środa, 10 grudnia 2014

Maksymilian Malata - wójt choczeński

nic
Maksymilian Malata (urodzony 02.09.1871 w Choczni - zmarł 18.09.1945 w Choczni) choczeński wójt, działacz ludowy i samorządowy.
Po raz pierwszy jego działalność publiczna odnotowana jest w 1906 roku, gdy przemawiał na wiecu ludowym w Choczni. Jako wójt Choczni w latach 1909-1919 odegrał dużą rolę w powstaniu Domu Ludowego w Choczni (jako skarbnik komitetu budowy) oraz  przy budowie szkoły podstawowej (jako jeden z czterech osób inwestujących w imieniu wsi). Za jego kadencji jako wójta utworzono ponadto we wsi towarowy przystanek kolejowy i zorganizowano chór oraz teatr włościański. Był inicjatorem powstania w Choczni kasy oszczędnościowo- zapomogowej Raiffeisen, przemianowanej potem na Kasę Stefczyka, jej "kasyerem", protokolantem i działaczem nadzoru. Od 1911 roku pełnił funkcję wiceprezesa „Sokoła” w Choczni, realizującego cele Związku Walki Czynnej, ktorego także był członkiem. W tym samym roku został przewodniczącym gminnego koła Polskiego Stronnictwa Ludowego. W kwietniu 1912 wystąpił z powodzeniem w roli tytułowej w przedstawieniu „Bartosz Głowacki”, wystawianym przez „Sokół” w Wadowicach. W 1913 roku wszedł w skład powiatowego komitetu wyborczego Polskiego Stronnictwa Ludowego, jako zastępca przewodniczącego. Uczestniczył w tym czasie w ćwieczeniach choczeńskiej Sokolej Drużyny Polowej. W kwietniu 1914 roku został wybrany do Rady Naczelnej PSL-Lewica. 28 czerwca 1914 uczestniczył w zlocie sokolim w Białej, gdzie podczas wiecu dotarła do zgromadzonych wiadomość o zabójstwie austriackiego następcy tronu. Od 1914 roku przewodniczył również choczeńskiemu komitetowi parafialnemu. W 1918 roku wystąpił na wiecu protestacyjnym w Wadowicach przeciwko postanowieniom traktatu brzeskiego- układu pokojowego pomiędzy Niemcami a Austro-Węgrami, gdzie był jednym z siedmiu mówców, obok między innymi burmistrza Opydo, Józefa Putka i Antoniego Styły. 20 sierpnia 1921 uczestniczył w  rozprawie komisyjnej w sprawie złego stanu majątku parafialnego w Choczni. W sporach gmina-plebania stał zdecydowanie po stronie władzy gminnej, popierał jednoznacznie stanowisko Józefa Putka, swojego byłego sekretarza i następcy na stanowisku wójta, a także przyjaciela. W 1922 roku pełnił funkcję skarbnika Chłopskiego Towarzystwa Wydawniczego, wydającego w Choczni od września 1922 r. „Chłopski Sztandar”. W 1927 roku był członkiem Okręgowej Komisji Wyborczej w Wadowicach.  W 1929 roku urząd wojewódzki rozwiązał Zarząd Gminy Chocznia, w którym pełnił funckcję wiceprzewodniczącego. W 1930 roku ponownie był członkiem Okręgowej Komisji Wyborczej w Wadowicach.  Po utworzeniu w 1933 roku zbiorczej dla 15 wsi gminy wiejskiej Wadowice,  został w niej wybrany wice wójtem. W 1942 roku został wysiedlony bez rodziny z Choczni na Lubelszczyznę. Koniec wojny spędzał w Chobocie koło Ponikwi. Powojenna Krajowa Rada Narodowa odznaczyła go medalem „Zwycięstwo i Wolność”, który jednak nigdy nie został wręczony mu osobiście. Syn Szczepana i Ludwiki z domu Kloss, żonaty z Agnieszką z domu Wróbel z Frydrychowic, z którą miał dziewięcioro dzieci.

czwartek, 4 grudnia 2014

Akcja partyzancka w Choczni w 1944 roku

Meldunek nr 239
1944, sierpień 10 Katowice
dalekopis komendanta żandarmerii przy prezydencie Rejencji Katowickiej do dowódcy policji porządkowej we Wrocławiu, o akcjach partyzanckich w powiatach: bielskim, cieszyńskim i będzińskim

Napady band 

 a/ żandarmeria powiatu bielskiego melduje: 

9 sierpnia 1944 około godz. 23.00 kilku bandytów wtargnęło do domu osadnika Leo Stadlera w Choczni nr 189, obwód posterunku żandamerii Chocznia, powiat bielski. Gdy żona Stadlera zaczęła wołać o pomoc, bandyci oddali w jej kierunku strzał, który chybił. Następnie bandyci zbiegli w kierunku Kaczyny. Po zawiadomieniu posterunku w Choczni, podjęty został pościg za bandytami, w sile 1/6 żandarmów, który jednak do tej chwili nie przyniósł wyników.

--------------------------------------------------------------------------------------------
Na podstawie "Ruch oporu w Rejencji Katowickiej : 1939-1945" : wybór dokumentów / oprac. Zofia Boda-Krężel

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Okoliczności śmierci Antoniego Styły w 1933 roku - ciąg dalszy

Ponownie o okolicznościach śmierci Antoniego Styły, byłego posła do Sejmu Krajowego we Lwowie.
Tym razem na podstawie artykułu w organie PPS- "Dzienniku Ludowym" z 1933 roku, numer 173.
Nawiązanie do wcześniejszej notatki:
LINK

Samobójstwo teścia dra Putka

Z Wadowic piszą nam:
Niesłychane poruszenie w mieście, powiecie wadowickim i całej szerokiej okolicy wywołała tragiczna śmieć wybitnego działacza stronnictwa ludowego Antoniego Styły w Choczni, b. posła na sejm galicyjski, teścia więźnia brzeskiego dra Józefa Putka.
Siedemdziesięcioletni starzec popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg kolejowy. Z myślą o samobójstwie nosił się od pewnego czasu, powtarzał nieraz, że żyć nie warto w dzisiejszych stosunkach. Za udział w tamtegorocznym strajku rolnym przesiedział kilka tygodni w więzieniu wadowickim, gdzie nabawił się choroby, która cierpieniem dręczyła go do śmierci. Dręczyły go wypadki ostatnich czasów, a najbardziej dolegało mu zasądzenie na skutek zeznań osobistego wroga, oraz wyrok, jaki spotkał był więźniów brzeskich, a pomiędzy niemi i jego zięcia. Uporządkowawszy stosunki majątkowe, upełnomocniwszy zięcia, jako adwokata, do działań prawnych, pozostawił listy, w których daje dobitny wyraz tego co czuł. Listy policja przejęła i oddała prokuraturze  w Wadowicach. Wskazują one na samobójstwo z rozmysłem, skutkiem czego wszelkie wieści rozpuszczane stugębnemi pogłoskami, jakoby Styła został "sprzątnięty" przez nieznanych sprawców, bezwzględnie odpadają. 
W ubiegła niedzielę odbył się pogrzeb tragicznie zmarłego. Księża miejscowi odmówili ludowcowi i samobójcy pogrzebu kościelnego, nawet na interwencję dziekana, który wpływał na proboszcza ks. Dunajeckiego bezskutecznie. Zebrała się i tak masa ludzi. Pomimo ulewnego deszczu ostatnią posługę tragicznie zmarłemu oddano z czcią należną zmarłemu. 
Nad grobem wygłosili szereg rzewnych mów: Fr. Świadek z Zygodowic, J. Oleksy z Kalwarji i b. poseł Szczepański, żegnając wybitnego działacza imieniem stronnictwa ludowego i starszej generacji ludowców i podnosząc piękny charakter zmarłego. Straż ogniowa pełniła honory, muzyka miejscowa grała pieśni pogrzebowe, na zakończenie tłumy odśpiewały pieśń "Gdy naród do boju...". Na grobie złożono liczne wieńce. Nad grobem stanie wkrótce pomnik ufundowany ofiarnością przyjaciół. 
Antoni Styła należał w sejmie galicyjskim (dwukrotnie wybierany) do najradykalniejszych i najczystszych ideowo chłopskich posłów. W powiecie wadowickim, z którego swego czasu posłował, był postacią znaną i powszechnie szanowaną. Długie lata wójtował, był radcą powiatowym i dyrektorem Pow. Kasy Oszczędności, przewodniczył na licznych zebraniach. Sąd o sprawach wypowiadał wprost, otwarcie, nienawidził upodlenia. Cieszył się Polską, a ciężko i często smucił się tem, czego był świadkiem. Po Andrzeju Średniawskim zeszedł drugi starszej generacji ludowej działacz Antoni Styła. Pierwszy osierocił powiat myślenicki, drugi sąsiedni pierwszemu, wadowicki. Ruch ludowy poniósł bolesna stratę.
Zięć śp. Antoniego Styły, b. poseł i adwokat dr. Putek w Choczni koło Wadowic otrzymuje liczne wyrazy współczucia z okazji tragicznej śmierci teścia. Niedawno stracił matkę, obecnie teścia. Smutny to przydatek do procesu brzeskiego.