias Zając sprzedawał Urbanowi Płonce i jego małżonce Barbarze. Nazwisko Grządziel nie występuje aktualnie w Choczni, ale przez kilkaset lat Grządzielowie odgrywali w niej istotną rolę, jako wójtowie, przysiężni i nauczyciele w szkółce przyparafialnej. Główna siedziba tej rodziny znajdowała się na dzisiejszym Osiedlu Malatowskim, więc nazwa Góra Grządzielowa była używana (nieco na wyrost) w stosunku do dzisiejszego Pagórka Malatowskiego.

Jak się okazuje, nie była to jedyna historyczna nazwa tego wzniesienia. Gdy w XIX wieku Grządzielowie przestali pełnić w Choczni ważną rolę, a pozostali we wsi przedstawiciele tej rodziny mieszkali już zupełnie gdzie indziej, pagórek wznoszący się nad Choczenką, powyżej mostu na Gościńcu Cesarskim ze Lwowa do Wiednia nazywano Pagórkiem Pietruszków, Pietruszowskim lub Pietruszkowskim. Te nazwy pojawiają się w protokołach posiedzeń rady gminnej z 1885 roku, gdy decydowano o ustanowieniu obowiązkowej robocizny pieszej i konnej w celu naprawy głównych ciągów komunikacyjnych wsi. Z uchwalonych 150 dni konnych i 430 dni pieszych, rozłożonych na wszystkich mieszkańców ówczesnej Choczni, 4 dni konne i 8 pieszych miało przypadać na podszutrowanie (to znaczy utwardzenie żwirem) dróg gminnych na Pagórki Pietruszków/Pietruszowski/Pietruszkowski i Komani/Komański. Na pierwszym z tych pagórków rzeczywiście mieszkała wtedy dość rozrośnięta rodzina Pietruszków, od których nazwiska utworzono ówczesną jego nazwę. Dodatkowo w 1880 roku na choczeńskiego wójta wybrano mieszkającego tam krawca Szymona Pietruszkę, co podniosło prestiż całej jego rodziny. Nazwa Pagórek Pietruszków nie utrzymała się jednak zbyt długo, ponieważ pagórek nazywany przejściowo od nazwiska Pietruszków (a wcześniej Grządzielów), na początku XX wieku zaczął się kojarzyć chocznianom z innym rodem go zamieszkującym, który wzrost swoich wpływów w Choczni zawdzięczał licznym dzieciom Szczepana Malaty, a szczególnie jego synowi Maksymilianowi, zasłużonemu wójtowi i działaczowi społeczno – politycznemu. Co ciekawe, wszyscy obecni choczeńscy Pietruszkowie, a także ich poprzednicy żyjący w II połowie XIX wieku (w tym i wójt Szymon), to potomkowie Łucji z domu Malata – można więc powiedzieć, że choć nazwa omawianego pagórka zmieniła się z Pietruszowskiego na Malatowski, to i tak wywodziła się z jednej rodziny.

Skoro mowa o obowiązkowej robociźnie w celu naprawy dróg w Choczni, uchwalonej w 1885 roku, to w protokołach posiedzeń rady gminnej zanotowano jeszcze jedną nietypową nazwę miejscową, o której warto wspomnieć. Nie było to wprawdzie określenie odnazwiskowe, ale także różniło się od obecnej nazwy tego obiektu. Chodzi o drogę na „Bateryi”, którą dziś nazwalibyśmy drogą na Patrii (na Osiedlu Patria). Ponieważ nazwa Patria lub Patryja ma dobrze wyjaśnione pochodzenie i występowała wcześniej, niż wspomniana „Bateryja”, to wydaje się, że doszło tu do przekręcenia właściwej nazwy przez ówczesnego pisarza gminnego (i to w kilku protokołach).

piątek, 13 listopada 2020

Stare dokumenty z Choczni - testament Mikołaja Pietruszki

 


C.k. Sąd Powiatowy w Wadowicach 19 grudnia 1901 roku sporządził uwierzytelniony odpis testamentu Mikołaja Pietruszki – byłego majstra murarskiego z Choczni, zasłużonego przy budowie aktualnego kościoła parafialnego.

Oryginalny testament został spisany 8 sierpnia 1901 roku, czyli na dwa tygodnie przed zgonem Mikołaja Pietruszki. Zmarły był synem Antoniego Pietruszki i  Reginy Pietruszka z domu Koman. Był dwukrotnie żonaty: z Marianną z domu Malata (1824-1853), z która miał pięcioro dzieci oraz z Katarzyną z domu Woźniak z Gorzenia, z którą także miał pięcioro dzieci.

W treści testamentu czytamy:

W Imię Ojca + Syna + Ducha Świętego Amen. Czuję się być na siłach (…) jednakowoż lata moje (82- uwaga moja) powołują mnie do zejścia z tego świata, rozpoczynam następujące moje samowolne, przy posiadaniu jeszcze dobrego rozumu, rozporządzeni moje ostatniej woli, a mianowicie:

- mam wypożyczone u Szczepana Pietruszki, gospodarza pod nr 19 w Choczni 21 złotych reńskich,

- mam wypożyczone u Teodora Skoczylasa z Choczni 15 złotych reńskich, a 5 złr za koszta procesu, to jest razem 20 złotych reńskich,

- mam wypożyczone u Jędrzeja Ramendy z Choczni (wnuczek mój) 28 złotych reńskich, z tego daruję mu 8 złr, a winien mi 20 złr, jako resztę pozostałości.

Powyższe pieniądze poruczam:

- jedną połowę tych pieniędzy na msze św. za moją duszę i moją familię,

- drugą połowę tych pieniędzy poruczam na budowę ołtarza w kościele parafialnym w Choczni, które to pieniądze mają być złożone do rąk ks. proboszcza w Choczni.

Nadto rozporządzam, ażeby Teodor Skoczylas wraz z żoną Wiktoryą ze Szczurów Skoczylas dali jeden korzec żyta i pół korca pszenicy Wiktoryi Skoczylas (z domu Pietruszka, córce Mikołaja- uwaga moja), a takowa Wiktorya Skoczylas ma dać to zboże zemleć do młyna i upiec chleba i przy kościele w dowolnym czasie rozdać jałmużnę ubogim, po odprawieniu się mszy św. za moją duszę i moją familię, którą to mszę św. zapłaci Wiktorya Skoczylas, córka moja, a to z mego prawnego dochodu, który mi się należał za odziewek zimowy w roku 1900/1901.

Zakańczam moje dobrowolne rozporządzenie ostatniej woli i podpisuję własnoręcznie.

Chocznia dnia 8 sierpnia 1901 Mikołaj Pietruszka

Jako świadek: Jan Zając własnoręcznie, Antoni Romańczyk własnoręcznie, Jędrzej Cibor- podpisał Jan Cierpiałek spod nr 321.

Wymieniony w tekście Szczepan Pietruszka (1863-1945) spod nr 19 (obecne Osiedle Malatowskie), mimo tego samego nazwiska, nie był bliskim krewnym Mikołaja.

Natomiast Teodor Skoczylas (ur. 1874) to wnuk Mikołaja, syn Jana i także wymienionej w treści Wiktorii Skoczylas z domu Pietruszka (1843-1905), córki Mikołaja z pierwszego małżeństwa. Jego żona również miała na imię Wiktoria (z domu Szczur) i żyła w latach 1880-1961. Wiktoria Skoczylas z domu Pietruszka była pra-prababką biskupa Józefa Guzdka.

Z kolei Jędrzej Ramenda (1877- 1916) był synem Andrzeja i Rozalii, córki Mikołaja Pietruszki z drugiego małżeństwa. Z pochodzącą z Polanki Wielkiej żoną Marią Jurecką miał ośmioro dzieci.

 

poniedziałek, 9 września 2019

Choczeńskie rody - Pietruszkowie

Wprawdzie Pietruszkowie zamieszkują Chocznię nieprzerwanie od lat siedemdziesiątych XVII wieku (czyli czasów panowania króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego), to jednak z niejasnych przyczyn przez pierwsze kilkadziesiąt lat swojej obecności w Choczni rzadko chrzcili w niej dzieci i zawierali związki małżeńskie.
W choczeńskich księgach metrykalnych w XVII wieku odnotowano zaledwie jeden chrzest dziecka, którego rodzice nazywali się Pietruszka. Chrzest ten odbył się 6 sierpnia 1671 roku, a rodzicami ochrzczonego wówczas Walentego byli Tomasz i Anna Pietruszkowie. Następny pewny zapis nazwiska Pietruszka w księdze chrztów pojawia się dopiero w 1707 roku. W tym czasie na próżno szukać także Pietruszków wśród nazwisk rodziców chrzestnych, czy świadków przy ślubach.
Skąd zatem wiadomo, że Pietruszkowie w ogóle zamieszkiwali wtedy Chocznię, a nie tylko sporadycznie chrzcili w niej dzieci?
Otóż to nazwisko począwszy od 1670 roku, jest stale notowane w spisach płatników podatku kościelnego (taczma), sporządzanych przez choczeńskich proboszczów ks. Kacpra Sosina i ks. Wojciecha Ciołkowicza.
Rzadkie wymienianie w księgach metrykalnych nazwiska Pietruszka można próbować tłumaczyć w ten sposób, że Pietruszkowie pojawili się w Choczni rzeczywiście około 1670 roku i początkowo nie byli zbyt liczną rodziną, na dodatek chrzczącą dzieci i zawierającą  małżeństwa często poza Chocznią- na przykład w Wadowicach. Lub dzisiejsi Pietruszkowie zamieszkiwali w Choczni już wcześniej, ale zapisywani byli w księgach metrykalnych pod innym nazwiskiem, które stopniowo zostało zastąpione przez nowe miano Pietruszka.
Z wymienionych wyżej spisów płatników taczma wynika ponadto, że Pietruszkowie w latach 1670-1710 zamieszkiwali na pagórku nad Choczenką w dolnej części wsi (dzisiejsze Osiedle Malatowskie), a ich pola rozpościerały się w kierunku granicy z Zawadką.
Ponieważ zaś na obecnym Osiedlu Malatowskim mieszkali znacznie wcześniej niż Malatowie, czy każdy inny ród reprezentowany we współczesnej Choczni, to patrząc z tej perspektywy historycznie uzasadnioną nazwą tego osiedla mogłoby być równie dobrze Pietruszkowskie (i analogicznie Pagórek/Pagorek Pietruszkowski).
Dwóch osiemnastowiecznych Pietruszków zajmowało się tkactwem: Szczepan (ur. 1745), syn Jana oraz Marcin (ur. 1757), syn Marcina. Z kolei Franciszek Pietruszka (ok. 1700-1760), mąż Anastazji Sordelonki, pełnił funkcję choczeńskiego kościelnego.
W 1749 zmarła w sędziwym wieku  96 lat Regina Pietruszka, wdowa po Mikołaju (babka tkacza Szczepana) co pozwala oszacować jej rok urodzenia na około 1653.
Według Metryki Józefińskiej z lat 1785-1789 choczeńscy Pietruszkowie, czyli tkacze Szczepan i Marcin oraz Michał i Teresa, wdowa po Jakubie, żyli nadal na obszarze dzisiejszego Osiedla Malatowskiego, jak ich przodkowie przed 100 laty,.
Najbliżej Wadowic znajdowała się chałupa Michała Pietruszki, który w 1763 roku poślubił Łucję Malacionkę. Ci właśnie Michał i Łucja są przodkami wszystkich współczesnych choczeńskich Pietruszków. Co ciekawe, ich dzieci, a nawet wnuki bywały błędnie zapisywane pod nazwiskiem Malata. Datujące się od tych czasów związki Pietruszków i Malatów miały charakter nie tylko rodzinny, ale i sąsiedzki, a to za sprawą przyjęcia przez Michała Pietruszkę Wojciecha Malaty, młodszego brata Łucji, jako wspólnika do uprawianej roli i zamieszkania tegoż Wojciecha z rodziną w pobliżu Pietruszków.
W spisie płatników podatku kościelnego z 1803 roku, tym razem określanego jako messalia, a nie taczmo, figuruje troje Pietruszków:
  • Łucja, wdowa po Michale,
  • tkacz Marcin Pietruszka,
  • Wincenty Pietruszka, młodszy brat Marcina.

Także w austriackim Grundparzellen Protocoll z lat 1844-1852 uwzględniono trzech Pietruszków, posiadaczy nieruchomości w Choczni:
  • Andrzeja, syna Michała i Łucji,
  • Mikołaja, syna Antoniego i wnuka Marcina,
  • Walentego, syna Jacentego i wnuka Michała oraz Łucji.

Obszar gruntów każdego z nich przekraczał nieco choczeńską średnią.

Mikołaj Pietruszka, syn Antoniego, w 1875 roku ofiarował 3 złote reńskie na zakup nowych choczeńskich dzwonów i przelanie dotychczasowych. Oprócz uprawy roli zajmował się także murarką i w latach 1880-1885 jako majster murarski zasłużył się przy budowie aktualnego kościoła parafialnego. Był dwukrotnie żonaty: z Marianną z Malatów i Katarzyną z Woźniaków i z każdą z nich doczekał się pięciorga dzieci. Niestety żaden z jego pięciu synów nie dożył do wieku dorosłego i nazwisko Pietruszka w jego linii nie utrzymało się. Za to jego pra-pra-prawnukiem jest biskup Józef Guzdek.
Do budowy kościoła w Choczni przyczynił się również podwójci Szymon Pietruszka, syn Walentego (1840-1889).
Jeszcze przed I wojną światową w poszukiwaniu lepszych warunków życia opuścili Chocznię:
  • Józef Pietruszka (1876-1918), który wyemigrował do USA,
  • Piotr Pietruszka (ur. 1859), który jako konduktor kolejowy zamieszkał w Krakowie, gdzie doczekał się sześciorga dzieci.

Na początku dwudziestego wieku i w okresie międzywojennym osobami zaangażowanymi w działalność społeczną byli natomiast:
  • Piotr Pietruszka, ur. w 1876 roku, członek zarządu Spółki Oszczędności i Pożyczek w Choczni,
  • Szczepan Pietruszka, ur. w 1863 roku, zastępca przewodniczącego Spółki Oszczędności i Pożyczek (od 1917 roku) i członek urzędujący z uposażeniem 100 koron rocznie. Od 1920 roku przewodniczący zarządu tejże kasy (wpisany do rejestru w 1921 roku).
  • Jan Łukasz Pietruszka, ur. w 1891 roku, członek choczeńskiej Sokolej Drużyny Polowej, starszy sierżant Legionów Polskich w czasie I wojny światowej (2 pułk piechoty, oddział broni maszynowej). W okresie międzywojennym naczelnik straży pożarnej w Choczni.

W okresie II wojny światowej wyróżnili się:
  • Jan Pietruszka (ur. 1907), syn Józefa, żołnierz armii polskiej we Francji, wzięty do niewoli niemieckiej (1940) i osadzony w stalagu XIA,
  • Julian Pietruszka (ur. 1913), syn Jana, żołnierz Armii Krajowej pseudonim „Wołowicz” i „Julian”, zaangażowany w pozyskiwanie broni od Niemców. Powstaniec warszawski, dowódca sekcji, a następnie dowódca drużyny w stopniu kaprala batalionu „Kiliński” Armii Krajowej- Wojskowa Służba Ochrony Powstania. Walczył w Śródmieściu Północ. Dostał się do niewoli (05.10.1944) i znalazł się w obozie jenieckim (stalag VII B Memmingen).

Według sporządzanych zaraz po wojnie kalkulacji strat i szkód powstałych w jej wyniku, skutki II wojny światowej dotknęły najbardziej pięć rodzin choczeńskich Pietruszków:
  • Wojciecha Pietruszki spod numeru 678- wyliczone straty 24460 przedwojennych zł,
  • Jana Pietruszki spod numeru 687- wyliczone straty 14992 przedwojennych zł,
  • Józefa Pietruszki spod numeru 677- wyliczone straty 14138 przedwojennych zł,
  • Stanisława Pietruszki spod numeru 555- wyliczone straty 12098 przedwojennych zł,
  • Jana Pietruszki spod numeru 355- wyliczone straty 4639 przedwojennych zł.

Na listach do głosowania w referendum ludowym w 1946 roku znaleźli się:
  • Józef, Helena, Anna, Wojciech i Maria spod numeru 19,
  • Jan, Maria i Otylia spod numeru 538,
  • Stanisław i Agnieszka spod numeru 213 (lub 215),
  • Jan spod numeru 357.

Kontynuatorem pracy dawniejszych Pietruszków, którzy działali na rzecz choczeńskiej społeczności, był po II wojnie światowej Stanisław Pietruszka (1916-1994), z zawodu księgowy/ekonomista, współinicjator wznowienia działalności Ochotniczej Straży Pożarnej po 1945 roku i jej pierwszy powojenny prezes. 
W 1950 roku został członkiem Komitetu Funduszu Odbudowy Szkół. Od grudnia 1954 roku był członkiem Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej, odpowiedzialnym za wykonanie planów budżetowych i finansowych. Od 1956 roku był ponadto ławnikiem Sądu Powiatowego w Wadowicach, a od 1958 roku ponownie radnym gromadzkim.
Stanisław Pietruszka był ojcem siostry Marianny (Marii Wandy) Pietruszka (1943-2018) zakonnicy ze zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (link).

Na koniec 2017 roku mieszkało w Polsce 6156 Pietruszków obojga płci. Najwięcej w województwie śląskim – 815, małopolskim- 729 i mazowieckim 694.

Językoznawcy wywodzą nazwisko Pietruszka albo od nazwy rośliny uprawnej, rosnącej dziko na Bałkanach i Półwyspie Apenińskim (słowo to zanotowano w języku polskim po raz pierwszy w 1472 roku) albo od zdrobnienia imienia Piotr.
W jednym i drugim przypadku w nazwie występuje pierwotny rdzeń –petros, czyli po grecku skała.